Do serii o Judycie mam ogromny sentyment. Mama kupiła mi pierwszy tom kiedy byłam w pierwszej liceum i z nieznanych powodów zaczytywałam się przygodami tej zwariowane rozwódki w średnim wieku. Całą trylogię łyknęłam niemalże jednym tchem, a później pojawił się tom czwarty i też bardzo mi się podobał. Trochę się bałam kontynuacji, ponieważ często to już tak dobrze nie wychodzi, a ja też nie jestem jakąś fanatyczną wielbicielką autorki. Jednak wyczekiwałam premiery i zaczęłam czytać od razu. kęPoszło błyskawicznie(pomogła poczekalnia przy badaniu krwi i w przychodni, nie rozumiem dlaczego ludzie scrollują telefon, ile ja znakomitych książek przeczytałam w poczekalniach).









