Katniss pochodzi z Dwunastego Dystryktu, jednego z najbiedniejszych regionów w państwie Panem. Kiedy jej młodsza siostra zostaje wylosowana do udziału w Głodowych Igrzyskach, corocznym turnieju organizowanym przez bezwzględne władze, Katniss zgłasza się by zająć jej miejsce. Musi opuścić nie tylko rodzinę, której jest żywicielką, ale i Gale’a, który zdaje się być kimś więcej niż przyjacielem. Aby ich jeszcze zobaczyć, musi zwyciężyć w transmitowanych przez telewizję Igrzyskach. Przeżyć może tylko jeden uczestnik. Pochodzący z biednego dystryktu i nie szkoleni w walce Katniss i chłopak Peeta, w oczach widzów skazani są na porażkę. Igrzyska są jednak nieprzewidywalne. Między młodymi rodzi się uczucie, a odważna szesnastolatka rozpala w ludziach nadzieję na zmiany. Staje się symbolem buntu i walki z niesprawiedliwością. Jednak jeśli kiedykolwiek ma zobaczyć jeszcze rodzinny Dystrykt 12, musi dokonać rzeczy niemożliwych…
Pomyślicie – no ładnie, taka, niby anachroniczna, ale jednak
film ostatnio na fali oglądnęła. A ja odpowiem. Oglądnęła bo miała okazję, bo książka
ją ruszyła i chciała zobaczyć jaki pomysł na ekranizację mieli twórcy. Pomysł
był owszem nienajgorszy, ale i tak do pięt książce nie dorasta. Nihil novi.
Film to przeniesienie na ekran historii książkowej,
nieznacznie zmieniono pewne wydarzenia(np. broszkę dostaje Kat nie od córki
burmistrza, która w filmie nie występuje, ale dostaje ją na bazarze i później daje
siostrze, która później daje jej ją na szczęście). Ciężko jest zekranizować książkę
w której narracja jest pierwszoosobowa i spora jej część to zapis myśli
bohaterki, historia Igrzysk, pewne, kluczowe wyjaśnienia, wpleciono w imprezy około
igrzyskowe, ale moim zdaniem zubożyło to ich treść. Książka jest świetna,
poruszająca, tymczasem film oglądałam, bo oglądałam, raczej głębszych emocji we
mnie nie wzbudził. Jakieś emocje oczywiście były, bo tu wyraźnie widać
nawiązanie do systemów totalitarnych, co potrafi zagrać i na wyobraźni i na
emocjach. Ale jednak książka pod tym względem była lepsza, budziła grozę.
Jakkolwiek w trakcie walki na arenie, przemierzałam z Kat,
lasy i pagórki, to jednak taka akcja na ekranie byłaby nudna, toteż
zdecydowanie skrócono całe Igrzyska, tak jak w książce Kat podejrzewała, ze
samo obserwowanie co robią w danej chwili jest nudne(nawet gdy gramy w Simsy
nas nudzi), tym razem to my dołączamy do
obserwatorów Igrzysk, a widza nie można znudzić. Akcja czerpie nieco z kolejnej
części, przynajmniej z samego początku(tyle przeczytałam) w książce, jaki że
widzimy tylko to co widzi Kat, nie mamy pojęcia jak reagują jej bliscy na to co
dzieje się na arenie, tutaj mamy krótkie przebitki, na iskrę wszczynającą bunt, na cierpiącego Gale`a.
Zubożono postać Kat, jej tragiczną historię poznajemy w retrospekcjach,
nielicznych i ubogich. Nie wiemy dlaczego stała się dzikim zwierzątkiem, inna
sprawa, że filmowa Kat jest nieco różna od literackiego pierwowzoru.
Aczkolwiek fajnie było zobaczyć to na ekranie… bez sensacji,
na jaką można było liczyć, biorąc pod uwagę jak głośno jest o tym filmie… teraz
mogę spokojnie wracać do „W Pierścieniu ognia”
Najważniejsze role obsadzono następująco
źródło opisu i obsady oraz plakatu - filmweb







.jpg)
.jpg)





