Strony

sobota, 30 maja 2026

"Zostań ze mną" - Sarah A. Bailey [ sztampowe new adult]

 


Moje konto na Legimy służy mi głownie do czytania książek na paznokciach i słuchania audiobooków na spacerach. O ile na paznokciach czytam różne gatunki, o tyle na spacerach sprawdzają się romansidła. I już miałam na pazury wybrać coś innego, ale znajoma z pracy jakoś mi nakładła do głowy i wzięłam jednak książkę Zostań ze mną. Opis kojarzy się z klasyką new adult, ale nie ukrywam, że ocean mnie skusił bardziej niż romans o strażakach(ale i na tego Matyska przyjdzie kryska).

 




Lato, które miało się nigdy nie skończyć. Miłość, której nie dało się zapomnieć.

Dziesięć lat temu jedno lato w Pacific Shores zmieniło wszystko. Darby, dziewczyna z Kansas wychowana pod kloszem, spotyka Leo, charyzmatycznego surfera z przeszłością, którą próbuje zagłuszyć szumem oceanu. Ich uczucie rodzi się gwałtownie, intensywnie i nieodwołalnie – na przekór rodzinie, tajemnicom i bolesnym decyzjom, które w jednej chwili rozdzielają ich na dekadę.

Dziś Darby stoi przed ołtarzem u boku mężczyzny, którego nie kocha. Leo jest gwiazdą światowego surfingu, ale wciąż nosi w sercu dziewczynę, która zniknęła bez słowa. Jeden list zmusza ich do zmierzenia się z przeszłością i tajemnicami, które zbudowały mur trudny do przebicia. Czy kiedy los da im drugą szansę, odważą się ją wykorzystać? Czy można odzyskać miłość, którą ktoś brutalnie przerwał?

„Zostań ze mną. Pacific Shores. Tom 1” to poruszająca, namiętna opowieść o pierwszej miłości, która nie wygasa mimo upływu lat, o manipulacji i odzyskiwaniu własnego głosu, o odwadze, by wybrać siebie – nawet jeśli oznacza to ucieczkę sprzed ołtarza. Idealna dla czytelniczek romansów z motywem drugiej szansy, historii w małomiasteczkowym stylu i emocjonalnych powieści o miłości silniejszej niż czas.

Darby pisze po dziesięciu latach list do chłopaka, który kiedyś przebudził ją ze snu, którym było jej życie. Coś(lecz nie wiemy co), stało się te dziesięć lat temu i ich drogi się rozeszły, a teraz Darby ma wyjść za mąż zgodnie z wolą ojca, za mężczyznę, który kiedyś przejmie ich rodzinny biznes. Darby nie udaje, że jej na nim zależy, wytresowana przez rodziców na posłuszną córkę, robi to co jej każą. W przeciwieństwie do starszej siostry Darby zawsze była posłuszna i poukładana do czasu aż poznała Leo, którego jej babcia nazywa Bezbożnikiem. Rodzice wysyłają Darby na wakacje do babci, i chociaż okolica jest piękna, to jednak Darby tęskni za siostrą. Prędko poznaje mieszkającego w okolicy Leo, surfera i chłopaka z trudną przeszłością. Szybko zaprzyjaźniają się ze sobą, oboje mają swoje demony, a obecność drugiej osoby z podobnymi, trudnymi myślami jest wytchnieniem. Relacja pomiędzy nimi się zacieśnia, dlatego tym dziwniejsze jest, że gdy czytamy co się dzieje współcześnie jesteśmy ciekawi, dlaczego tak wszystko się zepsuło. Macie jakieś typy? Ojciec? Koniec wakacji? A może zdrada? Czy może jednak demony nie dały się do końca okiełznać.

 

Czytałam, a właściwie słuchałam tej książki ponad tydzień, a w trakcie wywróciłam oczami nieskończoną ilość razy. Jest burza i hotel z jednym pokojem, są najbardziej kiczowate opisy w wiadomych momentach. Książka ma za bardzo płaskich bohaterów. Ojciec Darby jest personifikacją zła, serio – nie zdziwiłabym się, gdyby miał rogi, ogon i kopyta. Leo jest zaś dla odmiany facetem idealnym, nawet nie trzeba go zestawiać z narzeczonym Darby, który jest chciwy i kocha tylko pieniądze. Za to Leo, chociaż ścigają go demony, poczucie winy i trauma, to jednak Leo jest troskliwy, czuły a jego przemowy o prawie do własnego ciała pasują do kazań rodziców, a nie do nastolatka, któremu podoba się dziewczyna. Chociaż pomiędzy wcześniej a tym okresem współcześnie, mija dziesięć lat, to nie widzę żadnej zmiany w ich psychice. Najważniejsza zmiana jaka zachodzi, to taka, że Leo jest gwiazdą w świecie surfowania i jest bogaty.

Książka miała potencjał, bo przewija się w niej sporo ważnych wątków, trudnych tematów, ale nie zostały należycie potraktowane. No nic… szału nie było, ale słuchając tej książki zrobiłam sporo kroków. Czas zatem nie został stracony.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

To dużymi literami: KAŻDY KOMENTARZ ZAWIERAJĄCY LINK - WYLATUJE- WIELOKROTNIE PROSIŁAM, NIE ODNOSIŁO SKUTKU, TERAZ Z AUTOMATU I BEZ CZYTANIA.

A teraz grzecznie i klasycznie ; ) bo bardzo Was przecież lubię : )

Witaj Gościu, cieszy mnie Twoja wizyta, cieszę się, że chcesz pozostawić ślad po tym, że przeczytałeś to miałam do powiedzenia.

Proszę :) komentuj, ale pamiętaj :)

Każdy głos w dyskusji jest dla mnie ważny. Każdy komentarz jest czytany, na komentarz każdego czytelnika staram się odpowiedzieć.

Jeśli chcesz coś powiedzieć, zwrócić uwagę, a komentarz pod danym postem będzie niewłaściwy - z boku podałam adres mejlowy

Nie spamuj, nie jestem nastolatką, więc nie pisz "Super, zapraszam do mnie". To właśnie jest spam, takie komentarze usuwam. Napisz coś merytorycznego, a na pewno zaciekawisz mnie i odwiedzę Twoją stronę.

Chcesz mnie obrazić? Wyzwać? Wyśmiać moje poglądy, czy mnie, jako mnie? Daruj sobie! Jesli szydzisz, lub obrażasz moich czytelników, lub po prostu naruszasz netetykietę, komentarz również wyleci.