Strony

poniedziałek, 31 października 2016

#97 bo jesień to długie wieczory spędzone wśród ksiąg.

kliknij by powiększyć
Dobra! Wiem. Jesień to nie tylko czytanie. Chociaż kalendarzowa jesień w pełni, liście mienią się barwami ognia, ciągle chodzę na tenisa, spaceruję, ale już zdecydowanie ciągnie mnie w stronę domu. Po tenisie nie przesiaduję z przyjaciółmi, omawiając mecz i inne ważne sprawy, ale raczej po godzinie żegluję w stronę domu. Tam parzę herbatę, albo spijam mojego ukochanego drinka z miodem i z cytryną i dryfuję w świat fikcji literackiej, albo reportażu, albo... po prostu znikam wśród kartek.

Przedstawiam Wam moje zapasy na jesienne dni.


niedziela, 30 października 2016

"Sisi. Samowolna cesarzowa" - Allison Pataki [ życie cesarzowej to nie jest bajka ]

Zmierzch Habsburgów Lotaryńskich to mój konik. Zaczęło się właśnie od Sisi. Czytałam jej biografię i marzyłam o zbeletryzowanej biografii. Wydawnictwo Harper Collins, spełniło to marzenie i chociaż pierwszą książkę o młodziutkiej cesarzowej przegapiłam, to  druga już wpadła w moje łapki. Miałam bardzo mieszane uczucia, bo ja nie przepadam za Sisi, jest tak chimeryczna, rozkapryszona i nieodpowiedzialna, że zastanawiałam się, jak przeczytam książkę o bohaterce z którą się nie zgadzam i nie akceptuję jej zachowania. Gdy za oknem szalała wichura, wzięłam słoik grzanego piwa(Sisi była Bawarką i lubiła piwo) i udałam się w podróż w czasie.

sobota, 29 października 2016

"Martwe popołudnie" - Mariusz Czubaj [ pierwsze spotkanie z Marcinem Hłasko"

Miał dziś być stosik, ale ponieważ udało mi się doczytać jedną książkę uznałam, że najwyżej stos będzie jutro. I tak prawie wszyscy są na targach, to nie będę dobijać nowymi książkami, tych, którzy są i tak przygnębieni siedzeniem w domu. Bynajmniej, ja nie jestem przygnębiona, jak przypomnę sobie zeszłoroczne tłumy, przepychania się, prawie znikomą ilość promocji, które by kusiły, to myślę sobie, że aż tak nie ma czego żąłować. Mnie z krzesła zgoniła Klara, wieczorem pójdę na partię tenisa, a po powrocie napiję się grzanego piwa. I pośpię godzinę dłużej. Mój świadomy wybór o absencji na targach nie był głupi. Co zaś do jednego z ostatnich zakupów… no już nie jestem aż taka pewna. Kupiłam Martwe popołudnie bo mam dostać drugi tom cyklu o Marcinie Hłasko. Do tej pory nic Mariusza Czubaja nie czytałam, ale za to widziałam go w Pojedynku grafomanów gdy z Zygmuntem Miłoszewskim walczyli o zaszczytne mistrzostwo grafomaństwa ; ) Przyszła pora by zetknąć się z jego prozą, to od razu dwie książki Czubaja nabyłam. Okazyjne zakupy to coś co lubię.

piątek, 28 października 2016

"Kuchnia miłości" - Fritzi Paul

Od pewnego czasu gotowanie jest modne. Filmy, seriale, książki z miłością do garów jako motywem przewodnim. Pewnie jest to potrzebne. Wiele osób uważa, że nie można w pełni cieszyć się życiem, jeśli nie znajduje się przyjemności w jedzeniu. A tymczasem my, upodobaliśmy sobie fastfoody, dosłownie i przenośnie. Dawno nie czytałam romansu, a ponieważ kuchnia to serce domu i dobrze wraca się tylko do miejsca, w którym ktoś przygotował dla nas coś pysznego, uznałam, że to naprawdę dobry pomysł na te słotne dni.

czwartek, 27 października 2016

"Gospodyna. Zaradnik domowy" - Kasia Dyna [ mała książka, na wielkie domowe problemy ]

Bez względu na to, jak bardzo chcemy żyć książkami, marzeniami i krainą tęczowych jednorożców, prędzej czy później dopada nas proza życia. Swoją drogą w moim regionie proza to nazwa sody oczyszczonej, stąd proziaki, czyli pyszne placuszki, ongi pieczone na blasze pieca a robione z użyciem sody. Ta kulinarna dygresja, wprowadzić ma Was w klimat gospodarski i retro, bo z powodu tej prozy życia, sięgnęłam po książkę wyglądem z jednej strony przypominającej elementarz(format), a z drugiej, kojarzący się z gazetami sprzed czterdziesty lat(środek i napisy). Ta wizualna hybryda to Gospodyna. Zaradnik domowy, książka w której znajdziecie remedium na większość dramatów spotykających panie domu.

