poniedziałek, 28 lutego 2011

"Zimowy monarcha" - Bernard Cornwell


"A teraz brońcie się sami" - tak odpowiedział rzymski cesarz delegatom Brytów, którzy przybyli błagać go o pomoc w walce z najazdem Sasów, Jutów i Fryzów.

Brytania, V wiek po Chrystusie, najmroczniejszy czas w dziejach wyspy. Rzymianie odeszli, ich śladem podążają pogańscy bogowie. Święte ognie gasną - nadchodzi era chrześcijaństwa...

Pogrążona w chaosie, podzielona na walczące ze sobą królestwa Brytania z trudem opiera się saksońskiej inwazji. Los wyspy wydaje się przesądzony. Starzejący się władca, Uther, nie ma dziedzica w odpowiednim wieku, który po jego śmierci objąłby przywództwo w walce ze zdradzieckimi Sasami. Jedynym człowiekiem, który może sięgnąć po koronę i zjednoczyć kraj, jest podopieczny czarownika Merlina i nieślubny syn Uthera - Artur. Młody mąż stanu ma przeciwko sobie nie tylko saksońską furię, ale również zawistnych i nieprzychylnych mu ludzi. Uzbrojony w odwagę i honor, zdeterminowany, by ocalić Brytanię przed ostateczną klęską, musi stanąć do nierównej walki nie tylko ze zbrojną potęgą, ale również z siłami, których nie sposób zrozumieć... Nękany wątpliwościami, targany namiętnością, kochany i zdradzany, wielbiony i znienawidzony, Artur jest nie tylko symbolem honorowej walki o ginący świat - jest przede wszystkim człowiekiem z krwi i kości.

W serii "Trylogia Arturiańska" ukażą się również Nieprzyjaciel Boga i Excalibur.



Gdzieś w odmętach bloga pisałam, że zainteresował mnie serial Merlin. Jednak w temacie legend Arturiańskich jestem dosyć zielona, jakoś w Liceum nie poruszaliśmy dogłębnie tej tematyki. Przy najbliższym spotkaniu z polonistą, musze zapytać, czy może ma awersję jakową.
Tak czy siak, rozpuściłam wici o dobrą książkę o Arturach i Merlinach niekoniecznie przesyconą fantastyką, bo jeszcze nie jestem jasno zdeklarowana co do tego gatunku. I jak wspominałam w notce stosikowej, polecono mi właśnie tą trylogię.
Jak bywa z dobrymi książkami ciężko dostać ją… gdy chciałam nabyć w księgarni był tylko drugi tom. Ale zawsze allegro jest.
Upolowałam, mam przeczytałam.

Książka jest… chciałabym napisać, ze wciągająca od pierwszej strony. Mnie od pierwszej nie wciągnęła, musiałam przeczekać, parę kartek musiało upłynąć, żeby wrosła w mroźną Brytanię targaną zimnymi wiatrami i wewnętrznymi walkami. Wprawdzie chwile mi zajęło nim się wciągnęłam, ale już później byłam wściekła, że mieszkam tak blisko i musze już wysiadać z autobusu. Poleciało piorunem.
Wbrew pozorom nie poznamy Artura na pierwszej stronie, także Merlin nie będzie postacią tak wyraźną jak w serialu. Ha dla mnie to był problem, serial utrwalił mi obraz młodej pary :P a tu Merlin jest lubieżnym staruszkiem, Artur ma kochankę i dwójkę dzieci. Jednak książka jest napisana w tak ciekawy sposób, że mi to nie przeszkadzało. Chociaż Artur dla mnie będzie miał zawsze już twarz Bradleya, a Merlin rysy Colina, ale książka każe zapomnieć o cechach charakteru serialowych bohaterów. To zupełnie inne twory, po prostu inne, ale również da się ich lubić do tego stopnia, że nie orientujesz się w którym momencie zaczynasz przeżywać ich losy, kiwasz z uznaniem głową lub klniesz pod nosem na ich głupotę.
Dodatkowa zaletą przynajmniej dla mnie jest fakt, że jest to przyjaźnie napisana książka a`la historyczna, bardzo wyważona, nie ma w niej magii, czarów, więc osoby które nie czują się za dobrze w tych klimatach mogą sobie poczytać o królu Arturze, nie ma erotyki dającej po oczach, więc z lekkim sercem mogę dać do poczytania tą książkę zarówno mamie jak i Siostrzenicy.


Nie mogę się doczekać kolejnego tomu, też aktualnie poluję na allegro a z tego co się zorientowałam wyszedł również trzeci ostatni tom. Tak wiec tylko siadać i czytać

Księgarnie oferują bardzo ładne wydanie w jednakowej szacie graficznej całej Trylogii

pierwszy tom z taką okładką. W sumie żałuję, ze nie będę miała całej serii w jednakowym stylu...

"Silmarillion" - John Ronald Reuel Tolkien


Silmarillion został opublikowany w 1977 roku, w cztery lata po śmierci autora, w opracowaniu jego syna Christophera. W 1956 roku sam pisarz tak mówił o swojej nieistniejącej jeszcze książce: „Nie sądzę, aby zyskała popularność Władcy Pierścieni – ani śladu hobbitów! Masa mitologii, wszędzie elfy i podniosła stylistyka...” A jednak Silmarillion stał się najsłynniejszym obok Władcy Pierścieni dziełem Tolkiena.

