Strony

czwartek, 11 czerwca 2026

"My Dark Romeo" - L.J. Shen, Parker S. Huntington [uzależniłam się od serii]

 


Podczas lektury książki My dark Prince, gdy się zorientowałam, że ten tom jest trzeci, od razu zamówiłam te poprzednie. Dziś gdy jestem po lekturze całej serii mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że tomy te można czytać w dowolnej kolejności a ja sama się zakochałam się w tej serii i w twórczości autorki. Nie mogłam się oderwać, mogę porównać tę serię do The Windsors, polecam każdemu lubiącemu wątki aranżowanych małżeństw i motywu hate-love.

 


Moja bajka zmieniła się w przestrogę.

Wypisana smołą i przypieczętowana łzami.

Opowieść o wybuchowym małżeństwie z rozsądku… pomiędzy zdeprawowanym Romeem a krnąbrną Julią. To miał być tylko niewinny pocałunek na wystawnym balu debiutantek. Ale w przeciwieństwie do swojego literackiego imiennika tym Romeem nie kierowała miłość. Jego napędzała zemsta. Dla niego byłam tylko pionkiem. Kartą przetargową. Narzeczoną jego rywala. Dla mnie był mężczyzną, który zasługiwał na porcję trucizny. Mrocznym księciem, którego nie chciałam poślubić. Myśli, że pogodziłam się ze swoim losem. Cóż, zamierzam napisać go od nowa. I w mojej historii Julia nie umiera.


Dallas jest dobrze urodzoną panienką z Południa. Ma wyjść za mąż za syna przyjaciela swojego ojca. Nikt od niej więcej nie wymaga, może być głupiutkim ptasim móżdżkiem, ma ładnie wyglądać i przychodzić na bale. Na jednej z dużych imprez poznaje mężczyznę pełnego dystansu, który zaczyna ją uwodzić, gdy idzie z nim na schadzkę, motywowana tym, że przecież jej narzeczony nie żyje w celibacie, okazuje się że to był podstęp. Romeo Costa postanowił ją skompromitować i zmusić do ślubu, aby po pierwsze spełnić warunek ojca i zostać prezesem imperium produkującego uzbrojenie, a po drugie chciał odebrać Dallas jej narzeczonemu, który jest jego wrogiem. Nikt nie pyta Dallas o zdanie, dla ratowania reputacji i dobrego imienia rodziny musi wyjść za faceta, który kpi z jej zachowania, bez udawania szacunku zabiera ją do domu jak mebel. Traktuje ją strasznie, ma ją za idiotkę, a ona nie ma pola manewru. Dallas była wychowywana do roli dekoracji, sama marzy tylko o byciu mamą, ale o ironio Romeo nie chce przedłużać rodu. Małżeństwo ma być zemstą i awansem, ale Dallas ma swój plan. Nie ma zamiaru poddać się socjopatycznemu dyktatorowi i od samego początku pokazuje pazury, głupotą byłoby marzyć o miłości, ale bezwolna akceptacja nie leży w jej naturze.

 

Wielokrotnie podkreślałam, że nie lubię książek, które mają być zabawne, ale ta seria jest napisana z humorem, zwłaszcza rozmowy Oliwera, Romea i Zacka skrzą się od świetnego humoru. To jest taki romans z wyższych sfer, gdzie karta kredytowa jest obciążana setkami tysięcy, tylko dlatego, że ktoś ma gorszy humor. Oczywiście nawet gdybym nie przeczytała w złej kolejności, to wiedziałabym że Dallas i Romeo będą razem, ale to nie zakończenie jest walorem tej książki, a przynajmniej nie największym. To jest poruszająca, motylkowa książka. Jest zabawna, ale i wzruszająca a bohaterów polubiłam od razu. Rzadko czytam serie tom, po tomie ale tutaj się uzależniłam od lekkiego stylu autorki i musiałam się dowiedzieć, co się dokładnie dzieje. Dla mnie to naprawdę świetna rozrywka, słuchałam na spacerach a w domu nie mogłam się oderwać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

To dużymi literami: KAŻDY KOMENTARZ ZAWIERAJĄCY LINK - WYLATUJE- WIELOKROTNIE PROSIŁAM, NIE ODNOSIŁO SKUTKU, TERAZ Z AUTOMATU I BEZ CZYTANIA.

A teraz grzecznie i klasycznie ; ) bo bardzo Was przecież lubię : )

Witaj Gościu, cieszy mnie Twoja wizyta, cieszę się, że chcesz pozostawić ślad po tym, że przeczytałeś to miałam do powiedzenia.

Proszę :) komentuj, ale pamiętaj :)

Każdy głos w dyskusji jest dla mnie ważny. Każdy komentarz jest czytany, na komentarz każdego czytelnika staram się odpowiedzieć.

Jeśli chcesz coś powiedzieć, zwrócić uwagę, a komentarz pod danym postem będzie niewłaściwy - z boku podałam adres mejlowy

Nie spamuj, nie jestem nastolatką, więc nie pisz "Super, zapraszam do mnie". To właśnie jest spam, takie komentarze usuwam. Napisz coś merytorycznego, a na pewno zaciekawisz mnie i odwiedzę Twoją stronę.

Chcesz mnie obrazić? Wyzwać? Wyśmiać moje poglądy, czy mnie, jako mnie? Daruj sobie! Jesli szydzisz, lub obrażasz moich czytelników, lub po prostu naruszasz netetykietę, komentarz również wyleci.