środa, 26 października 2016

"Małe szare komórki. Poirot w cytatach" - Agatha Christie [ "w małych szarych komórkach mózgu spoczywa rozwiązanie każdej tajemnicy" ]

Uwielbiam Herkulesa Poirota, jest to bezdyskusyjnie mój ukochany detektyw. Od niego zaczęła się moja miłość do kryminałów i wciąż kocham wracać do powieści z jego udziałem. A może by tak wrócić znowu do jego przygód? I tak wracam, od czasu do czasu przypominam sobie a to filmy, a to seriale. Wiem, że Poirota albo się kocha, albo chce go zabić, ale my z Mateczką po prostu uwielbiamy, te wąsiska, cudowne teksty. Właśnie… teksty,  po wielu miesiącach podczytywania, musiałam się rozstać ze złotymi myślami Poirota. Cena książki to 25 zł, ale mogę Wam obiecać, że warto. Oj warto. I te zamszowe wąsy na okładce.

"Nefrytowa szpilka" - Joanna Miszczuk [ najdalsza podróż nie cofnie czasu, ale może zmienić przyszłość ]

To nie jest moje pierwsze spotkanie z twórczością Joanny Miszczuk. Czytałam dwie jej książki, nie do końca mnie zachwyciły, ale wspomniałam je jako miłą przygodę literacką, zaś gdy przeczytałam opis fabuły najnowszej książki poczułam się bardzo zaintrygowana. Tak mało czytałam o Chinach. Pogoda za oknem, nastrój, wszystko pchało mnie do przeczytania czegoś lżejszego, czegoś co jest klasyfikowane jako babskie czytadło. Miały być emocje, a nie wielkie zaskoczenie i cuda na kiju. Już wczoraj wzięłam książkę do torebki. Dobrze, że jednak nie zaczęłam jej czytać, bo wczorajszego wieczora nic bym nie popracowała. Wciągnęła mnie ta książka. I chociaż czytanie na przystanku w środku ulewy nie jest najmilszym doświadczeniem, liczyła się tylko akcja.

wtorek, 25 października 2016

"Alicja w krainie czasów. Czas zaklęty" - Ałbena Grabowska

Na książkę Ałbeny Grabowskiej napaliłam się jakiś czas temu. Przypadkiem pierwszy tom wpadł w moje łapki jakiś czas temu, a że w ubiegły piątek poczta ucieszyła mnie tomem drugim, uznałam to za znak, że po prostu muszę tom pierwszy doczytać.  Wprawdzie autorka trochę strzela sobie w stopę, bo jest bardzo atrakcyjną kobietą i to trochę nie fair być tak ładną na okładce dobrej książki. No nic… pozostaje mieć nadzieję, że książka będzie słaba i będzie można hejtować.

"Wyprzedaż snów" - Marzena Rogalska [książka z którą spędziłam kilka ostatnich dni ]

Celebryci piszą książki. Najczęściej są to poradniki z gatunku, jak znaleźć kwiat  paproci. Okazuje się, że czasami ludzie, których znamy z TV odważą się na napisanie powieści. I właśnie ten przypadek zetknął się ze mną za sprawą wydawnictwa, listonosza i uśmiechu losy. Znam Marzenę Rogalską z TV, bardzo ją lubię, radosna, ułożona kobieta. Nie wiedziałam, że wydała książkę, ale gdy listonosz w piątek przyniósł to na fali stresu, zaczęłam czytać. I teraz opowiem Wam o moim rozdarciu i ambiwalentnych uczuciach.

