Strony

poniedziałek, 29 czerwca 2015

"Obca" - Diana Gabaldon

Miłość silniejsza niż czas.Akcja tej sugestywnej powieści, pełnej zwrotów i zaskakujących zdarzeń, rozpoczyna się w roku 1945. Claire Randall, jeszcze niedawno wojenna pielęgniarka, spędza wakacje w Szkocji. Dotknąwszy starego kamienia, nieoczekiwanie... przenosi się w przeszłość. Trafia w niespokojne czasy, znaczone wojną domową, przesądami i szaleństwem czarów. Nie ma pojęcia, jak odnaleźć się w roku 1743. I nie wie, że w nowym i niezrozumiałym świecie czeka miłość jej życia: Jamie, z którym los połączy ją na dobre i na złe. Portret wspaniałej, silnej kobiety, niezapomniana love story i kapitalnie odmalowana rzeczywistość zachwyci miłośników przygód, romansów i powieści historycznych. Nic dziwnego, że książki Diany Gabaldon przetłumaczono na 19 języków i wydano w 23 krajach!!


Sama płacę za swoją głupotę i niedotrzymywanie obietnic.  Jakieś dwa miesiące temu, byłam w Lublinie, miałam siedzieć w bibliotece i szukać książek oraz innych mądrości do dysertacji, ale ciśnienie było lipne i naprawdę usypiałam. Oddałam więc książki, pokserowałam co mi było potrzebne i stwierdziłam, że w domu zrobię więcej. Nic w księgarni mnie nie przyciągnęło, ale na dworcu weszłam do sklepu, żeby kupić coś do picia na drogę, a że niestety mają tam książki, rzuciłam okiem. „Obca” była w promocji, a że wylewała się z każdego kąta blogosfery wzięłam i nabyłam. Skądinąd przewidziałam, że skończę czytać książkę wziętą na drogę i w okolicach Kraśnika zaczęłam czytać pierwszy tom osławionej serii. No nie porwało mnie bardzo, więc gdy w domu zastałam inną książkę, bez żalu odłożyłam „Obcą” na spód stosu do przeczytania. Dopiero w ten weekend, znowu owładnięta kryzysem, miotałam się pomiędzy półkami, a zachęcona wieloma głosami zachwytu wzięłam się za lekturę. Nie będę pytała co ludzi ujęło w tej książce. Jak pisałam na FB czytałam ją bez picia, do kawy, do piwa, cydru i na trzeźwo, nie czytałam jej tylko przy wódce, bo okładkowa cena to równowartość naprawdę dobrej 0,7 a książka kosztująca czytelnika dwie flaszki to już przesada. Mordowałam ją z uporem galicyjskiego chłopa trzy dni. Domordowałam do końca… ło matko i córko…




Claire ma 27 lat, jest pielęgniarką, wraz ze swym mężem jadą na drugi miesiąc miodowy do Szkocji Właśnie skończyła się II wojna światowa. Mąż Claire bada sobie historię rodu, a ona łazi po wrzosowiskach i daje upust swojej nowej pasji – botanice. Pewnego dnia, przy święcie Beltaine przechadzając się po magicznym kamiennym kręgu przenosi się w czasie o dwieście lat wstecz. Do czasu walk Szkotów z Anglikami, silnej społeczności klanowej. Zaraz po po wylądowaniu natyka się na bliźniaczo podobnego do swego męża kapitana dragonów – Randalla, który okaże się najczarniejszą postacią książki. Sekundy po tym, gdy Randall pragnie potraktować ją jak dziewkę spotyka największe ciacho książki czyli Jamie`go. Przez kompanów Jamie`go zostaje wywieziona do szkockiego zamku, gdzie ma zająć posadę medyka, po tym jak udowadnia, że sprawnie zajmuje się rannymi. Aby umknąć z rąk kapitana Randalla musi wziąć ślub ze Szkotem, oczywiście pada na Jamie`go i oto do końca książki będziemy przez autorkę raczeni opisami ich seksualnego życia, bo Jamie jako prawiczek, odkrywszy rozkosze alkowy, koncentrować się będzie głównie na jednym. W sypialny, w drodze, na skałach, w krzakach – jednym słowem – wszędzie. Powieść akcji z erotycznymi wstawkami… a raczej erotyczne fragmenty z dolepioną fabułą, bo to JEDNAK powieść.
 
cydr pasował tematycznie
Wielki Buk napisała mi na FB, że to harlequin, co wyjaśniałoby dlaczego tak źle mi się czytało. Moja Mama i Siostra miały kolekcję tych zacnych powieści z których jako dziecko budowałam domki, później jako nastolatka przeczytałam jakieś trzy, albo dwa, uznałam, że to nie dla mnie i od tamtej pory nie sięgałam. Tutaj złapano mnie w pułapkę szmaragdowej okładki. Nie przeczę Jamie jest uroczy, a zyskuje gdy wygoglujemy sobie jak wygląda w serialu, acz kojarzy mi się z jednym ze złych bohaterów z  Merlina, takim poparzonym na twarzy, których rodziców Uther spalił na stosie. Muszę wyguglować czy to ten sam. Mniejsza o to. Bohater może być bardzo sympatyczny, ale na litość boską oni uprawiają seks, czy jak to Jamie nazywa, chędożą się przez prawie 500 stron. Już w Greyu nie ma tylu erotycznych scen!! Mamy też wątek homo oraz dramaturgię na dość fanfikowym poziomie. O tak, te dialogi i opisy przypominały mi fanfiction, którymi zaczytywałam się z pięć lat temu.
 
