Strony

czwartek, 29 stycznia 2026

Black Ties & White Lies" - Kat Singleton


Jednym z moich ulubionych wątków w romansidłach to motyw aranżowanego, czy też udawanego małżeństw. I znowu w pracy dowiedziałam się o tytule na który pewnie bym nie zwróciłabym uwagi, bo jakoś tak omijam i takie okładki i tytuły. Na szczęście dowiedziałam się, że jest to powieść z moim ulubionym wątkiem, a traf chciał, że był ten tytuł na Legimi, więc mogłam zacząć czytać od razu na paznokciach. Niestety, już nie te lata na zarywanie nocki i dziś już oczy mi się same zamykają.

 


Życie nigdy nie jest biało-czarne.

W jednej chwili stałam się borykającą się z trudnościami graficzką mieszkającą w Los Angeles, która w końcu pogodziła się z faktem, że już na zawsze pozostanie singielką. A w następnej leciałam prywatnym odrzutowcem do Nowego Jorku, aby tam zaręczyć się ze starszym bratem mojego eks.

Przynajmniej wszyscy tak to widzą.

Beckham Sinclair, miliarder i najbardziej pożądany kawaler w mieście został zmuszony, żeby oczyścić wizerunek, pozbywając się łatki playboya, i tym samym ochronić swoją firmę. I dlatego chce, żebym została jego udawaną narzeczoną oraz osobistą asystentką.

Teraz spędzam każdą sekundę z tym mężczyzną, a myślałam, że już nigdy więcej go nie zobaczę.

Moje niedawno uzdrowione serce dopiero co wydobrzało po tym, jak Beckham je złamał. Ale z każdym dniem, niedwuznacznymi słowami i skupionym na mnie spojrzeniem, zaczynam kwestionować motywy zarówno Sinclaira, jak i swoje.

I kiedy granica między tym, co prawdziwe a co udawane zaczyna się rozmywać, tylko jedno jest pewne: to miasto pełne czarnych krawatów i białych kłamstw skrywa sekrety.

Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej osiemnastego roku życia.


Margo jest aspirującą artystką, kocha malować, od jakiegoś czasu pracuje poniżej swoich kompetencji i odchorowuje związek z Carterem bogatym chłoptasiem, który przez kilka lat ją zdradzał. Nagle w biurze w którym pracuje pojawia się Beck, starszy brat Cartera. Okazuje się, że kupił całą firmę i prosi Margo o pomoc. Jego reputacja playboya zaniepokoiła zarząd jego firmy, chcą by się ustatkował, aby nie przyciągać niepotrzebnej uwagi. Beck proponuje Margo pracę asystentki a później udawanie narzeczonej. W pierwszym odruchu Margo reaguje oburzeniem i wściekłością, ale Beck ma dobry argument, proponuje że przedstawi Margo swojemu koledze ze szkoły, dziś właścicielowi topowej galerii o której marzy Margo. Zaczyna się farsa, która zmieni życie Margo, będzie mogła wrócić do ukochanego Nowego Jorku, poznać wielki świat blichtru, wielkich pieniędzy w których mało jest zachcianek, których nie można spełnić. Jakie naprawdę intencje ma Beck i jaka będzie ta wielka drama, tak typowa dla tego gatunku.

 

Ależ mnie ta książka wciągnęła. Mam szczęście, że idąc na paznokcie wybieram naprawdę rewelacyjne książki, tylko że po powrocie nie umiem się oderwać. A w tej książce jest wszystko co lubię w takich książkach. Są emocje, jest tajemnica i duża dawka chemii. Naprawdę cieszę się, że odkryłam autorkę i biorę się natychmiast za drugi tom, który zapowiada się jeszcze lepiej, o ile to możliwe.

1 komentarz:

  1. Opis brzmi zachęcająco, a chemia między bohaterami to często najważniejszy element takich historii. Miło słyszeć, że lektura sprawiła ci tyle przyjemności, nawet kosztem zarwanej nocy.

    OdpowiedzUsuń

To dużymi literami: KAŻDY KOMENTARZ ZAWIERAJĄCY LINK - WYLATUJE- WIELOKROTNIE PROSIŁAM, NIE ODNOSIŁO SKUTKU, TERAZ Z AUTOMATU I BEZ CZYTANIA.

A teraz grzecznie i klasycznie ; ) bo bardzo Was przecież lubię : )

Witaj Gościu, cieszy mnie Twoja wizyta, cieszę się, że chcesz pozostawić ślad po tym, że przeczytałeś to miałam do powiedzenia.

Proszę :) komentuj, ale pamiętaj :)

Każdy głos w dyskusji jest dla mnie ważny. Każdy komentarz jest czytany, na komentarz każdego czytelnika staram się odpowiedzieć.

Jeśli chcesz coś powiedzieć, zwrócić uwagę, a komentarz pod danym postem będzie niewłaściwy - z boku podałam adres mejlowy

Nie spamuj, nie jestem nastolatką, więc nie pisz "Super, zapraszam do mnie". To właśnie jest spam, takie komentarze usuwam. Napisz coś merytorycznego, a na pewno zaciekawisz mnie i odwiedzę Twoją stronę.

Chcesz mnie obrazić? Wyzwać? Wyśmiać moje poglądy, czy mnie, jako mnie? Daruj sobie! Jesli szydzisz, lub obrażasz moich czytelników, lub po prostu naruszasz netetykietę, komentarz również wyleci.