Strony

sobota, 7 lutego 2026

"Wybrakowane. Jak leczono kobiety w świecie stworzonym przez mężczyzn" - Elinor Cleghorn

 


Uwielbiam książki o historii medycyny, więc kiedy zobaczyłam u kogoś tę książkę, natychmiast kupiłam. Bycie kobietą bywa ciężkie, a ta książka pokazuje nam jak długą drogę przeszliśmy, chociaż jeszcze wiele zostało do zrobienia. Słyszałam, że kobiety są rzadziej diagnozowane z powodu zawału, ponieważ mają inne objawy, a typowe objawy są objawami występującymi u mężczyzn. A to tylko początek. Ta książka to podróż przez historię medycyny, ale z perspektywy kobiet, od wędrujących macic do endometriozy i chorób autoimmunologicznych.

 


„Wybrakowane” to poruszająca książka, która rzuca nowe światło na historię medycyny, podróż przez wieki błędnych diagnoz, krzywdzących mitów i niedowierzania wobec kobiet i ich cierpienia.

Elinor Cleghorn sama doświadczyła bezsilności, kiedy lekarze ignorowali jej ból i objawy aż przez siedem lat – po upływie których w końcu zdiagnozowano u niej tocznia. Osobista walka z chorobą stała się punktem wyjścia dla monumentalnego studium na temat tego, jak medycyna od wieków zawodzi kobiety. Cleghorn z wielką pasją i precyzją ukazuje, jak od okresu starożytnej Grecji, przez mroczne czasy procesów czarownic, aż po współczesne zmagania z nierozpoznanymi dotąd chorobami cierpiące kobiety były lekceważone, demonizowane, a wreszcie – poddawane brutalnej kontroli.

Autorka ujawnia, jak wiele z dzisiejszych medycznych uprzedzeń i błędów ma swoje korzenie w przeszłości oraz jak te zaniedbania wpłynęły na życie i zdrowie niezliczonych kobiet. To opowieść o cierpieniu, ale także o sile i walce, oddanie hołdu biegnącej przez wieki sztafecie chorujących kobiet, które nie ustawały w domaganiu się szacunku oraz prawa do wiedzy i decydowania o swoim ciele.

Jeśli kiedykolwiek czułaś się zlekceważona przez medycynę, jeśli szukałaś odpowiedzi na przyczynę swoich dolegliwości i spotkałaś się z niedowierzaniem – ta książka jest dla ciebie.


W starożytności ciało kobiety było dla medyków zagadką, było definiowane przez swoją zdolność do rozrodu, a macica postrzegana była jako coś tajemniczego. Na wszelkie kobiece przypadłości ordynowano szybkie zamążpójście i stosunki z mężem. To patrzenie na kobiecą biologię tylko z perspektywy potencjału rozmnażania będzie towarzyszyło nam do lat XX, a nawet do dziś. Kobieta ma rodzić dzieci. Wszystkie przypadłości związane z narządami kobiecymi są oczywiście konsekwencją grzechu pierworodnego, zatem kobieta musi cierpieć, a tajemnicza macica jest źródłem histerii. Kobietami zajmowano się tak niedbale. Wiecie jaki skandal wywołał wziernik? Miał rozdziewiczać panny i sprzyjać rozwiązłości. Pewnie pomyślicie, że XX wiek przyniósł nieco postępu. Nieco, nic więcej. Przymusowe sterylizacje, oskarżenia o choroby weneryczne, lekceważona endometrioza, cierpiące z powodu tocznia kobiety, bo dalej jest problem z diagnozowaniem. Lektura tej książki wzbudza we mnie gniew.

 

Ta książka jest bardzo ciężko napisana. Zaczyna się i kończy opowieścią autorki o jej problemach ze zdiagnozowaniem choroby autoimmunologicznej. To jest dobry i osobisty wkład, ale sam styl był dla mnie siermiężny. Za mało było faktów, a za dużo takich tez i konstatacji autorki. Czytałam lepsze książki o historii medycyny, genialni Ginekolodzy Thorwalda to niedościgniony wzór w tym temacie. Moim zdaniem autorce brakuje talentu do opowiadania, chociaż temat jest naprawdę bardzo zajmujący, jednak autorka nie umie dobrze położyć akcentu, ani utrzymać uwagi czytelnika. Naprawdę ta książka mnie męczyła. Kolejny trup, którego dosłownie mordowałam. A tak lubię takie tematy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

To dużymi literami: KAŻDY KOMENTARZ ZAWIERAJĄCY LINK - WYLATUJE- WIELOKROTNIE PROSIŁAM, NIE ODNOSIŁO SKUTKU, TERAZ Z AUTOMATU I BEZ CZYTANIA.

A teraz grzecznie i klasycznie ; ) bo bardzo Was przecież lubię : )

Witaj Gościu, cieszy mnie Twoja wizyta, cieszę się, że chcesz pozostawić ślad po tym, że przeczytałeś to miałam do powiedzenia.

Proszę :) komentuj, ale pamiętaj :)

Każdy głos w dyskusji jest dla mnie ważny. Każdy komentarz jest czytany, na komentarz każdego czytelnika staram się odpowiedzieć.

Jeśli chcesz coś powiedzieć, zwrócić uwagę, a komentarz pod danym postem będzie niewłaściwy - z boku podałam adres mejlowy

Nie spamuj, nie jestem nastolatką, więc nie pisz "Super, zapraszam do mnie". To właśnie jest spam, takie komentarze usuwam. Napisz coś merytorycznego, a na pewno zaciekawisz mnie i odwiedzę Twoją stronę.

Chcesz mnie obrazić? Wyzwać? Wyśmiać moje poglądy, czy mnie, jako mnie? Daruj sobie! Jesli szydzisz, lub obrażasz moich czytelników, lub po prostu naruszasz netetykietę, komentarz również wyleci.