Od jakiegoś czasu widziałam wszędzie reklamy książek Sławka Gortycha i kusiły mnie coraz bardziej. Kilka razy się powstrzymałam, zwalczyłam pokusę, ale w końcu stwierdziłam, że naprawdę dawno nie czytałam żadnego kryminału. Akurat szykowało mi się kilka dni wolnego, to poszukałam na sieci i udało mi się kupić cztery kryminały w niezłej cenie. W międzyczasie znalazłam kilka dosyć sceptycznych opinii na temat tego autora, ale było już za późno. Musiałam sobie sama zdanie wyrobić. A początek czytania szedł mi opornie. Nie dlatego, że nudno, ale początek wolnego, to dla mnie najpierw festiwal odsypiania.
Młody stomatolog Maksymilian Rajczakowski jedzie w Karkonosze, by odetchnąć od rodzinnych problemów, nieświadomy tajemnic drzemiących w wojennej przeszłości gór. Czy znajdzie to, czego naprawdę szuka? Właściciel nieczynnego schroniska Nad Śnieżnymi Kotłami ginie w nieszczęśliwym wypadku. Niedługo po tej tragedii na miejsce przybywa jego bratanek Maksymilian. Mężczyzna dowiaduje się, że wuj przed śmiercią z niejasnych przyczyn interesował się losami innego górskiego schroniska, które tuż po II wojnie światowej spłonęło w niewyjaśnionych okolicznościach. Gdy na jaw wychodzą kolejne fakty, Rajczakowski nabiera podejrzeń, że śmierć wuja nie była nieszczęśliwym zrządzeniem losu. Nieświadomy czyhającego zagrożenia podejmuje własne śledztwo. Wkrótce zaczyna otrzymywać pogróżki od kogoś, kto podaje się za Ducha Gór... Jeśli w porę nie rozwikła zagadki, znajdzie się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Schronisko, które przestało istnieć otwiera serię powieści poświęconych Karkonoszom. To trzymające w napięciu i naznaczone rodzinnymi sekretami kryminały, a także gęsta od zagadek i legend wędrówka po zapomnianych szlakach przeszłości.
Maksymilian zbliża się powoli do
trzydziestki, ale wygląda młodziej, ludzie biorą go za studenta. Musi odebrać
zaległy urlop, a wbrew woli rodziców poszedł na medycynę i jest stomatologiem.
Teraz rusza w Karkonosze, gdzie kilka tygodni zginął jego stryj. Wujek Maksa
kupił jakiś czas wcześniej schronisko górskie Nad Śnieżnymi Kotłami, nieopodal
Śnieżki, ale schroniska w okolicy wydają się być przeklętę. Gdy się spojrzy
wstecz, to dużo jest dziwnych wydarzeń, które sięgają aż do roku 1945. Okolice
po wojnie były bardzo niespokojne, nie bez powodu ziemie te nazywano Dzikim Zachodem.
Maks tuż przed wyjazdem dowiaduje się o rodzinnej tajemnicy. Zawsze był blisko
wuja, który jako jedyny akceptował jego wybory i je wspierał. Czuje się w
obowiązku kontynuować śledztwo wuja i wyjaśnić wszystkie tajemnice. Nie
przypuszcza, że śledztwo zaprowadzi go w tak odległe i mroczne, sięgające wiele
lat wstecz, rejony. Będzie musiał się nauczyć komu ufać i jak roztropnie
filtrować informacje.
Na całe szczęście, gdy zaczęłam
czytać, dostałam informacje, że książki autora nie są tak rewelacyjne, więc
moje oczekiwania nieco się obniżyły. Cieszę się, bo dzięki temu odebrałam tę
książkę zdecydowanie lepiej, niźli miałabym wysokie oczekiwania. To jest debiut
i to czuć. Jest wiele elementów do poprawy i jestem ciekawa z których autor
wybrnął w kolejnych częściach, a które stały się cechą(jeśli się utrzymały to
będą irytującą cechą). Na pewno podoba mi się rozpoczęcie. Koniec wojny,
autentyczne postaci, fajnie zawiązują intrygę. Niestety mniej udany jest Maks,
postać raczej nieobecna, bez charakteru, co jest osiągnięciem, skoro to z jego
perspektywy oglądamy akcję. Autor przypisuje mu wiele cech, ale są to tylko
cechy opisowe, bo bohater zachowuje się niekonsekwentnie i w sumie każdemu daje
się prowadzić. Samo rozłożenie akcentów też pozostawia sporo do życzenia, mamy
nieco za wiele zbiegów okoliczności, pod koniec nagromadzenie akcji jest wręcz
nieprawdopodobne, ale to wciąż są jakieś potknięcia, a nie całkowita klapa. W
tej książce czułam grozę, napięcie. Na pewno klimat Karkonoszy, tych schronisk,
szlaków bardzo do mnie przemówił i widać, że autor te miejsca zna i kocha, bo
bardzo realnie przekazuje pasję w swojej opowieści.
Z ciekawością sięgnę po kolejne
tomy i sprawdzę czy, i jak autor się rozwinął.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
To dużymi literami: KAŻDY KOMENTARZ ZAWIERAJĄCY LINK - WYLATUJE- WIELOKROTNIE PROSIŁAM, NIE ODNOSIŁO SKUTKU, TERAZ Z AUTOMATU I BEZ CZYTANIA.
A teraz grzecznie i klasycznie ; ) bo bardzo Was przecież lubię : )
Witaj Gościu, cieszy mnie Twoja wizyta, cieszę się, że chcesz pozostawić ślad po tym, że przeczytałeś to miałam do powiedzenia.
Proszę :) komentuj, ale pamiętaj :)
Każdy głos w dyskusji jest dla mnie ważny. Każdy komentarz jest czytany, na komentarz każdego czytelnika staram się odpowiedzieć.
Jeśli chcesz coś powiedzieć, zwrócić uwagę, a komentarz pod danym postem będzie niewłaściwy - z boku podałam adres mejlowy
Nie spamuj, nie jestem nastolatką, więc nie pisz "Super, zapraszam do mnie". To właśnie jest spam, takie komentarze usuwam. Napisz coś merytorycznego, a na pewno zaciekawisz mnie i odwiedzę Twoją stronę.
Chcesz mnie obrazić? Wyzwać? Wyśmiać moje poglądy, czy mnie, jako mnie? Daruj sobie! Jesli szydzisz, lub obrażasz moich czytelników, lub po prostu naruszasz netetykietę, komentarz również wyleci.