Strony

czwartek, 9 kwietnia 2026

"Jak poskromić Diabła" - Kyra Parsi


 Zaczęłam czytać Jak poskromić Diabła miesiąc temu, ale książka mnie nie wciągnęła i zaczęłam czytać coś innego. Jednak w Wielką Sobotę zaczęłam słuchać książki, która mi się spodobała, ale okazało się że to drugi tom serii, gdy się zorientowałam, że pierwszy tom to właśnie Jak poskromić Diabła, byłam sceptyczna, bo początek naprawdę średnio mnie wciągnął, no ale książki zaczęte trzeba dokończyć, a serie czytać w odpowiedniej kolejności. Tak już musi być.

 


Niczego nie żałuję…

Okej, może kilku rzeczy jednak tak.

Na swoją obronę powiem, że byłam pewna, że nikt mnie nie przyłapie.

A poza tym skąd miałam wiedzieć, że tamten „incydent” stanie się viralem?

Ale najgorsze w tym wszystkim jest to, że wkurzyłam Adriena Cloutiera – najbardziej bezwzględnego miliardera w Toronto. Faceta, który nie zna pojęcia „wyrozumiałość” i zdecydowanie nie chce słuchać moich wymówek.

Zwłaszcza że przez mój wybryk stracił największy kontrakt w swojej karierze.

On nie chce przeprosin. Chce zemsty.

I tak właśnie trafiam w sam środek układu z diabłem o zielonych oczach.

Muszę być na każde jego skinienie – dwadzieścia cztery godziny na dobę mam spełniać każde jego polecenie, każdą zachciankę.

Tyle że im częściej Adrien daje mi się we znaki, tym bardziej mam ochotę się odgryźć. Bo kobiety takie jak ja nie boją się diabła, a piekło może być całkiem przyjemne.



W książce znajdziecie:

• enemies to lovers

• forced proximity

• fake relationship

• billionaire romance


Ria na imprezie Halloweenowej zrobiła bardzo nieładnego psikusa szefowi swojej siostry. Teoretycznie miała powód no i była pewna, że zbrodnia jest idealna i nikt jej z nią nie połączy. Jednak filmik stał się viralem, Adrien stracił intratny kontrakt o który zabiegał miesiącami, no i prędko ustalił kto jest sprawcą takiego psikusa. Siostra Rii traci pracę, więc ona błaga tego czorta o zmianę zdania. No i się udaje, ale przez miesiąc ma być na każde jego skinienie, być asystentką, biegać z nim, a pewnego dnia również polecieć z nim do Kolumbii Brytyjskiej i udawać jego narzeczoną przed jego rodziną. Po co? Ani matka Adriena swata syna z coraz to nowymi pannami, a te spotkania są nader żenujące, narzeczona ma temu zapobiec. Ria jest sceptyczna, wątpi, aby ktokolwiek uwierzył, że ona i Adrien są parą, no i według niej jest ogromne prawdopodobieństwo, że się wzajemnie wybiją. Jednak podczas tego wyjazdu możemy zobaczyć jak od śmiertelnych wrogów zaczynają dochodzić do cywilizowanych kontaktów. Na pewno będzie drama, ale jaka? Co się zepsuje.

 

Takie książki są dla mnie idealne na spacery i na dojazdy do pracy. Mam tu wszystko co lubię w takich romansach, po pierwsze jest motyw hate-love i tutaj poprowadzony bardzo realistycznie. Jest też motyw udawanego związku, na pokaz zwariowanej rodzince, ale pełnej miłości. Naprawdę jest zabawnie, aż miło się to czyta.  A jednak to druga część w której wychodzi na jaw przeszłość Rii jest poruszający. I owszem mamy tutaj schematyczny motyw Kopciuszka, z happy endem, ale czasami można uwierzyć w bajki. Chociaż ta bajka ma nieco sprośnych fragmentów, więc jest raczej dla dorosłych. Naprawdę sympatyczna, lekka i przyjemna książka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

To dużymi literami: KAŻDY KOMENTARZ ZAWIERAJĄCY LINK - WYLATUJE- WIELOKROTNIE PROSIŁAM, NIE ODNOSIŁO SKUTKU, TERAZ Z AUTOMATU I BEZ CZYTANIA.

A teraz grzecznie i klasycznie ; ) bo bardzo Was przecież lubię : )

Witaj Gościu, cieszy mnie Twoja wizyta, cieszę się, że chcesz pozostawić ślad po tym, że przeczytałeś to miałam do powiedzenia.

Proszę :) komentuj, ale pamiętaj :)

Każdy głos w dyskusji jest dla mnie ważny. Każdy komentarz jest czytany, na komentarz każdego czytelnika staram się odpowiedzieć.

Jeśli chcesz coś powiedzieć, zwrócić uwagę, a komentarz pod danym postem będzie niewłaściwy - z boku podałam adres mejlowy

Nie spamuj, nie jestem nastolatką, więc nie pisz "Super, zapraszam do mnie". To właśnie jest spam, takie komentarze usuwam. Napisz coś merytorycznego, a na pewno zaciekawisz mnie i odwiedzę Twoją stronę.

Chcesz mnie obrazić? Wyzwać? Wyśmiać moje poglądy, czy mnie, jako mnie? Daruj sobie! Jesli szydzisz, lub obrażasz moich czytelników, lub po prostu naruszasz netetykietę, komentarz również wyleci.