Pierwszy tom nowej serii Katarzyny Puzyńskiej zakończył się w taki sposób, że musiałam natychmiast zacząć tom drugi. Jeżeli autorka będzie tak kończyła każdy tom, to nerwowo się wykończę(musiałam zacząć już tom trzeci). To jest stara dobra Puzyńska. Zero jakiś wątków nadnaturalnych, tylko zagadka, śledztwo i zwroty akcji. Takie powieści są świetne także jako audiobooki, chociaż nadal uważam, że czytanie ich chodząc po bezdrożach z psami pieszczochami, to nie do końca dobrze robi mojej paranoi, Inaczej się wtedy patrzy na krzaczory, a jak już pies coś w owych krzakach znajdzie, to już fantazja ponosi.









