Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyzwanie filmowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyzwanie filmowe. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 29 marca 2015

Igrzyska śmierci: Kosogłos. Część 1 - The Hunger Games: Mockingjay Part 1 2014

Trzecia część "Igrzysk śmierci", jednego z największych kinowych hitów ostatnich lat i nowej, wielkiej popkulturowej sagi. W imponującej obsadzie znaleźli się nagrodzeni Oscarami Jennifer Lawrence i Phillip Seymour, a także Donald Sutherland. Po raz pierwszy w „Igrzyskach śmierci”, w jednej z kluczowych ról, zobaczymy Julianne Moore. Katniss wraz z matką i siostrą mieszka w legendarnym, podziemnym dystrykcie trzynastym, który, wbrew kłamliwej propagandzie, przetrwał zemstę Kapitolu. Z nowymi przywódcami na czele, rebelianci przygotowują się do rozprawy z dyktatorską władzą. Katniss, mimo początkowych wahań, zgadza się wziąć udział w walce. Staje się symbolem oporu przeciw tyranii prezydenta Snowa.(źródło opisu i plakatu)


Ponieważ, jak pisałam Wam wczoraj, złapała mnie faza na kolorowanie, żeby nie machać kredkami bezproduktywnie, chciałam coś oglądnąć. Przyszła pora, na pierwszą część Kosogłosa. Do tej pory nie zawojowała mnie żadna z ekranizacji tej serii, to podeszłam do filmu dosyć sceptycznie. Kilka miesięcy po premierze, szum ucichł, a ja jak byłam ciekawa, tak w końcu przyszła pora.


niedziela, 1 lutego 2015

Hobbit Bitwa Pięciu Armii - The Hobbit: The Battle of the Five Armies

Od początku byłam przeciwna rozbijaniu Hobbita na trzy filmy, wydawało mi się to sztucznym zabiegiem mającym na celu, li i jedynie wyciągnięcie kasy od widza. Wiadom, wielbiciele Tolkiena tak kochają Mistrza, są również tak odosobnieni, że pójdą na wszystko. Wielbiciele epickich scen pójdą zaś tym bardziej na wszystko. Nie podzielałam zachwytów nad jedynką, moje opinie o dwójce też były pełne rezerwy, zaś trójka… jedni się zachwycali, inni byli oszczędni w pochwałach. W końcu i ja miałam okazję przekonać, jak wygląda sławne kinowe wydarzenie 2014 roku. Bitwa pięciu Armii. Już sam tytuł jest mocny.

Chyba najmocniejszy. Co zapamiętam z tej części, świetnego Ryśka. Richard Armitage pokazuje, że jest genialnym aktorem. Świetna jest piosenka, śpiewana przez Pippina i… no niewiele więcej miłych słów mogę napisać.
Film zaczyna się tam, gdzie skończyła się dwójka. Smok się zeźlił, poleciał niszczyć Miasto na Jeziorze. Krótki jest jego żywot, bo uśmiercony jest w sposób… no niegodny. Podstawka łuku… bida. Tymczasem wieść o zgładzeniu smoka rozchodzi się po Śródziemiu szybciej niż ploty na wsi, pod Samotną Górę ściągają zastępy złych… a Thorin wariuje, jak dziad i ojciec. Bilbo się pląta. Jedyny interesujący wątek to ten z Dol Guldur, zresztą umówmy się, on intrygował od pierwszej części i chociaż takie rozwiązanie nieco kłóci się z logiką Władcy Pierścieni jest naprawdę interesujące.

Jackson próbuje uczynić to czego nie da rady Salomon i Franek Szwajcarski, mianowicie chce nalać z próżnego i dodatkowo przebić bitwę na Polach Pelennoru. Niestety, jakkolwiek bitwy w Powrocie króla były wspaniałe, powodowały dreszcze, wbijały w fotel, tak niestety tutaj mamy puściznę. Abstrahuję już od armii elfów, która jest tak nienaturalna, że przypomina raczej ukradziony kadr z Transofrersów(zresztą tych scen a`la Transformers jest więcej). Jackson gubi się w swojej wizji, sam nie wie czego chce, wątki są pociachane, niespójne, dziwne to wszystko.
Poruszona już w niezliczonej ilości recenzji kwestia praw… coś co jak u Schrodingera, sprawdza się w fizyce kwantowej w normalnej fizyce jest absurdem, najwyraźniej zainspirowało Jacksona i film jest śmieszny i sztuczny jak bollywood, tylko, że tam to jest pastisz, tutaj – śmiertelna powaga.

Film dla miłośników nowoczesnych filmów, ja jestem za konserwatywna. Najlepszy w tym wszystkim jest teledysk promujący film i piosenka Pippina


sobota, 24 stycznia 2015

Motyl - Still Alice

źródło
Dawno, dawno temu zachwyciła mnie książka „Motyl”, ciężko właściwie opisać reakcję mą, bo książka dotyka trudnego tematu, utraty pamięci, własnej tożsamości.  Niecierpliwie czekałam na film, chociaż wiadomo jak to jest czekać na film w Polsce, dobrego można się nie doczekać, chłam wyjdzie na bank.
A jednak, Klaudyna mi o nim przypomniała i… postarałam się.  Byłam ogromnie ciekawa, bo jest to książka trudna do przeniesienia na ekran, większość akcji dzieje się w umyśle bohaterki, trudno pokazać jej myśli, bez robienia z tego długich monologów.

środa, 14 stycznia 2015

filmowo

jak paskudnie to tylko Lublin
No i dopadło mnie zapalenie oskrzeli. W Lublinie na weekendzie się dobiłam. Na pociechę – przywiozłam fantastyczne książki. Ponieważ nie palę wosków, gdyż nie czuję nic od trzech dni, z czytaniem też jest kiepsko bo miotam się od jednej książki do drugiej. Dziś jednak przyssam się ostatecznie do jednej. Ale za to coś już w styczniu oglądnęłam i chcę Wam o tym napisać.

Po pierwsze: „Bez mojej zgody”
Ekranizacja doskonałej książki Picoult o tym samym tytule. Pierwszy film 2015 roku. Kiedyś już go oglądałam, ale byłam wtedy świeżo po książce, konfrontowałam prozę ze szklanym ekranem, a tego nie powinno się robić, zbyt wiele umyka. To tak jak z porównywaniem rodzeństwa, niby te same geny, ale przecież każde jest inne, nie znaczy – lepsze gorsze. Dobra, książka JEST lepsza, ale gdy odrzucimy książkę, skupić się możemy na dobrej grze aktorskiej i treści filmu, które jest inaczej skonstruowane niż w książce, ale pokazuje nam wyraźnie to, co w książce może umknąć. Tragedia chorego dziecka, rozpaczliwa walka, matka która prędzej padnie, niż się podda. O ile czytając książkę, chciałam zająć jakieś stanowisko, o tyle przy filmie o tym zapomniałam, bo te dramaty tutaj tak się przeplatają, że nie da się skupić na jednym…. Naprawdę polecam ten film. Pal sześć, że to ekranizacja, nie płakałam, tak jak na książce, nie było tego WOW, ale ogląda się dobrze.

Po drugie: „O mnie się nie martw”
Serial początku 2015 roku. Prawniczy – coś ostatnio są na fali. Fakt, że z uprawianiem prawa ma niewiele wspólnego, ale ja nie uczę się na nim do egzaminów tylko daję się porwać świetnej rozrywce. Serial opowiada o Idze, kobiecie z dwójką dzieci(każde od innego ojca), która mieszka ze swoim byłym mężem(jedna z cudowniejszych postaci) i go utrzymuje. Z mecenasem Kaszubą styka się gdy ten namawia ją na eksmisję męża, i zapomina o rozprawie, skutkiem czego Iga musi zapłacić koszty postępowania, a że znowu wylali ją z pracy i jest wkurzona, idzie prosto do mecenasa i wygarnia mu, bo zwykle mówi co myśli. W ten sposób drogi Igi i Marcina się krzyżują, ona zaczyna pracę w jego kancelarii jako sprzątaczka. Jest to naprawdę zabawny fajny serial. Ogląda się go z ogromną przyjemnością. Poleciła mi go koleżanka z pracy i bardzo się z tego cieszę.
Wiadomo nie jest ambitnie, ale jest zabawnie i przyjemnie, ot dobry pomysł na relaks po pracy.


No i już 2 z 52 mam z głowy ;)

sobota, 20 grudnia 2014

co me oczy widziały

Co widziały wrony? Ano idąc do pracy zobaczyłam wydarty Krzyż św Andrzeja, stojący zwyczajowo przy torach, w ulicy oddalonej od najbliższych torów, najmniej o 2 km. Więc pełne zdziwienie. Cóż za kreatywność.

a co na Małym ekranie.


Znowu zbiorczo, bo nie ma o czym się rozpisywać.

Trzecia edycja TOP CHEF
Naprawdę  lubię ten program i dosyć szybko się angażuję w uczestników. Niemniej jednak uważam, że już dosyć edycji, bo niedługo co drugi kucharz to będzie Top chef. Raczej nie uczę się z tego programu gotowania, bo techniki, sprzęty i wiedza jaką dysponują kucharze, jest dla mnie nieosiągalna. Dobra wiedzę mogę zdobyć, ale ja nie lubię gotować. Wolę piec. Po co w takim razie oglądam? Bo lubię. To jak tworzą te danie jest naprawdę piękne

Druga edycja Piekielnej kuchni
O dziwo również oglądałam. Chociaż Amaro jest dla mnie mało piekielnym szefem. Ramsey jest naturalny, autentyczny  w swej diabelskości a Amaro ma taką samą minę, a maniera zakładania ręki na rękę… grrr Cudne było w tym sezonie ile zajęło im wydanie dania. Masakra. Za takie partactwo z domu by mnie wyrzucili. Nie przywiązałam się do żadnego z bohaterów. Były momenty zabawne, ale najmniej jestem przywiązana do tego szoł

Trzeci Masterszef
Zarzut jak przy Top Chefie, za dużo, jaki prestiż będzie miała ta nagroda. Ogólnie jak odpadł Arek to już oglądało się średnio. Było sporo emocji, pasja tych ludzi, znajomość smaków miłość do kuchni – super sprawa. Naprawdę lubię to oglądać.

Wakacje Mikołajka
Pierwszy film był uroczy, zabawny, kolorowy, cukierkowy naturalny. Bawił i dzieci i starszego widza. Uradowałam się, że mam okazję oglądnąć kontynuację, tym bardziej że książeczka opowiadająca o „Wakacjach Mikołajka” jest jedną z moich ulubionych i jest w niej materiału dosyć na doskonałą komedię. Tymczasem film sprawił mi kolosalny zawód. Zmieniono zbyt dużo rzeczy, ze szkodą dla filmu. Jest wymuszony, w porównaniu z książką średnio zabawny. Oglądałam od niechcenia, bo wcale mnie nie wciągnął.

Dwa tygodnie na miłość.
Kolejna komedia romantyczna z uprzedzeniami i pierwszym wrażeniem negatywnym. Bullock i Grant nieźli. Oglądało się przyjemnie, chociaż bez szału.


Nie wiem, ale jestem sceptycznie nastawiona.