Silmarillion to zbiór opowieści o Dawnych Dniach, czyli o Pierwszej Erze Świata, poprzedzającej epokę, w której rozgrywa się akcja Władcy Pierścieni. Legendy i mity sięgają zamierzchłych czasów, gdy pierwszy Władca Ciemności, Morgoth, przebywał w Śródziemiu, a Elfy Wysokiego Rodu toczyły z nim wojnę, by odzyskać Silmarile, trzy świetliste klejnoty, w których przetrwało światło Dwóch Drzew Valinoru.

Oprócz właściwej historii Silmarilów książkę wypełniają legendy o Ainurach, Valarach, upadku Numenoru i Pierścieniu Władzy. Razem składają się na niepowtarzalny obraz dziejów – od Muzyki Ainurów, z której zrodził się świat, aż do końca Trzeciej Ery, gdy powiernicy Pierścienia odpłynęli z Szarej Przystani...

Tolkien jest dla mnie Mistrzem. Autorem, którego nie trzeba zachwalać. O Tolkienie nie trzeba dużo mówić, wystarczy czytać. I oglądać, bo ekranizacje Władcy Pierścieni SA ważną częścią mojej egzystencji. Gdy skończyłam oglądać wzięłam się za czytanie dodatków do „Władcy” ale było mi mało. Pobiegłam więc do księgarni i nabyłam swój własny. Mój Sskarb. Czyli pięknie wydanie, w twardych oprawach, szyte ilustrowane wydanie Silmarillion.
Zaczęłam czytać.
Silmarillion nie jest książką, którą się czyta, tak o. To tak jak Mitologii nie czyta się jak leci, maratonem. Tolkiena się smakuje, dlatego przed snem miałam swoje wycieczki do Valinoru(a później bajkowe sny).
Czytałam pierwszy raz, więc wszystko było dla mnie zaskoczeniem, znałam tylko fakty podane później czy to w Hobbicie, czy we „Władcy Pierścieni”.
Tak głupio mi pisać recenzję książki, pisarza, którego umiejętność operowania słowem cenię tak wysoko. Może powiem tylko tyle, że czytając przenosiłam się do zupełnie innego świata, realnego niemalże tak jak ten w którym żyję, Tolkien niczego nie przeoczył, stworzył coś tak monumentalnego, pobudzającego wyobraźnie, że zastanawiam się jak mogłam tego nie czytać wcześniej.

Dla każdego kto lubi dobre słowo, bo niekoniecznie musi być przesiąknięty fantastyką.
Bardzo, Bardzo polecam.

niedziela, 27 lutego 2011

"W naszym domu" - Jodi Picoult


Kiedy twoje dziecko nie jest w stanie spojrzeć ci w oczy, czy oznacza to, że jest winne najgorszej zbrodni?
Nastoletni Jacob Hunt cierpi na zespół Aspergera, czyli łagodną postać autyzmu. Nie umie czytać sygnałów społecznych ani wyrażać swoich myśli i uczuć. Na pierwszy rzut oka to zupełnie normalny, inteligentny i elokwentny chłopak, jednak każde odstępstwo od codziennej rutyny, każda zmiana w ustalonym porządku dnia może wytrącić go z równowagi. Nieważne, czy chodzi o zbyt jasne światło, dotyk obcej osoby, szelest zgniatanego papieru, pomarańczowy kolor, czy nieodpowiednią konsystencję płatków śniadaniowych z mlekiem – Jacob potrafi wpaść w furię z byle powodu. Ma też, jak wielu młodych ludzi z zespołem Aspergera, obsesyjne zamiłowanie do jednej, specjalistycznej dziedziny – w jego przypadku jest to analiza kryminalistyczna. Chłopak pojawia się w miejscach, gdzie policja prowadzi śledztwo, instruuje detektywów, co należy robić… a do tego najczęściej ma rację.
Gdy policja znajduje zwłoki jego prywatnej instruktorki umiejętności społecznych, Jacob sam staje się obiektem zainteresowania detektywów. Wszystkie charakterystyczne cechy zespołu Aspergera: unikanie kontaktu wzrokowego, impulsywność, dystans fizyczny, w oczach policjantów mogą być równoznaczne z przyznaniem się do winy. Jacob niespodziewanie zostaje oskarżony o morderstwo.

Jodi Picoult nie trzeba przedstawiać. Jej nazwisko gwarantuje niesamowite chwile spędzone z książką.
Czy mogłoby zabraknąć tej pozycji na mojej półce? Absolutnie nie! Już w drodze z księgarni zaczęłam czytać.
Nie przeczytałam opisu z okładki, więc miałam absolutne zaskoczenie.
Początkowo myślałam, że problemem będzie „tylko” autyzm.
Książka opisuje z przerażającą miejscami dokładnością zespół Aspergera, czyli chorobę ze spektrum autyzmu. Jeśli nic Wam to nie mówi, nie zniechęcajcie się Picoult z charakterystyczną sobie dokładnością opisze wszystko w sposób chwytający za serce. Nie zrobi tego w sposób tak dokładny z zamiarem przerobienia nas na specjalistę z zakresu autyzmu i przy okazji usypiając skutecznie. Dzięki tej książce, normalny człowiek będzie miał okazję przekonać się jak wygląda życie chorego dziecka i jego najbliższych.
Książki Picoult mają to do siebie, że nie ważne co musisz robić, gdy zaczniesz czytać nie możesz przestać, tak ja odrzuciłam precz pisanie pracy, musiałam skończyć książkę. Dowiedzieć się co się naprawdę stało.

Książka jest wzruszająca, wrażliwsze osoby, muszą wyposażyć się chusteczki, przy okazji trzyma w napięciu jak najlepszy kryminał.
Polecam serdecznie!

Chociaż i przestrzegam, ja miałam refleksje anty-dzieciowe. Bo najpierw się cieszysz ciążą a tu później coś nie idzie jak powinno. I nie wiem kto cierpi bardziej. Matka czy dziecko.

