wtorek, 31 maja 2011

Stosik na koniec miesiąca


Praca oprawiona i oddana mogę czekać na obronę oddając się lekturze.
Pogoda sprzyja, łapię opaleniznę. Jestem w raju, jak mniemam.


I jeszcze książki mnie zalewają jak od wielu lat o tej porze sesyjny stres(pusto ciut bez niego)

Od góry:
"Żyjacy z wilkami" - od wydawnictwa WAB, tematyka nie powiem zainteresowała mnie!
"Pałac północy" - prezent z okazji dnia dziecka :D
"Ksiądz Rafał. Niespokojne czasy" - od wydawnictwa Znak, po pierwszej części musiałam po to sięgnąć.
"Złote żniwa" - jw. Skoro cała Polska o tym mówi warto przeczytać.
"Bornhol, Bornholm" jw. Okładka i opis zaintrygowały
"O pięknie" jw. Kiedyś w serialu komediowym z ukochanym aktorem wspominali o tej ksiażce.
"Spójrz na mnie" od wydawnictwa Muza. Opis zadecydował. Mam nadzieję, ze intuicja mnie nie zawiedzie.
"Podmorska wyspa" jw. Słyszałam tyle pozytywnych opinii
"Z krzyżem w kraju półksiężyca" - od Sztukatera. Opis skojarzył mi się z książką, która mnie oczarowała jakis czas temu.
"Od nauki do Boga" - jw. Bo ostatnio mam skłonność do racjonalizowania wszystkiego.
"Geopolityka czyli pochwała racjonalizmu" - jw. Opis miał znaczenie. I racjonalizm
"Publicystyka ks. Jana Piwowarczyka jako przykład opozycyjnej postawy Tygodnika Powszechnego wobec przemian ustrojowych w Polsce w latach 1945-1948" - jw. Odezwał się siedzący we mnie historyk.


Mało tego wygrawszy swego czasu u Mola Książkowego książkę, nie spodziewałam się, że to będzie taki dar z przyległosciami, za które brak mi słow podzięki!

"Elizabeth i jej ogród" - Elizabeth von Arnim


Był 18 marca 1896 roku. Na szczecińskim dworcu, który do dzisiaj niewiele się zmienił, wysiada z pociągu hrabina von Arnim i jej mąż. Czeka na nich powóz, którym jadą do pomorskich włości hrabiego, do wsi Nassenheide. Jest w zwyczaju, by nową szkołę otwierała żona dziedzica. Później Elizabeth idzie na samotny spacer do opuszczonego ogrodu...

Ta urocza, autobiograficzna powieść dowcipnie i z lekką ironią opisująca codzienność pomorskiej wsi spodobała się angielskim czytelnikom. Pierwszy nakład książki rozszedł się błyskawicznie, recenzje w prasie były bardzo pochlebne.
„Mała kometa na literackim niebie Londynu”- pisano. Krytycy chwalili oryginalny współczesny język, wnikliwość autorki w przedstawianiu ówczesnych obyczajów, bezkompromisowość w obronie uciskanych kobiet, od robotnic polnych poczynając, na nierozumianych damach z wyższych sfer kończąc. Wskazywano, że książka jest zarazem fascynującym pamiętnikiem namiętnej ogrodniczki, która tworzy swój mały raj wśród pomorskich kartofli, łubinu i łanów zboża... Ktoś żartował, że po tej lekturze Angielki chwytały za szpadel i biegły do ogrodu.


Urzeczona okładką i przede wszystkim zachęcona recenzjami sięgnęłam po książkę. Opowiada ona o kobiecie, która z Anglii przenosi się do Niemiec i odkrywa w jednym z majątków męża cudowny, ogród. Znajduje w nim ucieczkę od codzienności. Ogród staje się jej całym światem.

Podobno swego czasu była bestsellerem a autorka napisała kilka innych książek z którymi chętnie bym się z nimi zapoznała.
Autorka posiada bardzo lekkie pióro pisze ciekawie i z humorem, subtelnym i ironicznym o codziennym życiu, rodzinie, znajomych, przytacza wiele anegdotek i zabiera nas współczesnych czytelników w podróż w czasie do pewnego rodzaju tajemniczego ogrodu.
Książka jak najbardziej na czasie, bo teraz wszystko budzi się do życia, ogrody rozkwitają, pachnie ziemia i kwiaty zachwycają kolorami.
Cudowna lektura po cieżkiej pracy w ogrodzie, można poznać przy okazji kobietę nieprzeciętną różną od rozchichotanych kokietek, które nad domowe zacisze przedkładają bale i imprezy.

niedziela, 29 maja 2011

"Zaplątani" - Tangled 2010


Flynn (Maciej Stuhr), uroczy awanturnik ścigany przez rozbójników, znajduje schronienie w opuszczonej wieży. Spotyka tam piękną i pełną temperamentu Roszpunkę (Julia Kamińska), dziewczynę, której złote włosy mają magiczną moc. Żyjąca na odludziu księżniczka marzy, by poznać świat i przeżyć coś ekscytującego. Czarujący łotrzyk Flynn staje się jej przepustką do wolności...


Dawno nic nie oglądałam. Mam tyle roboty i tyle czytania, ze pozwalam sobie na powtórki serialów do zasypiania.
Wczoraj pomyślałam dosyć! Trzeba coś oglądnąć, a że wychodzę z założenia, ze życie jest wredne a dziecko siedzące gdzieś głęboko we mnie domaga się bajki, wybór padł na „Zaplątanych”.

Film to nowa wersja bajki o Roszpunce, mamy więc piękna księżniczkę z bajkowymi włosami, więzioną w wieży przez niby jej matkę. Dziewczyna marzy aby wyrwać się z więzienia nie dowierza bowiem matce, że za progiem czeka na nią całe zło tego świata. Mamy również przystojnego, ale nicponiowatego Juliana. Ważna rolę odgrywają również dwa rozkoszne zwierzaki – Kameleoni biały Rumak.

Byłam bardzo pozytywnie zaskoczona. Przepiękne kolory. Gagi, zabawne, ale zrozumiałe raczej dla starszych widzów, maluch może nie załapać zabawnych odzywek. Urocza muzyka której nie jest ani za dużo ani za mało – ot w sam raz. Pokochałam kameleona, wzruszyłam się, zaśmiałam kilka razy. No i świetny dubbing

Polecam na nieco senną niedzielę.

sobota, 28 maja 2011

"Linia życia" - Jodi Picoult


Czy można kochać dziecko, nie radząc sobie z byciem matką?

Garść wspomnień – tylko to pozostało dziewczynie imieniem Paige po matce, która opuściła ją w wieku pięciu lat. Dorosła Paige wyprowadza się z rodzinnego Chicago, pozostawiając tam samotnego ojca. Marzy o szkole plastycznej, wychodzi za ambitnego lekarza – i wkrótce sama zostaje matką. Przytłoczona domowymi obowiązkami, Paige nie może zapomnieć o tym, że wychowała się w niepełnej rodzinie; ten żal, w połączeniu z prześladującymi ją dawnymi grzechami, odbiera jej poczucie wartości, każąc wątpić we własną zdolność do poświęcenia się dziecku. Opisując walkę, którą toczy Paige, Jodi Picoult stworzyła niebywale wyrazistą powieść, szczegółową, sugestywną i pasjonującą, dotykającą kwestii i uczuć, które są bliskie każdemu z nas.

Ta książka należy do… szczęśliwca, który ją czyta.
„New York Times”

Znakomita powieść Jodi Picoult to spacer po niepewnym gruncie, jakim jest pełne rozterek macierzyństwo.
„The New York Times Book Review”

Jodi Picoult z właściwym sobie kunsztem opisuje współczesną kobietę poszukującą własnej tożsamości… Otrzymujemy realistyczną opowieść o dzieciństwie i dorastaniu, o wymogach macierzyństwa, trudnych ścieżkach osobistego rozwoju oraz o tym, jak ogromną szczodrość ducha wyzwala w człowieku miłość.
„Publishers Weekly”

Jodi Picoult bierze pod lupę rozmaite siły, z których jedne spajają rodzinę, inne zaś grożą jej rozbiciem, opisując przy tym złożoność ludzkiego serca w dwojaki sposób: dosłownie i w przenośni.