Ale wyrobiłam normę. 54/52 :P

wtorek, 25 listopada 2014

Czas Honoru - Powstanie

źródło
Akcja tej specjalnej serii „Czasu honoru” toczy się podczas Powstania Warszawskiego, czyli w chronologii całego serialu stanowi powrót do wydarzeń wcześniejszych. To sensacyjna opowieść o powstańczym szlaku bojowym jednego oddziału, złożonego nie tylko z bohaterów poprzednich sezonów, ale też z nowych postaci, młodych ludzi z rozmaitych warszawskich środowisk. Ich powstańcze losy wypełniają treść serialu.Ostatnie dni lipca 1944. Przez Warszawę ciągną kolumny niemieckich wojsk wycofywanych z frontu wschodniego. W mieście rośnie napięcie – sztabowcy Armii Krajowej debatują nad wybuchem powstania. W lokalach konspiracyjnych tysiące młodych ludzi czekają codziennie na decyzję. Wśród bohaterów są doskonale znani z poprzednich serii Władek, Michał, Bronek i Janek , ale też postaci nowe, do których należą Wilk, Adam, Mickiewicz, Apacz, Irena, Bambo i Zosia.W okupowanej Warszawie toczą się nerwowe przygotowania do Powstania. Janek, Bronek, Michał i Władek zostają przydzieleni do kompanii specjalnej, która w czasie Powstania ma stanowić osłonę Komendy Głównej. W oczekiwaniu na ogłoszenie godziny „W” dowódca kompanii, „Krawiec”, nakazuje im odebranie pod Warszawą zrzutu specjalnego kuriera z instrukcjami od rządu londyńskiego.(źródło strona serialu)




Po kilku latach od początku emisji, kultowego już serialu Czas Honoru, doczekaliśmy się epickiego finału. Twórcy uznali, że najlepszym zakończeniem serialu o cichociemnych będzie pokazanie ich walki w Powstaniu warszawskim. Widzowie domagali się Powstania w czasie chronologicznie odpowiednim, jednak wtedy twórcy odpowiadali, że nie mają na to środków. Moim zdaniem, taka czasowa roszada jest pomysłem, złym, wiemy jak skończyli bohaterowie, wiemy kto przeżył, a kto nie i odziera nas to z całej niespodzianki(której zbyt wiele nie mamy, bo jak powstanie się skończy wie największy troglodyta). Złapałam się w pewnym momencie, że tylko czekam kiedy które z nowych bohaterów padnie, bo skoro nie ma ich w serii „po powstaniu”, to musi zginęli. I tak sobie odliczałam. Oczywiście odcinek ostatni był rekordowy…

12 odcinków, tyle dzieje się pomiędzy oczekiwaniem na wybuch powstania, pełnym niecierpliwości, oczekiwania, radości na myśl o wolności, do odcinka ostatniego, pełnego brudu, pyłu cegłowego i rozpaczy. Gdy czyta się książki historyczne o powstaniu, autorzy podkreślają to jak mieszkańcy palili się do walki. To brzmi tak abstrakcyjnie, dopiero ten serial pokazuje młodych chłopaków, którzy mają dosyć upokorzeń i chcą walczyć… niestety serial doskonale pokazuje też ewolucje nastrojów1) mieszkańców, którzy nie są monolitem, ludzie upadają na duchu, mają dosyć piwnic, strachu, mają dosyć konania bliskich.
Oczywiście niewzruszoną skałą jest Helena – matka Wandy. Ja nie wiem… aktorka grająca tę rolę, pisze ten serial, czy nie mogłaby odjąć nieco heroiczności Helenie? Przecież ta postać jest już śmieszna. Pamiętam, jak ze znajomymi śmieliśmy się, że Helenka to by w pojedynkę wojnę wygrała. Jest wszędzie, niezłomna, cierpiąca i dzielna niczym Gabrysia Borejko. Jak zobaczyłam ją przed czołgiem w ostatnim odcinku to już umarłam… no całe przejęcie jakie miałam z poprzednich scen szlag trafił.
Druga irytująca rzecz – ilość pozytywnych zbiegów okoliczności. Umierający major, którego Michał przypadkiem spotkał, przypadkiem okazał się szyfrantem z wojny bolszewickiej gdy okazało się, że trzeba złamać kod i przypadkiem okazał się muzykiem, gdy Sowieci zaszyfrowali wiadomość w utworze Czajkowskiego, dobrze że przypadkiem nie okazał się ojcem Stalina. W tym serialu zawsze stąpali na granicy prawdopodobieństwa, ale tutaj popłynęli.

Tak jak mówiłam, niestety niespodzianka jest zepsuta na samym wstępie i nie mamy jakichś większych emocji, no wątek Celiny zepsuto po całości, wątek historyczny – wiemy jak powstanie się kończy, toteż chyba nawet ja się nie łudziłam, że wygrają. Za to ocalenie Leny, po tym jak widzieliśmy jak to się stało, zasługuje bezdyskusyjnie na miano cudownego.

I znowu zgrzytała mi aktorka grająca Wandę, nie lubiłam Jej od II sezonu, tutaj wygląda jak matka reszty sanitariusze. Nietrafiony wybór aktorki.

Pomimo wszystko, oglądało mi się dobrze, chociaż jak to mój Tatuś trafnie stwierdził, przykro jest jak się patrzy na takich młodych oddanych ludzi, jak się wie, że przegrają i będą zniszczeni, a tak się starają i walczą i giną, a dziś jest tylu złodziei… Tata dlatego nie ogląda, a ja oglądnęłam tak, żeby mieć całość odhaczoną….


I było dużo, dużo przejmujących momentów.


49/52

niedziela, 26 października 2014

Kasiek pooglądał

Z powodu choroby, ostatnio z książek, które wymagają masę wysiłku, od wyboru lektury, zdjęcia z półki, dźwigania woluminu, przewracania stron itp. Przerzuciłam się na łatwiejsze w odbiorze filmy. Dziś chciałabym zwrócić Waszą uwagę na kilka specyficznych pozycji,  akurat te filmy polecam i mam nadzieję, że Wam się spodobają. Lubię do nich wracać.

zdjęcie i opis stąd
"Czasem słońce, czasem deszcz", najkosztowniejsza indyjska produkcja ostatnich lat, a zarazem największy przebój największej kinematografii świata, to zrealizowana z ogromnym rozmachem, pełna humoru opowieść o uczuciu, które pokonuje wszelkie przeszkody. Już 1,5 miliarda widzów dało się uwieść historii bohaterów, granych przez gwiazdy Bollywood: piękną Kajol i ubóstwianego przez całe Indie Shah Rukh Khana. W "Czasem słońce, czasem deszcz" przeplatają się intymne wyznania i zapierające dech w piersiach sceny taneczne. To pochwała życiowego optymizmu i podstawowych wartości - rodziny, przyjaźni, lojalności.

Czasem słońce, czasem deszcz” -  mój pierwszy film bolly. Oglądnęłam go, pamiętam to jak dziś, 8 lat temu, po pierwszym kolosie z Rzymu(spektakularny sukces). Ten film jest tak specyficzny, że nigdy w życiu nie poleciłabym go osobie, która nie siedzi już chociaż połową pośladka w bollywoodach można się zrazić. K3G jest produkcją monumentalną, olśniewa przepychem, oszałamia feerią barw, tańcem, śpiewem. Jednak gdy oswoimy się ze złotem, bogactwem atakującym z każdej strony dostajemy bardzo indyjską opowieść o kilku warstwach, które przegapimy z łatwością jeśli nie zadamy sobie minimalnego trudu, aby zrozumieć o co chodzi. Na pierwszy rzut oka, to historia bogatego chłopaka, który zakochuje się w biednej dziewczynie i ze zrozumiałych powodów ojciec jego nie chce dać zgody na ten ślub. Ot taka indyjska Trędowata. Tymczasem ta historia jest głęboko zakorzeniona w kulturze Indii w podziale na wyznawców hinduizmu i islamu, rzecz rozbija się o wierność tradycji, posłuszeństwo, podział na kasty i wciąż żywą w Indiach tradycję wyboru żony przez rodziców.
Główne role grają: Kajol, piękna, szalona i bóg Bollywoodu SRK. Mija osiem lat, a ja wciąż mam przy pewnych scenach łzy w oczach.
Muzyka do tego filmu jest taneczna, świetna, pełna energii. Bardzo polecam!!
46/52

źródło plakatu i opisu
Film opowiada o zwykłej dziewczynie Terri Fletcher. Jej spokojne dotychczas życie zostaje zachwiane w momencie, gdy jej brat ginie w wypadku samochodowym. Wcześniej jednak zapisuje swoją ukochaną siostrę na letni kurs w szkole artystycznej w Los Angeles. Dziewczyna, początkowo jest przytłoczona nowymi sytuacjami i otoczeniem. Jednak po pewnym czasie znajduje oparcie w nowych przyjaciołach, nauczycielu oraz swojej pierwszej prawdziwej miłości.

„Szansa na sukces”  pierwszy raz ten film oglądałam… dawno dawno temu, ostatnio szukając na zalukaju filmów z gatunku musical natknęłam się znowu na niego i pomyślałam… dlaczego nie. Lubię takie filmy młodzieżowe. Lubię sobie przypomnieć, jak to było fajnie mieć naście lat i uważać, że ogólnie największym problemem są ograniczenia jakie nakładają na nas Rodzice. Chociaż ja nigdy nie okłamałam Taty ani Mamy, że jadę do Ciotki, gdy faktycznie robiłabym to, czego mi wprost zabronili, może dlatego tego nie uczyniłam, gdyż moi Rodzice niestety nie traktowali takich filmów jak wyroczni, więc pod odkryciu prawdy, zamiast spektakularnej, melodramatycznej sceny, w której bielma spadłyby im z oczu i błagaliby mnie o przebaczenie, że tak głupio mi czegoś zabraniali, po prostu by mnie zabili. Ach! Ci moi zaściankowi Rodzice.
Film opowiada o dziewczynie, która uwielbia śpiewać, w filmie mało widzimy jak śpiewa, o wiele ważniejsze jest jak się wdzięczy, zdobywa sympatię wszystkich i jest taka biedna i cudowna. Pierwszy raz ten film oglądałąm dawno temu i najbardziej spodobał mi się aktor, który grał nauczyciela śpiewu od Alleluja z Mesjasza. Bo ogólnie film jest naiwny i bardzo schematyczny. Dla młodzieży i to takiej zapóźnionej w rozwoju trochę… wiara w marzenia, własny talent itp.
47/52

źródło plakatu i opisu


Niewidoma kaszmirska dziewczyna Zooni Ali Beg (Kajol) poznaje w Delhi lokalnego przewodnika turystycznego, Rehana Qadri (Aamir Khan). Zafascynowany nią Rehan pragnie pokazać jej świat ze wszystkimi jego kolorami. Dzięki niemu Zooni odkrywa piękno Delhi, życia i miłości. Jednak Zooni nie wie, że Rehan ukrywa przed nią inną, mroczną stronę i że jego przeznaczenie wstrząśnie życiem obojga...
Unicestwienie” – kolejny film z Indii o oryginalnym tytule Fanaa. Oglądałam pierwszy raz ten film na drugim roku studiów, zaraz po tym jak oblałam egzamin na prawo jazdy. Byłam wtedy bollywoodzkim świeżaczkiem, a  film chciałam oglądnąć dla Kajol, bo bardzo lubię tę aktorkę.
Ten film to historia niewidomej Zooni, która jedzie do stolicy Indii(sama pochodzi z Kaszmiru), aby wystąpić na Dniu Republiki, spotyka tam mężczyznę. Pomiędzy nimi rodzi się uczucie, tylko jakie ma szanse, skoro Zooni jest romantyczką wierzącą w wielką miłość i księcia, a Rehan jest błękitnym ptaszkiem, który w kobietach przebiera jak w ulęgałkach?
To również, nie jest zwykły romans, chociaż w pierwszej części mamy śmiech, zabawę, szalone kolory, tak w drugiej dochodzi więcej dramatyzmu, wątek niepodległości Kaszmiru(właśnie ze względu na niebezpieczną sytuację w Kaszmirze, zdjęcia drugiej części, były kręcone w Zakopanem, które udaje Kaszmir).

Ten film jest jednym z moich ulubionych, oczywiście ma pewne indyjskie, irytujące cechy, patos, toporne wiersze, ale mimo wszystko jest wart oglądnięcia.
48/52

czwartek, 16 października 2014

"Potop" - 1974

Lata 1655-1660, okres najazdu szwedzkiego na Polskę. Zaręczony z Oleńką Billewiczówną (Małgorzata Braunek) chorąży orszański Andrzej Kmicic (Daniel Olbrychski) opowiada się początkowo po stronie kolaborującego ze Szwedami potężnego rodu magnackiego Radziwiłłów. Uznany przez szlachtę i narzeczoną za zdrajcę, zaczyna poniewczasie rozumieć, że Radziwiłłom chodzi nie o dobro ojczyzny, ale o własne interesy. Aby odkupić winy, porywa księcia Bogusława Radziwiłła (Leszek Teleszyński), by zawieźć zdrajcę przed oblicze króla Jana Kazimierza, ale ten ciężko rani Kmicica i ucieka. Doszedłszy do zdrowia, Andrzej Kmicic stara się zwrócić honor swojemu nazwisku.


 Kilkukrotnie, w różnych miejscach dawałam znać, że nie przepadam za „Potopem”, ani w wersji książkowej, ani w filmowej. Ale cały szum wokół odnowionej wersji tej ekranizacji oraz gadanie Wiktora i Marysi, sprawiły, że pod wpływem impulsu włączyłam sobie do oglądania moją żmiję na trylogijnym łonie.

