Swego czasu było bardzo głośno o książce Szeptucha, wszędzie widziałam zachwyty i pochwały, ale jakoś nie było mi z nią po drodze. Moja koleżanka z pracy niedawno kupiła tę książkę, no i relacjonowała mi zarys fabuły. No i pożyczyła mi książkę. Ogólnie to nie prosiłam, ale jak już dostałam, to nie chciało mi się kłócić. No i leżała ta książka pół roku, aż w końcu pomógł mi EmpikGo, bo miałam dosyć tych moich romansów, z patologicznymi rodzicami i pukaniem w drugim rozdziale. Miałam dość zdzierania koronkowych majtek co drugi numerek. Inaczej sobie wyobrażałam fabułę tej książki…