Jedno jest pewne, obok książek Picoult nie da się przejść obojętnie, bez przeżycia ich każdym nerwem. I odrobina miłości też się znajdzie. I romantyzmu. 

"RockMann, czyli jak nie zostałem saksofonistą" - Wojcech Mann


Barwne wspomnienia znanego dziennikarza muzycznego i legendy polskiego radia.

Na początku był odbiornik radiowy AGA z mnóstwem tajemniczych świecących lamp w środku. Później pojawił się gramofon typu deck i pierwsze płyty odtwarzane z prędkością 33 i 1/3 obrotów na minutę. A wraz z nimi trąbka Louisa Armstronga, głos Elvisa Presleya czy dźwięk organów Hammonda. I tak narodziła się miłość Wojciecha Manna do muzyki... W tej pełnej ciepłego humoru i nostalgii książce Wojciech Mann opowiada o swoich przygodach z muzyką i muzykami. Dowiemy się z niej, czym były wtyczki typu bananki, jak można było odmłodzić kompletnie zajechane winyle i jak dostać się na koncert Rolling Stonesów w Sali Kongresowej. Poznamy również barwne opowieści o kulisach festiwali i koncertów gwiazd rocka oraz o wizytach w Polsce gigantów światowego jazzu, których Mann był tłumaczem, przewodnikiem, a niekiedy i zaufanym powiernikiem. To pięknie ilustrowana opowieść o niezwykłych, pionierskich dla polskiego rock and rolla czasach: kiedy słuchało się Radia Luxembourg, grupa The Animals bawiła się na warszawskich prywatkach, a sprzęt podczas koncertów podłączano do prądu za pomocą zapałek.

Od niepamiętnych czasów znam tego Pana z programu „szansa na sukces”. Będąc w księgarni, miałam wyjść z niej tylko z dwoma książkami, jednak przy kasie do płacenia kartą stała ta autobiografia. Ślicznie wydana. Kolor okładki jest tak radosny i pełen optymizmu jak Pan o którym traktuje ta książka. Czy można było się oprzeć zakupowi?
Absolutnie nie!!
Wydanie książki jest ogrooomną zaletą, jest wydana pięknie, w twardej oprawie w żywych barwach. Szyta!! I cena jak za takie ładne wydanie nie zabija.

Książka ta przedstawiła mi Autora jako człowieka muzyki, nie dobrotliwego Pana z kabaretu, ale człowieka, który tak jak ja, jak większość z nas ma swoje pasje, które są w aktualnych realiach mniej lub bardziej trudne w realizacji.
Świetnie jest to wszystko opisane, jak niby coś drobnego może stać się motorem naszego działania. Od rzeczy małej, pozornie do wielkich działań. Bo chyba nikt nie zaprzeczy, że rozwiniecie do takiego stopnia swoich zainteresowań w ponurych okolicznościach magicznych czasów realnego socjalizmu, było czymś wielkim.
I Dlatego ta książka tak mnie podbudowała, nie trzeba interesować się fizyką kwantową, żeby być KIMŚ, wystarczy kochać to co się robi realizować własne zainteresowania, aby zyć w zgodzie ze sobą i już jest się KIMŚ, kimś kto żyje tym co kocha.
Bo Pan Mann kocha muzykę, to wyraźnie odczytałam, opisuje jak to się zaczęło, jak z mniejszym czy większym trudem realizował swoją pasję. Co wzbudziło mój ogromny szacunek.

Przy okazji książkę się czyta fenomenalnie, bo nie ma w niej moralizatorstwa, podanych złotych środków, jak być seksi, czy jak się nie starzec, ani jak wytworzyć kamień filozofów. Wszystko to podane w bardzo ładnej formie, przy czym nie ma przerostu formy nad treścia(złoty srodek!), okraszone humorem spod znaku Manna.
I gdy skończyłam czytać(a szło błyskawicznie) miałam w głowie jedno pytanie.
Dlaczego tak mało?!

Bardzo gorąco polecam, wszystkim, którzy lubią powspominać tamte czasy. Ot Moja Mama przeczytała pierwsza i co rusz wybuchała śmiechem, na przemian ze snuciem wspomnień. Polecam molom książkowym, którym się wydaje, że są „inni” bo nie mają spektakularnego hobby typu skakanie na bungie.
I polecam takim jak ja, którzy PRL-u na własnej skórze nie zasmakowali, ale leżą w łóżku chorzy i zniechęceni i szukają czegoś co poprawi im humor, oraz sprawi, że chore godziny zlecą jak z bicza strzelił.

Mnich w suterenie – Tim Farrington


Pełna wzruszeń powieść o miłości i wierze, powieść, która daje nadzieję na pozytywne zmiany również w naszym życiu, jeżeli tylko wyjdziemy im naprzeciw i otworzymy własne serca.

Po dwudziestu latach kontemplacyjnego życia Michael Christopher występuje z zakonu. Zetknięcie ze świecką rzeczywistością okazuje się bardzo brutalne. Na szczęście po kilku dniach życia na ulicy udaje mu się wynająć mieszkanie w suterenie u rozwiedzionej młodej kobiety, Rebeki Lincoln, która samotnie wychowuje sześcioletnią córeczkę.