Film, kojarzyłam głównie ze świątecznych maratonów… Moi Rodzice są tradycjonalistami i katowali mnie Jędrusiem, Jędrusiem przypalanym i Oleńką-Jędrusia-ran-niegodna-całować. Przez ćwierćwiecze mego życia, od kiedy nauczyłam się chodzić, wychodziłam z pokoju, gdy tylko na ekranie pojawiała mi się twarz Daniela – chabrowe-oczy Olbrychskiego. Często podejmowałam, nadludzki niemal wysiłek, gdy po świątecznym obżarstwie/rezurekcji/pasterce, naprawdę nie chciało mi się unosić sempiterny.
Tym razem z pełną odpowiedzialnością i świadomością podjęłam próbę zmierzenia się z ekranizacją książki, której nie lubię. Kmicica nie lubię, Oleńka mnie wkurza. A Bogusław jest tak  metroseksualny, że powinien nosić stanik.

Zaczęłam oglądać, wybywszy się uprzedzeń i kurczę… nie jest to takie złe jak mi się wydawało. Nawet Oleńka nie jest taką bezpłciowa, jak jawiła mi się z wspomnień pacholęcych.
Nie sądzę, aby „Potop” nagle stał się moim ulubieńcem, nawet nie czuję SILNEJ potrzeby powtórki tej książi.
Tylko, że ten film jest naprawdę fajnie nakręcony. Kiedyś umieliśmy kręcić coś, co ma ręce i nogi. Sceny batalistyczne, plenery, piękne stroje. To wszystko się broni. Fabułę broni pióro Sienkiewicza, ale przecież kilka zmian, które Hoffman wprowadził, też się bronią…

Teraz biorę się za ekranizację Pana Wołodyjowskiego. Trzeba trochę sobie popłakać…  

sobota, 11 października 2014

Mamma mia - Mamma Mia - 2008



Niezależna i pełna temperamentu Donna (Meryl Streep) prowadzi mały hotel na idyllicznej greckiej wyspie. Kobieta samotnie wychowuje córkę Sophie (Amanda Seyfried). Dziewczyna jest szczęśliwie zakochana i zamierza wziąć ślub. Donna postanawia zorganizować tę ważną uroczystość wraz ze swymi dwiema wiernymi przyjaciółkami, z którymi tworzyła kiedyś zespół Donna i Dynamitki: praktyczną i ułożoną Rosie (Julie Walters) oraz wielokrotną rozwódką Tanyą (Christine Baranski). Kobieta nie wie, że Sophie potajemnie zaprosiła na ślub trzech gości. 

Sophie, chcąc się dowiedzieć, kto jest jej ojcem, sprowadziła do Grecji mężczyzn, z którymi Donna miała romans 20 lat wcześniej. W trakcie jednej magicznej doby zakwitnie nowe uczucie, a ponadto potwierdzi się mądre przysłowie, że stara miłość nie rdzewieje. 

"Mamma Mia!" to wspaniała okazja, by na nowo zakochać się w wielkich przebojach ABBY: "Dancing Queen", "S.O.S.", "Money, Money, Money" i "Take a Chance on Me". Przygotujcie się na ponad dwie godziny wzruszeń i niesamowitych wrażeń w towarzystwie największych gwiazd kina.


Przyjaciółka wróciła na stare śmiecie. A że u obu Nas perturbacje uczuciowe są swego rodzaju stałą, to potrzebowałyśmy czegoś na tak zwane dobicie. I gdy wypłakiwała mi się w słuchawkę, to między poszczególnymi uwagami, powiedziała że na poprawę humoru oglądnęła "Mamma mia". Ponieważ, ja sama ten film uwielbiam, uznałam, że a co - oglądnę.

Pierwszy raz widziałam go w kinie, nie w Lublinie, a w Kielcach - gdy byłam u przyjaciółki z wizytą. Zamierzchłe dzieje... później wielokrotnie go jeszcze oglądałam, czy to sama, czy z Mamą, czy z przyjaciółkami...

Wiem, że ten film nazywają kiczem, ale nic nie poradzę, że raz na jakiś czas lubię się powzruszać w rytm piosenek ABBY.

Zabawnie prezentują się gwiazdy w niecodziennej roli - śpiewaczej. Wydaje mi się, że najlepiej wypada Colin Firth, który ma w sobie całe pokłady luzu i fajnej zabawy. 



Chociaż miał mi ten film poprawić humor, to ta piosenka mnie dobiła, co wypomniałam Przyjaciółce...

Ostatnio oglądałam film o piosenkarce z Abby i jak ona pięknie mówiła o tym utworze... z całego repertuaru Abby, na dzień dzisiejszy to chyba moja ulubiona piosenka. A może tylko dlatego, że tak doskonale oddaje moje uczucia?


Ten film, to nie tylko kicz, nie tylko wesołe piosenki to także przesłanie, że nie można tracić nadziei... bez względu na to, co myślę o tym teraz...

Polecam Wam, na tę porę roku jest idealny....


43/52

poniedziałek, 29 września 2014

Anna Karenina - Anna Karenina 1997

Ekranizacja najsławniejszej powieści rosyjskiego pisarza Lwa Tołstoja pod takim samym tytułem. Poznajemy w niej główną bohaterkę Annę Kareninę, żonę starszego, prowadzącego spokojny i stabilny tryb życia urzędnika, który jednak emocjonalnie nie dorasta swej żonie do pięt. Dla niego najważniejsze są pozory składnego życia małżeńskiego i jak najlepsza pozycja społeczna , a zachcianki żony typu- miłość, namiętność, bezpieczeństwo i porozumienie dusz są mu obce. Jedyną pociechą w tym nudnym życiu jest dla Anny jej mały synek, z którym spędza najpiękniejsze chwile. Pewnego dnia spotyka ona na stacji kolejowej młodego oficera, któremu i ona wpada w oko. Szybko nawiązują gorący i szalenie namiętny romans. Niestety, Anna jest mężatką, a Wroński wolnym strzelcem, dlatego to ona musi wyrzec się wszystkiego- męża, dobrej opinii, wstępu na salony, a przede wszystkim- własnego syna, wychowywanego odtąd w duchu nienawiści do matki. Wydaje się że Wroński jest w stanie wynagrodzić jej tą bolesną stratę, ale i on nie pozostaje wobec Anny zupełnie szczery. Dramat Anny, kobiety zbyt wrażliwej, by móc znosić takie cierpienia znajduje swój finał na peronie kolejowym, tam, gdzie poznała swojego kochanka i obietnicę innego życia.


Kiedyś pisałam Wam kilka moich refleksji o Annie Kareninie” z 2012 roku. Film… nie zachwycił mnie… delikatnie rzecz ujmując. A jak zaczęła się moja przygoda z Tołstojem? Z dekadę temu, do jakiejś gazety dodali film „Anna Karenina” i oglądnęłam. Później nawet napaliłam się na książkę. Niestety, ani wtedy, ani kilka lat później książka nie znalazła mego uznania. Dopiero w roku 2012 dojrzałam do tej książki… A dziś oglądnęłam z nudów film od którego wszystko się zaczęło.

Fabuła filmu jest ociosaną, topornie fabułą książki. Z debilną i nie wiadomo skąd wyjętą narracją. Zacznijmy od narracji, bo oto na początku filmu facet ucieka przed wilkami, wpada do szybu i chwyta się gałęzi, pod nim jest niedźwiedź, nad nim wataha wilków, a dookoła szczury. Facet dynda na tych korzeniach i mówi, że w tych strasznych chwilach nie był sam bo towarzyszył mu lęk o Annę Kareninę… (WTF?!) . Tym facetem jest Lewin(nie Włodzimierz i nie Lenin), zawalistej budowy mężczyzna, uosabiający nasz stereotyp o rosyjskich schłopiałym szlachcicu. Lewin jest zacny, ale przypomina prostaka… takiego o!! rosyjskiego Bogumiła, jest zacny, prawy, skupiony na pracy i wierny uczuciu. Niestety uczuciem tym obdarzył: śliczną i głupiutką(ale z winy wieku, niż upośledzenia mózgu) księżniczkę Kitty, żeby nie było różowo, Kitty kocha się w hrabim Wrońskim, który chyba też odwzajemnia jej afekt, ale niedługo cieszymy się szczęściem Kitty, bo oto do Moskwy przyjeżdża, szwagierka siostry Kitty – Anna Karenina, żona wysoko postawionego urzędnika, ma za zadanie uratować związek swojego brata i siostry Kitti – o wdzięcznym imieniu Dolly. Otóż, brat Anny Stiwa, zdradził żonę. Wysiadając z pociągu Anna natyka się na Wrońskiego, młodego, przystojnego, pełnego życia, zupełne przeciwieństwo jej męża. Wroński gapi się w nią jak sroka w gnat, lekceważy Kitty i jedzie za Anną do stolicy. I tak zaczynają się dzieje upadku kobiety(a opowiadający to wszystko Lewin jedzie na wieść, katować się myślą o tym, że Kitty go nie chciała). I o ironio!! O tym, że Lewin spotkał Annę, dowiadujemy się, na końcu filmu i o ironio!!(znowu) nawet nie rozmawiali. Całą ta konstrukcja nabiera przez to rysów parodii.

Jeśli porównamy tę wersję do tej z 2012 to mamy przed sobą arcydzieło, ale tylko dlatego, że ta teatralna wersja jest tak denna, że szok.  Film, który dostajemy, jest płytki, Anna Karenina to ciężka, do zekranizowania książka, opowiada o psychologii, niejednoznacznych postaciach, to nie jest tylko historia odrzuconego wieśniaka i kobiety, która zdradza męża.
Niestety ten film właśnie o tym opowiada. Nie opowiada nawet o miłości, owszem to słowo pada, odmieniane przez różne przypadki, ale ja nie widzę, żeby Anna kochała Wrońskiego, on jest przeciwieństwem jej męża, ot tyle. Za to fajnie widać to na przykładzie hrabiego. On początkowo jej pożąda, później ona go odtrąca, co wzmaga jego chcicę… ale w końcu on się w niej zakochuje. Bean świetnie zagrał, samym sposobem patrzenia… i to był detal, który zwrócił moją uwagę tym razem… Anna pod koniec jest irytująca. Wrońskiego mam ochotę przytulić. Sean jest jednak świetnym aktorem… zagrał autentyczny ból…

Muszę się zabrać za jeszcze starszą wersję Anny.

42/52



* opis i plakat - filmweb

poniedziałek, 8 września 2014

"Gwiazd naszych wina" - The Fault in Our Stars






Hazel (Shailene Woodley) i Gus (Ansel Elgort) to para nastolatków, których połączyła błyskotliwość, niechęć do tego, co przeciętne i wielka miłość. Ich związek jest wyjątkowy - poznali się na spotkaniu grupy wsparcia dla osób chorych na raka. Hazel ma 17 lat i nadopiekuńczych rodziców, których bardzo kocha, mimo że czasem ją irytują. Z Gusem łączą ją nie tylko podobne doświadczenia związane z chorobą, ale także miłość do książek. Dziewczyna marzy, aby poznać autora ulubionej powieści, Petera van Houtena (Willem Dafoe). Wielokrotnie próbowała nawiązać z nim kontakt, ale bezskutecznie. Wytrwałość Gusa zostaje nagrodzona. Udaje mu się dotrzeć do pisarza i zostaje zaproszony na spotkanie w Amsterdamie. Postanawia zabrać ze sobą Hazel...



Nie jestem już nastolatką, ma to swoje plusy i minusy, do plusów zaliczyć muszę fakt, ze nie grożą mi zagrożenia na semestr,  luksus samodecydowania o sobie, a minusami wiekowe niedostosowanie do filmów i literatury młodzieżowej, która obecnie przeżywa renesans. Gdy z moimi młodszymi znajomymi wychodzimy gdzieś i ja nie chcę pójść z nimi wymawiając się, że jestem stara, słyszę że wszyscy jesteśmy 20+, niestety ja jestem ewidentnie 30- i to widać. Między innymi po tej ekranizacji. O dziwo… książka przecież mi się podobała >>>KLIK<<<

Hazel ma 17 lat żyje z wyrokiem. Rak tarczycy przerzucił się do płuc ograniczając jej możliwości oddechowe i zapewnił jej życie na wulkanie. Hazel wie, że długo nie pożyje, a wszędzie musi ruszać się z butlą tlenową. Zaniepokojeni rodzice wysyłają ją na spotkania grupy wsparcia osób z rakiem w Dosłownym Sercu Jezusa. Tam Hazel poznaje nieco starszego Augustusa, który żyje z protezą nogi, pomiędzy nimi rodzi się pokrewieństwo dusz, które przekształca się w zakochanie i miłość. Relację tę ułatwia fakt, że oboje mierzą się z rakiem, wiedzą co to cierpienie i lęk przed śmiercią, nie domyślają się – wiedzą.  Hazel czyta w kółko jedną i tą samą książkę, AUgustus kontaktuje się z autorem i wykorzystuje swoje marzenie(analogicznie do polskiej fundacji Mam Marzenie), na wizytę w Amsterdamie… pamiętajcie tylko, że książka jest o dzieciakach z rakiem, nie może mieć happy endu.

