Strony

niedziela, 19 kwietnia 2026

"Crossroads. Nasza szansa" - Devney Perry [ chwilę czekała ta książka na półce]

 


Zobaczymy czy zmienię zdanie jeśli chodzi o gatunek książek których słucham na spacerach. Póki co to są tylko romanse i to też raczej niezbyt obszerne. Na razie trzymam się tych romansów, bo jednak fabuła tam jest prosta, ilość bohaterów ograniczona, a więc gdy zajęta będę kontemplacją natury, albo mizianiem psiaka, to wiele mi nie umknie. Książkę: Crossroads. Nasza szansa, miałam na półce od dawna, bo w okresie premiery była solidna akcja promocyjna, na którą się załapałam. Jednak jakoś tak ciągle odkładałam w czasie i tak mi się nie składało, na szczęście spacery były świetną okazją i dosyć szybko poszło.

 

 

Poruszająca historia o miłości i stracie.

Poznałam Westa Havena, gdy miałam osiem lat. Nauczył mnie grać w pokera, gdy skończyłam dziewięć. W okolicach jedenastych urodzin wspólnie robiliśmy samoloty z papieru.
Pocałował mnie, gdy miałam szesnaście lat. Był najlepszym wspomnieniem z każdych moich wakacji w Montanie. Skradł moje serce.
Gdy skończyłam dwadzieścia trzy lata, nasze drogi bezpowrotnie się rozeszły.
Wiele lat później złamałam złożoną sobie obietnicę i wróciłam na nasze ranczo, tym razem nie jako gość, lecz jako właścicielka. West być może nie chce mnie znać, ale doskonale zdaje sobie sprawę, że jestem jedyną nadzieją na uratowanie jego rodzinnej ziemi.
Praca z nim to wyzwanie, szczególnie gdy nieustannie powracają wspomnienia młodzieńczych czasów. Powtarzam sobie jednak, że to tylko na chwilę. Nasze drogi się skrzyżowały, ale niebawem znów się rozejdą. Być może los dał nam szansę, by raz na zawsze pożegnać się z przeszłością i ostatecznie powiedzieć sobie nawzajem: „żegnaj”.

Wystarczy, że nie zakocham się ponownie w Weście Havenie.


Indya przyjeżdża do Montany, gdzie z rodzicami spędzała wakacje od kiedy miała dziewięć lat. Teraz kupiła ten ośrodek, który lata świetności ma już za sobą. Kobieta obawia się spotkania z Westem, synem właściciela ośrodka. Okazuje się, że West nic nie wie o tym, że jego ojcowizna została sprzedana. Gdy się o tym dowiaduje, jest wściekły na ojca, na Indyę. Nie rozumie co się wydarzyło. Będziemy mogli obserwować nową rzeczywistość ośrodka, a z drugiej strony dzięki retrospekcją cofniemy się i zobaczymy narodziny ich przyjaźni, zmianę charakteru ich relacji, no i może się dowiemy dlaczego teraz atmosfera pomiędzy nimi jest aż tak napięta. Mamy tutaj klasyczny motyw drugiej szansy, przyjaciół z dzieciństwa, którzy kiedyś byli dla siebie bardzo ważni. Mamy dwa światy, chłopaka ze wsi, który marzy by przejąć rodzinny biznes, no i dziewczyna z wielkiego świata. Indya jako dziecko przechodzi trudny czas, ponieważ jej ukochany ojciec walczy z rakiem i dziewczynka uświadamia sobie kruchość życia, boi się o ojca a dodatkowo ma problemy jest niezdarna, nie gra w piłkę tak dobrze jak by chciała i w Montanie znajduje azyl i Westa, z którym wspaniale spędza czas, a wiadomo, że z takiej dziecięcej przyjaźni, zrodzonej w kryzysie, może wyrosnąć miłość, zatem dlaczego między Indyą i Westem teraz jest tak źle, czy źródłem wrogości jest tylko fakt, że Indya kupiła ośrodek z którym West związał swoje życie?

 

Mam dosyć mieszane uczucia co do tej powieści. Jest ona dosyć nierówna. Są fragmenty, które wciągają, bo jest napisana naprawdę nieźle. Ktoś powie, że użyte są w niej totalnie zgrane chwyty, wszystko to już było kiedyś, ale takie prawo romansu. Było już tyle książek o dzieciakach przyjeżdżających gdzieś na wakacje, zakochujących się w przyjacielu z tych wakacji, a później coś się dzieje, chociaż ciągle w tych dzieciach- już dorosłych jest ta przeszłość, przywiązanie do tej drugiej osoby. Niby miłość wszystko zwycięża, ale tutaj, z jakiegoś powodu jednak nie wygrała, i drogi bohaterów się rozeszły. W tej książce rozwiązanie jest specyficzne, okazuje się że nie było wielkiej dramy, tylko nieporozumienie, w sumie tak w życiu bywa, że wielkie rzeczy nie rozpadają się przez wielki dramat, ale przez drobnostkę. Uważam, że ta powieść to mocne 6 na 10. Nie wyrwała mnie z butów, ale nie znudziła. Podobała mi się lektura, podobał mi się klimat Montany. Bardzo rezonowała we mnie relacja Indyi z ojcem, strach o Tatę chorującego na raka i to jak dziewczyna jest z nim związana. Podobał mi się wątek rodziny Westa, skomplikowany, zagmatwany który tak bardzo wywiera na niego wpływ. Na pewno wkrótce zabiorę się za drugi tom, opowiadający o bracie Westa, myślę, że się nie będę rozczarowana.

1 komentarz:

To dużymi literami: KAŻDY KOMENTARZ ZAWIERAJĄCY LINK - WYLATUJE- WIELOKROTNIE PROSIŁAM, NIE ODNOSIŁO SKUTKU, TERAZ Z AUTOMATU I BEZ CZYTANIA.

A teraz grzecznie i klasycznie ; ) bo bardzo Was przecież lubię : )

Witaj Gościu, cieszy mnie Twoja wizyta, cieszę się, że chcesz pozostawić ślad po tym, że przeczytałeś to miałam do powiedzenia.

Proszę :) komentuj, ale pamiętaj :)

Każdy głos w dyskusji jest dla mnie ważny. Każdy komentarz jest czytany, na komentarz każdego czytelnika staram się odpowiedzieć.

Jeśli chcesz coś powiedzieć, zwrócić uwagę, a komentarz pod danym postem będzie niewłaściwy - z boku podałam adres mejlowy

Nie spamuj, nie jestem nastolatką, więc nie pisz "Super, zapraszam do mnie". To właśnie jest spam, takie komentarze usuwam. Napisz coś merytorycznego, a na pewno zaciekawisz mnie i odwiedzę Twoją stronę.

Chcesz mnie obrazić? Wyzwać? Wyśmiać moje poglądy, czy mnie, jako mnie? Daruj sobie! Jesli szydzisz, lub obrażasz moich czytelników, lub po prostu naruszasz netetykietę, komentarz również wyleci.