Dziewczynka szybko nawiązuje serdeczny kontakt z byłym zakonnikiem. Rebeka jednak, zagubiona i bezradna, początkowo odnosi się do niego z rezerwą. Ich poglądy niemal na wszystko są krańcowo różne i to, o dziwo, ich zbliża. Opieka nad chorą matką Rebeki jeszcze bardziej zacieśnia powstałą więź i sprawia, że oboje stają przed ważnymi wyborami, które mogą zmienić ich życie na lepsze

Tośka82 swoją recenzją zachęciła mnie niesamowicie do lektury „Mnicha w suterenie”. Wygrzebałam książkę i zabrałam się do lektury. Temat mnie zaintrygował, bo tak się składa, że księży znam kilku z zakonnikami też miałam do czynienia, jak również i z zakonnicami a jakoś nigdy nie zastanawiałam się nad tematem wystąpienia z klasztoru. Bo o odejściu od kapłaństwa się mówi często w formie społecznego niusa, który ma w skrócie przekonać, ze Kościół Katolicki jest przestarzały i w ogóle be!
Nie wiem czego oczekiwałam po tej książce… Na pewno opisów życia wewnętrznego, wątpliwości, walki myśli, oraz miłości, przez wielkie M.
Moim zdaniem książka napisana nieco na odczepnego, potraktowano dużo spraw po łepkach. Jest to owszem książka bardziej obyczajowa, nieśpieszna, chociaż co dziwne wszystko dzieje się w dosyć zastraszającym tempie.
Oto po dwudziestu latach w zakonie, mężczyzna w średnim wieku, opuszcza ochronne mury i zaczyna żyć brutalnym świecie, jak nowonarodzone- dorosłe dziecko. I ja w tym miejscu liczyłabym na opisy przeżyć związane z powrotem do świata po dwóch dekadach. Ok. miłość, zakochanie, nawiązanie przyjaźni są ważne, ale moim zdaniem są też inne rzeczy istotne, które tu zostały pominięte. Więc mimo, że historia mi się bardzo podobała, uważam, ze nie do końca wykorzystano potencjał.

Chociaż były mąż Rebeci działał mi na nerwy jak malo kto. Jestem złym czlowiekiem bo ja ani na kaucję bym mu nie dała. A i w sadzie powiedziałabym szczerą prawdę...

Poza tym uważam, ze tłumaczenie. Raz jest tłumaczony tytuł bajki (Mała Syrenka – banał), czy no bo to straszna filozofia, skoro się już używa cytatów z Pisma Św. Przetłumaczenie nazwy miejscowości z Bethany, które mało komu coś mówi, na Betania co jest częściej używane.

Książce daję tróję. Może z plusem.

sobota, 26 lutego 2011

Stosik :)

Pomyślicie pewnie, że dałam sobie spokój z nabywaniem książek i jestem tą której się udało pokonać nałog.
A gdzie tam!
Dlaej przepuszczam pieniądze w księgarni(teraz mam motywację, bo ciułam kwotę do karty stałego klienta, o której przypadkiem sie dowiedziałam)
No i dodatkowo wyzwanie 52 książki w roku (dla nas to pestka prawda?)
Mój Stosik

Po pierwsze i najważniejsze dziękuję!! Prowincjonalnej Nauczycielce za "Żar Sahelu" i piękną karteczkę. Wizyta listonosza ucieszyła mnie jak dziecko. A wcześniej losowanie, przekonujące mnie, że moje szczescie, gdzieś tam o mnie pamięta. Okazyjnie. Bardzo, bardzo dziękuję.
Recenzja wkrótce(przeczytam migiem mam nadzieję)
I dalej od góry
1. Mnich w suterenie - Właśnie się czyta
2. Zimowy monarcha - polecony przez właścicielkę TEGO bloga, pod wpływem serialu BBC "Merlin"
3.W naszym domu - bo nie mogę mieć tyłów z Picoult
4. Drugie spojrzenie - jw.
5. Święta, święta - chociaż już po świętach
6. Romans z trupem w tle - bo która singielka nie śni o dobrym romansie ;)
7. Księzniczki z Park Avenue
8. Rockmann - to już Wasza wina, bo namawiałyście a ja kupiłam w sumie dla Mamy, coby uciszyć wyrzuty sumienia Tolkienowskie :P
9. Silmarilion - No Mistrza Tolkiena reklamowac nie trzeba. mam swoje pięknie Amberowskie, ilustrowane wydanie. lakomię się na inne książki Mistrza

Mama podkradła mi jeszcze książkę "Zły" więc na fotografii nie ma. Na nastepny stos sie załapie. Oby ;)

niedziela, 20 lutego 2011

Buddenbrookowie. Dzieje upadku rodziny 2008 - Die Buddenbrooks


Epicka adaptacja słynnej powieści Tomasza Manna, która przyniosła mu rozgłos i literacką nagrodę Nobla. Ta wystawna produkcja, opowiadająca o czasach świetności, a potem upadku kupieckiej rodziny z Lubeki, odniosła ogromny sukces w niemieckich kinach, gdzie zobaczyło ją ponad milion widzów.

Ekranizacja sagi rodzinnej Thomasa Manna. Tak książka jak film opisują coś co zdaje się być niezniszczalne a co w końcu upada.
Początek filmu nie zapowiada niczego złego, ot dzieci bawią się i psocą, są szczęśliwe, żywiołowe, jak to dzieci. Następna scena to piękny wystawny bal, tutaj jednak jesteśmy wprowadzeni bardziej w fabułę, film opowiada o rodzinę Buddenbrooków, której głową jest konsul królewski Lubeki. Starszy jegomośc trzyma rodzinę twardą ręką, jest symbolem solidności, uczciwości, chce, aby rodzina nabrała jeszcze na wartości, dlatego dzieci muszą przede wszystkim wyjść dobrze za mąż. Miłość to kwestia drugo- jeśli nie trzeciorzędna. Więc Tonia, która obdarza uczuciem syna komendanta u którego spędza wakacje musi poślubić, wstrętnego sobie mężczyznę, Thomas, spotykający się z kwiaciarką, wyjeżdża i zapoznaje piękną i utalentowaną kobietę. Wszystko ku większej sławie rodziny. Tymczasem świat gna do przodu, wszystko się zmienia. Film opowie historię zwłaszcza Toni Thomasa, ale również ich brata Christiana, który ma w nosie rodzinę i żyje jak chce…

Tylko, że to wszystko nie może się tak skończyć.