O ile na książce prawie się popłakałam, o tyle film oglądałam beznamiętnie… ba krytycznie patrząc, bo film jest robiony pod publiczkę, z zastosowaniem tak amerykańskich i przewidywalnych chwytów, że momentami, aż boli. No dobra, ale dlaczego pisałam o nieszczęściu bycia już nie-nastolatkiem, ano dlatego, że gdybym miała te naście lat może w oko wpadłby mi bohater grający główną rolę, ale on jest tak chłopaczkowaty, tak nieletni i niemęski!!! Że to było awykonalne. Justin Biber. Hazel zaś wygląda staro, ale jest ładna…

Nie chcę krytykować ludzi, którym film się podobał, ale on jest tak komercyjny, że przez to wyprany z wszystkich emocji. Hazel nie jest dzielną dziewczyną, ale rozkapryszonym bachorem, który ma pretensje do rodziców, że nie powiedzieli jej że znaleźli sobie zajęcie na czas, gdy ona już umrze. O wiele bardziej utożsamiam się z poglądami Pisarza-dupka.

Moim zdaniem film nie zachwyca niczym, ani muzyką, ani zdjęciami, ani nowatorstwem… jest spłyconą wersją książki. I tyle.

Przykro…


41/52










plakat i opis z filmweb

sobota, 6 września 2014

"W garniturach" - Suits 2011

z filmweb
Dzięki swojej fotograficznej pamięci i ponadprzeciętnej inteligencji Mike Ross zdobywa pracę u Harveya Spectera. Jednak firma, w której pracuje, zatrudnia jedynie prawników z Uniwersytetu Harvarda.


Lubię seriale prawnicze. Zapewne jest to spowodowane moim wykształceniem i tym, że bardzo lubię oglądać procesy w systemie common law. Suits oglądałam niemalże od premierowych odcinków, niestety długie przerwy spowodowały, że porzuciłam przystojnych panów w garniturach, ale równo tydzień temu postanowiłam do nich wrócić. I wciągnęłam się, może bardziej niż pierwotnie.  Chociaż zwykle, gdy stracę do jakiegoś serialu serce... to rzadko wracam i się zakochuje.

Fabuła jest interesująca, młody chłopak Mike Ross uciekając przed policją trafia na spotkanie rekrutacyjne w dużej prawniczej firmie, która zatrudnia tylko absolwentów Harvardu, jednak jego inteligencja, buta a także fakt, że pozostali kandydaci są bezjajeczni, sprawiają, że Harvey Specter postanawia zaryzykować i zatrudnić chłopaka, który nie ma prawa uprawiać prawa. W ten sposób Mike Ross zaczyna pracować z Harveyem i razem tworzą naprawdę interesujący tandem. Ciężko to opisać, należy to zobaczyć. Harvey jest prawnikiem ze stereotypów, krwiożerczy, zadufany i - o bogowie - nieziemsko przystojny(a może to te garnitury?), Mike jest pracowity, ale okazuje dużo serca i przejmuje się ludźmi.

W kancelarii pracuje jeszcze szereg innych pracowników, każdy jest godny uwagi i wiele wnosi do akcji serialu. Pierwszy sezon jest naprawdę świetnie zrobiony, a ponieważ jestem w połowie następnego, mogę Wam szczerze polecić. Nie trzeba znać się na prawie, nie trzeba być amerykańskim jurystą, naprawdę nie pożałujecie czasy spędzonego na oglądaniu. 

Polecam!!


40/52

poniedziałek, 2 czerwca 2014

co tam panie w telewizorni

Absolutnie nie porzuciłam oglądania różnych rzeczy… zwykle puszczam film i idę pracować, aby kątem oka obserwować akcję. Często zabieram też laptopa z filmem do kuchni i gdy sterczę przy stolnicy leci jakiś film. Ostatnio oglądałam:

35/52 Chirurdzy – Grey`s Anatomy
Opowieść o życiu lekarzy pracujących w Seattle Grace, którzy starają się pogodzić życie zawodowe z osobistym.
Mamy za sobą już dziesiąty sezon tego serialu. Dekada z Meredith, Cristiną, Alexem… pamiętam, że zaczęłam oglądać ten serial jak byłam na trzecim roku studiów i przed ćwiczeniami obgadywałyśmy z koleżanką kolejne odcinki. Miałam wtedy po prostu maraton. Trzy sezony nadrobiłam w jakieś 1,5 tygodnia. Leciałam hurtem…
Z tamtych Chirurgów niewiele zostało. Z serialu odeszła Adison, Burke. Straty Burke`a żałowałam najbardziej, moim zdaniem był dla Cristiny idealnym partnerem i ta chemia, jaka była pomiędzy nimi już nie powtórzyła się w żadnej parze. Ale nie chcę Wam opowiadać o wszystkich sezonach, tylko o moich luźnych refleksjach związanych z sezonem najnowszym. Obecnie ten serial jest nijaki. Jedyne co zapamiętałam to ucieczka April z Jacksonem, bo Jackson jest ciasteczkiem i z przyjemnością się go ogląda. Ten epizod był motylkowy, uroczy. Callie z Arizoną miotają się w swojej homoseksualności i w sumie nie wiem o co im chodzi. Cristina i Hunt też kręcą ze sobą w jakimś schizofrenicznym tańcu. Meredith z Derekiem, pomimo pozornej bajki nie mogą żyć normalnie i trzeba im podłożyć jakieś problemy.  Serial da się oglądać. I fani będą to robić, nawet po odejściu Cristiny, które doskonale obrazuje upadek tego serialu. Wystarczy przypomnieć sobie jak kiedyś reagowaliśmy na odejścia bohaterów z tego serialu. Ja do dziś pamiętam jak zmartwiałam podczas oglądania, gdy przeżyłam iluminację, że John Done to George. A teraz odchodzi Cristina, tak sztucznie, tak bez emocji, to wepchniecie do akcji Prestona – na co czekałam od jego odejścia – jest takie miałkie i sztuczne jak PCV a wzbudza w sobie tyle emocji, co ulotka z herbatki z melisą.
Czy oglądnę kolejny sezon. Pewnie tak. Porzuciłam Kości, Supernatural i wiele innych seriali. A przy GA wciąż trwam. Czyżby urok McBoskiego i Jacksona?

36/52 Skubani.
Dwa indyki, Franek i Olo, przenoszą się w czasie do pierwszego Święta Dziękczynienia, by usunąć swoich pobratymców z ludzkiego menu
Bajka… już gdy widziałam zwiastun byłam wielce zainteresowana. Lubię bajki. Jestem tak infantylna, ze lubię pooglądać kreskówki(teraz do pracy puszczam Gumisie). Ostatnie nowości w kreskówkowym świecie podobały mi się, tu warto wspomnieć „Krainę lodu”, czy „Zaplątanych”. W „Skubanych” zaczęło się genialnie. Pazura dubbingujący Franka i Fronczewski w roli Ola.  Jak już się pojawią, to gagi są zabawne, ale raczej nie mam zakwasów ze śmiechu. Animacja jest ładna, kolorowa, ale nie oszukujmy się to bajka, one zwykle są kolorowe, a ta niczym się nie wyróżnia. Nie wiem czy była jakaś ścieżka dźwiękowa. Motyw z podróżą w czasie? Nadal nie trzyma się to kupy, taka pętla czasowa(zboczenie w związku zachłyśnięciem się naukami ścisłymi), ale ta podróż w czasie, motyw w bajkach i w filmach: oklepany jak kosa w żniwa. Można się na początku pośmiac, ale summa summarum, naprawdę bez rewelacji.

37/52 Daję nam rok.
Nat i Josh wzięli niedawno ślub. W ich małżeństwie właśnie pojawił się pierwszy kryzys.
Kiedyś bajki i romanse kończyły się ślubem. Tym razem zaczyna się od ślubu. Para szybko zaczyna przeżywać kryzys. Zresztą od początku złe znaki mnożyły się jak króliki. Film jest momentami zabawny, w brytyjskim czarnym humorze, ale kilka dowcipów nie zmienia tego, że film jest denny. Bohaterowie są płytcy i płascy a taka spektakularna radość, że dotrwali do pierwszej rocznicy i mogą się rozwieść jest dla mnie dziwna. Nie polecam naprawdę.






38/52 Top Chef.

Oglądałam cały sezon. Na początku byłam załamana, Ci szefowie tylko źlamdali, bo tego nie umieją, tamtego nie znają. Załamywałam się nad stanem polskiej gastronomii. W miarę upływu czasu zmieniłam zdanie. Z odcinka na odcinek było coraz lepiej. Polubiłam bardzo Sebastiana i Bartka i Adasia z Pierogarni, wkurzał mnie Limonka. Program jest chyba wciąż dostępny na ipli. Można sobie oglądnąć. Bardzo lubię oglądać jak gotuje ktoś, kto się na tym zna.




Jutro na jakimś kanale(chyba na stop klatce) o 13 z minutami Rozważna i romantyczna. z Alanem!!!!

poniedziałek, 5 maja 2014

Co oglądam - przegląd filmideł.

Postanowiłam w tym roku, że będę starała się oglądać bardziej regularnie filmy. Niestety, gdy wieczorem kładę się do łóżka zwykle usypiam. Pracując mogę sobie coś powtarzać... Ale od tego są wyzwania... Postanowiłam walczyć ze snem. Wprawdzie w ubiegłym tygodniu usnęłam dwa razy na filmach... Jedyne na co mnie stać to seriale, przynajmniej te z którymi jestem na bieżąco.


33/52 "Sprawa Kramerów" 
Ted Kramer jest mężem i ojcem, całkowicie pochłoniętym karierą zawodową. Jego żonę Joannę męczy taki stan rzeczy, dlatego decyduje się go porzucić. Pod opieką męża zostawia 7-letniego synka, Billy'ego. Początkowo Ted nie może odnaleźć się w nowej roli. Trudno jest mu pogodzić pracę zawodową z wychowywaniem dziecka. Jednak pomimo trudności udaje mu się zaprzyjaźnić z synem i stworzyć prawdziwy, pełen bezpieczeństwa dom. Tymczasem Joanna zmienia zdanie i chce za wszelką cenę odzyskać chłopca. Ted nie zamierza jednak rezygnować z syna. Sprawa trafia do sądu.


Oglądałam ten film jako dziecko, bodajże z Siostrą. Miałam ochotę wrócić do tej kultowej produkcji, ale jakoś brakowało mi pretekstu. W ubiegły poniedziałek oglądaliśmy "Jednego z dziecięciu", pytano właśnie o ten film. Porozumiewawcze spojrzenie i już wiedzieliśmy, że będziemy oglądać właśnie ten film. Pamiętałam go jako smutną, mroczą produkcję naładowaną emocjami. Walka rodziców, podczas której dostaje się dziecku.

Nie wiem czy to za sprawą tego, że od pierwszego oglądnięcia widziałam wiele mocniejszych filmów. Kino jednak ewoluuje, dziś "Sprawa Kramerów" jest ułożonym filmem, z nagą sceną i chyba to tylko sprawia, że jest nieodpowiedni dla dzieci.

Ten film to genialni aktorzy i Dustin Hoffman i Meryl Streep stworzyli niesamowite kreacje, ich bohaterowie cierpią, kochają, zdają sobie sprawę, że już nic nie będzie takie samo. Moim zdaniem to doskonała propozycja na wieczór. Wprawdzie ja usnęłam, ale o piątej rano dokończyłam oglądanie. Zapoczątkowałam tym filmem manię filmów z Meryl, dziś chyba "Pożegnanie z Afryką" mam ochotę na romansidło.


34/52 Wszystko gra
Chris Wilton rezygnuje z kariery tenisisty i zostaje instruktorem w klubie dla bogaczy. Wkrótce żeni się z córką przemysłowego potentata i wdaje się w romans z seksowną Nolą.

Byłam przekonana, że dobieram się do komedii romantycznej. Nie mam pojęcia skąd ten film wziął się u mnie. Czyżby magia Woodego Allena?

