Strony

niedziela, 1 lutego 2026

"Pretty Rings & Broken Things" - Kat Singleton


 Rzadko czytam jakieś serie cięgiem, ale kiedy skończyłam lekturę Black ties & white lies to chociaż mam zaczętą biografię Wańkowicza, rzuciłam się na tom drugi jak pijak na flaszkę. Już po kilku stronach czułam, że tom drugi będzie jeszcze lepszy niż tom pierwszy. Nie będę ukrywać, że po zakończeniu tomu drugiego, natychmiast wjechał trzeci, bo nie ma co sobie odmawiać. Dla fanów udawanego związku, trochę wątku hate-love no i oczywiście dla wszystkich którzy lubią romanse o młodych, pięknych i bogatych.

 




Piękne pierścionki nie zawsze wystarczą, żeby naprawić to, co jest zepsute.

Niestety to nie powstrzymuje wpływowych mężczyzn, żeby próbować tej sztuczki. I właśnie dlatego zamiast wziąć wymarzony ślub, jestem zmuszona wyjść za mąż za spadkobiercę firmy, z którą od niepamiętnych czasów rywalizowaliśmy i dołączyć do znienawidzonej od pokoleń rodziny.

To zaaranżowane małżeństwo ma sprawić, że wszystkie nasze problemy znikną.

Niestety to ja, działając za plecami ojca, doprowadziłam do niemal rujnującego moich bliskich skandalu.

Teraz jedyną osobą, która może mnie ochronić, jest Archer Moore: zimny i wyrachowany miliarder.

Nasze małżeństwo miało być tylko na pokaz, ale Archer potrafi być bardzo przekonujący. Nalega, żebyśmy zamieszkali razem i nie unikali pocałunków. Chce, abyśmy zachowali pozory prawdziwego związku. To mężczyzna mający obsesję, aby zawsze dostawać to, czego pragnie. Zaczynam myśleć, że to, czego pragnie, to ja.

Ale im bardziej zbliżamy się do siebie i coraz mniej udajemy, tym częściej się zastanawiam czy nieporozumienia między naszymi rodzinami nie są zbyt poważne, aby małżeństwo zbudowane na fundamentach z pięknych pierścionków i zepsutych rzeczy mogło je przezwyciężyć.

Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej osiemnastego roku życia.




Przyjaciółka Margo z pierwszego tomu – Winnie, ma kłopoty, właśnie przespała się ze swoim kierowcą z którym flirtowała od jakiegoś czasu. Facet zniknął a do gabinetu wzywa ją ojciec, głowa hotelowego imperium, który traktuje córkę jak głupią, ładną figurkę do przestawiania. Okazuje się, że kochanek Winnie nagrał wszystkie ekscesy, grozi że to opublikuje, ponieważ ma jakiś żal do całej rodziny i chce się zemścić. Jedynym sposobem by uniknąć skandalu jest oddanie części akcji wrogowi rodziny, który ma wejścia w różnych mediach i zahamuje wszelkie publikacje tyle, że Winnie musi poślubić Archera i to już następnego dnia. Jej protestów nie słucha ojciec, który jest wredny i naprawdę zasługuje na strzała, ani Archer który jest bucowato okrutny. Ślub ma stać się faktem i Winnie ma się pogodzić, że jest przestawiana i nikt nie liczy się z jej zdaniem. Będzie musiała odegrać farsę przed mediami, ale także przed swoimi przyjaciółkami. Jej przyszły udawany mąż jest mrukliwy i despotyczny. Nie zapowiada się zbyt miło.

 

Jedyne co mogę zarzucić tej książce, że w sumie nie ma dramy. Co dosyć nietypowe dla tego gatunku. Wiadomo, że jak zostało około 100 stron do końca i między bohaterami wszystko piko bello to czeka nas drama, jakiś sekret, nieporozumienie itp. Tutaj nacisk jest położony na coś innego, a mianowicie na odkrywanie potencjału bohaterki, która przez swoich najbliższych była deprecjonowana, uważali ją za ładną lalkę, która ma pełnić funkcje reprezentacyjne, może od biedy prowadzić jakieś banalne konwersacje, ale to tyle. Nikt nie podejrzewał i nie wymagał od niej używania rozumu. Ten potencjał w Winnie widzą przyjaciółki, dostrzega też Archer. Może nieco mi przeszkadza, że niemal od początku oboje wodzą za sobą wzrokiem co nieco osłabia koncepcję udawanego małżeństwa, ale w sumie i tak się spodziewamy takiego rozwoju akcji. Bawiłam się podczas lektury świetnie i podoba mi się styl autorki. Jednak jeżeli ktoś nie lubi dosadnych opisów erotycznych, to jednak powinien sobie darować. Chociaż uczciwie przyznam, że nie ma zbyt wiele tych scen, no ale jak już są, to są porządne.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

To dużymi literami: KAŻDY KOMENTARZ ZAWIERAJĄCY LINK - WYLATUJE- WIELOKROTNIE PROSIŁAM, NIE ODNOSIŁO SKUTKU, TERAZ Z AUTOMATU I BEZ CZYTANIA.

A teraz grzecznie i klasycznie ; ) bo bardzo Was przecież lubię : )

Witaj Gościu, cieszy mnie Twoja wizyta, cieszę się, że chcesz pozostawić ślad po tym, że przeczytałeś to miałam do powiedzenia.

Proszę :) komentuj, ale pamiętaj :)

Każdy głos w dyskusji jest dla mnie ważny. Każdy komentarz jest czytany, na komentarz każdego czytelnika staram się odpowiedzieć.

Jeśli chcesz coś powiedzieć, zwrócić uwagę, a komentarz pod danym postem będzie niewłaściwy - z boku podałam adres mejlowy

Nie spamuj, nie jestem nastolatką, więc nie pisz "Super, zapraszam do mnie". To właśnie jest spam, takie komentarze usuwam. Napisz coś merytorycznego, a na pewno zaciekawisz mnie i odwiedzę Twoją stronę.

Chcesz mnie obrazić? Wyzwać? Wyśmiać moje poglądy, czy mnie, jako mnie? Daruj sobie! Jesli szydzisz, lub obrażasz moich czytelników, lub po prostu naruszasz netetykietę, komentarz również wyleci.