Strony

poniedziałek, 22 czerwca 2026

"Fiolet" - Małgorzata Oliwia Sobczak [ "Kolory zła" - kolejny tom]


 Seria Kolory zła na dobre rozgościła się na naszym rynku. Na Netflixie śmiga drugi film, do którego nadal się przymierzam. No i wyszedł nowy tom w pięknej okładce jak wyciętej z ornatu żałobnego. Jak to bywa od pewnego czasu mamy irytujący trend w kryminałach, muszą być retrospekcje. Czekam, aż w końcu ktoś wymyśli jakiś nowy, odświeżający trend, bo to gmyranie w przeszłości jest nudne. Czy jednak autorka poradzi sobie z kolejnym tomem serii, która już zdobyła rzesze fanów? Polecam też audiobooka dostępnego na empik go, chociaż ciężko zlokalizować rozdział, który nas interesuje, ale lektor jest bardzo miły dla ucha. A sama książka nawet dla słuchowca jest strawialna.

 


Życie czy śmierć?

Jeden rzut monetą decyduje o wszystkim

W pobliżu sopockiej Opery Leśnej zostają odnalezione zwłoki młodej kobiety z zabytkową monetą zaciśniętą w dłoni. Ofiara jest naga, a niedaleko ciała policjanci znajdują jej dokumenty, starannie złożone ubranie i kwiat hibiskusa. Wszystko wskazuje na to, że morderca zamierza prowadzić ze śledczymi niebezpieczną grę na własnych zasadach.

Do akcji wkraczają prokuratorzy Leopold Bilski i Anna Górska, którzy wraz z grupą specjalistów kryminalistyki będą musieli ułożyć niezwykle skomplikowaną układankę, by dopaść sprawcę. Czy im się to uda? Czy wygrają z umykającym czasem? Co jest prawdą a co iluzją? I jaki związek z prowadzonym dochodzeniem ma cierpiąca na neurogenną utratę wzroku fizyczka oraz młodzież mieszkająca w trójmiejskim ośrodku wychowawczym na początku lat dwutysięcznych?

Pozorne przyjaźnie, złudzenia, zdrady, mamienie zmysłów…

Oto fiolet, kolejny tom bestsellerowej serii kolory zła.


W okolicy Opery Leśnej zostają znalezione zwłoki, naga kobieta, rana postrzałowa w czaszce to widzimy na pierwszy rzut oka. Dalej jest dziwniej, fioletowy hibiskus, a w zaciśniętej dłoni dziwna moneta. Widać, że ktoś zaaranżował scenę bardzo dokładnie. Na miejsce przypadkowo zostają wezwani i Anna i Leon, chociaż po wydarzeniach z poprzedniego tomu ich związek przechodzi poważny kryzys i mają przerwę, chociaż ewidentnie ich do siebie ciągnie, a teraz będą mieli ku temu sporo okazji, ponieważ sprawca morderstwa jest bardzo sprytny, perfekcyjnie nie tylko tworzy scenerię, ale też pozbywa się śladów i złośliwie podrzuca fałszywe tropy. Ciało zostało znalezione niedaleko ośrodka wychowawczego, a prędko dowiadujemy się, że ofiara pochodziła z patologicznej rodziny i spędziła w ośrodku jakiś czas. Ciężko domyślić się jaki był motyw, bo Justyna jest bardzo skrytą osobą, nie ma bliskich, nie ma przyjaciół. Jednak obserwujemy też innych ludzi i możemy zgadywać kto i jaki będzie miał związek z tą sprawą. Policja i prokuratura organizują poszukiwania na wielką skalę, Janka też bardzo się angażuje, ale wydaje się, że mamy same ślepe uliczki, a później ginie kolejna osoba.

 

Rok temu bardzo się wciągnęłam w tę serię, bardzo polubiłam bohaterów, kibicowałam Annie i Leopoldowi dlatego jestem zła, że autorka funduje im telenowelę. Lubię kryminały, które mają fajną nadbudowę obyczajową, ale irytuje mnie gdy autorzy myślą, że jak nie będzie dramatów w życiu śledczych to jako czytelnik usnę. Może i wyrosłam na telenowelach, ale umiem się skupić na stabilnej akcji i liczyć na dobrą intrygę. Jak już wspomniałam na wstępie, mamy zbrodnie, która ma korzenie w przeszłości, do samego końca nie będziemy wiedzieli dlaczego, chociaż myśl o tym kto jest sprawcą zaświtała mi bardzo wcześnie, ale albo mam doskonałą intuicję, albo autorka robi się przewidywalna. Mam wrażenie, że jest tu dużo kombinowania, to szukanie i porównywanie treści żołądka, bardzo w stylu amerykańskich seriali, ale średnio wypada w polskich realiach. Podobało mi się jak sprawca myli tropy, kojarzył mi się z Eppsem z serialu Kości. Ach te zbrodnie idealne, dążenie do nich jest zawsze dobrym pomysłem.

Reasumując, czytało mi się nieźle tę książkę, ale nie wiem czy autorka nie powinna już zakończyć z klasą tej serii zanim zabrnie w tasiemcowy trend rodem z zimowych pisarzy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

To dużymi literami: KAŻDY KOMENTARZ ZAWIERAJĄCY LINK - WYLATUJE- WIELOKROTNIE PROSIŁAM, NIE ODNOSIŁO SKUTKU, TERAZ Z AUTOMATU I BEZ CZYTANIA.

A teraz grzecznie i klasycznie ; ) bo bardzo Was przecież lubię : )

Witaj Gościu, cieszy mnie Twoja wizyta, cieszę się, że chcesz pozostawić ślad po tym, że przeczytałeś to miałam do powiedzenia.

Proszę :) komentuj, ale pamiętaj :)

Każdy głos w dyskusji jest dla mnie ważny. Każdy komentarz jest czytany, na komentarz każdego czytelnika staram się odpowiedzieć.

Jeśli chcesz coś powiedzieć, zwrócić uwagę, a komentarz pod danym postem będzie niewłaściwy - z boku podałam adres mejlowy

Nie spamuj, nie jestem nastolatką, więc nie pisz "Super, zapraszam do mnie". To właśnie jest spam, takie komentarze usuwam. Napisz coś merytorycznego, a na pewno zaciekawisz mnie i odwiedzę Twoją stronę.

Chcesz mnie obrazić? Wyzwać? Wyśmiać moje poglądy, czy mnie, jako mnie? Daruj sobie! Jesli szydzisz, lub obrażasz moich czytelników, lub po prostu naruszasz netetykietę, komentarz również wyleci.