Strony

niedziela, 8 marca 2026

"Położne" - Sabina Jakubowska [kontynuacja "Akuszerek"]


Jak długo czytałam tę książkę, równo tydzień. Dawno nie było tak, że siedem dni spędziłam z jedną książką. W pracy nie byłam w stanie czytać, zostawała mi sauna i wieczory. Dla tej książki złamałam moje postanowienie o niekupowaniu książek, a potem już popłynęłam z zakupami, więc proszę przestać mi polecać książki które muszę mieć. Położne to kontynuacja wspaniałych Akuszerek książki, którą czytaliśmy dawno na DKK, ale już wcześniej widziałam same zachwyty. Chociaż minęło kilkanaście miesięcy od lektury, a ciągle pamiętam jak duże i pozytywne wrażenie we mnie wywołały, nie podobał mi się tylko wątek magiczny, ale byłam w mniejszości. Byłam bardzo ciekawa o czym będą Położne.

 


Kraków, 1940 rok. Miasto pogrążone w strachu i bólu. Regina Zdzieńska, doświadczona położna, spadkobierczyni pokoleń wiejskich akuszerek, została zdegradowana do funkcji salowej. Z determinacją walczy o godność pacjentek, nie przestając przy tym być człowiekiem z krwi i kości. Rozdarta między szpitalnym reżimem a tęsknotą za ukrywającą się rodziną zostaje wciągnięta w mroczne sekrety okupacyjnej rzeczywistości. Musi podjąć trudne wybory moralne, asystując przy niecodziennych porodach i unieść cudze tajemnice. Los Reginy splata się z losami intrygujących postaci: oficera SS i jego zaginionej ukochanej Erzsébet oraz nietypowego zakonnika. Kolejne dekady – od najciemniejszego mroku wojny, przez chaos wyzwolenia, aż po socjalistyczną rutynę – Regina trwa w swej misji, niosąc pomoc w piwnicach, w szpitalach i w izbach porodowych. W cieniu straszliwych ideologii ona przyjmuje nowe życie. Jest świadkiem miłości, zdrady i poświęcenia, pielęgnując w sobie moc, która wzbiera niczym burza.
„Położne” to głęboka i przejmująca opowieść o kobiecej solidarności, macierzyństwie i nieustannym wyborze zachowania ludzkiej godności w świecie, który chce ją odebrać. To powikłane losy, splątane ścieżki życia i historie porodowe, o jakich nasze prababki, babki i matki opowiadały tylko szeptem. Lecz pomimo grozy położenia otrzymywane i dawane wsparcie jest tym, co czyni nas ludźmi.
Sabina Jakubowska – pisarka, nauczycielka, doula, mama. Jej głośna powieść „Akuszerki” była wielokrotnie wyróżniona przez krytyków i czytelników – otrzymała nominacje do Nagrody Literackiej Nike, Nagrody Literackiej im. W. Gombrowicza i Nagrody Literackiej Unii Europejskiej. Uhonorowana została Nagrodą Krakowskiej Książki Miesiąca.
Debiutancka książka autorki, „Dom na Wschodniej”, zdobyła nagrodę główną w konkursie pisarskim „Promotorzy Debiutów” organizowanym przez „Tygodnik Powszechny” i Instytut Książki. Sabina Jakubowska jest badaczką lokalnych historii i autorką publikacji o swoim regionie. Jej rozprawa doktorska opublikowana w książce „Imiona – dziedzictwo kultury” zdobyła wyróżnienie w ogólnopolskim konkursie im. A. Omelaniuka.


Zaczyna się w czasie wojny. Regina, córka Franciszki Diabelcowej była nadpołożną w Krakowie, ale wojna, nowe niemieckie porządki i została zdegradowana do roli salowej. Regina nie przejmuje się aż tak bardzo degradacją, bo bardziej przejmuje się losami swojego męża Tadeusza, który jest w obozie, po wojnie obronnej, a jej dwaj synowie, są na Zachodzie Europy. Młodsze dzieci Regina odesłała do matki, więc sama mieszka w mieszkaniu po teściach z Kazimierzem, który jest bardzo użyteczny w okupacyjnej rzeczywistości, bo potrafi przemykać się do Jadownik, organizować jedzenie. Wojna sprawia, że Regina spotyka mnóstwo ludzi w zaskakujących okolicznościach, od Rudolfa z Wiednia, którego rodzina pochodziła z jej rodzinnych stron. Spotka też koleżanki, Bogusię która wstąpiła do zakonu, Marynię, ale także tajemniczego zakonnika, który często będzie się przewijał. Od wojny, do późnych lat sześćdziesiątych będziemy razem z Reginą towarzyszyć przy porodach, a jednocześnie będziemy obserwować losy rodziny Franciszki, zobaczymy jak ona się rozrosła i jak przeróżnie plotą się ludzkie losy. Bardzo niespieszna opowieść o zwykłym życiu, radościach i smutkach. Poruszająca książka, wciągała mnie bardzo i żałuję że zaczęłam ją w niedzielę, bo to jest książka, którą chciało się pochłonąć. Na pewno ta książka może być głosem w dyskusji o porodach domowych, medykalizacji porodu.

 

Bez względu na to czy kobieta rodziła, czy też nie, chyba większość z nas słyszała potworne opowieści o porodach, porodówkach, znieczulicy pracowników, chamskich odzywkach, tekstach o rozkładaniu nóg itp. Ta książka nie jest odpowiedzią na to dlaczego tak się dzieje, dlaczego kobieta rodząca dziecko bywa traktowana tak podle, na pewno każda kobieta chciałaby trafić pod opiekę Reginy, położnej z powołania, która jest fachowa i empatyczna bez względu na warunki, ale i ona jest częścią systemu. To z jej perspektywy obserwujemy zmiany w procedurach na porodówkach, które mają być odpowiedzią na skokowy przyrost naturalny i jednocześnie mają uzależnić obywateli od państwa. Robi ta książka wrażenie. Będę ją polecać, a koniec daje nadzieję, że dobroć człowieka zawsze ma przewagę nad bezdusznością systemu.

1 komentarz:

To dużymi literami: KAŻDY KOMENTARZ ZAWIERAJĄCY LINK - WYLATUJE- WIELOKROTNIE PROSIŁAM, NIE ODNOSIŁO SKUTKU, TERAZ Z AUTOMATU I BEZ CZYTANIA.

A teraz grzecznie i klasycznie ; ) bo bardzo Was przecież lubię : )

Witaj Gościu, cieszy mnie Twoja wizyta, cieszę się, że chcesz pozostawić ślad po tym, że przeczytałeś to miałam do powiedzenia.

Proszę :) komentuj, ale pamiętaj :)

Każdy głos w dyskusji jest dla mnie ważny. Każdy komentarz jest czytany, na komentarz każdego czytelnika staram się odpowiedzieć.

Jeśli chcesz coś powiedzieć, zwrócić uwagę, a komentarz pod danym postem będzie niewłaściwy - z boku podałam adres mejlowy

Nie spamuj, nie jestem nastolatką, więc nie pisz "Super, zapraszam do mnie". To właśnie jest spam, takie komentarze usuwam. Napisz coś merytorycznego, a na pewno zaciekawisz mnie i odwiedzę Twoją stronę.

Chcesz mnie obrazić? Wyzwać? Wyśmiać moje poglądy, czy mnie, jako mnie? Daruj sobie! Jesli szydzisz, lub obrażasz moich czytelników, lub po prostu naruszasz netetykietę, komentarz również wyleci.