Istnieją dwa światy – Amber i Dworce Chaosu. Pomiędzy nimi istnieje nieskończona liczba cieni – rzeczywistości równoległych, które są tylko bladym odbiciem prawdziwych światów.
Corwin jest księciem i prawowitym następcą tronu Amberu. W wyniku wypadku stracił pamięć i nieświadom tego, kim jest, spędził na Ziemi wiele stuleci. Jednak gdy ktoś z jego krewniaków chce go zabić, Corwin musi sobie przypomnieć swoją przeszłość. Dowiaduje się, że jego rodzina posiada niezwykłe zdolności, pozwalające na kontrolowanie rzeczywistości i podróżowanie pomiędzy wymiarami. Corwin postanawia wyjaśnić tajemnicę zniknięcia swego ojca, króla Oberona i staje do brutalnej walki o należny mu tron.
„Zelazny to niezrównany gawędziarz. Stworzył światy tak kolorowe, egzotyczne i niezapomniane, jakich nikt w naszym gatunku literackim jeszcze nie widział”.George R.R. Martin
Kroniki zawierają kolejno: "Dziewięciu książąt Amberu"; "Karabiny Avalonu"; "Znak jednorożca"; "Ręka Oberona" i "Dworce chaosu"
Fantastyka
to nie do końca mój gatunek. Ogólnie jestem trochę rozpuszczona i toleruję na
dłuższą metę jedynie Tolkiena. Niemniej zdarza mi się sięgać po coś z tego
gatunku, bo uważam, że nie powinno się na nic zamykać – dobra, wiem że
zamknęłam się na horrory, ale ja naprawdę nie mogę później spać i się bardzo
boję – tylko trzeba próbować nowych książek. Zawsze warto otwierać i czytać
nowe książki. Zawsze!! Nawet jeśli inni wam mówią, że to dla dzieci, że takie
wymyślanie nowych światów, nie jest poważną literaturą. Kroniki Amberu skusiły mnie swoją okładką oraz szumem, jaki
towarzyszył nowemu wydaniu. Szum był bardzo pozytywny, więc i ja się złapałam.