Fanką Jodi jestem już od jakichś dwóch lat. Mam każdą jej książkę i tylko jedna jeszcze czeka na przeczytanie. Lubię jej książki za tematykę, którą porusza, za sposób którym zmusza do myślenia i analizowania.
Nie inaczej jest w „Linii życia” wprawdzie nic się nie dzieje w sądzie a w jej książkach sąd i prawnicy są zazwyczaj obecni.
Książka to historia młodej dziewczyny Paige, którą w wieku pięciu lat porzuciła matka. Paige wychowywana była przez ojca – katolika, ale gdzieś po drodze zgubiła właściwy wymiar wiary. Bóg jest dla niej Absolutem wyłącznie karzącym, który za każde złamanie prawa zsyła z nieba swą zemstę. Paige jest utalentowana plastycznie, fenomenalnie rysuje, ale ponieważ życie jej się komplikuje ucieka z domu i nie stać jej na szkołę toteż zaczyna pracować w barze. Tam poznaje Nicolasa cudowne dziecko, bogatych rodziców. Nicolas jest od niej sporo starszy, pracuje w szpitalu, jego ambicją jest bycie kardiochirurgiem. On zakochuje się w niej, ona w nim. Ale to tylko początek, prawdziwa historia zaczyna się w gruncie rzeczy zaczyna się gdy Paige rodzi dziecko, a może wszystko jest spowodowane przeszłością? Tak naprawdę te wątki przeplatają się jak tytułowe linie życia.
Książka jak zwykle daje do myślenia, bo z jednej strony Paige postąpiła nagannie, no ale z drugiej strony? Jak Nicolas się zachowywał? Tak jak w życiu, każdy ma coś na sumieniu, nie ma ideałów.

Książka może nie jest najlepszą książką Picoult, ale nie należy też do grupy tych słabszych. Czytałam ją z zapartym tchem i musiałam ją skończyć.

Wielbicielek Picoult chyba nawet nie trzeba namawiać ;)

środa, 25 maja 2011

"Żona astronoma" - Kornelia Stepan


Opowieść o astronomii i miłości na tle XVII-wiecznego Gdańska, w którym zamieszkuje po ślubie młodziutka Elżbieta, córka bogatego kupca wydana za 36 lat starszego od niej astronoma Jana Heweliusza. Piękna i inteligentna, ma ambicje, które wykraczają poza marzenia kobiet w jej epoce. Małżeństwo otworzy przed nią drzwi do nauki, ale czy również do szczęścia?

Nie mogłam się oprzeć hipnotyzującej wręcz okładce. Uwielbiam taką kolorystykę. Podtytuł zapowiadał spotkanie z Elżbietą Heweliusz, żona sławnego astronom.
Nie przepadam za narracją w pierwszej osobie, mimo to dałam się porwać opowieści i przeniosłam się do siedemnastowiecznego Gdańska i dałam się porwać opowieści. Czytałam, że niektórym ciężko przegryźć się przez pierwsze strony, że język jest nieprzystępny. Ja nie miałam takich problemów, wiedząc w jakie czasy się przenoszę nie mogłam nastawić się na język współczesny. Kiedyś tak się mówiono, do męża zwracano się per „panie” nawet po wielu latach małżeństwa i urodzeniu mu kilkorgu dzieci. Takie czasy takie obyczaje.
Ale od początku. Poznajemy młodą dziewczynę, dziewczynę bystrą i dosyć dobrze jak na owe czasy wyedukowaną. Światopogląd i edukację młodej Elżbiety kształtuje jej mamka Dobra Teresa, będąca byłą zakonnicą, która chce dobrze przygotować do życia swoją podopieczną. Czy to dobrze? Oceńcie to sami. Nawet największa miłość mamki nie jest w stanie zwalczyć epoki, przesądów klasowych. Być może mogła ona wyrządzić dziewczynie wielką krzywdę, bo gdyby Elżbieta była chowana w duchu czasów w której przyszło jej żyć przeszła by przez życie, może bez przeżycia wielkiej, nawet na dzisiejsze czasy przygody, ale spokojnie, tak spokojnie jak kroczyć przezeń powinna kobieta jej czasów. Stało się inaczej. Czytelnik może przeżywać z Elżbietą ważne dla niej chwile, pierwszą miłość, zawód, wreszcie spotyka razem z nią jej przyszłego męża dużo starszego od niej wdowca, wielkiego astronoma, człowieka szanowanego przez elitę Europy – Jana Heweliusza.
Mimo, ze znałam koniec tej historii przeżywałam większość wydarzeń opowiadanych przez bohaterkę, przeżywałam z punktu widzenia współczesnej kobiety, przeżywałam bo zawsze tak podchodzę do opisywania małżeństw z przymusu, małżeństw które dziś są w wielkim świecie i świecie tabloidów przedmiotem złośliwych komentarzy, a wtedy były normą. Mnie zawsze to porusza a tutaj poruszyło jeszcze bardziej, bo wciągnęłam się w opowieść bohaterki.
Czy wzbudzała ona moją sympatię, raczej tak. Na pewno bardzo było mi jej żal. Zgadzam się z przeczytaną gdzieś na blogu opinią, że Elżbieta pewnie była jedną z wielu, wielu kobiet o takich warunkach umysłowych, ale inne nie miały okazji wykazać się tym rozumem, wiedzą. Nie każda poślubiała naukowca, który dodatkowo umożliwiał im rozwój już zdobytej wiedzy.
Być może w niektórych miejscach bohaterka skupia się na kolokwialnie rzecz biorąc pierdołach pomijając rzeczy o których chciałabym wiedzieć więcej.
Czytałam tą książkę błyskawicznie. Nim się zdążyłam zorientować, mignęła mi ostatnia strona. Moja refleksja… za szybko!!

Bardzo mi się podoba ta seria zbeletryzowanych biografii, będę musiała sięgnąć po kolejne, bo już „Józefina” mnie oczarowała!

Za ksiązkę dziekuję wydawnictwu Bukowy las



i serwisowi Sztukater

wtorek, 24 maja 2011

"Źródła nienawiści" - Praca zbiorowa



Kosowo, Gruzja, Abchazja, Osetia Południowa, Łotwa i Estonia, Krym, Białoruś. Wydarzenia, które nie schodziły z pierwszych stron gazet. Jaka jest geneza i przebieg konfliktów etnicznych w tych krajach i regionach? Czy wiecie Państwo, że te konflikty toczą się od wieków? Prezentujemy pierwszą w Polsce książkę popularnonaukową, szeroko opisującą i wyjaśniającą tę problematykę.


Przystępując do tej lektury zastanowiłam się, czy Polak może zrozumieć zjawisko konfliktu etnicznego. Zapewne moje pokolenie będzie miało z tym problem, żyjemy w czasach gdy mówimy po polsku, mamy wachlarz praw i wolności a jednocześnie jesteśmy obywatelami państwa w miarę jednolitego etniczne, poza przebąkiwaniem o Autonomii Śląska, żadne ruchy nawet quasi separatystyczne nam raczej nie grożą.
Ktoś zapyta więc po co w Polsce wydawać książkę o konfliktach etnicznych, mamy przecież swoje problemy. Ano! Cyceron mawiał, że nie znać historii to być zawsze dzieckiem. Historia kojarzy się wielu z ogromną nudą i tym, że nie ma nic wspólnego z teraźniejszością, książka o której piszę jest tego absolutnym zaprzeczeniem. Autorzy zastrzegają, że to nie podręcznik, chociaż jak dla mnie podręcznik idealny, od strony technicznej zrobione świetnie, chociaż strasznie nie lubię przypisów za rozdziałem, bo dla mnie jest to niewygodne. Moja wiedza jest zbyt mała, żeby ocenić czy porcja wiedzy wystarczy by pretendować do miana podręcznika. Zresztą to nie jest ważne.
A co jest? Fakt, że wiele się z tej książki dowiedziałam, nie tylko gdzie dokładnie znajduje się Abchazja i o co właściwie chodzi z Osetią, dlaczego tak długo temat nr jeden było Kosowo? A jak wygląda sytuacja etniczna naszych sąsiadów ze Wschodu? autorzy w sposób przystępny jak na książkę tego formatu wyjaśniają zagadnienie konfliktów na tle etnicznym, wiadomo że przystępując do lektury trzeba mieć wiedzę na ciut większym poziomie, nie tylko historyczną, po prostu ogólną.
Czytając książkę byłam pełna podziwu dla autorów, którzy odwalili ogrom roboty. Łatwo się czyta artykuł naukowy, jeśli samemu się nie spróbowało chociaż raz tego zrobić solidnie, wtedy nie ma się pojęcia jaki trud trzeba w to włożyć, żeby nie przynudzić, żeby zainteresować czytelnika, żeby wyważyć gdzie zaczyna się zbytnie wnikanie szczegóły a gdzie problem trzeba zakończyć, żeby był w sposób odpowiednio zarysowany i ewentualnie zmusił czytelnika do dalszych poszukiwań. I w tej książce jest ten złoty środek. Nie czułam się przynudzona, czułam się zaintrygowana, wręcz zbulwersowana, że coś takiego dzieje się w czasach, które miałam za „czas pokoju”, że oddając hołd naszej fladze nie wiemy, jak dobrze móc mieć własną nietłumioną tożsamość narodową. Ba jeśli chodzi o ścisłość wiedziałam o konfliktach w Osetii, w Abchazji, Gruzji, ale o problemach Białorusi, Łotwy, Estonii i Krymu nie miałam pojęcia a przecież wszystko się dzieje za cienką umowną linią oddzielającą nasze kraje. Z ciekawością czytałam o trudnej sytuacji etnicznej za naszą wschodnią granicą. Na pewno nie poprzestanę li i jedynie na tej publikacji, wiem mniej więcej gdzie szukać, bo jak wspominałam bibliografia jest wzorcowa.

