Jako, że w mijającym tygodniu miałam wizytę u kosmetyczki i zmianę paznokci, to oznacza nowego ebooka, bo nic tak wygodnie się nie czyta, jak na czytniku. Półka metaforycznie się ugina, a w pracy rozmawiałyśmy o lubianym motywie hate-love no i tak mnie wzięło, żeby zapoznać się z książką Walka, mieli być strażacy, jakieś animozje, a wstęp książki ostrzega przed religijnymi traumami. Brzmiało intrygująco, ale po powrocie do domu jakoś powstrzymałam się przed kontynuacją lektury. Dopiero weekend był dobrą okazją, aby dowiedzieć się co u Scottie i Calla.









