Strony

czwartek, 23 lipca 2026

"Noc trzydziesta" - Katarzyna Puzyńska [ znowu w Zalesiu]

 


Pierwszy tom nowej serii Katarzyny Puzyńskiej zakończył się w taki sposób, że musiałam natychmiast zacząć tom drugi. Jeżeli autorka będzie tak kończyła każdy tom, to nerwowo się wykończę(musiałam zacząć już tom trzeci). To jest stara dobra Puzyńska. Zero jakiś wątków nadnaturalnych, tylko zagadka, śledztwo i zwroty akcji. Takie powieści są świetne także jako audiobooki, chociaż nadal uważam, że czytanie ich chodząc po bezdrożach z psami pieszczochami, to nie do końca dobrze robi mojej paranoi, Inaczej się wtedy patrzy na krzaczory, a jak już pies coś w owych krzakach znajdzie, to już fantazja ponosi.

 


W deszczowy jesienny poranek w stawie rybnym w okolicach Zalesia odkryte zostaje ciało topielca. Wydaje się, że doszło do nieszczęśliwego wypadku. Wkrótce jednak wychodzi na jaw, że tydzień wcześniej na pobliskim leśnym parkingu komisarz Iwo Wilkowski odkrył brutalnie okaleczone zwłoki dwójki młodych ludzi. Obrażenia pasują do tych zadawanych wcześniej przez seryjnego mordercę zwanego Amorem. Tyle tylko że potwornego zabójcę zakochanych zatrzymano trzydzieści lat temu. Czyżby pojawił się naśladowca? A może w latach dziewięćdziesiątych popełniono błąd i prawdziwy sprawca jest jednak na wolności?

Dzięki dziennikarce śledczej Oliwii Bacewicz podkomisarz Michalina Murawska szybko odkrywa, że przerażające wydarzenia z przeszłości mają związek z jej rodziną, a koleżanka, której zaczęła ufać, tak naprawdę zatrudniła się w piaseczyńskiej jednostce po to, by ją aresztować. Jednak wymykająca się wszelkim schematom podkomisarz Kaja Dalke ukrywa w zanadrzu jeszcze więcej. Oliwia Bacewicz także nie wyjawiła całej prawdy.

Prokurator Grzegorz Hala bardzo chciałby pomóc przyjaciółce rozwikłać zagadkę Amora, lecz on również ma problemy. Tajemnicza przesyłka, którą odkrył w bagażniku swojego mercedesa, zdaje się pochodzić od grupy przestępczej, którą obecnie rozpracowuje. Czy czwórka śledczych zdąży rozwikłać zagadkę, nim Amor zaatakuje po raz kolejny? A może ten seryjny… nigdy nie istniał?


Pierwszy tom zakończył się decyzją prokuratora Hali, aby pokazać koleżankom co ma w bagażniku zabytkowego auta, które niedawno kupił. Okazuje się, że w tym mercedesie ktoś mu podrzucił łapówkę. A auto kupił od emerytowanej lekarki sądowej. Jednak sprawa ta musi zejść na dalszy plan, bo oto na scenę wkracza były Michaliny, ojciec jej syna, lekkoduch, który porzucił ją z dzieckiem. Wejście ma w wielkim stylu, bo znajduje zwłoki. Najpierw to para Azjatów, a teraz zwłoki miejscowego pijaczka. Iwo przekazuje Michalinie również wiadomość, że Kaja Dalke tak naprawdę trafiła do Piaseczna, aby rozpracować Michalinę, podejrzewaną, że była morderczym dzieckiem, że nie mordował jej biologiczny ojciec, a właśnie Michalina. Sprawa Amora z lat dziewięćdziesiątych wraca, bo w Wólce Kosowskiej znowu dzieją się dziwne rzeczy. Gęsta sieć tajemnic, dziwnych zdarzeń naprawdę intryguje. A jako, że tym razem częściowo zgadłam kto zabijał, to dodatkowo moje ego zostało mile połechtane. Podoba mi się to jak poznajemy lepiej naszych bohaterów, ja zwłaszcza kibicuję Grzegorzowi, bardzo mocno trzymam kciuki, żeby po tym wszystkim mu się ułożyło.

 

Bardzo to była wciągająca książka. Wprawdzie po kilku początkowych rozdziałach miałam przerwę w spacerach(pamiętajcie, że gdy wkładacie kaloszki, należy ubrać i skarpetki, inaczej tak jak ja obetrzecie sobie nogi do krwi i po dwóch tygodniach rany nie będą wygojone), ale skoro już wróciłam do mojej spacerowej rutyny, to zaczęłam wprost pochłaniać tę książkę i nie mogłam się od niej oderwać. Bardzo ciekawy jest ten azjatycki wątek, inna kultura, zamknięta diaspora, podbijało to emocje. Jestem ciekawa czy wątek rzeźni i rezolutnej sklepikarki będzie miał jakiś ciąg dalszy. Fajnie jest prowadzona historia Michaliny, tak jeśli chodzi o jej dzieciństwo, jak i przeszłość z Iwem. No i zakończenie, to jest dręczenie psychiczne, jeśli podobni cliffhanger czeka mnie na końcu tomu trzeciego, to nie wiem jak doczekam do premiery następnej części!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

To dużymi literami: KAŻDY KOMENTARZ ZAWIERAJĄCY LINK - WYLATUJE- WIELOKROTNIE PROSIŁAM, NIE ODNOSIŁO SKUTKU, TERAZ Z AUTOMATU I BEZ CZYTANIA.

A teraz grzecznie i klasycznie ; ) bo bardzo Was przecież lubię : )

Witaj Gościu, cieszy mnie Twoja wizyta, cieszę się, że chcesz pozostawić ślad po tym, że przeczytałeś to miałam do powiedzenia.

Proszę :) komentuj, ale pamiętaj :)

Każdy głos w dyskusji jest dla mnie ważny. Każdy komentarz jest czytany, na komentarz każdego czytelnika staram się odpowiedzieć.

Jeśli chcesz coś powiedzieć, zwrócić uwagę, a komentarz pod danym postem będzie niewłaściwy - z boku podałam adres mejlowy

Nie spamuj, nie jestem nastolatką, więc nie pisz "Super, zapraszam do mnie". To właśnie jest spam, takie komentarze usuwam. Napisz coś merytorycznego, a na pewno zaciekawisz mnie i odwiedzę Twoją stronę.

Chcesz mnie obrazić? Wyzwać? Wyśmiać moje poglądy, czy mnie, jako mnie? Daruj sobie! Jesli szydzisz, lub obrażasz moich czytelników, lub po prostu naruszasz netetykietę, komentarz również wyleci.