żurawinowy redds też nie zachwyca, najlepsza w tym zestawie jest moja nowa pościel
Autorka robi pozory, próbuje konstruować jakąś akcję, ale to wszystko jest wstępem do seksu. Nawet gdy umiera żona jednego z ważnych bohaterów, rozmowa o tym kończy się seksem. Wszystko tak się kończy. Pamiętacie jak Zagłoba żartował z Podbipięty, że ten ściął głowy, spełnił ślub i teraz chce wyrwać się ze Zbaraża żeby poużywać? Otóż Jamie właśnie tak robi, wytrwał nieco ponad dwie dekady w czystości i teraz rozrabia jak lis w kurniku.



Uparłam się, że skończę tę książkę, a ja słowa dotrzymuje. Przeczytałam, zmordowałam, odkładam ją na najwyższą półkę w pokoju u rodziców, chociaż powinna leżeć  w gablocie przy biurku, aby przypominać mi, że zakupy na zasadzie „oooo promocja” to zło wcielone.

Wielu osobom się podoba, ma miliard tomów, aż się boję sprawdzać o czym rozpisuje się autorka. Chwilowo nie chcę wiedzieć i chociaż nie lubię mieć jednego tomu serii, to kolejne chyba kupię w stanie totalnego zamroczenia.

Pozdrawiam – ledwie żywy Kasiek
 

34 komentarze:

  1. to raczej nie sięgnę po tę książkę

    OdpowiedzUsuń
  2. hahahaha, do łez rozbawiła mnie Twoja recenzja i zdjęcia:)))) Super to ujęłaś:) Takie "chędożenie przez prawie 500 stron" przypomina mi trochę "Sagę o ludziach lodu". Tam też wątek erotyczny był głównym we wszystkich częściach. Skutecznie zniechęciłaś mnie do "Obcej", za co dziękuję:))))
    PS. Miło mi się czytało o okolicach Kraśnika. To moje rodzinne strony, do których mam wielki sentyment:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) wczoraj znów czytałam w tamtych okolicach ;)

      A "Sagi" nie czytałam, widz że niewiele straciłam.

      Usuń
  3. Haha, zdziwiło mnie gdy na Wielkim Buku przeczytałam, że tam taka erotyka, bo wcześniej nie zetknęłam się z takimi opiniami o tej książce (ale też ich nie szukałam) - byłam przekonana że to taki romans historyczny, ale z naciskiem na "historyczny". Z ciekawości chciałabym się przekonać, czy zniosę taką dawkę seksu, w wydaniu może lepszym, niż współczesne powieści erotyczne (???), a już mega ciekawe jest o czym są kolejne tomy (a serial? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ja też nie czytałam o tym, więc sięgnęłam po tę książkę...

      serial nie jest zły, chociaż rozmowy aktorów... przenoszenie tych momentami bzdurnych dialogów na ekran. To duża próba z serialu, tylko lekko zmienili:
      - nie przeszkadza ci, że nie nie jestem dziewicą?
      - nie jeśli tobie nie przeszkadza, że ja jestem....

      no błagam. A mimika aktorów idzie paść. I bynajmniej, nie z ekscytacji

      Usuń
  4. Ja to omijam w bibliotece, jak również w wszelkich miejscach z promocjami. Moje trzecie oko mi podpowiadało, że to do niczego. Ale ludziska czytają - widzę to w mojej bibliotece. Może chociaż te momenty erotyczne są podniecające? :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękna recenzja. Smiałam się przez cały czas. Rozumiem sceny erotyczne w książkach, ale zapewne czytanie o tym przez ileś tam stron jest bardzo męczące i, oczywiście, nie przeczytam tej powieści. Szkoda czasu.

    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Dokładnie tak jak piszesz, rozumiem że jakiś fragment dla niedomyślnych, ale wystarczyło podzielić to na pół chociażby

      Usuń
  6. Wszędzie czytam podobne recenzje. Że erotyk i ciężko dobrnąć do końca. Więc zdecydowanie sobie odpuszcze;P
    pokolenie-zaczytanych

    OdpowiedzUsuń
  7. Kasiek, kocham Cię za ten tekst;)

    OdpowiedzUsuń
  8. zakupy książkowe powinny być przemyślane, to zmniejsza prawdopodobieństwo porażki czytelniczej, tez się przekonałam, że spontaniczne zakupy to mogą być dobre, ale ubraniowe, ale nie książkowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdarzają się mega udane spontany, ale ubrań nie kupuję :P

      Usuń
  9. Czytałam "Obcą" jakieś 5-7 lat temu, trochę ze wstydem zresztą. Czyta się szybko, łatwo i przyjemnie, ale jak się okazało to jednak nie dla mnie taki Harlequin i nie kontynuowałam znajomości z autorką.