O wiele lepiej jestem zorientowana w temacie konfliktów narodowościowych w Hiszpanii, chociaż uprzedzam z góry terminologia naród, narodowość, grupa etniczna są tak naprawdę przedmiotem sporu i często w publikacjach używane są w sposób niekonsekwentny w tej książce jest to ujednolicone, chociaż problem też jest zasygnalizowany. Moje naukowe zainteresowania skupiają się głownie na Baskach i o nich mogę mówić godzinami. Jak wspominałam słyszałam oczywiście o problemach na Bałkanach, sytuacja w Kosowie, Gruzji jest często głównym tematem badań. Zazwyczaj każdy pokiwa głową, zerknie z grozą, lub umiarkowanym zainteresowaniem, a gdyby zapytać przeciętnego widza Wiadomości „o co właściwie chodzi” wzruszyłby ramionami i uciekł ze spłoszonym wzrokiem.
I jeśli ktoś szuka odpowiedzi na to pytanie „o co tam chodzi” to jest książka dla niego. Książka, która w udzieleniu odpowiedzi sięga do wydarzeń sprzed setek lat, kiedy to wszystko się kształtowało. Bez tego się nie da zrozumieć w czym właściwie jest problem, dlatego nawiązałam do Cycerona, bez poznania faktów historycznych, których znajomość pomoże nam zrozumieć dlaczego te regiony goszczą często jako temat dnia wiadomości. Będziemy dzieckiem, które jest naiwne i któremu można wszystko wmówić. Oczywiście nie historia też nie jest nauką będącą wzorem obiektywizmu, jednak znając fakty historyczne można wysnuć swoje wnioski.

Zdaję sobie sprawę, że nie jest to książka łatwa, którą czyta się leciutko leżąc na plaży. Zdecydowanie jest to książka wymagająca myślenia, nieustannego kojarzenia. Książka która uczy, czy rzeczy ważnych - na pewno tak, rzeczy potrzebnych? Pewnie nie każdemu, bo niekoniecznie moja Mama chce podyskutować ze mną o sytuacji na Bałkanach i wiem, ze moja Siostra nie zapuka do drzwi świtem, żeby roztrząsać sytuację panującą w górach Kaukaz. Ja osobiście cieszę się, że mogłam taką wiedzę posiąść, może nie porozmawiam o tym z panem na przystanku, ale już z kolegą na pewno. Zresztą polecę ją każdemu ze znajomych z żyłką historyczną.

Wiem, że książka nie sprawi, że problematyka konfliktów etnicznych stanie się dla nas jasna jak Słońce, jak pisałam wcześniej, nie wiem czy Polak, którego raczej to nie dotyka w pełni otworzy się na ten problem. Ale temat ten stać się może bliższy, dodatkowo książka wiedzę posiada fajnie przekazaną, mamy mapki więc jeśli nie chcemy się odrywać od lektury i sprawdzać w Internecie, możemy dokładnie zerknąć jakiego obszaru dotyczy dany tekst. Artykuły są opatrzone adekwatnymi zdjęciami, obrazującymi, uzupełniającymi tekst. Zdjęcia czarno-białe, ale przyzwoitej jakości.

Ja polecam, dla pasjonatów, zainteresowanych tematyką, czy po prostu tych którzy chcą być na bieżąco z aktualną sytuacją polityczno-społeczną.

Za książke dziękuję
Wydawnictwu ERICA



i serwisowi Sztukater

niedziela, 22 maja 2011

Stos - nałóg moi Drodzy


Jestem uzależniona...

Co pisać więcej....

Od góry
"Żona astronoma" i "Żródła nienawiści" od seriwsu Sztukater zapraszam na stronę i forum. Forum koniecznie trzeba rozruszać :). Muszę zaznaczyć w tym miejscu, ze ta paczka była jedynym pozytywnym akcentem(poza konferencją) dnia czwartkowego, kiedy spędziłam dwie godziny jak kołek na pogotowiu...
"Linia życia" nie moglam nie kupić nowej książki Picoult, więc ze skręconą nogą leciałam przez pół miasta
"Konopielka" kupiona dla Mamy daaaawno, dawno temu doszła w czwartek.
"Złota czara" od wydawnictwa Prószyński. Objętość mnie pociąga.


Kawa, upalna niedziela i nałog. Czego chcieć więcej? :P


Stosik, może maleńki, ale za to mileńki :P

sobota, 21 maja 2011

"Pensjonat Sosnówka" - Maria Ulatowska


Okazuje się, że można być szczęśliwym, gdy tylko pomoże się trochę losowi. Albo… kiedy los nam pomoże! W wyremontowanym dworku na Kujawach Anna Towiańska, młoda „dziedziczka z Sosnówki”, urządza przytulny pensjonat. Zakochana w tym miejscu, jego klimacie i w tutejszych ludziach, zdobywa nowych przyjaciół i… traci serce. Czy prowadzenie pensjonatu okaże się łatwym kawałkiem chleba?

„Pensjonat Sosnówka” to opowieść o ludziach dobrych i o tych, którzy dobro dopiero mają w sobie odkryć; o barwnym Dyziu, małym Florku, cudownej Irence, niezawodnym Jacku, suczce Szyszce oraz wielu innych mieszkańcach i gościach magicznej Sosnówki. To historia o poszukiwaniu miłości niezależnie od wieku i odkrywaniu pasji w rzeczach, które kochamy. O pensjonacie, który stał się enklawą dla wszystkich poszukujących równowagi w życiu. O miejscu, gdzie czas płynie wolniej, sosny szumią i pachną jak zwykle, a jezioro nieustannie lśni w słońcu..


Znowu się zawiodłam i znowu jestem czepialska.

Pierwsza książka Marii Ulatowskiej kusiła mnie z półek księgarni, ale się nie dałam. Dałam się skusić na drugi tom. I niestety się zawiodłam. Nawet nie tyle zawiodłam co zirytowałam.
Większość opinii z okładki jest prawdziwa, owszem roi się od niepoprawnych optymistów, nieprawdopodobnych zbiegów okoliczności. Tylko czy to jest zaletą? Jadłam kiedyś w Łebie gofra, który wyglądał pięknie był jednak tak słodki, że człowiek zwalał bitą śmietanę, żeby nie wyrzucić go do kosza, bo to grzech przecież… Tutaj też miałam ochotę wyrzucić połowę tej słodkości, albo wyrzucić książki.
Książkę postanowiłam przeczytać do ostatniej strony więc zagryzałam zęby i zagryzałam kwaskowatym rabarbarem, żeby nie zemdliła ta cała słodycz.
Nie czytałam pierwszej części i nie jestem pewna czy mam ochotę…
Nie jestem optymistką, zwę siebie realistką wiem, ze istnieje dobro, ale i zło, dlatego wizja świata którą przedstawia autorka zupełnie do mnie nie przemawia. Poza tym styl, dla mnie to nie jest lekkie pióro, autorka tworzy milion wątków i pobieżnie każdy prowadzi. Motywy, myśli bohaterów są przedstawione tak po łepkach, że nie ma szans na zżycie się z nimi, oni się przewijają, jak ludzie na dworcu potrącając Cię w biegu. Czujesz się jak na karuzeli, migają Ci jakieś twarze.
Autorka właściwie nie prowadzi jakiejś spójnej akcji, po prostu skacze po tematach i najwięcej czasu poświęca na opisy rodem z „Trędowatej”, nie wiem czy to miało być zamierzone, ale ja miałam właśnie skojarzenia ze stylem „Trędowatej” niekoniecznie pozytywne.

Ogólnie miałam ochotę rzucić w kąt książkę kilka razy, jednak silna wola wygrała i domęczyłam do końca.
Posłuchałam zapowiedzi autorki w której mówi o książce. Niby wszystko się zgadza…. Ale dla mnie tylko niby…

Może jeśli w bibliotece spotkam pierwszą część przeczytam. Kupić na pewno nie kupię….

piątek, 20 maja 2011

"Protokół dyplomatyczny" - Tomasz Orłowski


Prezentowana książka jest nową próbą kompleksowego ujęcia problematyki, która obejmuje pojęcia protokołu dyplomatycznego, ceremoniału i etykiety. Odpowiadająone odpowiednio sztuce organizacji kontaktów pomiędzy przedstawicielami państw obcych, przygotowania i przeprowadzenia uroczystości o charakterze oficjalnym oraz właściwego uczestnictwa w kontaktach publicznych.

