Strony

sobota, 28 marca 2026

"Właśnie że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później" - Katarzyna Grochola [ nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki]

 


Do serii o Judycie mam ogromny sentyment. Mama kupiła mi pierwszy tom kiedy byłam w pierwszej liceum i z nieznanych powodów zaczytywałam się przygodami tej zwariowane rozwódki w średnim wieku. Całą trylogię łyknęłam niemalże jednym tchem, a później pojawił się tom czwarty i też bardzo mi się podobał. Trochę się bałam kontynuacji, ponieważ często to już tak dobrze nie wychodzi, a ja też nie jestem jakąś fanatyczną wielbicielką autorki. Jednak wyczekiwałam premiery i zaczęłam czytać od razu. kęPoszło błyskawicznie(pomogła poczekalnia przy badaniu krwi i w przychodni, nie rozumiem dlaczego ludzie scrollują telefon, ile ja znakomitych książek przeczytałam w poczekalniach).

 




Nareszcie!
Kultowa Judyta – którą pokochały miliony – powraca po 20 latach.

A wraz z nią Adam, Tosia, Ula, Eksio i nowi bohaterowie oraz śmiech, łzy i kolejne 1000 powodów, by próbować jeszcze raz.

Wszyscy wiemy, że relacje z innymi ludźmi nie są łatwe. A najlepiej wie o tym Judyta. Czy tym razem będzie w stanie służyć radą, gdy wsparcia wymagać będzie jej własna córka? Czy Tosi uda się rozpocząć nowe życie? Czy matka Judyty w końcu będzie z niej zadowolona? Czy naprawdę z rodziną wychodzi się dobrze tylko na zdjęciu? Jak nie zwariować w tym wszystkim?

Katarzyna Grochola w mistrzowski sposób łączy humor i cięty dowcip z rodzinną opowieścią i nadzieją, że nawet z najtrudniejszej sytuacji może wyniknąć coś dobrego. Niemożliwe? A właśnie że tak!

Autorka kultowego Nigdy w życiu! powraca z uwielbianymi bohaterami – dojrzalszymi, nieco innymi, a jednak wciąż z taką samą werwą i humorem. Powrót Judyty to brawurowa odpowiedź na pytanie, co stało się nie tylko z nią, ale przede wszystkim z nami, gdy życie napisało kolejne rozdziały przez 20 lat.

Minęło dwadzieścia lat. Judyta nie pracuje już w gazecie, bo tak jak wiele periodyków nie wytrzymał konkurencji z internete. Jednak z Adamem założyli biuro matrymonialne i teraz zamiast fragmentów listów od czytelniczek będziemy, w ramach przerywników mieli historię z biura a będzie ich sporo, to zabawnych, to wzruszających. Tosia mieszka na kocią łapę na drugim końcu Polski i ma trójkę dzieci. Córki Uli wyjechały do Anglii, a ojciec Judyty już nie powie co zrobiłby na jej miejscu, bo zmarł. Za to Matka jest w formie. Można pomyśleć, że Judyta jest w tak statecznym wieku, że będzie spokojnie siedziała w domu i w razie potrzeby zajmowała się wnukami. Nic bardziej mylnego. Judyta nadal jest szaloną babką, która martwi się na zapas, szuka dziury w całym. A kiedy okazuje się, że Wacław – konkubent Tosi, potrzebuje przestrzeni i praktycznie wyrzuca ją z dziećmi z domu, Judyta wskakuje na nowe poziomy paranoi i katastroficznych scenariuszy. Mnóstwo starego humoru, ale i nowych sytuacyjnych żartów, chociaż koniec jest nieco zbyt słodki i przewidywalny. Albo to ja jestem aż tak zgorzkniałą.

 

Znowu jestem na innym etapie życia niż Judyta, ale w niczym mi to nie przeszkadzało. Może nie mam jej optymizmu i bardzo wzruszały mnie jej utarczki z Mamą, bo ja już na takie nie mam szans. Tak samo wzruszało mnie jak Tosia może na nią liczyć, bo Matka to osoba, która stanie za nami murem i to jest piękne, a bardzo smutno się robi, kiedy tę podporę tracimy.

No, ale nie miało być smutno. Ta książka jest pełna humoru z dnia codziennego, zabawnych powiedzonek dzieci, żartów sytuacyjnych, nieporozumień. Oczywiście widziałam w większości sytuacji obsadę z Nigdy w życiu, które było najlepszą komedią romantyczną na świecie, słyszałam właśnie te głosy. Pochłonęłam tę książkę w dwa dni. I naprawdę dobrze się bawiłam, ale niekoniecznie uwierzyłam w tak bajkowe zakończenie, To jest niezły powrót naprawdę. Niczego nie żałuję!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

To dużymi literami: KAŻDY KOMENTARZ ZAWIERAJĄCY LINK - WYLATUJE- WIELOKROTNIE PROSIŁAM, NIE ODNOSIŁO SKUTKU, TERAZ Z AUTOMATU I BEZ CZYTANIA.

A teraz grzecznie i klasycznie ; ) bo bardzo Was przecież lubię : )

Witaj Gościu, cieszy mnie Twoja wizyta, cieszę się, że chcesz pozostawić ślad po tym, że przeczytałeś to miałam do powiedzenia.

Proszę :) komentuj, ale pamiętaj :)

Każdy głos w dyskusji jest dla mnie ważny. Każdy komentarz jest czytany, na komentarz każdego czytelnika staram się odpowiedzieć.

Jeśli chcesz coś powiedzieć, zwrócić uwagę, a komentarz pod danym postem będzie niewłaściwy - z boku podałam adres mejlowy

Nie spamuj, nie jestem nastolatką, więc nie pisz "Super, zapraszam do mnie". To właśnie jest spam, takie komentarze usuwam. Napisz coś merytorycznego, a na pewno zaciekawisz mnie i odwiedzę Twoją stronę.

Chcesz mnie obrazić? Wyzwać? Wyśmiać moje poglądy, czy mnie, jako mnie? Daruj sobie! Jesli szydzisz, lub obrażasz moich czytelników, lub po prostu naruszasz netetykietę, komentarz również wyleci.