    OdpowiedzUsuń
  10. Przeczytałam "Obcą" i tego ciągłego chędożenia przez 500 stron nie zauważyłam :P. Moim zdaniem erotyka jest tylko lekko tutaj wpleciona no ale każdy zwraca uwagę w danej pozycji na co innego. Więcej takiej erotyki jest już w "Wiedźminie" :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Wiedźmina" nie czytałam i dzięki Tobie z dziesięć razy się zastanowię :P
      I wyszłam na niewyżytą :P

      Usuń
  11. Czytałam sporo czasu temu. No cóż sporawa lektura, fakt za dużo scen erotycznych, raczej nie sięgnę po kolejne tomy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja po polemikach na moim FB nabieram ochoty - o mamo :/

      Usuń
  12. Nie przeczytałam ani jednego harlequina, ale mam gdzieś ze trzy pudełka tych książek, które moja mama i ciocia również czytały. Na Obcą mam ochotę, ale mój zapał nieco ostygł :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Hahaha, genialnie mi się czytało Twoją opinię :) Ostudziłaś porządnie mój zapał na całą serię, bo przyznać muszę, że po książce oczekiwałabym zupełnie czego innego, a nie seksu w przeogromnej ilości, niemal na każdej stronie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziękuję za ostrzeżenie! -Łączę serdeczności! _Tom (Włóczykij).

    OdpowiedzUsuń
  15. Ok w pierwszym tomie jest takich tekstów masa, ale też bym nie przesadzała, jak nie czyta tego 10 latka to chyba aż tak nie powinno przeszkadzać. Ja sięgnęlam po tą książkę zupełnie przez przypadek i w trzy miesiące przeczytałam wszystkie możliwe tomy. W kolejnych tomach autorka przystopowala z erotyką, trochę się dziwię, że ktoś bierze do ręki ksiązkę historyczną na której jak wół stoi romans i się dziwi, że ludzie sie w niej chędożą, poza tym Gabaldon fantastycznie oddała reali czasów które opisuje, wplata świetnie opisane bitwy i podróże morskie przez tego typu tekty jak twój wiele osób już po nią nie sęgnie a szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, albo i nie. Mnie książka zmęczyła, mam pisać że było inaczej?

      Usuń
    2. Po prostu nie przesadzać, chcesz pisać recenzje i przedstawiać swoją opinię i ok, ale napisałaś ten tekst w takim duchu, że mam wrażenie iż czytałysmy różne książki. Tylko dlatego postanowiłam się odezwać. Nie lubisz książek z romansem i jak widziałam, nie czytasz fantastyki (bo ktoś kto czyta, wiedźmina raczej kojarzy) więc po co sięgasz po coś takiego i komentujesz w ten sposób?

      Usuń
    3. Nie lubię romansów? Skąd ten wniosek?

      Nie uważam, że przesadziłam. Ty tak, wszystko jest kwestią nastawienia. Nie czytałam Sapkowskiego, ale książek nie da się NIE kojarzyć. Książki z motywem podróży w czasie czytywałam i byłam zadowolona.
      Bardzo chciałabym napisać, że książka mi się podobała, ale mnie zmęczyła. Inne części raczej podobały mi się bardziej ;)

      Usuń

To dużymi literami: KAŻDY KOMENTARZ ZAWIERAJĄCY LINK - WYLATUJE- WIELOKROTNIE PROSIŁAM, NIE ODNOSIŁO SKUTKU, TERAZ Z AUTOMATU I BEZ CZYTANIA.

A teraz grzecznie i klasycznie ; ) bo bardzo Was przecież lubię : )

Witaj Gościu, cieszy mnie Twoja wizyta, cieszę się, że chcesz pozostawić ślad po tym, że przeczytałeś to miałam do powiedzenia.

Proszę :) komentuj, ale pamiętaj :)

Każdy głos w dyskusji jest dla mnie ważny. Każdy komentarz jest czytany, na komentarz każdego czytelnika staram się odpowiedzieć.

Jeśli chcesz coś powiedzieć, zwrócić uwagę, a komentarz pod danym postem będzie niewłaściwy - z boku podałam adres mejlowy

Nie spamuj, nie jestem nastolatką, więc nie pisz "Super, zapraszam do mnie". To właśnie jest spam, takie komentarze usuwam. Napisz coś merytorycznego, a na pewno zaciekawisz mnie i odwiedzę Twoją stronę.

Chcesz mnie obrazić? Wyzwać? Wyśmiać moje poglądy, czy mnie, jako mnie? Daruj sobie! Jesli szydzisz, lub obrażasz moich czytelników, lub po prostu naruszasz netetykietę, komentarz również wyleci.