Kiedyś miałam pracę w której w tle był telewizor z kanałami, których u mnie w domu się nie oglądało. Na jednym z nich leciał program w którym Karolina KorwinPiotrowska oceniała np. stylizacje innych gwiazd. Konwencja skąd inąd mi znajoma, wychowałam się na wsi, gdzie omawianie stroju kobiet będących w niedzielę w kościele było stałym punktem poniedziałku. Nie do końca to była moja konwencja, ale później często natykałam się na to nazwisko. W pewnym momencie w ręce zaczęły mi wpadać Jej książki i byłam pod wrażeniem: rozsądku, otwartości i szerokich horyzontów. Zapowiedź książki Pierwsza młodość mnie zaintrygowała, bo ostatnio mam kryzys wieku średniego i wszystko w tym temacie do mnie trafia. Zaczęłam czytać spodziewając się właśnie takich refleksji z przemijania i to nie było to, ale książka mnie pochłonęła.

