Reportaż Wszyscy tak jeżdżą, zainteresował mnie od kiedy zobaczyłam zapowiedź. Byłam wtedy świeżo po kupnie auta, no i co za tym idzie świeżo po powrocie za kierownicę i wtedy zaczęła się moja permanentna zgroza nad tym co dzieje się na drogach. Otóż od kiedy zaczęłam prowadzić samochód, a nie jeździć w szlachetnej roli pasażera(byłam w tym świetna), myślę o dwóch rzeczach, po pierwsze: marzę o kierowcy służbowym, a po drugie dlaczego prawo o ruchu drogowym jest traktowane jako zbiór luźnych, za to niewiążących sugestii. No i niejako w odpowiedzi na ogrom moich frasunków związanych z sytuacją wyszła ta książka. Tyle, że musiała swoje odczekać, aż dostała się do słoika z trupami.