Wszystkie trzy ogniskują się w pracy protokołu dyplomatycznego, działającego jako wyspecjalizowana służba Ministerstwa Spraw Zagranicznych, ale na rzecz wszystkich głównych organów państwa. Gdyby przyszło najprościej scharakteryzować wynikające z takich zadań cechy protokołu dyplomatycznego, można by się posłużyć dewizą nowojorskiej policji, której samochody zdobi napis: Courtesy. Professionalism. Respect. - Uprzejmość. Profesjonalizm. Szacunek.


Dawno, dawno temu dostałam z księgarni prawniczej reklamówkę z nowościami i wśród nich była ta ksiażka. Zajęta magisterką nie miałam czasu się zainteresować. Później w felietonie Szymona Hołowni przeczytałam pozytywną opinię i się napaliłam.
Książka rozeszła się chyba jak świeże bułeczki, bo już od dawna nakład jest wyczerpany i musiałam na allegro polować.
Ale upolowałam się i po odczekaniu przymusowego czasu mogłam się zabrać za czytanie.
Książka jest fachowym(napisanym przez eksperta) przewodnikiem po tajnikach dyplomacji, etykiety. Zawiera również dawkę historii wyjaśniającej skąd to się wszystko wzięło.
Mi czytało się świetnie, ba! Zostałam zainspirowana i wiem o czym będę miała referat na nadchodzącej konferencji.

Dowiedziałam się o książce niby przypadkiem, a jak rzadko niesamowicie pozytywnie się zaskoczyłam. Książka zawiera fotografie będące świetnym uzupełnieniem tekstu.


Dla zainteresowanych tematyką książka warta polecenia 

wtorek, 17 maja 2011

"Wbrew naturze" - praca zbiorowa


Niewidzialna staruszka, która podmienia tramwajowe tabliczki i metki w sklepach z odzieżą, drapieżna kotka, która czeka tylko aż zaśniesz, porzucone lalki, które lubią się stroić, poeci i damy przesiadujący w kawiarniach.

Łóżko pachnące kobietą, wanna, w której się czai Dziad, stary kaszlak, brzozowa witka do bicia, wszechświat w lusterku, sterta nieużywanych włoskich butów.

Przedmioty i ludzie, teraźniejszość i przeszłość, realność i niewidzialność mieszają się ze sobą, by stworzyć opowieści o przemijaniu. Autorzy przemycili w nich wiele pytań: Kiedy zaczyna się starość? Czy wtedy, kiedy stwierdzimy, że pewnych rzeczy już nie wypada robić, czy też wtedy, gdy ciało nam o tym wyraźnie zakomunikuje? Czy starość rzeczywiście pozbawia życie sensu? Czy rzeczywiście żyjemy w „kraju nie dla starych ludzi”, czy może, myśląc o tym, co nieuniknione, pocieszymy się przewrotną piosenką Jeremiego Przybory „Wesołe jest życie staruszka”?



W tych opowiadaniach starość ma wiele odsłon: jest nostalgiczna, absurdalna, śmieszna, namiętna, nawet szalona. I ta starość ma sens; każda z autorek i autorów widzi w niej coś, co wzbogaca, a nie skazuje na banicję byle jakiej codzienności. Nie ma tu jednak nieznośnego hurraoptymizmu, natrętnego pocieszycielstwa, politycznej poprawności. Czytelnik dostaje coś cenniejszego, coś, co można nazwać czułą akceptacją czasu mijającego nieubłaganie. Jak w poemacie muzycznym Antoniego Vivaldiego Cztery pory roku. Ostatnia część, Zima, zamyka całość tonacją poważniejszą, ale nie mniej radosną niż części wcześniejsze. Tonacją poruszającej zadumy, spokojnej pieśni.

Katarzyna Kubisiowska



Główną bohaterką książki Wbrew naturze jest starość. Ta, której się boimy, i ta, o której zwykle staramy się nie myśleć – brzydka, niedołężna, schorowana czy samotna. Za sprawą 17 autorek i autorów starość powraca z wygnania, na jakie zesłała ją m.in. współczesna kultura masowa. Powraca, by zaprezentować całe swoje bogactwo – od złotych plamek na ciele po puste wgniecenie na poduszce...

Grażyna Latos

Genderstudies.pl

Pierwsze skojarzenie jakie nasuwa się mi po przeczytaniu tego zbioru opowiadań, to refleksyjność. Książka daje do myślenia, nawet, a może zwłaszcza człowiekowi w miarę młodemu, który o tej śmierci myśli rzadko. Książka jest zbiorkiem opowieści o starości. Po prostu! Czyta się bez jakiegoś smutku w tle, bez przygnębienia. Czyta się dobrze, wydaję mi się, że taka lektura jest od czasu do czasu potrzebna, przynajmniej mnie. Czasami pewne rzeczy trzeba sobie uświadomić.

Zdaję sobie sprawę, że przemijanie nie jest tematem miłym, wszyscy mamy osoby, które kochamy których straty boimy się tak bardzo. I wiem, ze wiele osób nie sięgnie po tą książkę, żeby pewnych rzeczy sobie nie przypominać.
A szkoda, bo w zasadzie jest to kawałek dobrej literatury, z gatunku tych po które pewnie bym nie sięgnęła, raz, że zbiór opowiadań, dwa że różnych autorów, trzy na taki temat.

Warto się przełamać, naprawdę ze szczerym sercem polecam, warto czasami przezwyciężyć uprzedzenia jak się okazuje.

niedziela, 15 maja 2011

stosik na połowę miesiąca



Kto mi wyjaśni fenomen kupowania książek, kiedy i tak czeka stos do przeczytania.
Na szczęście teraz łaczę przyjemne z pożytecznym, bo książka z poprzedniego stosu, służy mi za natchnienie do pisania artykułu... A i tak do napisania mam jeszcze 2,5 artykułów... a stos rośnie.


Od Góry
"Wbrew naturze", "Naga", "Nie ma o czym mówić" - od Wydawnictwa Amea.
"Pensjonat Sosnówka" - od Wydawnictwa Prószyński i S-ka. Pewnie będzie motywacją do kupienia pierwszego tomu

"Dziedzictwo" - recenzowane juz od grupy Publicat"
"Gra o tron" - kupiłam wczoraj w Sandomierzu, bo chodziła za mną. Przeczytam, to oglądne serial
"Elizabeth i jej ogród" zakup spontan, niech się przyznają Te co namawiały na blogach :P
"Wyspa klucz" - bo Caitriona polecała a Jej gustowi książkowemu(i nie tylko ufam)


Macie jakieś specjalne "dziwactwa" związane z traktowaniem zakupionych książek? Ja je głaskam witając.
I co świadczy pewnie o moim dziwiactwie giga. Nikt nie może ksiażki otworzyć przede mną, odginajac mocno okładki. Pierwsza muszę uczunić to ja. Nazywam to "rozdziewiczaniem książki". W ten sposób książka jest naznaczona bezpowrotnie jako moja.


Bo pieszczotliwe gładzenie grzbietów jest juz mniej dziwne :P

środa, 11 maja 2011

"Dziedzictwo" - Philippa Gregory


Pierwszy tom sagi rodu Laceyów - Trylogia Wildeacre. Beatrice Lacey urodziła się i wychowała w majątku położonym w samym sercu Anglii. Wideacre jest jej umiłowanym miejscem na ziemi i nie wyobraża sobie, aby miał przejść w ręce kogokolwiek innego. Jednak osiemnastowieczne prawo nie zezwala kobietom na dziedziczenie ziemi. Niebawem chęć posiadania przeradza się w obsesję, a zepsuta przez feudalny świat, który źle traktuje kobiety, Beatrice nie zawaha się przed niczym, by osiągnąć cel.

O i to jest zaprzeczenie tezy, że ostatnio nic mi nie może dogodzić. Ta książka mnie porwała i owładnęła mną do końca. Autorka głośnych swego czasu „Kochanic króla” znowu porywa nas do Anglii i pokazuje nam świat silnych kobiet z którymi los w tamtych czasach źle się obchodził.

Na początku poznajemy Beatrice, małą dziewczynkę, córeczkę tatusia w którą ten wszczepił miłość do ziemi. To przekleństwo bo w tych czasach dziewczynki nie dziedziczą ziemi(pamiętacie ten problem, chociażby z powieści Austen). Cały majątek ma przejść na brata Beatrice, ale dziewczynka od małego zżywa się z ziemią i nie odpuści jej tak łatwo.

Książka niesamowicie trzyma w napięciu, nawet mojemu kotu się dostało bo akurat byłam na finiszu a ona chciała wyjść… Gdybym miała porównać tą książkę do jakiejś innej znanej mi, byłoby to „Przeminęło z wiatrem” można dopatrzyć się podobieństwa, słodka, rozkoszna dziewczynka, zmienia się pod wpływem okoliczności w bezwzględną kobietę, gotową po trupach dążyć do celu. Jest w stanie poświęcić mężczyznę, który kocha ją tak, jak każda kobieta chciałaby być kochana. Tylko Beatrice kocha ziemię, a Scarlett mimo, ze również ukochała Tarę, bardziej obsesyjnie pożądała Ashleya.