Na wstępie zaznaczam...  nie cierpię Scarlett Johansson, od pierwszego filmu w którym ją widziałam. Nie toleruję jej. Film oglądałam na kilka razów. Tak jak w opisie Chris, znajduje pracę w klubie dla bogaczy, zaprzyjaźnia się jednym z nich i trafia do świata zamożnych. Do świata ociekających złotem oper, wielkich muzeów, letnich domków. Zaczyna się z siostrą przyjaciela, darząc namiętnym pożądaniem jego dziewczynę Nolę. Powoli zaprzedaje duszę mamonie. W pewnym momencie dochodzi do punktu, gdy nie może odejść od Noli, ani nie chce zrezygnować z pieniędzy najpierw swojej narzeczonej, później żony.

Z pozoru banalny romans zaczyna robić się mroczny i ujawnia ciemne strony bohatera, każdego z nas.

Film jest ciekawie skonstruowany, budzi jednoznaczne skojarzenia ze "Zbrodnią i karą", aktor, którego znamy z "Tudorów" pokazuje, że ma talent do gry, chociaż sceny łóżkowe, nadal są jego atutem. Zapewne gdyby nie Johansson, która obrzydza mi każdą scenę, zapewne byłabym zachwycona fabułą. Niemniej jednak - zmęczyłam się.




*źródła zdjęć - Filmweb

środa, 16 kwietnia 2014

co na ekranie śmiga

Dawno nie było posta o tym co oglądam.
źródło - filmweb
24/52 – w myśl zasady: jeden sezon – liczy się za jeden film :P
Po pierwsze 4 całe sezony The GoodWife. Od pierwszego sezonu jestem wierną fanką tego serialu.  Nie tylko dlatego, że to serial branżowy, uwielbiam procesy w systemach common law piękne spektakle. Pokochałam od pierwszego wejrzenia wielu bohaterów. Zakochałam się w Willu. Toteż obecnie moje serce jest roztrzaskane w drobny mak, a ja nie mogę się pozbierać. Mimo wszystko polecam. Wciąga, wzrusza, intryguje.

źródło filmweb
31/52
Wszystkie wyemitowane odcinki serialu Ranczo. Jeden z nielicznych, jeśli nie jedyny, polski serial który oglądam. Bardzo na czasie. Jeden z moich wykładowców też jest fanem, więc obgadujemy sobie bieżące odcinki przed zajęciami. Byłam w Lublinie, Przyjaciółka rzuciła luźno, że może rzucimy okiem i wpadłam. Tęsknię za seksownym i mrocznym prokuratorem, ale bawię się i tak. Wróciłam do domu i zaczęłam powtarzać WSZYSTKO. Moim zdaniem nie trzeba rekomendować, produkcja sama się broni. Dobry poziom Polski rodzynek.

Ciężko się pisze o serialach, zwłaszcza o kilku sezonach. Te dwa powyższe seriale naprawdę polecam.

W tym tygodniu znowu wróciłam do regularnego oglądania filmów. Nie oszukuję się, że będę oglądała jedno bolly dziennie, bo to oznacza ponad dwie godziny dziennie przed telewizorem, a to są filmy, które powinno się oglądać, podziwiać, chłonąc barwy. Super sprawa. Dlatego do pracy w tle, puszczam to co już znam. Nowe filmy oglądać mogę przy okazji pieczenia, toteż sądzę że sporo oglądnę do Wielkanocy.

źródło - filmweb
32/52 Coctail
To Bollywoodzki film. Oglądnęłam go, bo jedną z moich aktorskich miłości z Indii jest Saif Ali Khan. Aktor, którego szersza publiczność poznała w filmie „Gdyby jutra nie było” w swoim dorobku ma naprawdę wiele dobrych, wartościowych filmów. Jest nie tylko ciasteczkiem, ale aktorem, który potrafi w widzu wzbudzać emocje.
„Coctail” to film o mało oryginalnej fabule. Nieśmiała, bardzo tradycyjna dziewczyna przyjeżdża do Londynu do swojego męża. Na miejscu okazuje się, że mąż ją wystawił. Zostaje na lodzie. Meerę ratuje z opresji Veronica, Hinduska, ale bardzo nowoczesna, spędza noce na imprezach, alkohol, seks. Szaleje. Sprawia wrażenie czerpiącej z życia garściami a w głębi duszy jest zalęknioną, cierpiącą z porzucenia dziewczynką. Meera i Veronica  nawiązują znajomość z Gautamem, niesamowitym dziwkarzem i lekkoduchem, który wyrywa dziewczyny i w każdym porcie ma pannę. Wiadomo, że w takim wypadku będziemy mieli poskromienie flirciarza. Tylko która tego dokona?

Powiecie, że nie jest to odkrywcze, nie jest to coś nowego i zaskakującego. Faktycznie. Schemat jest dosyć popularny, ale moim zdaniem w wykonaniu Bollywoodzkim jest to warte oglądnięcia. Mamy pięknych aktorów z potencjałem aktorskim. Do mnie zwłaszcza przemawia Saif, który spojrzeniem, potrafi zagrać na duszy. Jego namiętne, powłóczyste spojrzenia budziły moje motylki.
Piosenki wpadają w ucho, zdjęcia zapierają dech w piersiach.

Jest to poruszający film, na pewno. Dla tych którzy lubią kino bolly na pewno fajny pomysł na wieczór. Tym którzy tego kina nie znają, niekoniecznie polecam na pierwszy raz. Bo i długie, i takie jednak mało indyjskie, tej indyjskiej kultury – niewiele.

niedziela, 16 lutego 2014

i znów filmowo.

Dziś znowu chcę Wam opowiedzieć o filmach, które oglądnęłam. W ubiegłym tygodniu oglądnęłam w sumie trzy filmy, bardzo mnie cieszy taka regularność. Trzy dobre filmy, co dodatkowo sprawia, że tydzień zaliczam do udanych. Tylko jeden oglądnęłam za jednym zamachem, bo oglądałam Go z Mamą, pozostałe filmy rozbiłam na po dwa dni i brałam do kuchni laptopa i oglądałam np. robiąc obiad, czy piekąc ciastka(ciasteczka z maszynki – wciąż polecam)


18/52 "Zbrodnia na festynie" 
„Zbrodnia na festynie”, jakiś rok temu czytałam książkę. Była to jedna z lepszych Herkulesowych książek. Niecierpliwie wyglądałam nowego, ostatniego sezonu, aby zobaczyć jak twórcy przenieśli książkę na ekran. W kryminałach Agaty to jest dobre, że jak człowiek przeczyta już x tych książek, zapomina treść. Oglądając film, coś mi majaczyło, ale dokładnie nie wiedziałam co i jak. Dopiero na sam koniec sobie przypomniałam.
Właściciele ziemskiej posiadłości Nasse przygotowują letni festyn. Główną atrakcją imprezy ma być zabawa w polowanie na mordercę, którą poprowadzi znana autorka kryminałów Ariadne Oliver (Zoë Wanamaker). Nagrodę zwycięzcy ma wręczyć sam Herkules Poirot (David Suchet). Wszystko zostaje należycie przygotowane. Miejscowa dziewczynę, Marlena Tucker, zgadza się udawać ofiarę morderstwa. Zabawa zapowiada się znakomicie. Jednak w jej trakcie organizatorzy z przerażeniem odkrywają, że Marlena naprawdę została zamordowana.
Fabułą filmu została tylko nieznacznie zmieniona, ale wydaje mi się, że książka zdecydowanie jest lepsza. Film jest ślicznie zrobiony, piękne zdjęcia, dobrzy aktorzy. Suchet jak zwykle genialnie odgrywa rolę błyskotliwego  Herkulesa Poirota, który jest rozbrajający w swym braku pokory, ale film nie zapada w pamięć, nie wywołuje silnych emocji. Jest po prostu poprawny, może nawet i przeciętny. Fani tej serii, na pewno go oglądną, fanom Agaty też polecam. Ale nic szczególnego.

19/52 "Dwanaście prac Herkulesa"
Z tej samej serii „Dwanaście prac Herkulesa”
To od tych opowiadań zaczęła się moja przygoda z Herkulesem. Nie dziwcie się więc, że miałam ogromne oczekiwania co do tego filmu. Tymczasem książka z opowiadaniami została całkowicie przerobiona. Nie mogę powiedzieć, że z tego powodu film stał się chałą. Absolutnie nie:
Detektyw Herkules Poirot (David Suchet) przyjmuje intrygujące wyzwanie. Ma do rozwiązania dwanaście kryminalnych zagadek. Łączą się one w tajemniczy sposób z dwunastoma pracami, które musiał wykonać mitologiczny imiennik detektywa. Telewizyjna adaptacja zbioru opowiadań Agathy Christie.
 Ten kto pisał ten opis(Teletydzień) chyba był dziabnięty, albo nie widział filmu. Owszem, tak brzmi opis zbioru opowiadań Christe, natomiast fabuła filmu jest zupełnie inna. Herkules zawiódł, przez niego zginęła młoda dziewczyna. Starzejący się detektyw nie może znaleźć sobie miejsca,  chcąc niejako zadośćuczynić obiecuje kierowcy taksówki, że odnajdzie dziewczynę z którą się spotykał i która przepadła. Trop prowadzi do ośrodka SPA  położonego malowniczo, w wysokich górach. Po przybyciu na miejsce Poirota, okazuje się że policja ma to miejsce na oku, Herkules spotyka swoją sympatię, a lawina odcina drogę na dół. W groźnej,  atmosferze przypominającej „Morderstwo w Orient Expressie” okaże się, że odnalezienie jakiejś tam pokojówki, to najmniejszy problem Belga.
I znowu, film jest prześliczny. Powiem Wam, że rozpaskudzam się, ja której ongiś nie przeszkadzały kinówki, teraz najchętniej nabywam filmy w Blue ray i cieszę się jakością HD, najchętniej na telewizorze Rodziców. Myślę jak ich telewizor zabrać do siebie(i co ważniejsze, gdzie go postawię, chyba pod łóżko :P ) a Ich namówić na naprawdę duży telewizor, ach Wyobraźcie sobie lico Poirota w rozmiarze kinowym, albo Shire, ach!!!). Piękne ośnieżone góry, brytyjska dbałość o detale, subtelne budowanie nastroju scenografia. To sprawia, że czuję fizyczny ból  gdy przypominam sobie, że już moja Mama oglądnęła „Kurtynę”, ja odsuwam w czasie ten KONIEC.
 
Filmy o Poirocie ogląda się cudownie. I chociaż tutaj zmieniono bardzo fabułę, to mimo wszystko film się nie dłuży i ogląda się go bardzo dobrze.  Naprawdę polecam.


20/52 "Czas na miłość"
I mój absolutny hit. „Czas na miłość”.
Jedna z autorek polecała na Facebooku. Słyszałam o tym filmie, ale jak przeczytałam, że można i się pośmiać i popłakać to już nabrałam ochoty nie do zwalczenia.
 Tim Lake (Domhnall Gleeson) nie grzeszy pewnością siebie. Wedle własnych słów jest "zbyt rudy, zbyt chudy i zbyt niezdarny", by wzbudzić zainteresowanie płci przeciwnej, a w wieku dwudziestu jeden lat, to właśnie na tym zależy mu najbardziej. Jego życie ulega zmianie w pewien noworoczny poranek, kiedy ojciec (Bill Nighy) zdradza mu rodzinny sekret. Otóż wszyscy mężczyźni z rodziny Lake posiadają niezwykłą zdolność podróżowania w czasie. Mogą cofnąć się do dowolnego momentu własnego życia, zmienić go lub przeżyć jeszcze raz. Muszą jednak pamiętać, że zmiana przeszłości ma wpływ na teraźniejszość. Tim zaczyna wykorzystywać ten dar, by znaleźć miłość i wkrótce udaje mu się zdobyć względy pięknej Mary (Rachel McAdams). Niestety nieprzemyślana zmiana przeszłości, której Tim dokonuje, by pomóc przyjacielowi, sprawia, że w nowo wykreowanej teraźniejszości, spotkanie z Mary nie miało miejsca. Metodą prób, błędów i kolejnych podróży w czasie, Tim stara się odzyskać straconą szansę na miłość.
Gdy zaczęłam oglądać nie przypuszczałam, że film mnie zachwyci. Chwilę się rozkręca, jeszcze chwila musi minąć, by zaczęła się akcja właściwa, ale później widz przepada. Tylko trzeba dotrwać. Spodziewałam się, sądząc po pomyśle z podróżami w czasie, że będzie to film o tym jak chłopak milion razy próbuje poderwać tę samą dziewczynę. I pomyślałam sobie „o rany, znowu – idę spać) tymczasem, moim zdaniem film jest o wiele głębszy, główny nacisk nie jest położony na wyrwanie panny, ale na cieszenie się życiem. Bohater ma dar o którym marzy każdy z nas. Ileż razy chcieliśmy cofnać czas, przeżyć coś jeszcze raz, czy też zmienić jedną, malutką rzecz. Tim może to robić. I początkowo faktycznie, jak wypuszczony z klatki zmienia życie. Wraz z rozwojem akcji okazuje się, że te podróże w czasie nie czynią go szczęśliwym, odkrywa najważniejszą prawdę. I to sprawia że ten film jest wyjątkowy, piękny, ciepły i wzruszający. Z cudowną ścieżką dźwiękową, której słucham od piątku. Widać świetną rękę twórcy „Notting Hill”, i „To właśnie miłość” orzeszki w miodzie, może nie bezbłędnie, ale bardzo sympatycznie. Można się pośmiać i popłakać.
Wam też polecam! Zakochacie się. Tima gra Billy Weasley. Ciasteczko : D



