Nie wiem kiedy usłyszałam pierwszy raz o tej książce. Chyba czytałam jakiś artykuł o zbrodniach i ta książka była w bibliografii. Myślałam, żeby ją kupić, ale ciągle mi się nie składało. Akurat wykupiłam empikgo(niesponsorowana wzmianka, sama za to płacę) i kiedy miałam dosyć romansów i takich schematów, toksycznych rodziców, pięknych mężczyzn, delikatnych kobiet i sekretów, a co jest na drugim biegunie? Ano zbrodnia i uznałam, że skoro jest audiobook, to będzie to dobry pomysł na spacery. Nie spodziewałam się historii tak świeżych i takich które aż tak bardzo spiorą mi głowę.
Żadna z tych zbrodni nie była doskonała, ale każda wzbudzała ogromne emocje. Brutalne, wstrząsające zabójstwa zostawiły na Podhalu głębokie ślady i rany. Poćwiartowana siostra chciwych braci. Zakopany z rowerem okrutny kochanek. Puszczony z dymem tyran. Zakatowany na śmierć niechciany mąż…W książce opisanych jest sześć najgłośniejszych zabójstw dokonanych pod Tatrami. Niewykluczone, że o wielu z nich wielu z nas gdzieś słyszało. Mało kto jednak poznał te sprawy od środka. Od strony tych, którzy odkrywali prawdę, tropili sprawców i w końcu wymierzali im kary.Przez wszystkie historie prowadzą nas policjanci biorący udział w śledztwach, biegli kryminalistyki, psychiatrzy i psychologowie oraz prawnicy. Dzięki nim poznajemy nie tylko proces odkrywania prawdy, ale też żmudną i trudną drogę udowadniania winy oraz karania za nią. Jest więc zbrodnia i kara. I wszystko, co się z tym wiąże. Są zatem niuanse prawne, ślepe uliczki śledztwa, czasami obezwładniająca bezradność – zarówno ścigających, jak i ściganych.Sprawy opisane zostały na podstawie akt. Autorka przeanalizowała tysiące stron dokumentów, przejrzała blisko setkę tomów akt, dzięki temu w tej książce nie ma domysłów czy zniekształconych zawodną ludzką pamięcią bajań. Są wyłącznie fakty. Fakty, które tworzą opowieść o odwiecznej walce dobra ze złem. O tym, że czasami dużo łatwiej jest znaleźć sprawcę, niż mądrze go ukarać – tak, by zwyciężyła sprawiedliwość. To również opowieść o wybaczaniu, bo przecież nie ma innej drogi niż ta, by zło dobrem zwyciężać.
Beata
Sabała-Zielińska pochyla się nad zbrodniami w Zakopanem, z dosyć osobistych.
Jej dziadek został zamordowany tuż po wojnie, a dziś nikt nie pamięta jak się
nazywał morderca. Owszem ta historia jest osobista, ale jest ciekawa, ma
ciekawe tło i nawet wątek nadnaturalny, ale ona jest tylko wstępem. Na
zakończenie będziemy mieli wykład o kryminologii i systemie penitencjarnym, a w
środku są jeszcze niesamowite historie. Każda z tych historii z książki ma
wspólny mianownik, którym jest zagadka kryminalna. Mamy jakieś zwłoki, albo
tajemnicze zaginięcie i autorka nas prowadzi przez całą historię. W większości
przypadków nie mamy tych zwłok. Znalezienie ciała jest początkiem pierwszej
historii. Pozostałe sprawy kręcą się wokół zaginięcia i to jest szokujące ile
czasu mija od; jak się okazało morderstwa, do znalezienia zwłok, czy też
jakiegoś śledztwa, bo często zwłoki pojawiają się, gdy śledczy ustalą co się
wydarzyło, często udaje się to podstępem. Nie wiem skąd taka kumulacja zbrodni
w Zakopanem. Co mnie zbulwersowało najbardziej? Historia braci, którzy
poćwiartowali siostrę dla majątku i teraz prowadzą pensjonat. Przeraził mnie
Paweł bajerant, który był seryjnym kłamcą, co bulwersujące miał wyroki za
przemoc seksualną i wrażliwa dziewczyna z marzeniami zapłaciła za to życiem.
Cała historia jak on się odwoływał, jak argumentował, no krew mnie zalewała,
bezczelność ludzka nie ma granic. Co jest szokujące to historia kobiety która
namówiła nastolatków, żeby zabili jej męża. Najsmutniejsze historie to kobiety
zabijające mężczyzn w skutek długotrwałej przemocy psychicznej i to były u mnie
takie emocje z bezsilności. Dochodzenie do prawdy, szukanie zwłok, procesy to
są smaczki, każda z tych historii to materiał na świetny kryminał, zatem jak
ktoś szuka inspiracji(ale do książki, a nie do złych czynów), to jest świetny
wybór.
Poznaję
dobrego audiobooka po tym, że chcę go słuchać nie tylko na spacerze, ale też
audiobook zastępuje mi muzykę w aucie, a jak już słucham w domu to już naprawdę
wciąga na maksa. Tutaj dodatkowo jeszcze podczytywałam, korzystając z tego, że
ebook też jest dostępny. Ta książka przypomniała mi jak lubię takie historie
true crime. Na pewno skłoniła mnie do refleksji nad naturą ludzką, nie zawsze
tylko sprawców, ale także rodzin, tego jak bliscy mataczą. Jedna sprawa
rozgrywa się wtedy, gdy byłam w Zakopanem na kolonii. Oczywiście nie myślę, że
na każdym rogu Zakopanego czyha złoczyńca, ale nie wybieram się w Tatry, bo
strzeżonego Pan Bóg strzeże. Polecam bardzo tę książkę, była mi ratunkiem na
spacerach w te upały, ratowała mnie stojąc w korku, kiedy asfalt parował. Muszę
znaleźć coś w takim kryminalnym klimacie, dla równowagi.

O książce nie słyszałam, ale ma bardzo fajną przemyślaną okładkę.
OdpowiedzUsuń