Książka jest mroczna, pełna nienazwanego zła. Tragedia wisi w powietrzu. Mnie osobiście bardzo wzruszyła tragedia Johna, który był tak dobrym człowiekiem a który nie wyszedł na tym najlepiej.

Co więcej mogę napisać, ciekawych informacji dowiedziałam się na temat majoratu, życia w Anglii.
Język jest bardzo przystępny, mimo sporej objętości czyta się błyskawicznie.
Nic tylko polecam!!


Dodam jeszcze, że miałam masę roboty do zrobienia a książka tak mnie porwała, że mogę się zająć tym wszystkim dopiero teraz jak zamknęłam i zakończyłam lekturę

wtorek, 10 maja 2011

"Byłam białą różą" Krystyna Falińska


Róża od dziecka była wszechstronnie kształcona, ponieważ została włączona do eksperymentalnej grupy utalentowanych dzieci, otrzymując wykształcenie muzyczne, baletowe i do nauk ścisłych. To zadecydowało, że żyła zawsze w dwóch światach: artystycznym i naukowym. Rodziło to wiele rozterek i trudności, gdyż nie mogła się w pełni odnaleźć w realnym życiu, zwłaszcza w stałym związku. Ucieczką od życiowych problemów były podróże, a swoje miejsce odnajdywała na lotnisku i w samolocie. Dla pracy naukowej zrezygnowała nawet z wielkiej, prawdziwej miłości, co niemal przypłaciła życiem… Autorka jest profesorem akademickim, a swoje badania prowadziła w Puszczy Białowieskiej, na Syberii, na półwyspie Gargano i wyspach Tremiti Isola we Włoszech oraz Górach Czaktalskich w Uzbekistanie. Jest autorką kilku książek z ekologii, publikowanych w Polsce, Wielkiej Brytanii, Holandii i we Włoszech. Najbardziej znana jest z podręcznika Ekologia Roślin (PWN), który miał kilka wydań. Jej książki były wyróżniane nagrodami Ministra Nauki i Sekretarza PAN. Jest laureatką Medalu im. W. Szafera i Honorowym Członkiem Polskiego Towarzystwa Botanicznego. Wieloma doświadczeniami naukowymi oraz wrażeniami z licznych podróży i przyjaźni naukowo-artystycznych obdarzyła bohaterkę niniejszej powieści.


Opis z okładki mnie zaintrygowała. Stwierdziłam, ze oto książka dla mnie. Na ten etap życia, który właśnie przeżywam. Okładka klimatyczna, z pogranicza jawy i snu.
Opinii pozytywnych się naczytałam i nie mogłam się doczekać lektury.
A ta mnie rozczarowała. Przede wszystkim narracja w pierwszej osobie. Na dodatek pisana w sposób, który mnie irytował. Bo oto kobieta opowiada nam swoją historię. Kobieta, która jest wzorem cnót wszelakich. Najmądrzejsza, najcudowniejsza, najseksowniejsza. Na dodatek skacze po etapach życia, że naprawdę bardzo trzeba pilnować się, żeby się nie zgubić.
Mimo wszystko książka porusza ważne problemy, opisuje ciekawe sytuacje, ale styl pisania do mnie nie przemówił. Za grosz. Dlatego summa sumarum jestem zawiedziona. A naprawdę żałuję. Bo to miała być książka dla mnie. Okazała się świetną lekturą dla innych a mnie musiała zawieść.
Niedobra :(

sobota, 7 maja 2011

"Downton Abbey" - 2010


Życie w angielskim zamku Downton Abbey toczy się ustalonym od pokoleń porządkiem. Sielską atmosferę w posiadłości lorda Granthama (Hugh Bonneville) i jego żony Cory (Elizabeth McGovern) zakłóca wiadomość o śmierci ich niedoszłego zięcia oraz spadkobiercy. Szok po tragedii potęguje fakt, że teraz jedynym dziedzicem może zostać nikomu nieznany kuzyn Matthew (Dan Stevens).

Dziś filmowo-serialowo.
Rozłożyły mnie zatoki, wiec nie mam ochoty na czytanie tak boli.
Chciałam się z Wami podzielić wrażeniami z serialu kostiumowego, który zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Bardzo lubię filmy kostiumowe, zwłaszcza produkowane przez BBC bo ta stacja w niewytłumaczony sposób dodaje do filmu jakowąś magię, czar, urok.

Ten serial opowiada o rodzinie żyjącej w tytułowej posiadłości Downton Abbey. Pięcioosobowa rodzina, ma problem z dziedziczeniem. W rodzinie są same córki. Spędza to sen z oczu im, oraz Matce głowy rodziny, którą gra Maggie Smith i jest genialna, zresztą polecam wizytę na filmwebie i zapoznanie się z obsadą.

Film zaczyna się tuż po katastrofie Titanica w której to ginie dziecic majątku, który miał się ozenić z najstarszą córką rodziny z Downton. Przy okazji poznajemy członków rodziny
oraz służbę tego wielkiego i pięknego domu. Serial przedstawia wiele wątków, kończy się wiadomością o wybuchu I wojny światowej i w dalszym ciągu zapowiadają się świetne.
Tematem głównym serialu są problemy na płaczyźnie dziedziczenia majątku. Lord Grantham i lady Cora kiedyś, dawno pobrali się z rozsądku, teraz się kochają, jednak nie mają upragnionego syna, który przejąłby majątek(dylemat ja Dumie i uprzedzeniu) ich najstarsza córka Mary miała wyjść za dalekiego kuzyna i w ten sposób dostać co do niej należy. Niestety zginął on w katastrofie Titanica. Do Downton przybyć ma więc bliżej nieznany daleki kuzyn Crawley wraz z matką.

Prawdopodobnie serial ten leci na TVN Style. Nie opowiada tylko o losach arystokracji, która przeżywa ostatnie lata świetności, które odmieni wojna. W serialu równolegle opowiadana jest historia i życie służby zamieszkującej Downton.
Muzyka, śliczne stroje, elementy komediowe. Tak zwany całokształt sprawia, ze warto i to bardzo oglądać serial.









Źródło zdjęć i plakatu oraz opisu

piątek, 6 maja 2011

"Kamienista droga" - Franciszek Szczęsny


Kamienista droga to opowieść o miłości i śmierci, osadzona w realiach kaszubskiej wsi. Jej bohaterami są młodzi ludzie urodzeni tuż przed końcem okupacji. Czas wojny, którego nie pamiętają, wywarł wyraźne piętno na losach ich rodzin.

Mariola, młoda wiejska dziewczyna, zakochuje się w przesiedleńcu ze wschodu. Matka dziewczyny nie akceptuje wyboru córki, ponieważ upatrzyła sobie na zięcia kogoś miejscowego. Do tego jest osobą apodyktyczną i okrutną, nieznoszącą żadnego sprzeciwu. Córka zmusza rodzicielkę do zaaprobowania jej decyzji poprzez zajście w ciążę. Do wesela jednak nie dochodzi, a dalsze życie bohaterów zamienia się w nieprzewidziany dramat.

Z napięciem oczekiwała odpowiedzi na swój pierwszy w życiu list napisany z takim wysiłkiem. Zapomniała przy tym o grożącym jej niebezpieczeństwie ze strony matki. W jej to ręce wpadł kolejny od Andrzeja list i rozpętała się burza z piorunami, jakiej ich zagroda od czasu przymusowej kolektywizacji wsi nie widziała i nie słyszała. Nie warto tego przytaczać. Ostatecznie Mariola otrzymała kategoryczny zakaz myślenia o Andrzeju i oficjalny areszt domowy o nieokreślonym czasie trwania. Była to dla niej klęska tak wielka, że prawie odechciało jej się żyć. Nie razy i szykany matki były w tym najgorsze, ale strach przed utratą ukochanego. Wówczas pomoc niespodziewanie pojawiła się ze strony mało spodziewanej: od ojczyma.