*źródło zdjęć i opisów - wujek gugle


sobota, 8 lutego 2014

Co ostatnio oglądnęłam

Nie chcę zasypywać bloga pseudo-recenzjami filmów. Napiszę więc kilka zdań o produkcjach, które w ostatnim tygodniu oglądnęłam. W większości to filmy dosyć słabe, takie które mnie zawiodły, wynudziły. Ale znajdą się zabawne, wzruszające. Posłuchajcie : )

13/52 – pechowa trzynastka
Po pierwsze klapa tygodnia, czyli coś co oglądałam dziś, dobrze że piłam kawę i pracowałam bo inaczej bym usnęła.  A miało być tak pięknie czyli „Austenland” opis z filmwebu:
Uwielbienie Jane Hayes (Keri Russell) dla wszystkiego, co jest związane z Jane Austen bardzo utrudnia jej miłosne życie. Chcąc zostać bohaterką własnej historii, Jane wydaje oszczędności swojego życia na podróż do Austenland, ekscentrycznego kurortu, gdzie goście zanurzają się w świecie z czasów regencji. "Uzbrojona" w czepek, gorset i tamborek, Jane usiłuje uniknąć staropanieństwa... Wszystko się zmienia, gdy kończy się fantazja, a zaczyna prawdziwe życie... a może nawet miłość.
 Właściwie nie wiem co napisać o tym filmie. Naprawdę klapa miesiąca. Już „Lost in Austen” nie podbiło mego serca, ale tamten film miał przynajmniej ręce i nogi. Tymczasem ten film pomimo niezłej obsady(główna bohaterka kiedyś zachwyciła mnie w Magii zwyczajnych dni), główny lowelas to przecież pan Tinley z „Opactwa Northanger”, ma w sobie urok i taki łobuzerski czar.  Jako opozycję do zwiewnej, subtelnej i romantycznej Jane postawiono wulgarną niejaką pannę Elizabeth, którą gra nawet znana aktorka,  ale wszystkie elementy komediowe jakie ma ona wprowadzać są raczej nieudane, subtelne jak wystrzał z armaty. Nie wiem jakim cudem Jane Seymour, wielka aktorka mojego dzieciństwa zgodziła się zagrać w czymś takim. Jedyne co mogę o niej dobrego powiedzieć, to że ma śliczną suknię.  Film jest tak chaotyczny i nijaki, że aż skupiłam się na sprawdzaniu prac. Bo akcja nie przyciągała mnie wcale.


14/52 Veer-Zaara
Taaak znowu bollywood. Nic na to nie poradzę. Lubię to kino. Ten film pierwszy raz oglądałam w Sylwestra parę lat temu. Chyba na I roku studiów więc to był przełom 2006 i 2007 roku. To był sam początek mojej przygody z indyjskim kinem. Pamiętam, że siedziałam jak zahipnotyzowana przed monitorem. Od pierwszej, jakże radosnej piosenki, takiej sielankowej i słodkiej, aż do samego końca, roniąc łzy i przeżywając losy bohaterów.
Oto jak filmweb streszcza fabułę:
Dowódca szwadronu, Veer Pratap Singh (Shah Rukh Khan), jest pilotem ratunkowym Indyjskich Linii Lotniczych, który często ryzykuje życiem, by ocalić życie innych. Pewnego dnia spotyka dziewczynę z Pakistanu - Zaarę (Preity Zinta), która parę dni przed swym ślubem przybyła do Indii by wypełnić ostatnie życzenie ukochanej zmarłej niani - zanurzyć jej prochy w rzece. Autobus, którym jedzie ma wypadek. Veer ratuje jej życie i jego życie na zawsze ulega zmianie... 22 lata później młoda pakistańska prawniczka Saamiya Siddiqui (Rani Mukherjee), podczas swojej pierwszej sprawy staje twarzą w twarz z postarzałym Veerem, od 22 lat marniejącym w pakistańskim więzieniu. Saamiya jest pierwszą od 22 lat osobą, do której Veer się odzywa, opowiadając swoją historię. Dlaczego trafił do więzienia? Dlaczego tyle czasu milczał? Prawniczka postanawia walczyć o prawdę i wolność Veera...
Po pierwsze muzyka w tym filmie jest cudowna. Tak refleksyjna, przyprawiająca o skowyt duszy. Sam film wymaga nieco znajomości realiów i kultury państw w których toczy się akcja. Chociaż sporo można wydedukować. Pakistan i Indie się nie lubią od bodajże `47 roku gdy Pakistan oderwał się od Indii. Pakistan jest muzułmański, w Indiach dominuje hinduizm. Ta niezgodność wyznań jest częstym motywem przeszkody nie do pokonania w filmach(wspomnijmy K3G). Moim zdaniem historia jest naprawdę mocna, oczywiście jest to typowe bolly z muzyką, śpiewem cudami i życzliwością. Zbudowane na kontraście dobro i zło. To bajka dla dorosłych z morałem. Jak widzicie ja wracam do tego filmu i zachwycam się coraz to nowymi szczegółami.

15/52 Bride & Prejudice czyli bollywoodzka wersja „Dumy i uprzedzenia”
Co filmweb o tym filmie:
Młody i bogaty Amerykanin, Will Darcy, wyjeżdża do Indii ze swoim przyjacielem Balrajem, który został świadkiem na ślubie. Na uroczystości pojawia się też rodzina państwa Bakshi. Pani Bakshi za wszelką cenę chce wydać za mąż swoje cztery córki, a ślubna uroczystość jest świetną okazją do tego, by na niej znaleźć potencjalnych mężów. Babraj z łatwością daje się wplątać chytry plan pani Bakshi, z Darcym sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana
Wyprodukowany nie w Bollywood, ale przez USA i Wielką Brytanię. Faktycznie stanowi wariację na temat austenowskiej Dumy i uprzedzenia. Akcja powieści toczy się we współczesnych Indiach, gdzie rodzina Bakshi ma cztery córki, które chce dobrze wydać za mąż. W odpowiedniczkę Lizzy wciela się miss świata, gwiazda bollywoodu, obecnie na macierzyńskim urlopie, kobieta która wżeniła się w wielki aktorski klan, czyli Aishwarya Rai Bachchan . Mamy tutaj główne wątki powieści, odpowiednio zmodyfikowane, świetnie wszystko jest dopasowane. Kolory są bajeczne, żarty naprawdę zabawne. Aktorzy śliczni. Piosenek nie ma znowu tak wiele.  Naprawdę polecam. Bardzo przyjemny film, doskonały na pochmurny dzień.  A!! ja zakochałam się w nim, zanim poznałam kino bollywoodzkie. Bo ten film to jednak nie jest bolly.

Ponieważ wczoraj już nie zdążyłam, dziś oglądnęłam film o siostrach Mirabal.
16/52 Czas motyli
Zarys fabuły Oparta na faktach, poruszająca opowieść o życiu i śmierci sióstr Mirabal. Urodzone i wychowane w Dominikanie czasów dyktatury generała Trujillo, Minerva, Patria, Mate i Dede Mirabal zaangażowały się w działalność ruchu oporu. Każdą kierowały inne motywy - miłość, wiara, niezgoda na bezprawie - lecz dla wszystkich decyzja o włączeniu się w walkę z reżimem była świadomym wyborem. 25 listopada 1960 r. na północnym wybrzeżu Dominikany znaleziono ciała trzech z nich. Rządowe gazety podały, że był to tragiczny wypadek.
I ten film też mnie zawiódł. Ostatnie sceny, siłą rzeczy były poruszające. Tylko, że historia sióstr jest tak pobieżna, jakby była tylko wątkiem pobocznym, wtrąceniem. Wątku głównego brak. Ten film przeskakuje po kilku wydarzeniach z życia sióstr, chociaż skupia się na Minervie, ale też nie spodziewajcie się jakiejś wyczerpującej historii, to też są urywki, jak flesh wydarzeń. Właściwie nie umiem odpowiedzieć, po oglądnięciu tego filmu, dlaczego siostry zaangażowały się w walklę, dlaczego jedna z sióstr z nimi nie poszła. Dlaczego Trujillo z nimi walczył? Cieszę się że przeczytałam książkę. Bo tak to mogłam czuć te film, troszkę bardziej. Wydaje mi się, że bez znajomości książki, bez wiedzy o co naprawdę chodziło wynudziłabym się na filmie strasznie. Niewykorzystany potencjał.


17/52 Hobbit. Niezwykła podróż.
"Hobbit" - filmowa adaptacja książki J.R.R. Tolkiena, wstęp do "Władcy Pierścieni", to opowieść pełna niezwykłych wydarzeń i magicznych postaci, przedstawiająca odwieczną walkę dobra ze złem. Hobbit Bilbo Baggins niechętnie wyrusza w niezwykłą i niebezpieczną podróż. Pokierowany przez czarodzieja Gandalfa opuszcza swój przytulny domek w Shire, by wraz z trzynastoma krasnoludami zmierzyć się ze smokiem Smaugiem.

Mam wersję w HD, więc czuję się prawie jak w kinie. Muszę się dorwać do dużego telewizora u Rodziców to już będzie pełna radość, tylko że Oni nie tolerują takich filmów, więc muszę poczekać na wolną chatę.  Różne są głowy, jeśli chodzi o „Pustkowie Smauga”. Natomiast krytycy i widzowie, są raczej zgodni w zachwytach nad pierwszą częścią trylogii o hobbicie. Tymczasem ja, długo byłam sceptyczna. Nie byłąm na tym filmie w kinie, oglądając w domu, oglądałam, jak to ja, robiąc milion rzeczy na raz. Tymczasem w ten film, w historię trzeba wejść, zanurzyć się w tolkienowskiej opowieści, wtedy od pierwszej sceny, do ostatniej będzie to piękna wizualnie, muzycznie całość. Mroczna, momentami przerażająca, ale i zabawna i pouczająca. Gdy zobaczyłam orły szybujące z krasnoludami, skąpane w słońcu nad szczytami gór, zaparło mi dech z zachwytu.  Ten film dopiero dziś mnie zachwycił. Wcześniej, owszem zachwycałam się i rozpływałam raczej nad Rysiem, a dziś spojrzałam na ten film inaczej. I chyba na niego zachorowałam. Warto dawać kolejną szansę. A jeśli oglądać w domu, to tylko w HD. Obrazik ostry jak żyletka. Galadriela w Rivendell to uczta dla oka. Zresztą, ja uwielbiam Rivendell w każdym filmie, a w HD to już, miodzik. Wersja reżyserska nie wnosi jakoś wiele do filmu, ale Ryś, pfu Thorin podsłuchujący rozmowę Elronda z Gandalfem to coś co przyprawia mnie o szybsze bicie serca. Podoba mi się też rozmowa Elronda z Bilbem, bo tłumaczy późniejszy sentyment hobbita do domu elfów. Piosenka goblinów zaś to, jakieś nieporozumienie.