Film bardzo polecam, są piękne zdjęcia kostiumy, takie, ze można się zapatrzec. No i dzięki filmowi można książkę odświeżyć sobie. Ja pamiętam, że w książce irytowała mnie Tonia a tymczasem tutaj było mi jej bardzo żal… Może to znak, że trzeba sobie przypomnieć książkę?

czwartek, 17 lutego 2011

Dzień Kota.


Nasze futraki, które mają nas, wylegują się na książkach, które aktualnie czytamy z miną niewiniątka. Dziś obchodzą swoje świeto.

Moja Melania



Może historia Meli.
Lat temu 6 (minie pod koniec kwietnia) miałam ja pragnienia sprowadzenia kota do domu. Dom bez kota jest dziwny… zawsze mieliśmy jakiegoś kota, a wtedy jakiś zastój był . Przypadkowo zobaczyłam przechodząc ogłoszenie u weterynarza, że do oddania kociczki, wysterylizowane od zaraz. Pogadałam z mamą i następnego dnia weszłam. Okazało się, że jedna już poszła i SA dwie, w tym jedna dopiero po zabiegu i do zabrania za tydzień, ładna trójkolorowa i biało-czarny stwór, który po wzięciu na kolana zaczął udeptywać, wbijać pazurki i bość łepkiem. Głośno mruczał. Moja Mela. Wybrałam ją a to raczej ona mnie wybrała, chociaż tamta kocia tez była piękna(bo nie ma brzydkich kotów, naprawdę) i mam nadzieję, ze los się do niej uśmiechnął, jak do Melaska.
Bo Melon miał trudne życie i łzy mi w Okach stają jak sobie o tym przypominam, zabrałam ją do domu jak miała rok, wcześniej urodziła się gdzieś na klatce i błąkała to tu, to tam, miała kocięta, później jacyś ludzie ją wzięli, znudziła się to oddali, później znowu się to powtórzyło. Biedne kociątko, wyobrażacie sobie Jak wiozłam ją autobusem do domu w torbie czuć było jej strach, po „wypakowaniu w domu była przerażona, nie miauczała, otwierała pyszczek i nie wydawała dźwięku, przez pierwszy tydzień w nocy sypiała tylko owinięta wokół mojej siły, wsadzając mi ogon to do buzi to do nosa i chociaż nienawidzę spać na plecach to musiałam, usypiało mnie jej mruczenie, jej zdziwienie gdy ja mama, siostra i siostrzenica głaskałyśmy ja naraz, ze kota brakowało, jakby nie była przyzwyczajona do życzliwego gestu.
Później wrócił Tata i był zły i żądał odwiezienia Kota. Kot został i teraz Tata rozpieszcza go jak wszyscy.
Melon na początku bał się taty, widać było, ze mężczyzna jakiś musiał jej zrobić krzywdę. Bała się hałasu, do dziś ucieka przy gwałtownym ruchu. Ale znalazła swoją przysstań. I mam nadzieję, ze Koty nie pamiętają, że dla Melonka liczy się to co dziś, że jak śpi nie śnią jej się krzywdy, które ktoś jej kiedyś zrobił. Teraz jest rozpieszczanym władca domu, robi co chce prawie, śpi gdzie sobie wybierze i jeszcze dla rozrywki myszy sobie łowi w okolicy.
Gdy to pisze to łzy wzruszenia mi płyną strumykiem po twarzy. Bo wciąż nie mogę uwierzyć, że ktoś mógł skrzywdzić to słodkie stworzonko, że ktoś mógł pozwolić żeby się tułała i była odnoszona jak listy, który dotarł pod zły adres. Żywe stworzenie, twór tego samego Boga, który stworzył nas ludzi.
Krzywdzenie istoty tak bezbronnej, owszem niekiedy złośliwej, która bawiąc się potrafi nieźle chlasnąć pazurami, ale widać, ze kocha, odwdzięcza się, przychodzi wygrzać, wydeptać, I mimo wszystko jest dla człowieka piękną zagadką.

niedziela, 13 lutego 2011

Pączki z różą



600 g mąki pszennej + kilka łyżek do podsypywania
3 małe jajka
100 g margaryny Kasi, Masło będzie nawet lepsiejsze
1/2 łyżeczki soli
2 łyżki spirytusu
250 ml letniego mleka
70 g cukru z wanilią(w moim przypadku 7 dag cukru i połowa opakowania cukru waniliowego)
20 g świeżych drożdży lub 10 g suchych
olej, do smażenia
konfitura


Ja robiłam z połowy porcji na próbę. I dałam dwa deko drozdży.
I świeże były one.
Na początku zrobiłam rozczyn, stał przy samym piecu więc w górę poszedł piorunek(kochamy wieś i piece). Później kleput do miedniczki i zagniatać. Mleka dolewałam na czuja, więc na dni mi mleka zostało nie dałam całości. Na sam koniec dolałam, nie masło a margarynę Kasię. O spirytusie zapomniałam(nie mam rumu) i dolewałam na końcu.
Pod piec do rośnięcia, zeby podwoiło objętość.