Kamienista droga to niezwykła historia. Opowiedziana bardzo prostymi slowami, prostymi zdaniami, bardzo oszczędnie. Próżno szukać będziemy bogatych opisów przyrody, czy nawet świata wewnętrznego osób. To raczej opowiadanie jakie możemy usłyszeć jadąc w gości i słuchając „co ludzie mówią”.
O czym jest książka?
Książka to przyznam szczerze wstrząsająca historia miłości Romea i Julii, którzy tym razem mieszkają na Kaszubach, parę lat po II wojnie światowej, która ich nie dotknęła bezpośrednio, ale na ich najbliższych wywarła niezatarte piętno, którego konsekwencje doprowadzą do zaskakującego finału.
Nie jest to obszerna lektura, ale dotknęła mnie do żywego. W pewnym momencie akcji po prostu brakło mi oddechu. Oniemiałam. Od momentu zakończenia lektury, wciąż staram się o niej porozmawiać, bo poruszyła mnie dogłębnie, bo ta historia opowiedziana jest tak jakby wydarzyło się to w sąsiedztwie, ot trzy domy dalej. Ta książka pokazuję, że dającą do myślenia książkę można napisać w dosłownie kilkudziesięciu stronach nie potrzeba opasłych tomów, wielu słów, po prostu dobrze dobrana historia. A historia związku Kaszubki i Zabużanina mi zagrała na emocjach.
Ciekawa jestem wrażeń Mamy, ale żadna z Nas nie pamięta wczesnego PRL-u więc nie jest takie oczywiste, ze będziemy mieli różne zdania.
Autor genialnie opowiada. Czuć grozę, niepokój, walkę sąsiadów. Okazuje się, że nawet tak wzniosłe uczucie, poprzez złe działania może mieć destrukcyjną moc.


Za książkę dziękuję wydawnictwu Novae Res
Polecam. Tą książkę naprawdę trzeba przeczytać

czwartek, 5 maja 2011

"Obudzić szczęście" - Susan Wiggs


Sarah Daly, autorka komiksów, ma dwa oblicza. Na pozór jest szczęśliwą kobietą, jednak głęboko skrywa frustrację. Nie ma odwagi mówić o niej głośno, inaczej niż bohaterka jej komiksów Shirl. Shirl, w przeciwieństwie do Sarah, jest bezkompromisowa, mówi i robi to, na co ma ochotę. Na pierwszy rzut oka Sarah prowadzi bajkowe życie, a w rzeczywistości nie znosi pochmurnego i zimnego Chicago, nie umie porozumieć się z mężem, w dodatku mimo usilnych starań nadal nie może zajść w upragnioną ciążę. Pewnego deszczowego dnia Sarah dowiaduje się, że mąż ją zdradza. Rozgoryczona i zraniona rzuca wszystko i jedzie do rodzinnego miasteczka w Kalifornii. Jednak zamiast użalać się nad sobą, powoli nabiera dystansu do swoich problemów. Pragnie rozpocząć wszystko od nowa, poszukać drugiej szansy na szczęście. Powoli odbudowuje więzi z rodziną i dawnymi znajomymi. Kiedy zaczyna wierzyć, że może ułożyć sobie życie na nowo z jednym z nich – Willem Bonnerem, ze zdumieniem odkrywa, że jest w ciąży z byłym mężem…

Nie spodziewałam się wiele po tej książce. Owszem okładka była taka ciepła, optymistyczna. Pomyślałam, ot zwykły romans nic więcej. Ale tego mi było trzeba, po dniu z carem Mikołaja i z rosnącą gorączką. Jak zaczęłam czytać siłą musiałam się odrywać i logicznie przekonywać, że najlepiej się zdrowieje w czasie snu a nie ślęcząc nad książką. Pierwszą moją czynnością było sięgnięcie po lekturę rano i nie wstałam, aż nie doczytałam.
I oto jestem!

Książka to historia kobiety do której życie się uśmiechnęło, miała wszystko, cudownego męża, dom jak pałac, jednak mąż zachorował na raka, za późne stadium raka, jak się okaże kobieta będzie winić siebie. Jednak jest ona przy mężu w gorszym czasie. On wraca do zdrowia i postanawiają mieć dziecko, tradycyjnie im nie wychodzi, więc korzystają z pomocy kliniki. Sarę poznajemy w zwykły dzień, gdy jedzie poddać się próbie. A zapomniałabym, Sara rysuje komiksy i chyba jest w tym bardzo dobra, bohaterka komiksu to alter ego Sary. Pomijając chorobę męża, problemy z zajściem w ciąże i śmierć matki kilka lat temu, bohaterka zdaje się być szczęśliwa. Fajnie skonstruowali postać, zresztą wszystkie inne też. Nie są kryształowe, idealne, mają swoje wady, swoje problemy.
Nie czytałam opisu z okładki, wiec miałam totalne zaskoczenie, zresztą autorka to ciekawie zrobiła, to nie jest książka w której od pierwszej strony wiesz jak się kończy. Ja zaczęłam podejrzewać zakończenie gdzieś około setnej strony, ale nie było to ostateczne, bo istniały przesłanki, że może być inaczej.
O autorce tej książki Jodi Picoult napisała, ze opisuje relacje między ludźmi w mistrzowski sposób. Nie wiem czy można to tak nazwać. Aż tak, ale autorka na pewno opisuje te relacje w sposób wiarygodny. Nie są idealny, bo nigdy tak nie ma. Za komiksami nie przepadam, ale tych dosłownie kilka obrazków jest wartych uwagi i co dziwne żałowałam, że nie ma ich więcej.
Podsumowując książkę czyta się szybko. Może po lekturze nie znajdzie człowiek nowej filozoficznej ścieżki, ale spędzi przemiły czas na lekturze. Wcale się nie nudzi przy tym. Nie chcę zdradzać fabuły, bo zaskoczenie jest ważne! Ale wątek, który może podnieść adrenalinę też będzie. No i motylkowa scena.
Chcieć czegoś więcej? No może znaleźć plażę z okładki, bo za polskim oknem nie za ciekawie ;P


Za książke dziękuję Wydawnictwu Mira

środa, 4 maja 2011

"Mikołaj II - Ostatni car Rosji" - Jan Sobczak


Dziś przedzierać się trzeba przez dżunglę plotek, pogłosek, półprawd i jawnego kłamstwa. W historiografii, zwłaszcza rosyjskiej, toczył się prawdziwy bój o ocenę osoby Mikołaja II i jego panowania. Książka jest pierwszą polską biografią tego monarchy, prostującą większość mitów i niesprawiedliwych ocen dominujących w dotychczasowej literaturze.


Jedna z najbardziej kontrowersyjnych postaci przełomu wieków XIX i XX. Przez jednych nazywany krwawym okrutnikiem, przez Cerkiew zaliczony w poczet świętych. Jaki naprawdę był ostatni Car Rosji? Czy to wszystko musiało znaleźć taki krwawy finał w piwnicy domu w Jekaterynburgu?

Postać ta fascynuje mnie już od 10 lat, gdy jako młoda dziewczyna w trakcie porządków w domowej biblioteczce w oczy wpadła mi w ręce książeczka w okładce pożółkłej ze starości na której widniały krople krwi(sprytny zabieg wydawców), Mama zdawkowo rzuciła, że „spodoba Ci się” a ja przeczytałam, książka nosiła tytuł „Kaźń cara Mikołaja i członków rodziny Romanowów”. Przeczytałam i nie mogłam spać. Od tego zaczęło się intensywne interesowanie się historią Romanowów.
Czytałam wiele biografii Caryc, przeglądałam najróżniejsze strony, dla zaspokojenia ciekawości. Z wielkim zainteresowaniem przyjęłam książkę Pana Jana Sobczaka, objętości zacnej obiecującej wiele nowych informacji na temat.

Nie zawiodłam się chociaż książka nie jest pisana łatwym językiem. Czasami kilka razy musiałam czytać jedno zdanie, żeby dobrze zrozumieć. Mimo wszystko odpłynęłam przy tej książce na długi, długi czas czytałam się i przenosiłam do carskiej Rosji u schyłku panowania dynastii która zdawała się być trwalsza nić podwaliny ziemi. Książka to wyborne studium postaci jaką był ostatni car, opatrzona zdjęciami, pozwala wszystko czytelnikowi przybliżyć. Nie jest to lektura łatwa, nie jest też przyjemna, bo makabra tamtych czasów jest widoczna również na kartach tej książki. Ale wydaje mnie się, że dla miłośnika biografii zafascynowanego tamtymi czasami to gratka. I chyba nawet bardzo nie trzeba namawiać. Chociaż namawiam jeśli ktoś ma wątpliwości.


Za książkę dziękuję wydawnictwu Bellona

wtorek, 3 maja 2011

"Trzy żywoty świętych" _ Eduardo Mendoza


Monty Python byłby zachwycony.


Co wyjątkowego widzi Mendoza w wygnanym z rodzinnego kraju biskupie, który stacza się na dno barcelońskiego półświatka? W nieudaczniku, który trafia na rozdanie Nagród Nobla? Wreszcie u nauczycielki, która zamiast na uniwersytecie pracuje w więzieniu?
To święci według Mendozy. Tyle że jego święci niekoniecznie chodzą do kościoła, nie czynią cudów i nie wiadomo nawet, czy wierzą w Boga.


Eduardo Mendoza zawsze zachwyca czarnym humorem, ironicznym stylem z elementami absurdu i wirtuozerią słowa - czy w swoich książkach opisuje alternatywne koleje życia Jezusa, pogmatwaną historię Hiszpanii, czy lądowanie obcych w Barcelonie.