poniedziałek, 24 października 2016

"Cień eunucha" - Jaume Cabré

Zastanawia mnie od pewnego czasu, fenomen prozy Jume Cabre. Ten kataloński pisarz zdobył szturmem polski rynek wydawniczy. Kolejki po jego autograf ciągnęły się kilometrami, ja się nie załapałam, bo stałam w innej kolejce. Zastanawiałam się, czy niebywały sukces Katalonii na Targach w Warszawie spowodowany był tym, że w Polsce świadomość podziałów terytorialnych nie jest zbyt wysoka? Czy może po prostu w katalońskim powietrzu jest coś co tych pisarzy napędza. W końcu my Polacy mielibyśmy problem, żeby wystawić odrębne stoiska dla pisarzy poszczególnych regionów. A przecież nie tylko Cabre jest Katalończykiem i czaruje słowem. Od pewnego czasu zastanawiał mnie fenomen tego pisarza, ale wystarczy sięgnąć po jego książki i znikają wątpliwości. Mam przyjemność opowiedzieć dziś o najnowszej powieści autora, która przed kilkoma miesiącami zawojowała rynek.

sobota, 22 października 2016

"Rodowód" - Esther Singer Kreitman [ proza utalentowanej siostry TYCH Singerów ]

Rodzina Singerów, kojarzy mi się po pierwsze z maszynami do szycia, po drugie z Placem Singera w Lublinie. Jako, że mam do tego placu bardzo ciepły stosunek to wciąż obiecuję sobie, że zacznę czytać Singerów. Kiedy nadarzyła się okazja na zbiór opowiadań pisarki, która w Polsce znana jest najwyżej z tego, że jest starszą siostrą braci Singerów, nie wahałam się ani chwili. Nawet forma tej prozy, a więc opowiadania nie były w stanie mnie odstraszyć.  Chociaż książka, swoje na półce odleżała.

czwartek, 20 października 2016

"Dziewczyny z Solidarności" - Anna Herbich [ niezłomne, niepokonane, solidarne]

Właściwie dziś miałam pisać o innej książce. Właściwie wczoraj miałam tylko jeden rozdział Dziewczyn z Solidarności przeczytać, bo praca, bo spanie, bo na weekend tyle przygotowań. Nie dało się, chociaż właściwie powinnam czytać po rozdziale, bo te łzy które miałam pod powiekami sprawiły, że dziś do pracy szłam tak jakby obita. Anna Herbich znowu pokazuje, że potrafi pisać i chociaż nie wydaje dziesięciu książek rocznie, to ta jedną którą wydaje jest wielkim wow. Wśród morza książek o kobiecej stronie historii, książki Anny Herbich są wspaniałymi, wyjątkowymi perłami w których autorka nie lansuje siebie a oddaje głos tym, które historię tworzyły.

środa, 19 października 2016

"Dom na Skraju Nocy" - Catherine Banner

Są książki, które hipnotyzują, okładką, tytułem, człowiek widzi taki egzemplarz i wie, że chce przeczytać. Chociaż blurb jest lakoniczny i w sumie to nie wiedziałam czego się spodziewać. Ale ta okładka, ten głęboki, niebieski kolor, który kojarzy się z zimową nocą, rozświetloną tylko skrzącym się śniegiem i milionem gwiazd. Akurat akcja dzieje się we Włoszech, więc z zimą to wiele wspólnego nie będzie miało.  To taka niespieszna powieść rzeka, saga rodzinna, będąca opowieścią o mikrokosmosie. Lubię takie książki i lubiłam poranki spędzane z tą powieścią.

wtorek, 18 października 2016

"Cavendon Hall" - Barbara Taylor Bradford [ epoka edwardiańska znowu w powieściowej odsłonie ]

Nie uwierzycie, tę książkę przeczytałam w lipcu, ale dopiero przy okazji tekstu o tej książce, okazało się, że nigdy nie opublikowałam recenzji książki Cavendon Hall.

Staram się walczyć z reklamami. Czasami z przekory nie kupuję czegoś, co jest wszędzie reklamowane. Niestety jestem również podatna na porównania do książek/filmów, które znam i kocham i chociaż staram się nie ulegać, to niestety, prędzej czy później kończy się na tym, że nie umiem się powstrzymać. Zwłaszcza, gdy ktoś reklamuje książkę, porównując ją do mojego wielkiego odkrycia ostatnich lat, czyli serialu Downton Abbey, przeczytałam już kilka książek, mających zabrać mnie do tamtego świata. Jedne były świetne, inne mniej, a co z Cavendon Hall? No to posłuchajcie.

poniedziałek, 17 października 2016

"Kösem. Matka sułtanów" - Solmaz Kamuran [ Wspaniałe stulecie, w książkowej wersji]