Ale i tak polecam : )

Według Wydawnictw

Czarna Owca (16) Dom Wydawniczy Rebis (12) Replika (2) Wydawnictwo Psychoskok (2) Wydawnictwo Agora (25) Wydawnictwo Aktywa (2) Wydawnictwo Albatros (24) Wydawnictwo Bellona (6) Wydawnictwo Bukowy Las (5) Wydawnictwo Czarna Owca (24) Wydawnictwo Czarne (65) Wydawnictwo Czerwone i Czarne (1) Wydawnictwo Czwarta Strona (45) Wydawnictwo Czytelnik (3) Wydawnictwo Dobra Literatura (1) Wydawnictwo Dolnośląskie (13) Wydawnictwo Dowody na Istnienie (7) Wydawnictwo Dragon (4) Wydawnictwo Edipresse Książki (16) Wydawnictwo Erica (1) Wydawnictwo Esprit (2) Wydawnictwo Feeria (1) Wydawnictwo Filia (36) Wydawnictwo Franciszkanów "Bratni Zew" (1) Wydawnictwo Hachette (2) Wydawnictwo Harper Collins (16) Wydawnictwo Insignis (18) Wydawnictwo Iskry (12) Wydawnictwo J. Przeworskiego (1) Wydawnictwo Jaguar (17) Wydawnictwo JanKa (2) Wydawnictwo Kobiece (92) Wydawnictwo Książnica (21) Wydawnictwo Kwiaty Orientu (2) Wydawnictwo Lira (20) Wydawnictwo Literackie (57) Wydawnictwo MAG (1) Wydawnictwo Manufaktura Tekstów (1) Wydawnictwo Marginesy (109) Wydawnictwo Media Rodzina (18) Wydawnictwo Mg (30) Wydawnictwo Muza (70) Wydawnictwo Młodzieżówka (1) Wydawnictwo Nasza Księgarnia (4) Wydawnictwo Noir Sur Blanc (9) Wydawnictwo Nova Res (10) Wydawnictwo Nowa Proza (1) Wydawnictwo Otwarte (43) Wydawnictwo PWN (3) Wydawnictwo Pascal (31) Wydawnictwo Planeta (1) Wydawnictwo Poradnia K (6) Wydawnictwo Poznańskie (45) Wydawnictwo Prozami (1) Wydawnictwo Prószyński (95) Wydawnictwo Replika (41) Wydawnictwo SQN (16) Wydawnictwo Sic! (3) Wydawnictwo Smak Słowa (3) Wydawnictwo Sonia Draga (5) Wydawnictwo Szara Godzina (9) Wydawnictwo Szelest (1) Wydawnictwo Szósty Zmysł (7) Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego (10) Wydawnictwo Uroboros (7) Wydawnictwo Vesper (2) Wydawnictwo W.A.B (67) Wydawnictwo WAM (6) Wydawnictwo WM (1) Wydawnictwo WasPos (3) Wydawnictwo Wielka litera (5) Wydawnictwo YA (3) Wydawnictwo Young (10) Wydawnictwo Znak (176) Wydawnictwo Zwierciadło (4) Wydawnictwo Zysk i s-ka (86) Wydawnictwo superNOWA (3) Wydawnictwo Świat Książki (34) Wydawnictwo Święty Wojciech (2) wydawnictwo Stara Szkoła (3)

Categories

2016 przeczytane (259) 2019 czytam (263) 2020 (216) 2020 trup (6) 2021 (155) 2021trup (21) 2022 lektury (137) 2023 czytam (137) 2023 trup (31) 2025 lektury (172) 52 filmy w 2014 (22) 52 filmy w 2015 (6) Angielski ogród (8) Cmentarz Zapomnianych Książek (2) Euro 2012 (4) Mundial RPA (1) Real Madryt (3) akcje (27) amor vincit omnia (10) audiobook (16) autobiografia (16) biografia (122) bolly (9) candy (2) czytam przeleżałe trupy z półek (273) czytane 2018 (244) dzienniki (5) fantastyka (20) felietony (6) historia (80) kkd (4) klasyka (48) klasyka literatury popularnej (24) kolorowe czytanie (4) komedia (1) koty (5) kryminał (164) kucharzę (53) listy (1) literatura na peryferiach (4) muzycznie (47) naturalnie (2) nie samą książką (141) oglądnęłam (189) ogrodowo (5) oscarowe wyzwanie (2) pachnące (129) planowanie i zagospodarowanie(niekoniecznie przestrzenne) (8) plany (7) podaj cegłę (14) podróże (10) podróże w czasie (15) podsumowanie (96) podsumowanie 2015 (12) podsumowanie 2016 (11) podsumowanie 2017 (14) podsumowanie 2018 (12) poezja (8) prawdziwe historie (47) projekt - nobliści (5) prywatne (75) prywatnie (9) przeczytane w 2010 (1) przeczytane w 2011 (1) przeczytałam (3054) przeczytałam 2015 (243) recenzja książki (2022) recenzyjne (1695) religia i duchowość (35) reportaż (99) retro (6) robótki (24) roczne podsumowanie (7) romans (336) saga rodzinna (57) seriale (33) sportowo (27) stosik (102) test (1) top10 (12) turystycznie (1) village candle (12) w 2017 przeczytałam (226) woski (126) wymiana (8) wyzwanie - Agatha Christie (54) wyzwanie Picoult/Sparks (2) wyzwanie czytelnicze (69) wyzwanie filmowe (31) wyzwanie w centymetrach (1) yankee candle (94) z półki 2015 (3) zakupy (1) zapowiedź (11) łańcuszek (20)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wg. Autorów ( w trakcie tworzenia)