Tematycznie się wpasuję w tygodniu po Beatyfikacji Naszego Papieża napisze o książce o takim tytule, nie miejscie złudzeń, Mendoza nie złapał funkcji oficjalnego hagiografa Stolicy Apostolskiej ;)

Od kilku lat jestem wierną fanką Mendozy. Cieszyłam się na tą książkę bardzo. Okazała się tym co lubię średnio, czyli zbiorkiem opowiadań. Trzech. Mimo, ze nie lubię czytać opowiadań te były tak dobrze napisane, że czytało się wybornie. To jest Mendoza, mimo że różnych okresach swojej twórczości, zawsze świetny, zawsze czyta się dobrze, podziwia lekkość jego pióra.

Pierwsze opowiadanie „Wieloryb” opowiada o biskupie z Ameryki, którzy przybywa na Kongres Eucharystyczny do Barcelony i zostaje zakwaterowany u hiszpańskiej rodziny, jednak gdy Kongres dobiega końca a on zbiera się do powrotu, w jego kraju dokonuje się przewrót a biskup jest jednym z pierwszych kandydatów do odstrzału. Zostaje w Barcelonie, przeżywa tam degrengoladę. Stacza się na dno. Po kilku latach biskup postanawia wrócić do kraju w którym sytuacja znowu zaczyna się zmieniać. Opowiadanie opisuje losy biskupa od przylotu do Barcelony, aż do odlotu.

Drugie opowiadanie „Finał Dubslava” to historia życiowego nieudacznika, który tuż przed śmiercią ma odebrać Nagrodę Nobla, żeby było smutniej za matkę która właśnie zmarła. Średnio przypadło mi to opowiadanie do gustu.

Ostatnie. Moje ulubione. „Pomyłka” to opowiadanie ma dwóch bohaterów, jednym i chyba głównym jest nauczycielka literatury która z konieczności idzie uczyć do więzienia, poznaje tam młodego chłopaka, który dzięki zbiegowi okoliczności zaczyna czytać książki. Po latach zostaje on sławnym pisarzem.

Z pozoru nic tych opowiadań nie łączy, ale wydaję mi się że można dostrzec punkty styczne. Poświecić chwilę na refleksję po lekturze. Stałe są styl Mendozy, który nawet gdy pisze o czymś ważne umie wpleść swoją delikatną ironię, groteskę.
Bardzo, bardzo polecam!

Za ksiażkę dziękuję wydawnictwu Znak

( po kliknieciu na nazwę wydawnictwa traficie na strone książki w Znaku i mozecie spobie posłuchać opini mówionych na temat w/w książki :) )

niedziela, 1 maja 2011

"Z Miśkiem w Norwegii" - Aldona Urbankiewicz


Jak pisał Monteskiusz, rodzice zaszczepiają dzieciom nie swoją inteligencję, lecz przede wszystkim swoje namiętności. Czy podroż z 14-miesięcznym dzieckiem na kraniec Europy musi oznaczać brawurę i nieodpowiedzialność? Czy narodziny dziecka muszą oznaczać rezygnację z marzeń?

Marzenie, które się spełnia, to coś, dla czego warto żyć. Starać się podejmować ryzyko i wbrew wszystkiemu i wszystkim, nie oglądając się za siebie, zrobić to, o czym się śni.

6900 kilometrów
7 krajów
18 dni

Podroż małego Mikołaja na Nordkapp jest najlepszym dowodem na to, że mieszanka fantazji, odwagi i rodzicielskiej miłości może zaowocować niezapomnianą przygodą!

Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego,
czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś.
Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań.
Złap w żagle wiatry.
Podróżuj. Śnij. Odkrywaj.
Mark Twain


Aldona Urbankiewicz (ur. 1978) – absolwentka Akademii Rolniczej we Wrocławiu, zootechnik „uziemiony” za biurkiem.

Nie wiem co mnie skusiło w tej książce. Ani nie mam dziecka, ani nie jestem fanką Skandynawii. Chyba byłam ciekawa jak się podróżuje z takim maluchem. Tak to chyba to. W tym kontekście się zawiodłam, Misiek jest – miałam wrażenie na doczepkę, wspominany mimochodem. Mało jest informacji o podróży Mikołaja, to raczej dzień po dniu wycieczki do Skandynawii autorki, która w tym regionie jest zakochana. Okraszone to wszystko licznymi dygresjami na temat wspomnieć z poprzedniej wyprawy, tak że czasami nie mogłam się odnaleźć czy to teraźniejszość czy wspomnienia.
Znowu jest tak, ze się czepiam bo książkę czytało mi się dobrze, ale mnie nie urzekła, urzekły mnie zdjęcia, miejscami-przepiękne. Nie urzekły mnie długawe opisy drogi i konieczności postojów bo Mikołaj nie może tak długo jechać. Dla mnie to oczywiste, ze mając dziecko tryb życia i również sposób podróżowania się zmienia, nie trzeba mi o tym przypominać. Wiem również ze najlepiej karmić dziecko piersią, więc też nie potrzebowałam długawych fragmentów jak to cudownie, wspaniale etc. Prosty język tłumaczę tym, ze to pamiętni.
Co mi się wyraźnie nie podobało, to obecne teraz wszędzie stwierdzenie typu, ze największą przeszkodą jesteśmy my sami. Po części – zgoda. Wystarczy mieć samochód, mimo wszystko nie jest tak, że każdy to auto ma i każdy ma prawo jazdy, nawet jak mamy samochód na dobre myśli on nie jeździ. A jakie są ceny paliwa każdy wie. Nie jest tak, ze wychodzimy za próg i rozpoczynamy podróż marzeń. To nie takie proste.
Jeśli przekonanie mnie, że wystarczy chcieć, żeby podróżować było celem książki to autorce się nie udało.
Co się udało? Zaciekawić mnie Skandynawią. Zdjęcia niektóre mnie zachwyciły, żałuję że tak mało było lokalnych ciekawostek, historii takich turystycznych smaczków. Ale to nadrobię we własnym zakresie. Dlatego cieszę się ze przeczytałam, poszerzyłam horyzonty(aczkolwiek Skandynawia mi się tak zimno kojarzy, że małego dziecka na wakacje bym tam nie wzięła).
Teraz mam ciekawość Skandynawi. I za to dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka, dzięki któremu mogłam przeczytać tą ksiażkę
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wg. Autorów ( w trakcie tworzenia)