Serial Wspaniałe stulecie podbił serca Polek. Sama, tylko trochę uległam jego magii, bo przez brak czasu nie mogę sobie pozwolić na tak regularne oglądanie, ale widziałam kilka odcinków i byłam pod wrażeniem. Uświadomiłam sobie, że chociaż znałam podstawowe fakty o Imperium Osmańskim, to jednak ludzie, którzy władali tymi ziemiami są dla mnie zupełną zagadką. Ten serial, ale głównie ta książka, były okazją do zaglądnięcia do haremu, przyjrzeniu się silnym kobietom, które wyrwane ze swoich środowisk, musiały walczyć o swoje życie. Wygrać, lub marnie skończyć. Niniejsza książka, opowiada o najpotężniejszej kobiecie w dziejach Imperium Osmańskiego, chociaż gdy przybyła do Konstantynopola miała raptem czternaście lat, tyle co ówczesny sułtan, jej przyszły mąż. Książka, która już jest bestsellerem, trafiła w końcu i do mnie

niedziela, 16 października 2016

"W cieniu" - Diane Chamberlain [ miłość nie szuka poklasku ]

Bardzo cenię prozę Diane Chamberlain. Z jednym wyjątkiem, jak do tej pory nie zawiodłam się na jej książkach. Porusza trudną tematykę, trochę jak Jodi Picoult, chociaż nie chcę się oszukiwać, to jest jednak dosyć prosto i tendencyjnie opisane. Owszem, dylematy opisane w powieściach tych pań są życiowe, są bardzo trudne do moralnej oceny, ale obie panie, jednak troszkę wszystko spłycają. I chociaż zdaję sobie z tego sprawę, wiem, że nie czytam najambitniejszej książki w życiu, ale zawsze mi mało tych książek i cieszę się, że w odmętach domowej biblioteczki mam jej dwie książki jeszcze.

sobota, 15 października 2016

"Piękno bez konserwantów. Sekrety urody naszych prababek" - Aleksandra Zaprutko-Janicka [ nie ma takiego problemu, którego kobieta nie umiałaby stworzyć]

Kobiety szukają sobie same problemów. O ile mężczyzna, chociażby najszpetniejszy będzie się uważał za boga seksu, o tyle najpiękniejsza kobieta zawsze znajdzie w sobie mankamenty i będzie chciała coś poprawić. Czy Wy też macie tak, że patrząc na fotografie z dwudziestolecia międzywojennego, zachwycacie się świetlistą cerą i naturalnym pięknem ówczesnych kobiet? Jaki był sekret ich urody? Czy wytłumaczenie, że wtedy ludzie żyli zdrowiej, wystarczy? Otóż okazuje się, że nasze prababki, wcale nie różniły się tak bardzo od nas. Dostrzegały mankamenty swej urody i zaprzęgały całą swoją pomysłowość i rodzący się przemysł kosmetyczny, by dążyć do ideału piękna. Dzięki najnowszej książce Aleksandry Zaprutko – Janickiej, możemy zaglądnąć do kosmetyczek naszych prababek i zaczerpnąć inspiracji. A że poprzednia książki autorki stała na wysokim poziomie, to wiedziałam, ze będzie to inspirująca lektura.

piątek, 14 października 2016

"Carol" - Patricia Highsmith

Czasami na dobre wychodzi mi to, że nie jestem kino maniakiem, bo filmy które wyciągają na powierzchnię zapomniane książki nie psują mi radości z czytania. Bo jednak najwcześniej najpierw trafiam na powieść. Gdyby nie filmowa okładka pewnie nawet nie wiedziałabym, że jest coś filmowego w tę mańkę. Blurb mnie zaintrygował. To miała być bardzo dobra książka, a ja po prostu chciałam ją przeczytać.

środa, 12 października 2016

"Belgravia" - Julian Fellowes [ książkowe dziecko, ojca Downton Abbey]

Kilka lat temu wsiąkłam w serial Downton Abbey, później moja Mama też się wciągnęła i teraz przy każdej okazji oglądamy  powtórki, ale ten serial naprawdę nie może się znudzić. Marzyłam o powieści będącej odwzorowaniem tego serialu, niestety w Polsce wydawane są tylko książki mające być idealnymi dla miłośników Downton Abbey, są to próby mniej, lub bardziej udane. Gdy więc przeczytałam, że Julian Fellowes, autor scenariusza Downton wydał w Polsce książkę, oczy zaświeciły mi się jak latarnie na Faros. Oj łapki mnie świerzbiły, żeby się dorwać do tej książki. Długo nie leżała przy łóżku, oj nie było na to szans.

wtorek, 11 października 2016

"Płyń z tonącymi" Lars Mytting [ Nie możesz tęsknić za czymś, czego nigdy nie miałeś ]

