Seria Kolory zła na dobre rozgościła się na naszym rynku. Na Netflixie śmiga drugi film, do którego nadal się przymierzam. No i wyszedł nowy tom w pięknej okładce jak wyciętej z ornatu żałobnego. Jak to bywa od pewnego czasu mamy irytujący trend w kryminałach, muszą być retrospekcje. Czekam, aż w końcu ktoś wymyśli jakiś nowy, odświeżający trend, bo to gmyranie w przeszłości jest nudne. Czy jednak autorka poradzi sobie z kolejnym tomem serii, która już zdobyła rzesze fanów? Polecam też audiobooka dostępnego na empik go, chociaż ciężko zlokalizować rozdział, który nas interesuje, ale lektor jest bardzo miły dla ucha. A sama książka nawet dla słuchowca jest strawialna.
Życie czy śmierć?Jeden rzut monetą decyduje o wszystkimW pobliżu sopockiej Opery Leśnej zostają odnalezione zwłoki młodej kobiety z zabytkową monetą zaciśniętą w dłoni. Ofiara jest naga, a niedaleko ciała policjanci znajdują jej dokumenty, starannie złożone ubranie i kwiat hibiskusa. Wszystko wskazuje na to, że morderca zamierza prowadzić ze śledczymi niebezpieczną grę na własnych zasadach.Do akcji wkraczają prokuratorzy Leopold Bilski i Anna Górska, którzy wraz z grupą specjalistów kryminalistyki będą musieli ułożyć niezwykle skomplikowaną układankę, by dopaść sprawcę. Czy im się to uda? Czy wygrają z umykającym czasem? Co jest prawdą a co iluzją? I jaki związek z prowadzonym dochodzeniem ma cierpiąca na neurogenną utratę wzroku fizyczka oraz młodzież mieszkająca w trójmiejskim ośrodku wychowawczym na początku lat dwutysięcznych?Pozorne przyjaźnie, złudzenia, zdrady, mamienie zmysłów…Oto fiolet, kolejny tom bestsellerowej serii kolory zła.
W okolicy Opery Leśnej zostają znalezione
zwłoki, naga kobieta, rana postrzałowa w czaszce to widzimy na pierwszy rzut
oka. Dalej jest dziwniej, fioletowy hibiskus, a w zaciśniętej dłoni dziwna
moneta. Widać, że ktoś zaaranżował scenę bardzo dokładnie. Na miejsce
przypadkowo zostają wezwani i Anna i Leon, chociaż po wydarzeniach z
poprzedniego tomu ich związek przechodzi poważny kryzys i mają przerwę, chociaż
ewidentnie ich do siebie ciągnie, a teraz będą mieli ku temu sporo okazji,
ponieważ sprawca morderstwa jest bardzo sprytny, perfekcyjnie nie tylko tworzy
scenerię, ale też pozbywa się śladów i złośliwie podrzuca fałszywe tropy. Ciało
zostało znalezione niedaleko ośrodka wychowawczego, a prędko dowiadujemy się,
że ofiara pochodziła z patologicznej rodziny i spędziła w ośrodku jakiś czas.
Ciężko domyślić się jaki był motyw, bo Justyna jest bardzo skrytą osobą, nie ma
bliskich, nie ma przyjaciół. Jednak obserwujemy też innych ludzi i możemy
zgadywać kto i jaki będzie miał związek z tą sprawą. Policja i prokuratura
organizują poszukiwania na wielką skalę, Janka też bardzo się angażuje, ale
wydaje się, że mamy same ślepe uliczki, a później ginie kolejna osoba.
Rok temu bardzo się wciągnęłam w tę
serię, bardzo polubiłam bohaterów, kibicowałam Annie i Leopoldowi dlatego
jestem zła, że autorka funduje im telenowelę. Lubię kryminały, które mają fajną
nadbudowę obyczajową, ale irytuje mnie gdy autorzy myślą, że jak nie będzie
dramatów w życiu śledczych to jako czytelnik usnę. Może i wyrosłam na telenowelach,
ale umiem się skupić na stabilnej akcji i liczyć na dobrą intrygę. Jak już
wspomniałam na wstępie, mamy zbrodnie, która ma korzenie w przeszłości, do
samego końca nie będziemy wiedzieli dlaczego, chociaż myśl o tym kto jest
sprawcą zaświtała mi bardzo wcześnie, ale albo mam doskonałą intuicję, albo
autorka robi się przewidywalna. Mam wrażenie, że jest tu dużo kombinowania, to
szukanie i porównywanie treści żołądka, bardzo w stylu amerykańskich seriali,
ale średnio wypada w polskich realiach. Podobało mi się jak sprawca myli tropy,
kojarzył mi się z Eppsem z serialu Kości. Ach te zbrodnie idealne, dążenie do
nich jest zawsze dobrym pomysłem.
Reasumując, czytało mi się nieźle
tę książkę, ale nie wiem czy autorka nie powinna już zakończyć z klasą tej
serii zanim zabrnie w tasiemcowy trend rodem z zimowych pisarzy.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
To dużymi literami: KAŻDY KOMENTARZ ZAWIERAJĄCY LINK - WYLATUJE- WIELOKROTNIE PROSIŁAM, NIE ODNOSIŁO SKUTKU, TERAZ Z AUTOMATU I BEZ CZYTANIA.
A teraz grzecznie i klasycznie ; ) bo bardzo Was przecież lubię : )
Witaj Gościu, cieszy mnie Twoja wizyta, cieszę się, że chcesz pozostawić ślad po tym, że przeczytałeś to miałam do powiedzenia.
Proszę :) komentuj, ale pamiętaj :)
Każdy głos w dyskusji jest dla mnie ważny. Każdy komentarz jest czytany, na komentarz każdego czytelnika staram się odpowiedzieć.
Jeśli chcesz coś powiedzieć, zwrócić uwagę, a komentarz pod danym postem będzie niewłaściwy - z boku podałam adres mejlowy
Nie spamuj, nie jestem nastolatką, więc nie pisz "Super, zapraszam do mnie". To właśnie jest spam, takie komentarze usuwam. Napisz coś merytorycznego, a na pewno zaciekawisz mnie i odwiedzę Twoją stronę.
Chcesz mnie obrazić? Wyzwać? Wyśmiać moje poglądy, czy mnie, jako mnie? Daruj sobie! Jesli szydzisz, lub obrażasz moich czytelników, lub po prostu naruszasz netetykietę, komentarz również wyleci.