Strony

wtorek, 20 stycznia 2026

"Collide. Kolizja serc" - Bal Khabra [oby dalej było lepiej]

 


Drugi trup z półki w tym roku okazał się romansem i to sportowym. Nie jestem jakąś fanatyczką wielbicielką tego gatunku, ale od czasu do czasu lubię po nie sięgać, bo są dla mnie taką miłą odskocznią. Ta książka była uroczo wydana i chociaż też nie jestem osobą, która zabiłaby za barwione brzegi, ale razem tworzyły super całość. A jednak coś mnie od tej książki odpychało, aż już się zezłościłam i uznałam, że musi ten trup zostać pochowany.

 


Ona jest prymuską z ambitnymi planami naukowymi.

On chłopakiem, który myśli tylko o hokeju.

Czy połączy ich coś więcej niż tylko gra?

Summer Preston marzy o jednym – pragnie być psycholożką sportową.
Gdy promotorka stawia jej ultimatum, dziewczyna musi zacząć współpracować z kapitanem drużyny hokejowej, co wywołuje w niej sprzeczne uczucia.

Z jednej strony mogłaby dzięki temu zrealizować swoje życiowe plany, a z drugiej – wolałaby trzymać się jak najdalej od sportu, którego nienawidzi. Dodatkowo, gdy poznaje kapitana… cóż, powiedzmy, że jej wszystkie najgorsze przypuszczenia dotyczące hokeistów się potwierdzają.

Aiden Crawford jest kapitanem uczelnianej drużyny hokejowej, ale jego lekkomyślny błąd zagraża sukcesowi całego zespołu. W ramach kary trener wyznacza go do wzięcia udziału w studenckim projekcie badawczym. To oczywiście ostatnia rzecz, na jaką Aiden ma ochotę, zwłaszcza że dziewczyna prowadząca projekt wygląda, jakby chciała używać jego łyżew jako broni.

Summer nie może znieść beztroskiego podejścia Aidena do życia, a Aiden nie rozumie, jak w wieku dwudziestu lat można mieć tak szczegółowy plan na przyszłość. Ich kłótnie szybko zamieniają się jednak w coś, z czym oboje nie będą potrafili walczyć.

Co wyniknie z tej kolizji osobowości… i serc?


Summer marzy o karierze psycholożki sportowej, chociaż sama pochodzi z rodziny w której sport uprawiało się wyczynowo, to ona obrażona na ojca. Ojciec Summer był gwiazdą hokeja, ale został ojcem bardzo młodo co go przerosło, o ile matka Summer była bardzo troskliwa, o tyle ojciec był nieobecny, ewentualnie stawiał żądania. Dlatego Summer nienawidzi hokeja, a teraz jej promotorka, na ostatniej prostej przed tym co kluczowe dla jej kariery zawodowej każe Summer zaangażować się we współpracę właśnie z hokeistą. Tym szczęśliwcem jest gwiazda drużyny, kapitan drużyny, który bierze odpowiedzialność za wszystkie wyskoki swojej drużyny. Powiedzieć, że Aiden jest niezadowolony z tego pomysłu, to jak nic nie powiedzieć. Oboje są bardzo na nie, ale wiedzą że nie mają wyjścia.  

 

Ależ przemęczyłam tę książkę. Sam pomysł nie jest nowy, ale w tym gatunku nie szukamy odkrywczych wątków. W książkach z tego gatunku szukam emocji, chemii, bohaterów do pokochania. Tutaj mamy tylko ładne wydanie, a sama książka jest niestety płaska. Tak jakby autorce fantazji starczyło na wymyślenie wątku, ale już nie na realizację. Jest erotyka, ale też nie czułam emocji między bohaterami, nie czułam dramatyzmu. Może sam początek jeszcze dawał mi nadzieję, że coś się rozkręci, ale z każdą stroną czytało mi się gorzej. Moja intuicja miała rację, że odsuwała lekturę w czasie.

1 komentarz:

  1. Dobrze znam to uczucie, kiedy ładne wydanie kusi, żeby dać szansę, a treść ostatecznie rozczarowuje. Skoro brakowało chemii i emocji, to faktycznie nie było sensu się dalej męczyć. Czasem lepiej pożegnać takiego trupa z półki niż czytać na siłę.

    OdpowiedzUsuń

To dużymi literami: KAŻDY KOMENTARZ ZAWIERAJĄCY LINK - WYLATUJE- WIELOKROTNIE PROSIŁAM, NIE ODNOSIŁO SKUTKU, TERAZ Z AUTOMATU I BEZ CZYTANIA.

A teraz grzecznie i klasycznie ; ) bo bardzo Was przecież lubię : )

Witaj Gościu, cieszy mnie Twoja wizyta, cieszę się, że chcesz pozostawić ślad po tym, że przeczytałeś to miałam do powiedzenia.

Proszę :) komentuj, ale pamiętaj :)

Każdy głos w dyskusji jest dla mnie ważny. Każdy komentarz jest czytany, na komentarz każdego czytelnika staram się odpowiedzieć.

Jeśli chcesz coś powiedzieć, zwrócić uwagę, a komentarz pod danym postem będzie niewłaściwy - z boku podałam adres mejlowy

Nie spamuj, nie jestem nastolatką, więc nie pisz "Super, zapraszam do mnie". To właśnie jest spam, takie komentarze usuwam. Napisz coś merytorycznego, a na pewno zaciekawisz mnie i odwiedzę Twoją stronę.

Chcesz mnie obrazić? Wyzwać? Wyśmiać moje poglądy, czy mnie, jako mnie? Daruj sobie! Jesli szydzisz, lub obrażasz moich czytelników, lub po prostu naruszasz netetykietę, komentarz również wyleci.