Agata Christie (51) Edyta Świętek (38) Jodi Picoult (24) Lucy Maud Montgomery (21) Joanne Kathleen Rowling (19) Małgorzata Musierowicz (18) Colleen Hoover (17) Agatha Christie (16) Diane Chamberlain (16) Szymon Hołownia (16) Agnieszka Lingas-Łoniewska (15) Katarzyna Michalak (15) John Ronald Reuel Tolkien (13) Jojo Moyes (12) Agata Czykierda-Grabowska (11) Camilla Läckberg (11) Emily Giffin (11) Katarzyna Bonda (11) Barbara Wysoczańska (10) Bernard Cornwell (10) Monika Szwaja (10) Regina Brett (9) Ali Hazelwood (8) Amy Harmon (8) Ałbena Grabowska (8) Ałbena Grabowska-Grzyb (8) Elżbieta Cherezińska (8) George R.R. Martin (8) Jane Austen (8) Mariusz Urbanek (8) Monika A. Oleksa (8) Robert Galbraith (8) Abby Jimenez (7) Ada Tulińska (7) Anna Kańtoch (7) Diana Gabaldon (7) Elizabeth Gaskell (7) Elżbieta Rodzeń (7) Jacek Dehnel (7) Małgorzata Gutowska - Adamczyk (7) Jerzy Bralczyk (6) Jürgen Thorwald (6) Katarzyna Kwiatkowska (6) Katarzyna Zyskowska-Ignaciak (6) Mariusz Szczygieł (6) Richard Paul Evans (6) Beata Majewska (5) Charles Dickens (5) Charlotte Brontë (5) Giovannino Guareschi (5) Katarzyna Archimowicz (5) Kiera Cass (5) Lisa Genova (5) Magdalena Grzebałkowska (5) Wiesław Myśliwski (5) Yrsa Sigurdardóttir (5) Anna Herbich (4) Astrid Lindgren (4) Barbara O`Neal (4) Bianca Iosivoni (4) Cecelia Ahern (4) Corinne Michaels (4) Dorota Gąsiorowska (4) Edward Rutherfurd (4) Elisabet Benavent (4) Ella Maise (4) Evžen Boček (4) Federico Moccia (4) Gabriela Gargaś (4) Igor Sokołowski (4) Magdalena Kordel (4) Marek Rybarczyk (4) Marta Kisiel (4) Mhairi McFarlane (4) Trygve Gulbranssen (4) Adam Kay (3) Agata Sawicka (3) Agnieszka Pajączkowska (3) Agnieszka Wojdowicz (3) Alina Białowąs (3) Andrzej Sapkowski (3) Aneta Jadowska (3) Anna J. Szepielak (3) Anna Kamińska (3) Anna Sakowicz (3) Antonina Kozłowska (3) Barbara Sęk (3) Carlos Ruiz Zafón (3) Charlotte Link (3) Dagmara Leszkowicz-Zaluska (3) Daisy Goodwin (3) Demet Altınyeleklioğlu (3) Denise Grover Swank (3) Dominika Smoleń (3) Elisabeth Herrmann (3) Eliza Orzeszkowa (3) Elizabeth Cooke (3) Elizabeth Haran (3) Francine Rivers (3) Gard Sveen (3) Hanna Cygler (3) Iwona J. Walczak (3) Jean-Jacques Sempé (3) John Boyne (3) Katherine Webb (3) Mag­da­lena Knedler (3) Marcin Wilk (3) Maria Ulatowska (3) Małgorzata Warda (3) Mitch Albom (3) Paullina Simons (3) René Goscinny (3) Richard Phillips Feynman (3) Roma Ligocka (3) Stephenie Meyer (3) Wilkie Collins (3) Adrianna Michalewska (2) Agata Puścikowska (2) Agnieszka Krakowiak-Kondracka (2) Alek Rogoziński (2) Aleksander Dumas(ojciec) (2) Aleksandra Szarłat (2) Aleksandra Zaprutko-Janicka (2) Alexa Lavenda (2) Alice Lugen (2) Amy Hatvany (2) Andrew Morton (2) Andrzej Andrusiewicz (2) Andrzej Markowski (2) Angelika Kuźniak (2) Anna Fincer-Ogonowska (2) Anna Langer (2) Anna Rohóczanka (2) Anna Wolf (2) Anne Brontë (2) Anne Jacobs (2) Anne Tyler (2) Anthony McCarten (2) Beata Pawlikowska (2) Beth Reekles (2) Bill Bryson (2) Bogdan Lach (2) Bogna Ziembicka (2) Bolesław Prus (2) Carrie Elks (2) Cezary Łazarewicz (2) Christina Baker-Kline (2) Clive Staples Lewis (2) Colin Campbell (2) Consilia Maria Lakotta (2) Dan Brown (2) Daniel Silva (2) Danuta Awolusi (2) David Levithan (2) Debbie Macomber (2) Diana Palmer (2) Dinah Jefferies (2) Dominika Buczak (2) Donald Spoto (2) Dorota Terakowska (2) Elena Armas (2) Elżbieta Jodko-Kula (2) Emilia Kiereś (2) Erin Morgenstern (2) Eva García Sáenz de Urturi (2) Ewa Bauer (2) Ewa Stachniak (2) Ewa Winnicka (2) Ewelina Dobosz (2) Ewelina Dyda (2) Gavin Extence (2) Grzegorz Strzelczyk (2) Helen Fielding (2) Henning Mankell (2) Jacek Hugo-Bader (2) Jan Miodek (2) Jaume Cabré (2) Jean des Cars (2) Jerzy Niemczuk (2) Julian Tuwim (2) Justyna Wydra (2) Józef Witko (2) Kamil Janicki (2) Kard. Jorge Mario Bergolio (2) Katarina Mazetti (2) Katarzyna Kołczewska (2) Kristina Sabaliauskaitė (2) Krzysztof Ziemiec (2) Linda Green (2) Lisa Scottoline (2) Louisa May Alcott (2) Magda Gessler (2) Marcin Mastalerz (2) Marcin Prokop (2) Margaret Mitchell (2) Maria Dąbrowska (2) Maria Kruger (2) Małgorzata Hayles (2) Michał Heller (2) Papież Franciszek (2) Rachel Hauck (2) Terry Pratchett (2) Victoria Twead (2) Walter R. Brooks (2) A. Scott Berg (1) Abby Johnson (1) Adam Higginbotham (1) Adam Leszczyński (1) Adam Mickiewicz (1) Adam Szustak OP (1) Adam Węgłowski (1) Adam Zamoyski (1) Adriana Rak (1) Adrianna Trzepiota (1) Agata Jakóbczak (1) Agata Napiórska (1) Agata Passen (1) Agata Polte (1) Agata Pruchniewska (1) Agata Suchocka (1) Agnieszka Dydycz (1) Agnieszka Kaluga (1) Agnieszka Krawczyk (1) Agnieszka Litorowicz-Siegert (1) Agnieszka Markowska (1) Agnieszka Meyer (1) Agnieszka Nabrdalik (1) Agnieszka Olejnik (1) Agnieszka Przybysz (1) Agnieszka Siepielska (1) Agnieszka Wolny-Hamkało (1) Aileen Orr (1) Alberto S. Santos (1) Aleksander Jażwiński (1) Aleksander Makowski (1) Aleksandra Borowiec (1) Aleksandra Julia Kotela (1) Aleksandra Kardaś (1) Aleksandra Klich (1) Aleksandra Skrzypietz (1) Aleksandra Tyl (1) Aleksandra Wójcik (1) Aleksandra Zbroja (1) Alessio Puleo (1) Alex Bellos (1) Alex North (1) Alfredo Relaño (1) Alice Hoffman (1) Allison Pataki (1) Aly Cha (1) Alyson Richman (1) Amor Towles (1) Amy Medling (1) Andrea Wulf (1) Andreas Baumgarten (1) Andrzej Chwalba (1) Andrzej Fedorowicz (1) Andrzej Grembowicz (1) Andrzej Kępiński (1) Andrzej Pilipiuk (1) Andrzej Rzepliński (1) Andrzej Zając (1) Andrzej Zawistowski (1) Andrzej Zoll (1) Andrzej Łapiński (1) André Aciman (1) Andrés Ibáñez (1) Andy Jones (1) Angele Lieby (1) Angie Thomas (1) Anika Stelmasik (1) Ann Brashares (1) Ann Wroe (1) Anna Arno (1) Anna Bailey (1) Anna Bellon (1) Anna Bikont (1) Anna Brzezińska (1) Anna Dan (1) Anna Dembowska (1) Anna Dutkiewicz (1) Anna Dymna (1) Anna Gavalda (1) Anna Janko (1) Anna Jean Mayhew (1) Anna Kaszuba-Dębska (1) Anna Klara Majewska (1) Anna Klejzerowicz (1) Anna Kołodziejska (1) Anna Krystyna Bikont (1) Anna Laura Rucińska (1) Anna Lewicka (1) Anna Mateja (1) Anna Mieszkowska (1) Anna Moczulska (1) Anna Nejman (1) Anna Piwkowska (1) Anna Przedpełska-Trzeciakowska (1) Anna Płowiec (1) Anna Sulińska (1) Anna Szafrańska (1) Anna Szczęsna (1) Anna Todd (1) Anna Tomiak (1) Anna Trojanowska (1) Anna Wolff-Powęska (1) Anna Zamojska (1) Anna Śnieżka (1) Annabel Pitcher (1) Anne B. Ragde (1) Anne O'Brien (1) Anne-France Dautheville (1) Annejet van der Zijl (1) Annette Christie (1) Annette Hess (1) Annie Barrows (1) Annie Proulx (1) Anton Czechow (1) Antoni Słonimski (1) Antonina Żabińska (1) Arael Zurli (1) Arkadiusz Stempin (1) Arkadiusz Szaraniec (1) Arne Lynch (1) Arrowood Brothers (1) Arthur Conan Doyle (1) Artur Rolak (1) Atul Gawande (1) Audrey Carlan (1) Augusta Docher (1) Ava Dellaira (1) Ayaan Hirsi Ali (1) Banana Yoshimoto (1) Barack Obama (1) Barbara Gaweł (1) Barbara Mutch (1) Barbara Seidler (1) Barbara Taylor Bradford (1) Barbara Wachowicz (1) Barry Gifford (1) Bartek Dobroch (1) Bartosz Brożek (1) Beata Biały (1) Beata Kost (1) Becky Wade (1) Bellamy Creek (1) Ben Judah (1) Benjamin Balin (1) Bernadette McDonald (1) Biblioteka Słów (1) Bill Clinton (1) Blaža Popović (1) Boel Westin (1) Bożena Fabiani (1) Bożena Gałczyńska - Szurek (1) Bożena Keff (1) Bratni Zew (1) Brenda Reid (1) Brigitte Hamann (1) Brooke McAlary (1) Bryan Cairns (1) Brygida Grysiak (1) Camilla En (1) Camille Perri (1) Carla Montero (1) Carlo Maria Martini (1) Carmen Santos (1) Carole Matthews (1) Carolyn V. Murray (1) Carrie Snyder (1) Casey McQuiston (1) Cat Patrick (1) Catherine Banner (1) Catherine Isaac (1) Catherine Lowell (1) Catherine Mayer (1) Catherine Whitlock (1) Cecil Scott Forester (1) Cecilia Samartin (1) Celeste Ng (1) Cesarina Vighy (1) Chandra Hoffman (1) Charles Belfoure (1) Charles Bock (1) Charles Frazier (1) Charlotte Browne (1) Charlotte Gordon (1) Charlotte Lucas (1) Cheryl Strayed (1) Chesley McLaren (1) Chris Cander (1) Chris Columbus (1) Chris Fabry (1) Chris Grabenstein (1) Chris Niedenthal (1) Christer Mjåset (1) Christian Jacq (1) Christine Breen (1) Christopher Kelly (1) Christopher W. Gortner (1) Chufo Llorens (1) Claire Guest (1) Claire North (1) Clara Sanchez (1) Claude Quétel (1) Colin O`Brien (1) Colleen Faulkner (1) Colleen McCullough (1) Colson Whitehead (1) Conor Grennan (1) Consolation Duet (1) Corban Addison (1) Craig Storti (1) Cristina Caboni (1) Cristina Morato (1) Cristina Sánchez-Andrade (1) Cyceron (1) Damian K. Markowski (1) Dan Abnett (1) Daniel Defoe (1) Daniela Lamas (1) Danielle Steel (1) Danuta Pytlak (1) Daphne du Maurier (1) Dario Fo (1) Dariusz Janiszewski (1) Darynda Jones (1) David Ebershoff (1) David Hunter (1) David Icke (1) David Mccullough (1) David Mitchell (1) Davis Bunn (1) Dawid Krawczyk (1) Dawid Ratajczak (1) Dawn Barker (1) Debora MacKenzie (1) Deborah Feldman (1) Delia Owens (1) Denis Brian (1) Denis Diderot (1) Denise Hildreth Jones (1) Dennis Lehane (1) Dhonielle Clayton (1) Dianne Freeman (1) Doda Około-Kułak (1) Dodie Smith (1) Dominik Dán (1) Dominik Szczepański (1) Dorota Combrzyńska-Nogala (1) Dorota Golińska (1) Dorota Masłowska (1) Dorota Ponińska (1) Dorota Sumińska (1) Dorota Świątkowska (1) Dorothea Johnson (1) Dorothy Rowe (1) Douglas Adams (1) Douglas Smith (1) Dörthe Binkert (1) E. Lockhart (1) E. O. Chirovici (1) E.T.A. Hoffman (1) Eco Redonum (1) Ed Young (1) Edith Wharton (1) Edward Brooke-Hitching (1) Edward Carey (1) Egon Caesar Conte Corti (1) Eileen Goudge (1) Elena Ferrante (1) Elizabeth Adler (1) Elizabeth Chadwick (1) Elizabeth Craft (1) Elizabeth Kolbert (1) Elizabeth Letts (1) Elizabeth O'Roark (1) Elizabeth O`Roark (1) Elizabeth von Arnim (1) Ellen Alpsten (1) Ellis Peters (1) Elvira Baryakina (1) Elyse Douglas (1) Elżbieta Wichrowska (1) Emil Zola (1) Emilia Sokolik (1) Emilia Szelest (1) Emily Jane Brontë (1) Emma Dmochowska (1) Emma Donoghue (1) Emma Lord (1) Emmanuel Macron (1) Enola Holme (1) Eowyn Ivey (1) Eric Lomax (1) Esther Singer Kreitman (1) Eugen Ruge (1) Eugène Ionesco (1) Eva Weaver (1) Evie Dunmore (1) Ewa Bagłaj (1) Ewa Curie (1) Ewa K. Czaczkowska (1) Ewa Madeyska (1) Ewa Pirce (1) Ewa Popławska (1) Ewa Wolkanowska-Kołodziej (1) Ewa Wróbel (1) Ewa Zdunek (1) Ewa Żarska (1) Ewald Arenz (1) Ewelina Karpacz-Oboładze (1) Fabien Grolleau (1) Fern Britton (1) Fern Michaels (1) Florian Illies (1) Francis Hackett (1) Francis Scott Fitzgerald (1) Francoise Giroud (1) Gabriella Contestabile (1) Gabrielle Zevin (1) Gail Honeyman (1) Gardner Raymond Dozois (1) Garrard Conley (1) Garri Kasparow (1) Gary Susman (1) Gary W. Small (1) Gena Showalter (1) Genevieve von Petzinger (1) George Orwell (1) Georgia Bockoven (1) Gigi Buffon (1) Glenys Carl (1) Grażyna Jeromin-Gałuszka (1) Greg King (1) Gregg Olsen (1) Grzegorz Sokołowski (1) Harper Lee (1) Helen Rappaport (1) Helena Mniszkówna (1) Helga Hoškova-Weissowá (1) Hellmut Andics (1) Henryk Sienkiewicz (1) Holly Peterson (1) Horacio Verbitsky (1) Håkan Nesser (1) Ibn Warraq (1) Ismet Prcić (1) Izabela Jung (1) Izabela Sowa (1) Izabella Frączyk (1) J.J. Renert (1) Jacek Lusiński (1) Jadwiga Czajkowska (1) Jakub Puchalski (1) Jan Paweł II (1) Jan Wróbel (1) Jan Łoziński (1) Janina Fedorowicz (1) Jaroslav Hašek (1) Jaume Collel (1) Jean-Christophe Brisard (1) Jean-Paul Roux (1) Jeannette Kalyta (1) Jennifer Kaufman (1) Jennifer Teege (1) Jennifer Worth (1) Jerzy Sosnowski (1) Jewgienij Wodołazkin (1) Jill Barnett (1) Jill Mansell (1) Joanna Konopińska (1) Joanna Marat (1) Joanna Szczęsna (1) Joanne Harris (1) John Borrell (1) John Carlin (1) John Curran (1) John Green (1) John Grogan (1) John Seeney (1) Jolanta Król (1) Jolanta Kwiatkowska (1) Jon Ronson (1) Jonathan Littell (1) Jordi Pons Salas (1) Joyce Maynard (1) Julia Alvarez (1) Julia Child (1) Julia P. Gelardi (1) Julie Lawson Timmer (1) Julie Orringer (1) Justin Go (1) Justin Peacock (1) Ka Hancock (1) Karen Dionne (1) Karen Karbo (1) Karen Mack (1) Karolina Frankowska (1) Karolina Lanckorońska (1) Kate Lord Brown (1) Kathryn Taylor (1) Keith Lowe (1) Kerstin Ekman (1) Krzysztof Sadło (1) Laila El Omari (1) Laurens van der Post (1) Leah Fleming (1) Lena Najdecka (1) Leslie Carroll (1) Levi Henriksen (1) Lily Koppel (1) Lisa Kleypas (1) Liv Tyler (1) Louise Walters (1) Lucy Ferriss (1) Lucyna Olejniczak (1) Ludwig Winder (1) Ludwik Stomma (1) M.L. Stedman (1) Maciej Karpiński (1) Maciej Stuhr (1) Magdalena Kulus (1) Magdalena Tulli (1) Maja Łozińska (1) Mandy Hale (1) Marc Llewellyn (1) Marcin Górka (1) Marcin Zaremba (1) Marek Aureliusz (1) Marek Grechuta (1) Marek Ławrynowicz (1) Margaret Dilloway (1) Maria Krüger (1) Maria Sveland (1) Marilyn Brant (1) Marina Stepnova (1) Mariola Pryzwan (1) Marion Zimmer Bradley (1) Mariusz Wilka (1) Mariusz Ziomecki (1) Martha Grimes (1) Martin Sixsmith (1) Matthew Quick (1) Małgorzata Halber (1) Małgorzata Maj (1) Małgorzata Szejnert (1) Małgorzata Tusk (1) Małgorzata Łukowiak (1) Melchior Wańkowicz (1) Melissa Hill (1) Meredith Goldstein (1) Mieczysław Mokrzycki (1) Mike Carson (1) Mira Suchodolska (1) Miriam Karmel (1) Nadine Gordimer (1) Natasha Walker (1) Ned Vizzini (1) Olle Lönnaeus (1) Patrick Ness (1) Patrick Pesnot (1) Paul Arden (1) Penny Jordan (1) Peter Heller (1) Peter Kreeft (1) Platon (1) Pola Kinski (1) Priscille Sibley (1) Rebecca Johns (1) Robert J. Woźniak (1) Ryszard Legutko (1) Sally Bedell Smith (1) Sam Pivnik (1) Samantha Hayes (1) Samantha van Leer (1) Sarita Mandanna (1) Seré Prince Halverson (1) Shelley Emling (1) Stanisław Zakościelny (1) Stephanie Evanovich (1) Sue Eckstein (1) Sue Woolmans (1) Sylwia Chutnik (1) Szymon Sokolik (1) Tullio Avoledo (1) Zośka Papużanka (1) dr Stefanie Green (1) ks. Jan Twardowski (1) Éric-Emmanuel Schmitt (1) Łukasz Maciejewski (1) Łukasz Orbitowski (1)

Pogoda w mojej okolicy