Odkryłam książki Ali Hazelwood szukając książek rozgrywających się w świecie naukowców, na uniwersytecie, wśród doktorantów i zakochałam się w jej stylu. Później zaliczyłam słabsze jej książki, moim zdaniem Bride naprawdę jest kiepska i nie chce mi się sięgać po kontynuację, aż tu zobaczyłam wśród nowości Deep end, oszczędna okładka, ale wpada w oko i to po nią sięgnęłam przy weekendzie. Znowu miał być uniwersytet, tym razem jednak studenci, nie doktoranci, ale w sumie liczy się akcja.









