Strony

sobota, 20 czerwca 2026

"The Secret Fiancée" - Catharina Maura [seria o Windsorach rządzi]

 


Nie umiem ostatnio skupić się na jednej książce. Do spacerów mam audiobooka, do sauny książkę o Pradze, a tu przyszedł Fiolet, wypadałoby zacząć czytać trupa z półki, ale wyszedł nowy tom serii The Windsors a ja tę serię uwielbiam, więc gdy tylko zobaczyłam, że jest na Legimi, odpaliłam synchrobooka(tej funkcji brakuje mi na empik go) i zaczęłam słuchać. Tak, zarwałam nieco nockę, ale dwa dni nie znalazłam chwili by skrobnąć kilka zdań. No tak, przyszły upały, a wraz z nimi przeminęła moja chęć do życia. Smutno mi, że do września muszę czekać na kolejny tom.

 


Aranżowane małżeństwo, sekrety i uczucia, których nie da się zaprogramować.

Lexington Windsor – miliarder i prezes Windsor Motors – wie, że babcia planuje dla niego aranżowane małżeństwo. Nie chcąc wejść w ten układ na ślepo, postanawia odnaleźć dziewczynę, która ma zostać jego żoną. Okazuje się nią Raya Lewis – ambitna studentka robotyki, mocno zaangażowana w sprawy rodzinnej firmy motoryzacyjnej, zmagającej się z poważnymi problemami finansowymi.

Ich pierwsze spotkanie zaczyna się od gry w „prawdę czy wyzwanie”. To, co miało być tylko niewinną rozmową, szybko zamienia się w wieczór pełen napięcia i chemii. Między Lexem i Rayą od początku pojawia się silne przyciąganie, ale równie szybko rodzą się też niedopowiedzenia, ukryte intencje i pytania o to, komu można zaufać.

Po ślubie ich relacja staje się jeszcze bardziej skomplikowana. Bliskość miesza się z ostrożnością, a uczucia z lękiem przed rozczarowaniem. Lex nie potrafi tak po prostu porzucić kontroli i zaufać drugiej osobie, a Raya coraz wyraźniej widzi, że za jego opanowaniem kryje się coś więcej niż chłód i dystans.
Czy z relacji, która zaczęła się od ukrytych intencji i sekretów, może narodzić się coś prawdziwego?

„The Secret Fiancée. The Windsors” to historia o aranżowanym małżeństwie, sekretach i relacji, która od samego początku zostaje wystawiona na próbę. To opowieść o ludziach, którzy muszą zdecydować, czy z czegoś, co zaczęło się od układu i przemilczeń, może narodzić się coś prawdziwego.


Został ostatni z Windsorów, Lex włamuje się do komputera babki, aby poznać tożsamość kobiety, którą starsza pani szykuje na jego żonę. Gdy już zna najpewniejszą kandydatkę postanawia poznać ją incognito licząc, że w ten sposób dowie się jakim ona jest człowiekiem. Spotyka się z nią i momentalnie zaczyna iskrzyć, dobrze im się rozmawia, mają wspólne zainteresowania. Zanosi się na szczęśliwy związek. Raya tak jak Lex kocha samochody, lubi konstruować, ale marzy o miłości jaka łączy jej rodziców, nawet po tylu latach, a Lex nie odda nikomu serca. Nawet kiedy Raya dowiaduje się o planie aranżowanego małżeństwa, sama naciska na ślub, by nie stracić ukochanej fabryki ojca, ale gdy dowiaduje się, że jej mężem ma być Lex, to już nieco się wkurza, zwłaszcza, że on ją oszukał, podszedł ją. Jednak punkt wyjścia tego małżeństwa wydaje się doskonały. Raya i Lex mają wspólne pasje, dogadują się świetnie i chociaż Raya poprosiła o rozwód po trzech latach, aby mogła znaleźć swoją miłość, to czujemy, że związek raczej przetrwa. Co więc się zepsuje? Dlaczego Lex ma taką potrzebę kontroli?

 

Będę szczera, dla mnie nadal numerem jeden jest tom czwarty, ale ten go bardzo goni. Na bieżąco próbowałam odgadnąć co się wydarzy i w wielu punktach zgadłam. Muszę przyznać, że nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy, chociaż moim zdaniem Raya za łatwo mu wybaczyła, moim zdaniem powinna potrzymać Lexa w niepewności. Tak naprawdę najbardziej w tym tomie zaciekawiły mnie losy Sierry, dlatego tak bardzo czekam na kolejny tom. Lubię tę serię i nie umiem się od niej oderwać. Pewnie jak wyjdzie szósty tom to zrobię sobie powtórkę. No zobaczymy. Naprawdę lubię czytać książki tej autorki, muszę sięgnąć po inną serię dostępną u nas.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

To dużymi literami: KAŻDY KOMENTARZ ZAWIERAJĄCY LINK - WYLATUJE- WIELOKROTNIE PROSIŁAM, NIE ODNOSIŁO SKUTKU, TERAZ Z AUTOMATU I BEZ CZYTANIA.

A teraz grzecznie i klasycznie ; ) bo bardzo Was przecież lubię : )

Witaj Gościu, cieszy mnie Twoja wizyta, cieszę się, że chcesz pozostawić ślad po tym, że przeczytałeś to miałam do powiedzenia.

Proszę :) komentuj, ale pamiętaj :)

Każdy głos w dyskusji jest dla mnie ważny. Każdy komentarz jest czytany, na komentarz każdego czytelnika staram się odpowiedzieć.

Jeśli chcesz coś powiedzieć, zwrócić uwagę, a komentarz pod danym postem będzie niewłaściwy - z boku podałam adres mejlowy

Nie spamuj, nie jestem nastolatką, więc nie pisz "Super, zapraszam do mnie". To właśnie jest spam, takie komentarze usuwam. Napisz coś merytorycznego, a na pewno zaciekawisz mnie i odwiedzę Twoją stronę.

Chcesz mnie obrazić? Wyzwać? Wyśmiać moje poglądy, czy mnie, jako mnie? Daruj sobie! Jesli szydzisz, lub obrażasz moich czytelników, lub po prostu naruszasz netetykietę, komentarz również wyleci.