Książka Płyń z tonącymi, przyciągnęła mój wzrok swoim tytułem. To jest tytuł zapowiadający książkę ambitną, absurdalny, paradoksalny, no oksymoron. Tytuł po prostu brzmi mądrze. Mądry tytuł z jednej strony mnie przyciągał, z drugiej nieco dystansował, w końcu Einsteinem nie jestem. Czy nie okażę się za głupia? Zaryzykowałam i… pierwsze zdanie sprawiło, że przepadłam.

poniedziałek, 10 października 2016

"Zostawić Islandię" - Hubert Klimko - Dobrzaniecki

Moja świadomość Islandii jako kraju nie jest szczególnie wielka. Pamiętam, że na studiach niektórzy koledzy jechali tam do pracy, kojarzę wulkan który wybuch i zasnuł niebo nad Europą w 2010 roku. Kojarzę ciepłe źródła i swetry z islandzkim wzorem i… w sumie to tyle. W przeciwieństwie do Huberta Klimki-Dobrzanieckiego nie czytałam islandzkich autorów, nie jadam również śledzi. Ponieważ już miałam styczność z twórczością autora, to chciałam zapoznać się z jego najnowszą książką. Islandia, nowe nieznane rejony, zawsze warto poznać. Zdziwiła mnie niewielka objętość tej książki. Ucieszyła mnie wklejka ze zdjęciami. Zaczęłam czytać i cóż… szybko poszło.

niedziela, 9 października 2016

"Idealna" - Magda Stachula [ "zawsze jest ktoś, kto Cię obserwuje!" ]

Czy zastanawiacie się czasami ile osób obserwuje Was w danej chwili? Miałam taką znajomą, która zawsze czuła się jak na scenie. Ja wolę udawać, ze wtapiam się w tłum, nie podglądam też ludzi, nie łączę się z kamerkami. Nie sprawdzam nawet jak jest nad wodą, gdzie jedziemy z siostrą, a ona wchodzi na zalewową kamerkę i sprawdza. Nie lubię myśleć, o tym, że każdy mój krok śledzi kilkanaście kamer. Stoję na przystanku, przechodzę przez pasy, wszystko to może oglądać ktoś kilkaset kilometrów odległy od miejsca w którym przebywam. Przerażająca perspektywa. Zastanawiałam się, czytając blurba, jak na tym motywie można skonstruować kryminał, thriller no miałam kilka pomysłów, byłam ciekawa czy byłam bliska odgadnięcia. Dziś zapraszam na kilka słów o jednej z głośniejszych Nowości na rynku

piątek, 7 października 2016

"Harry Potter i Komnata Tajemnic"(wersja ilustrowana) - Joanne Kathleen Rowling, Jim Kay [ jestem dużym dzieckiem ]

Tak, mam prawie 29 lat a ciągle jarają mnie książki z obrazkami. Dobra nie każda książka z obrazkami mnie jara, ale od kiedy wydawnictwo Media Rodzina wypuściło ilustrowaną wersję Harrego Pottera, postanowiłam je kolekcjonować. Co roku ma być wypuszczany kolejny tom. I dobrze, inaczej musiałabym ogłosić bankructwo, no ale popatrzcie jakie te książki są piękne. Wszyscy mamy w sobie coś z dziecka, a moje wewnętrzne dziecko zostało dopieszczone, właśnie tym wydaniem. Ach, jak przyjemnie się to czyta. Nawet biorąc pod uwagę, ze Komnata tajemnic jest chyba najmniej lubianą przeze mnie częścią.

czwartek, 6 października 2016

"Imperium miłości. Tom I" - Nermin Bezmen

Historia Rosji, zwłaszcza t a z początku XX wieku, obfituje w wydarzenia historyczne, które stanowią wymarzone tło do porywającej powieści. Nie jest to bynajmniej nowość, autorzy czerpią z tego rozliczne inspiracje i dzięki temu powstają pełne pasji opowieści miłosne, na miarę chociażby Jeźdźca miedzianego.  Gdy usłyszałam o Imperium miłości zachorowałam na nie momentalnie, gdy książka do mnie trafiła, musiałam stoczyć o nią bitwę z Matkosią, która również się zainteresowała. Wydawnictwo Marginesy już zapowiada premierę kolejnego tomu, co przyspieszyło moją decyzję o lekturze pierwszej części. Serial też chętnie oglądnę. Tureckie seriale są takie widowiskowe.