Agata Christie (50) Agata Pruchniewska (1) Agatha Christie (15) Agnieszka Kaluga (1) Agnieszka Krakowiak-Kondracka (1) Agnieszka Lingas-Łoniewska (10) Agnieszka Wojdowicz (3) Aleksander Jażwiński (1) Aleksander Makowski (1) Aleksandra Szarłat (2) Alex Bellos (1) Alice Hoffman (1) Alina Białowąs (2) Aly Cha (1) Alyson Richman (1) Ałbena Grabowska (3) Ałbena Grabowska-Grzyb (4) Amy Hatvany (2) Andrzej Andrusiewicz (2) Andrzej Chwalba (1) Andrzej Grembowicz (1) Andrzej Kępiński (1) Andrzej Markowski (2) Angele Lieby (1) Angelika Kuźniak (1) Ann Brashares (1) Ann Wroe (1) Anna Bikont (1) Anna Fincer-Ogonowska (1) Anna Gavalda (1) Anna Herbich (3) Anna J. Szepielak (1) Anna Jean Mayhew (1) Anna Moczulska (1) Anna Nejman (1) Annabel Pitcher (1) Anne Brontë (2) Anne O'Brien (1) Anne Tyler (1) Antoni Słonimski (1) Antonina Kozłowska (2) Arael Zurli (1) Arthur Conan Doyle (1) Astrid Lindgren (4) Barbara Mutch (1) Barbara O`Neal (4) Barbara Sęk (1) Barbara Wachowicz (1) Becky Wade (1) Bill Bryson (1) Bolesław Prus (2) Bożena Keff (1) Brenda Reid (1) Brigitte Hamann (1) Brygida Grysiak (1) Carla Montero (1) Carlos Ruiz Zafón (1) Carrie Snyder (1) Cat Patrick (1) Cecelia Ahern (1) Cecilia Samartin (1) Cesarina Vighy (1) Chandra Hoffman (1) Charles Dickens (4) Charles Frazier (1) Charlotte Brontë (5) Cheryl Strayed (1) Chesley McLaren (1) Chris Columbus (1) Chris Fabry (1) Chris Grabenstein (1) Christian Jacq (1) Christina Baker-Kline (2) Chufo Llorens (1) Claire North (1) Clara Sanchez (1) Claude Quétel (1) Clive Staples Lewis (2) Colin Campbell (1) Colleen Hoover (2) Colleen McCullough (1) Conor Grennan (1) Consilia Maria Lakotta (2) Dan Brown (1) Daniel Silva (2) Danielle Steel (1) Danuta Awolusi (1) Danuta Pytlak (1) Dario Fo (1) Debbie Macomber (2) Denis Brian (1) Denis Diderot (1) Denise Hildreth Jones (1) Dennis Lehane (1) Diana Gabaldon (6) Diane Chamberlain (12) Doda Około-Kułak (1) Dodie Smith (1) Donald Spoto (2) Dorota Combrzyńska-Nogala (1) Dorota Gąsiorowska (2) Dorota Golińska (1) Dorota Ponińska (1) Dorota Terakowska (2) Dorothea Johnson (1) Dorothy Rowe (1) Dörthe Binkert (1) Douglas Smith (1) E. Lockhart (1) Edward Rutherfurd (2) Eileen Goudge (1) Eliza Orzeszkowa (2) Elizabeth Cooke (3) Elizabeth Gaskell (5) Elizabeth Haran (3) Elżbieta Cherezińska (4) Emilia Sokolik (1) Emily Jane Brontë (1) Emma Donoghue (1) Eowyn Ivey (1) Eric Lomax (1) Erin Morgenstern (1) Eugen Ruge (1) Eva Weaver (1) Ewa Bauer (2) Ewa Stachniak (2) Ewa Wróbel (1) Federico Moccia (4) Fern Britton (1) Fern Michaels (1) Florian Illies (1) Francine Rivers (3) Francis Hackett (1) Francis Scott Fitzgerald (1) Francoise Giroud (1) Gardner Raymond Dozois (1) Gavin Extence (2) George Orwell (1) George R.R. Martin (7) Georgia Bockoven (1) Gigi Buffon (1) Giovannino Guareschi (5) Glenys Carl (1) Grażyna Jeromin-Gałuszka (1) Greg King (1) Gregg Olsen (1) Grzegorz Sokołowski (1) Grzegorz Strzelczyk (1) Håkan Nesser (1) Hanna Cygler (3) Harper Lee (1) Helen Fielding (2) Helen Rappaport (1) Helena Mniszkówna (1) Helga Hoškova-Weissowá (1) Hellmut Andics (1) Henning Mankell (2) Henryk Sienkiewicz (1) Holly Peterson (1) Horacio Verbitsky (1) Ibn Warraq (1) Igor Sokołowski (3) Ismet Prcić (1) Iwona J. Walczak (3) Izabela Jung (1) Izabela Sowa (1) Izabella Frączyk (1) J.J. Renert (1) Jacek Dehnel (2) Jacek Hugo-Bader (1) Jacek Lusiński (1) Jadwiga Czajkowska (1) Jakub Puchalski (1) Jan Łoziński (1) Jan Miodek (2) Jan Paweł II (1) Jan Wróbel (1) Jane Austen (6) Janina Fedorowicz (1) Jaroslav Hašek (1) Jaume Cabré (2) Jaume Collel (1) Jean des Cars (2) Jean-Christophe Brisard (1) Jean-Jacques Sempé (1) Jean-Paul Roux (1) Jeannette Kalyta (1) Jennifer Kaufman (1) Jennifer Teege (1) Jennifer Worth (1) Jerzy Bralczyk (3) Jerzy Niemczuk (2) Jerzy Sosnowski (1) Jewgienij Wodołazkin (1) Jill Barnett (1) Jill Mansell (1) Joanna Konopińska (1) Joanna Marat (1) Joanna Szczęsna (1) Joanne Harris (1) Joanne Kathleen Rowling (12) Jodi Picoult (22) John Borrell (1) John Boyne (1) John Carlin (1) John Curran (1) John Green (1) John Grogan (1) John Ronald Reuel Tolkien (7) John Seeney (1) Jojo Moyes (5) Jolanta Król (1) Jolanta Kwiatkowska (1) Jon Ronson (1) Jonathan Littell (1) Jordi Pons Salas (1) Joyce Maynard (1) Józef Witko (2) Julia Alvarez (1) Julia Child (1) Julia P. Gelardi (1) Julian Tuwim (2) Julie Lawson Timmer (1) Julie Orringer (1) Jürgen Thorwald (6) Justin Go (1) Justin Peacock (1) Justyna Wydra (2) Ka Hancock (1) Kamil Janicki (2) Kard. Jorge Mario Bergolio (2) Karen Dionne (1) Karen Karbo (1) Karen Mack (1) Karolina Frankowska (1) Karolina Lanckorońska (1) Katarina Mazetti (2) Katarzyna Archimowicz (2) Katarzyna Bonda (6) Katarzyna Kołczewska (1) Katarzyna Kwiatkowska (5) Katarzyna Michalak (14) Katarzyna Zyskowska-Ignaciak (5) Kate Lord Brown (1) Katherine Webb (2) Kathryn Taylor (1) Keith Lowe (1) Kerstin Ekman (1) Kiera Cass (5) Kristina Sabaliauskaitė (1) Krzysztof Sadło (1) Krzysztof Ziemiec (2) ks. Jan Twardowski (1) Laila El Omari (1) Laurens van der Post (1) Leah Fleming (1) Lena Najdecka (1) Leslie Carroll (1) Levi Henriksen (1) Lily Koppel (1) Linda Green (2) Lisa Genova (3) Lisa Kleypas (1) Lisa Scottoline (1) Liv Tyler (1) Louisa May Alcott (1) Louise Walters (1) Lucy Ferriss (1) Lucy Maud Montgomery (8) Lucyna Olejniczak (1) Ludwig Winder (1) Ludwik Stomma (1) Łukasz Maciejewski (1) Łukasz Orbitowski (1) M.L. Stedman (1) Maciej Karpiński (1) Maciej Stuhr (1) Magda Gessler (1) Magdalena Grzebałkowska (3) Mag­da­lena Knedler (1) Magdalena Kordel (4) Magdalena Kulus (1) Magdalena Tulli (1) Maja Łozińska (1) Małgorzata Gutowska - Adamczyk (3) Małgorzata Halber (1) Małgorzata Hayles (1) Małgorzata Łukowiak (1) Małgorzata Maj (1) Małgorzata Musierowicz (15) Małgorzata Szejnert (1) Małgorzata Tusk (1) Małgorzata Warda (2) Mandy Hale (1) Marc Llewellyn (1) Marcin Górka (1) Marcin Mastalerz (2) Marcin Prokop (2) Marcin Wilk (1) Marcin Zaremba (1) Marek Aureliusz (1) Marek Grechuta (1) Marek Ławrynowicz (1) Marek Rybarczyk (2) Margaret Dilloway (1) Margaret Mitchell (1) Maria Dąbrowska (2) Maria Kruger (2) Maria Krüger (1) Maria Sveland (1) Maria Ulatowska (3) Marilyn Brant (1) Marina Stepnova (1) Mariola Pryzwan (1) Marion Zimmer Bradley (1) Mariusz Szczygieł (4) Mariusz Urbanek (6) Mariusz Wilka (1) Mariusz Ziomecki (1) Marta Kisiel (2) Martha Grimes (1) Martin Sixsmith (1) Matthew Quick (1) Melchior Wańkowicz (1) Melissa Hill (1) Meredith Goldstein (1) Mhairi McFarlane (2) Michał Heller (1) Mieczysław Mokrzycki (1) Mike Carson (1) Mira Suchodolska (1) Miriam Karmel (1) Mitch Albom (3) Monika A. Oleksa (6) Monika Szwaja (10) Nadine Gordimer (1) Natasha Walker (1) Ned Vizzini (1) Olle Lönnaeus (1) Papież Franciszek (2) Patrick Ness (1) Patrick Pesnot (1) Paul Arden (1) Paullina Simons (3) Penny Jordan (1) Peter Heller (1) Peter Kreeft (1) Platon (1) Pola Kinski (1) Priscille Sibley (1) Rachel Hauck (2) Rebecca Johns (1) Regina Brett (4) René Goscinny (1) Richard Paul Evans (6) Richard Phillips Feynman (3) Robert Galbraith (3) Robert J. Woźniak (1) Roma Ligocka (3) Ryszard Legutko (1) Sally Bedell Smith (1) Sam Pivnik (1) Samantha Hayes (1) Samantha van Leer (1) Sarita Mandanna (1) Seré Prince Halverson (1) Shelley Emling (1) Stanisław Zakościelny (1) Stephanie Evanovich (1) Stephenie Meyer (2) Sue Eckstein (1) Sue Woolmans (1) Sylwia Chutnik (1) Szymon Hołownia (11) Szymon Sokolik (1) Terry Pratchett (2) Trygve Gulbranssen (4) Tullio Avoledo (1) Victoria Twead (2) Walter R. Brooks (2) Wiesław Myśliwski (2) Wilkie Collins (2) Yrsa Sigurdardóttir (5) Zośka Papużanka (1)

Pogoda w mojej okolicy