No i ciepnąć na omączoną stolnicę i włakować. I tu się zaczyna "na oko". Roztropną grubość ok. 1 cm wywałkować.
I później sposobem babcinym, na oko :wink: kminimy ile pączka będzie z tego kawałka ciasta i wykładamy marmoladkę

drugą połową ciasta przykrywamy jak kołderką


wykrawamy szklanką, szklanka przyciska ładnie ciasto więc nic nam nie wypłynie. Szklanka nie może mieć jednak ostrych brzegów za bardzo, bo przetnie ciasto a nie ściśnie.



I tak wygląda po wszystkim:

Zostawiamy do wyrośnięcia. też na oko. Mają być puchate urośnięte, ale nie za bardzo.


Smażymy na oleju, oko. 175 stopni(łokciem sprawdzić czy temperatura dobra :wink: :-P )



Później staramy się opanować odruch natychmiastowego zjedzenia chociażby jednego(a pachną obłędnie, nic nie przesadzam), sposypujemy cukrem pudrem, lub polewamy lukrem(Babcia zawsze cukru pudru używała). I chociaż przepis bazowy był z mojewypieki, to smakują bardzo domowo




Smacznego :)

niedziela, 6 lutego 2011

"Złodziejka książek" - Markus Zusak


Rok 1939. Dziesięcioletnia Liesel mieszka u rodziny zastępczej w Molching koło Monachium. Jej życie jest naznaczone piętnem ciężkich czasów, w jakich dorasta. A jednak odkrywa jego piękno - dzięki wyjątkowym ludziom, których spotyka, oraz dzięki książkom, które kradnie. Od momentu wydania powieść znajduje się na szczycie listy bestsellerów „The New York Timesa”. Zyskała również ogromne uznanie krytyki literackiej.

...zasługuje na miejsce obok Dziennika Anny Frank oraz Nocy Elie Wiesela. Ma szansę stać się pozycją klasyczną.
„USA Today”

Poruszająca i do głębi przejmująca.
„Washington Post”

O tej książce było swego czasu głośno. Większość recenzji bardzo pozytywna z zastrzeżeniem, że bardzo wzruszająca i większość osób się popłakała. „Złodziejka książek” była prezentem urodzinowym. Skończyłam jednak dopiero teraz i muszę powiedzieć, że to była jedna z lepszych książek, jakie dostałam na urodziny. Faktycznie wzrusza, bardzo wzrusza. Bo jak może nie poruszyć historia małej dziewczynki, która bez winy cierpi przez wojnę. Można powiedzieć – nic nowego. Wiele było takich dzieci, które w czasie wojny straciły wszystko. Ale czy wiele było historii opowiadanych przez Śmierć?
Śmierć poznaje Złodziejkę książek w pociągu, gdy zabiera brata dziewczynki, która wraz z tym braciszkiem jest odsyłana do obcych ludzi, którzy za wychowywanie mają dostawać pieniądze. Losy matki Lisel(bo tak na imię ma Złodziejka książek) po tym jak oddaje córkę są nieznane, prawdopodobnie została zabrana do obozu, mamy bardzo mało informacji. Śmierć opowiada o życiu zwykłych Niemców w kraju rządzonym przez Hitlera. Niemców, którzy zmagają się z biedą, drżą o los bliskich, żyją w złowrogim cieniu obozu w Dachau, a przecież nie wszyscy są zaprzysięgłymi antysemitami, wszak przybrani rodzice Lisel ukrywają Żyda w piwnicy.
Wraz ze Śmiercią towarzyszymy Lisel we wszystkich ważnych dla niej wydarzenia, patrzymy jak kradnie książki, dorasta, wyzbywa się nocnych lęków zżywa się z miasteczkiem zawiera przyjaźnie po to, żeby wszystko stracić. Książka nie jest sentymentalna, temat ponury, ale czyta się bez uczucia wszechogarniającego przygnębienia. Jedynie pod koniec jest smutno… Ale też nie na długo.

Jeśli ktoś się jeszcze waha. Polecam!!

środa, 2 lutego 2011

"Siostra Jackie" - Nurse Jackie


Serial opowiada o nowojorskiej pielęgniarce, balansującej pomiędzy ciężką pracą w szpitalu, a dramatami prywatnego życia. Główną rolę gra gwiazda "Rodziny Soprano" Edie Falco.

Tyle słyszałam dobrego na temat serialu Nurse Jackie, więc w ubiegły czwartek gdy wróciłam z łagru do domu, a akurat zapowiadali, ze ma lecieć trzeci odcinek, myślę sobie dlaczego nie. Oglądnęłam nie zachwycił mnie, później cały weekend spędziłam oglądając dwa sezonu Nurse Jackie i dziergając na drutach(za to kocham lektora). I dalej nie wiem w czym tkwi fenomen tego serialu. Bo dr Hałsowi do piet nie dorasta. Fabuła marna, humor średni… Takie nasze „Daleko od noszy” tylko w ładniejszych wnętrzach.
Szczerze nie polecam.
Mamy pielęgniarkę, która wyłudza leki, ale jest uważana, za najlepszą pielęgniarką w szpitalu, jest miła, pomocna, serdeczna. Prowadzi podwójne życie. I wraz z rozwojem serialu to podwójne Zycie prowadzi do coraz większych kłopotów. Z tego co wiem trzeciego sezonu nie będzie. I dobrze.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wg. Autorów ( w trakcie tworzenia)

