Widziałam zapowiedź Póki lato nas nie rozłączy i wpadła mi w oko do tego stopnia, że jak tylko pojawiła się ta książka od razu ją pobrałam i pewnego czerwcowego dnia, bardzo upalnego zresztą, zaczęłam słuchać. Słodka Pati, przez strzały na poligonie powiedziała, że strajkuje, więc głównie próbowałam namówić bardzo upartą psią jednostkę, na zrobienie odpowiedniej liczby kroków. Sukces był umiarkowany, a mnie pierwszy rozdział nie porwał. Entuzjastyczna Scottie zaczyna nowy etap życia i marzy o swoim nowojorskim śnie, no nie kupiło mnie to. Pewnie, gdyby nie Karolina, nie wiem kiedy i czy dałabym jej drugą szansę.



















