Strony

▼

sobota, 15 sierpnia 2026

"Franciszek Józef I" - Christian Dickinger [stosikowe losowanie - odsłona sierpniowa]


 Uwielbiam Franciszka Józefa, kupuję książki na temat Habsburgów, czytam co się da. Oczywiście, zaczęło się kiedyś od Sisi(błędnie w tej książce zapisywanej jako Sissi), finalnie uznałam Elżbietę za wredną egoistkę i całą sympatię przelałam na Najjaśniejszego Pana. Akurat w poniedziałek będzie kolejna rocznica urodzin cesarza, co zbiegło się z zakochaniem w Elżbiecie. Książka leżała dosyć długo, ale stosikowe losowanie, ślepy los wskazał biografię, niejako dla odmiany. Ewidentnie książka naukowa, z wstępem tłumaczącym, dlaczego autor uważa, że kolejna książka jest potrzebna, chociaż o Franciszku Józefie napisano już tomy, a jego nazwisko jest symbolem epoki, imperium któremu oddał życie, nie przetrwało pełnych dwóch lat po jego śmierci.

 




Franciszek Józef I - ostatni monarcha starej szkoły. Nadrzędną wartością stała dla niego pomyślność Domu Habsburgów. Prawie wszystko, czego dokonał lub zaniechał, było podporządkowane kryteriom dynastycznym.

Franciszek Józef Habsburg, pierwszy urzędnik monarchii naddunajskiej, nieszczęśliwy mąż, dostojny kochanek kobiet niższego stanu, ojciec z zacięciem dyktatora, rodzinny despota. Władał praktycznie siedem dekad, od Wiosny Ludów, do samego środka Wielkiej Wojny. Urodził się w 1830 a odszedł w 1916, jak pomyślimy, jak zmienił się świat przez ten okres to głowa boli. Życiem Frania można zapełnić opasłe tomy, a autor uznał, że zrobi z tej książki jakiś zlepek wycinków. Książka dosyć chaotycznie podzielona jest na rozdziały. Najobszerniejszy dotyczy relacji rodzinnych, z żoną, faworytami, synem – bo już relacje z córkami są bardziej po macoszemu traktowane. Jak układały się relacje z matką, bratem – jednym, relacje z pozostałymi pomija. Wiele jest wątków pominiętych. Chociaż sporo miejsca poświęca relacji, a raczej niechęci do Franciszka Ferdynanda, to nie ma nic praktycznie o tym, który finalnie zastąpił go na tronie. Z jakiegoś powodu autor czuje potrzebę, aby rozpisywać się o pasji do polowań i mówić nam ile zwierząt zabił cesarz, ale praktycznie nie ma nic o krajach, którymi rządził. Może i jestem nieobiektywna, bo uwielbiam Franciszka Józefa, ale autor jest nieobiektywny również, bo dla odmiany cesarza nie znosi i to czuć.

 

Kupuję i czytam każdą biografię, która ukazała się na rynku, w Polsce nie ma ich wiele, a ta niepotrzebnie się pojawiła. Nie wnosi ani grama nowej wiedzy. Książka liczy nieco ponad dwieście stron, ale przez to, że jest tam wiele dygresji, to o bohaterze jest naprawdę niewiele i to jest mój największy zarzut. Oczywiście rozumiem, że dla kogoś Franciszek Józef może być czarnym charakterem. To jak się zachował w stosunku do Franciszka Ferdynanda mnie niezmiennie wkurza, nie mogę mu darować tego okrucieństwa i małostkowości, aż do samego pogrzebu Franciszka Ferdynanda. Rozumiem, że ktoś może nie lubić cesarza, ale chciałam przeczytać o jego życiu, pracy, rodzinie, a tak naprawdę dostałam tylko powtórzone banały, a większość to dygresje. Kiedy autor pisze o relacjach z rodziną, zaczyna od historii Habsburgów, Marii Teresie, ale też tak po łebkach. Moim zdaniem w tej książce o cesarzu jest może ¼, a reszta to takie historie dopisane. Czasami imię cesarza, nie pojawia się przez kilka stron.

1 komentarz:

  1. Skoro mówisz, że nie jest ciekawa, to nie nie będę się tym interesować. No, prócz tego nie mam zajawki na biografię postaci historycznych, ale cieszę się, że ty masz i możesz wyszukiwać perełki

    OdpowiedzUsuń

To dużymi literami: KAŻDY KOMENTARZ ZAWIERAJĄCY LINK - WYLATUJE- WIELOKROTNIE PROSIŁAM, NIE ODNOSIŁO SKUTKU, TERAZ Z AUTOMATU I BEZ CZYTANIA.

A teraz grzecznie i klasycznie ; ) bo bardzo Was przecież lubię : )

Witaj Gościu, cieszy mnie Twoja wizyta, cieszę się, że chcesz pozostawić ślad po tym, że przeczytałeś to miałam do powiedzenia.

Proszę :) komentuj, ale pamiętaj :)

Każdy głos w dyskusji jest dla mnie ważny. Każdy komentarz jest czytany, na komentarz każdego czytelnika staram się odpowiedzieć.

Jeśli chcesz coś powiedzieć, zwrócić uwagę, a komentarz pod danym postem będzie niewłaściwy - z boku podałam adres mejlowy

Nie spamuj, nie jestem nastolatką, więc nie pisz "Super, zapraszam do mnie". To właśnie jest spam, takie komentarze usuwam. Napisz coś merytorycznego, a na pewno zaciekawisz mnie i odwiedzę Twoją stronę.

Chcesz mnie obrazić? Wyzwać? Wyśmiać moje poglądy, czy mnie, jako mnie? Daruj sobie! Jesli szydzisz, lub obrażasz moich czytelników, lub po prostu naruszasz netetykietę, komentarz również wyleci.