Agata Christie (49) Agata Pruchniewska (1) Agatha Christie (14) Agnieszka Kaluga (1) Agnieszka Krakowiak-Kondracka (1) Agnieszka Lingas-Łoniewska (10) Agnieszka Wojdowicz (3) Aleksander Jażwiński (1) Aleksander Makowski (1) Aleksandra Szarłat (2) Alex Bellos (1) Alice Hoffman (1) Alina Białowąs (2) Aly Cha (1) Alyson Richman (1) Ałbena Grabowska (3) Ałbena Grabowska-Grzyb (4) Amy Hatvany (2) Andrzej Andrusiewicz (2) Andrzej Chwalba (1) Andrzej Grembowicz (1) Andrzej Kępiński (1) Andrzej Markowski (2) Angele Lieby (1) Angelika Kuźniak (1) Ann Brashares (1) Ann Wroe (1) Anna Bikont (1) Anna Fincer-Ogonowska (1) Anna Gavalda (1) Anna Herbich (3) Anna J. Szepielak (1) Anna Jean Mayhew (1) Anna Moczulska (1) Anna Nejman (1) Annabel Pitcher (1) Anne Brontë (2) Anne O'Brien (1) Anne Tyler (1) Antoni Słonimski (1) Antonina Kozłowska (2) Arael Zurli (1) Arthur Conan Doyle (1) Astrid Lindgren (4) Barbara Mutch (1) Barbara O`Neal (4) Barbara Sęk (1) Barbara Wachowicz (1) Becky Wade (1) Bill Bryson (1) Bolesław Prus (2) Bożena Keff (1) Brenda Reid (1) Brigitte Hamann (1) Brygida Grysiak (1) Carla Montero (1) Carlos Ruiz Zafón (1) Carrie Snyder (1) Cat Patrick (1) Cecelia Ahern (1) Cecilia Samartin (1) Cesarina Vighy (1) Chandra Hoffman (1) Charles Dickens (4) Charles Frazier (1) Charlotte Brontë (5) Cheryl Strayed (1) Chesley McLaren (1) Chris Columbus (1) Chris Fabry (1) Chris Grabenstein (1) Christian Jacq (1) Christina Baker-Kline (2) Chufo Llorens (1) Claire North (1) Clara Sanchez (1) Claude Quétel (1) Clive Staples Lewis (2) Colin Campbell (1) Colleen Hoover (2) Colleen McCullough (1) Conor Grennan (1) Consilia Maria Lakotta (2) Dan Brown (1) Daniel Silva (2) Danielle Steel (1) Danuta Awolusi (1) Danuta Pytlak (1) Dario Fo (1) Debbie Macomber (2) Denis Brian (1) Denis Diderot (1) Denise Hildreth Jones (1) Dennis Lehane (1) Diana Gabaldon (6) Diane Chamberlain (11) Doda Około-Kułak (1) Dodie Smith (1) Donald Spoto (2) Dorota Combrzyńska-Nogala (1) Dorota Gąsiorowska (2) Dorota Golińska (1) Dorota Ponińska (1) Dorota Terakowska (2) Dorothea Johnson (1) Dorothy Rowe (1) Dörthe Binkert (1) Douglas Smith (1) E. Lockhart (1) Edward Rutherfurd (2) Eileen Goudge (1) Eliza Orzeszkowa (2) Elizabeth Cooke (3) Elizabeth Gaskell (5) Elizabeth Haran (3) Elżbieta Cherezińska (4) Emilia Sokolik (1) Emily Jane Brontë (1) Emma Donoghue (1) Eowyn Ivey (1) Eric Lomax (1) Erin Morgenstern (1) Eugen Ruge (1) Eva Weaver (1) Ewa Bauer (2) Ewa Stachniak (2) Ewa Wróbel (1) Federico Moccia (4) Fern Britton (1) Fern Michaels (1) Florian Illies (1) Francine Rivers (3) Francis Hackett (1) Francis Scott Fitzgerald (1) Francoise Giroud (1) Gardner Raymond Dozois (1) Gavin Extence (2) George Orwell (1) George R.R. Martin (7) Georgia Bockoven (1) Gigi Buffon (1) Giovannino Guareschi (5) Glenys Carl (1) Grażyna Jeromin-Gałuszka (1) Greg King (1) Gregg Olsen (1) Grzegorz Sokołowski (1) Grzegorz Strzelczyk (1) Håkan Nesser (1) Hanna Cygler (3) Harper Lee (1) Helen Fielding (2) Helen Rappaport (1) Helena Mniszkówna (1) Helga Hoškova-Weissowá (1) Hellmut Andics (1) Henning Mankell (2) Henryk Sienkiewicz (1) Holly Peterson (1) Horacio Verbitsky (1) Ibn Warraq (1) Igor Sokołowski (3) Ismet Prcić (1) Iwona J. Walczak (3) Izabela Jung (1) Izabela Sowa (1) Izabella Frączyk (1) J.J. Renert (1) Jacek Dehnel (2) Jacek Hugo-Bader (1) Jacek Lusiński (1) Jadwiga Czajkowska (1) Jakub Puchalski (1) Jan Łoziński (1) Jan Miodek (2) Jan Paweł II (1) Jan Wróbel (1) Jane Austen (6) Janina Fedorowicz (1) Jaroslav Hašek (1) Jaume Cabré (2) Jaume Collel (1) Jean des Cars (2) Jean-Christophe Brisard (1) Jean-Jacques Sempé (1) Jean-Paul Roux (1) Jeannette Kalyta (1) Jennifer Kaufman (1) Jennifer Teege (1) Jennifer Worth (1) Jerzy Bralczyk (3) Jerzy Niemczuk (2) Jerzy Sosnowski (1) Jewgienij Wodołazkin (1) Jill Barnett (1) Jill Mansell (1) Joanna Konopińska (1) Joanna Marat (1) Joanna Szczęsna (1) Joanne Harris (1) Joanne Kathleen Rowling (12) Jodi Picoult (22) John Borrell (1) John Boyne (1) John Carlin (1) John Curran (1) John Green (1) John Grogan (1) John Ronald Reuel Tolkien (7) John Seeney (1) Jojo Moyes (5) Jolanta Król (1) Jolanta Kwiatkowska (1) Jon Ronson (1) Jonathan Littell (1) Jordi Pons Salas (1) Joyce Maynard (1) Józef Witko (2) Julia Alvarez (1) Julia Child (1) Julia P. Gelardi (1) Julian Tuwim (2) Julie Lawson Timmer (1) Julie Orringer (1) Jürgen Thorwald (6) Justin Go (1) Justin Peacock (1) Justyna Wydra (2) Ka Hancock (1) Kamil Janicki (2) Kard. Jorge Mario Bergolio (2) Karen Dionne (1) Karen Karbo (1) Karen Mack (1) Karolina Frankowska (1) Karolina Lanckorońska (1) Katarina Mazetti (2) Katarzyna Archimowicz (2) Katarzyna Bonda (6) Katarzyna Kołczewska (1) Katarzyna Kwiatkowska (5) Katarzyna Michalak (14) Katarzyna Zyskowska-Ignaciak (5) Kate Lord Brown (1) Katherine Webb (2) Kathryn Taylor (1) Keith Lowe (1) Kerstin Ekman (1) Kiera Cass (5) Kristina Sabaliauskaitė (1) Krzysztof Sadło (1) Krzysztof Ziemiec (2) ks. Jan Twardowski (1) Laila El Omari (1) Laurens van der Post (1) Leah Fleming (1) Lena Najdecka (1) Leslie Carroll (1) Levi Henriksen (1) Lily Koppel (1) Linda Green (2) Lisa Genova (3) Lisa Kleypas (1) Lisa Scottoline (1) Liv Tyler (1) Louisa May Alcott (1) Louise Walters (1) Lucy Ferriss (1) Lucy Maud Montgomery (8) Lucyna Olejniczak (1) Ludwig Winder (1) Ludwik Stomma (1) Łukasz Maciejewski (1) Łukasz Orbitowski (1) M.L. Stedman (1) Maciej Karpiński (1) Maciej Stuhr (1) Magda Gessler (1) Magdalena Grzebałkowska (3) Mag­da­lena Knedler (1) Magdalena Kordel (4) Magdalena Kulus (1) Magdalena Tulli (1) Maja Łozińska (1) Małgorzata Gutowska - Adamczyk (3) Małgorzata Halber (1) Małgorzata Hayles (1) Małgorzata Łukowiak (1) Małgorzata Maj (1) Małgorzata Musierowicz (15) Małgorzata Szejnert (1) Małgorzata Tusk (1) Małgorzata Warda (2) Mandy Hale (1) Marc Llewellyn (1) Marcin Górka (1) Marcin Mastalerz (2) Marcin Prokop (2) Marcin Wilk (1) Marcin Zaremba (1) Marek Aureliusz (1) Marek Grechuta (1) Marek Ławrynowicz (1) Marek Rybarczyk (2) Margaret Dilloway (1) Margaret Mitchell (1) Maria Dąbrowska (2) Maria Kruger (2) Maria Krüger (1) Maria Sveland (1) Maria Ulatowska (3) Marilyn Brant (1) Marina Stepnova (1) Mariola Pryzwan (1) Marion Zimmer Bradley (1) Mariusz Szczygieł (4) Mariusz Urbanek (5) Mariusz Wilka (1) Mariusz Ziomecki (1) Marta Kisiel (2) Martha Grimes (1) Martin Sixsmith (1) Matthew Quick (1) Melchior Wańkowicz (1) Melissa Hill (1) Meredith Goldstein (1) Mhairi McFarlane (2) Michał Heller (1) Mieczysław Mokrzycki (1) Mike Carson (1) Mira Suchodolska (1) Miriam Karmel (1) Mitch Albom (3) Monika A. Oleksa (5) Monika Szwaja (10) Nadine Gordimer (1) Natasha Walker (1) Ned Vizzini (1) Olle Lönnaeus (1) Papież Franciszek (2) Patrick Ness (1) Patrick Pesnot (1) Paul Arden (1) Paullina Simons (3) Penny Jordan (1) Peter Heller (1) Peter Kreeft (1) Platon (1) Pola Kinski (1) Priscille Sibley (1) Rachel Hauck (2) Rebecca Johns (1) Regina Brett (4) René Goscinny (1) Richard Paul Evans (6) Richard Phillips Feynman (3) Robert Galbraith (3) Robert J. Woźniak (1) Roma Ligocka (3) Ryszard Legutko (1) Sally Bedell Smith (1) Sam Pivnik (1) Samantha Hayes (1) Samantha van Leer (1) Sarita Mandanna (1) Seré Prince Halverson (1) Shelley Emling (1) Stanisław Zakościelny (1) Stephanie Evanovich (1) Stephenie Meyer (2) Sue Eckstein (1) Sue Woolmans (1) Sylwia Chutnik (1) Szymon Hołownia (11) Szymon Sokolik (1) Terry Pratchett (2) Trygve Gulbranssen (4) Tullio Avoledo (1) Victoria Twead (2) Walter R. Brooks (2) Wiesław Myśliwski (2) Wilkie Collins (2) Yrsa Sigurdardóttir (5) Zośka Papużanka (1)

Pogoda w mojej okolicy