Ostatnio mnie trochę życie dojechało i niestety nie spaceruję z psami(ale koniecznie muszę do tego wrócić), zatem ilość słuchanych audiobooków znacząco spadła, a dodatkowo ten tak mnie zmęczył, że chociaż miałam kilka dłuższych tras, to jednak tak mi nie było z tą książką po drodze, że chyba z miesiąc jej słuchałam. To nieprawdopodobne, że Póki lato nas nie rozłączy było świetną, lekką książką którą pochłonęłam, a ta szła mi jak krew z nosa. No, ale jestem uparta i w końcu skończyłam, widziałam, że jest drugi tom, oby mnie nie skusiło.









