Nie mogę sobie przypomnieć w jakich okolicznościach weszłam w posiadanie tej książki. Wydaje mi się, że był rok 2019, zakładam że na ig kilka osób pisało o tej książce i tak poszukałam jej na popularnym serwisie aukcyjnym. Pamiętam jednak, że myślałam o niej w okolicach roku 2008, gdy apogeum miała moje hiszpańska obsesja, a imię Kasylda, tak kojarzyło mi się z ukochanym piłkarzem. Nie miałam pojęcia o czym jest ta książka, chyba oczekiwałam czegoś w stylu Marianna i róże, byłam w błędzie, okazało się, gdy zaczęłam czytać. Przedstawiam ostatniego trupa z października(zostało jeno cztery na 2023 – powoli myślę nad listą a 2024 – ale czy dożyjemy?)