środa, 5 października 2016

Classic Book Tag

W niedzielę Ania Dral z bloga Inna perspektywa była tak miła, że nominowała mnie do tego tagu. Bardzo się ucieszyłam, bo fantastyka jest mi bardzo droga, uwielbiam wracać do klasyki, kocham poznawać coś nowego. Odpowiedzi do tych pytań, będą miłą podróżą, moim zdaniem powieści klasyczne są naprawdę niedoceniane. Za każdym razem, gdy udaje mi się namówić kogoś do poczytania klasyki jestem przeszczęśliwa. No to szybciutko, bo praca już woła. 

wtorek, 4 października 2016

"Fortuna i namiętności. Klątwa" - Małgorzata Gutowska - Adamczyk

Premiera drugiego tomu jest zawsze doskonałym pretekstem do sięgnięcia po pierwszy. Zwłaszcza, gdy ten pierwszy został nabyty niewiadomo kiedy i od kilkunastu miesięcy leży przy łóżku z zakładką sterczącą z wyrzutem spomiędzy stron. Uwielbiam historyczne powieści Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk, kocham ich styl, wysmakowane słownictwo, sugestywne opisy. O ile nie mogę się przekonać do Jej powieści współczesności dotyczących, o tyle te, z historią w tle są dla mnie obietnicą pięknej podróży i dobrej lektury. Jako, że drugi tom tej książki od zeszłego tygodnia gości pod mą strzechą, uznałam, że czas najwyższy doczytać pierwszą książkę w tej serii. Dwa dni i lektura już za mną.

poniedziałek, 3 października 2016

"Gus" - Kim Holden [ "Gdybym kiedyś odszedł stąd Nie obrażaj się na śmierć"]

Książka Promyczek, powieść, która zrobiła karierę tego lata, przypadkiem dowiedziałam się, że ma kontynuację i chociaż uważam, że Promyczek, to historia zakończona, cóż… serie dokańczam. Owszem, temat żałoby, zwłaszcza wśród ludzi młodych jest ważny, rzadko poruszany w literaturze. Zwykle książki kończą się w momencie śmierci, ważnej dla bohatera postaci, my zamykamy książkę i ocieramy łzy, a bohater zostaje. W wiecznej żałobie? Niewiadomo. Kim Holden podejmuje temat trudny, który łatwo zmienić w patetyczną papę. Nawet największy ból, nie trwa wiecznie, kiedyś trzeba otrzeć łzy, chwycić klej i zacząć łatać swoje życie. Chociaż są chwile, gdy wydaje się to niemożliwe. Rzadko pojawiają się  bestsellery o takiej tematyce, tym chętniej i z tym większą ciekawością po nią sięgnęłam. 

niedziela, 2 października 2016

"Jeremy Poldark" - Winston Graham [ Poldarkowie w kolejnej odsłonie]

Za trzecim tomem sagi o Poldarkach, zaczęłam tęsknić, jeszcze kończąc Demelzę, finał tego drugiego tomu intrygował. Byłam bardzo ciekawa, co stanie się dalej. Moją niecierpliwość podsycała dodatkowo premiera drugiego sezonu serialu w BBC. Nie chciałam spojlerów, więc postanowiłam odłożyć w czasie oglądanie.  Nigdy bym się nie spodziewała, że książka o końcu osiemnastego wieku tak mnie wciągnie. No i wielką zaletą jest to, że czytając o Rossie mam przed oczami tego serialowego. A on jest uroczy. Za książkę chwyciłam, gdy tylko do mnie przyszła, w duchu podziękowałam losowi, za to że przezornie wcześniej przygotowałam lekcje dla uczniów i mogłam sobie czytać. Bo książka mnie pochłonęła.

sobota, 1 października 2016

Gaudeamus igitur iuvenes dum sumus

Radujmy się więc! Dziś w wielu aulach zabrzmi ta pieść. A dopiero co miesiąc temu, brzmiał pierwszy dzwonek w szkołach, a tutaj już żacy wdziewają garnitury, by zgłębiać tajemnice świata. Dodatkowo ja uświadamiam sobie, że równo dekadę temu po raz pierwszy stałam w auli, słuchałam tej pieśni i zaczynałam moją przygodę z prawem. Czas tak leci... a ja tak się starzeję. Ech... tempus fugit. Dziś chyba z tej melancholii poeksperymentuję i wrzucę book houla na YT, czy jak to się tam zwie. A Wam chcę pokazać, co działo się  we wrześniu