niedziela, 8 kwietnia 2012

30 Dni z Książkami - Dzień 6


Jako istota mająca skłonność do mokrych oczu, na książkach stosunkowo często płaczę, na filmach zresztą też. Ale tym razem ma być o książkach.

Łzopędnie działają na mnie zgony, zawody miłosne, wzruszające miłosne spotkania, albo jak to mawiają, ogólnie przejmujące momenty. Zwykle jest, że raz opłakawszy książkę daję sobie spokój z ronieniem łez, później jest mi tylko smutno. Ale oczywiści nie ma reguły.

O "Panu Wołodyjowskim" i "Nędznikach" już wspominałam, te dwie książki traktuję jako apteczkę I pomocy gdy potrzebne jest mi katharsis(chyba ze względu na moje imię mam częstą potrzebę takowego), ale jest jeszcze jedna książka przy której ronię krokodyle łzy(tzn. jest jeszcze kilka takich książek, ale chcę skupić się na jednej). Dawno o nim nie wspominałam i już zaczął mnie w snach niepokoić. Mam na myśli Severusa Snape`a i pewien znany wielu moment w "Insygniach śmierci". Eksperymentowałam w dwóch wersjach językowych. Płaczę za każdym razem, a smutek jaki mnie ogarnia w tych momentach jest nie do opisania....



Ps. wiecie, że mimo tej paskudnej i wcale nie świątecznej pogody u mnie we wsi rozkwitły już pachnące obłędnie fiołki... :)

sobota, 7 kwietnia 2012

30 dni z książkami (V)



Książka non-ficiton, której czytanie sprawiło Ci niekłamaną przyjemność


Bez chwili zastanowienia typuję wszystkie książki Wojciecha Cejrowskiego. Uwielbiam tego Pana, łączy mnie z nim pokrewieństwo poglądów(wielu) i lubię jak opowiada. Jego ksiażki stoją u mnie na honorowym miejscu i lubię wybrać sie z Nim w podróż, oglądać zdjęcia, czytać o tym co przeżył i widział. Po prostu :)





A teraz udaję się na zasłużony odpoczynek z książką i herbatą i termoforem. Wiem, ze w tym miesiącu stosu planowanego nie było, muszę po prostu jeszcze ze dwie zaległe książki z ubiegłego miesiąca przeczytać.



Wam zaś z okazji Świąt, tych radosnych i ważnych życzę pokoju w sercu i duszy, prawdziwej radości z odśpiewania Alleluja. Nie ukrywam, że w tym momencie kieruję te słowa do osób wierzących.
Do życzeń dołączam fotografię pewnego fragmentu wypieków :) Konkretnie babuszki dekorowanej w pocie czoła :)





Pozwólcie, ze nie wezmę udziału w modnej ostatnio laicyzacji i nie będę życzyła Wam spokojnego wiosennego wypoczynku czy nie wiem jak się poprawnie politycznie składa życzenia z tej okazji. Trąci mi to bowiem hipokryzją i zalatuje nieboszczkiem ZSRR.

Więc wrzucam pieść, która kojarzy mi się z tym okresem i której słucham non stop ostatnio :)

Poirot. Zabójstwo Rogera Acroyda


Herkules Poirot , postać stworzona przez Agathę Christie, to jeden z najsławniejszych detektywów na świecie. Opowiadania pisarki zaadoptowano na potrzeby filmu. Ich bohater - Herkules Poirot - bez względu na miejsce i okoliczności tropi przebiegłych morderców.




Przed świętami kobiecie pracującej ciężko jest coś poczytać i pooglądać. Te drogie nieliczne chwile tuż przed snem gdy można się zrelaksować – kurczą się no i człowiek jest tak padnięty, że sam nie wie kiedy usypia. I tyle z oglądania. Przez dwa wieczory film mi się urywał w trakcie oglądania jednej z najlepszych książek Christie. W końcu się zdenerwowałam i po powrocie ze święconki zbuntowałam się, uznalam, ze jak zrobię ciasto ciut później świat się nie zawali. I oglądnęłam do końca.

Pamiętacie być może moje pełne zachwytu okrzyki, którymi zasypywałam Was po zakończeniu książki. Nie szykujcie się na riplej. Film tradycyjnie mnie zawiódł. I nie wiem czy nie zniechęcić się raz na zawsze do ekranizacji prozy Christie, a na pewno do tych Herkulesowych. Chociaż, musze przyznać, ze ten Herkules z filmu „Zabójstwo Rogera Acroyda” jest bliższy mym wyobrażeniom i zdecydowanie lepszy od tego śledzącego mordercę z Orient Expressu.

Fabuła nieco się różni od książkowej, w niektórych momentach nawet znacznie, co moim zdaniem niszczy ducha, takiego subtelnego dostojeństwa, który unosi się nad książkami Christie.

Ogólnie – jak mawiają klasycy – szału nie ma. Co zawodem mi było, bo jak pamiętacie książka szałem była. No ale nic to, nie od dzis wiadomo, ze ekranizacje najczęściej są denne. Zwykle.

piątek, 6 kwietnia 2012

30 dni z książkami czwarty raz.


Książka która kojarzy mi się z domem

Po pierwsze Tyrlogia Sienkiewicza. Jako całość. Gdy dzieckiem małym byłam, ledwo od ziemi odrosłam, moje największe zainteresowanie budziła biblioteczka. A tam dumnie świeciły szkarłatnymi grzbietami i złotawymi inskrypcjami właśnie sześć tych książek. Stały na najwyższej półce i nie mogłam po nie sięgnąć nawet wykonując najbardziej spektakularną akrobację. Stałam i patrzyłam. I wierzyłam, że kiedyś przeniosą mnie do wspaniałego świata. Nie myliłam się. Dlatego teraz, aby przypominać sobie to uczucie zawsze mam gdzieś ktoryś z tomów(nota bene po dziadku) w zasięgu wzroku.

"Dzieci z Bullerbyn" ledwo czytać umiałam gdy Mama przyniosła mi tą książkę, Siostra pomagała mi kolorować obrazki, bo tam takie szkice były... A wieczorami, gdy cała rodzina była po kolacji w radio czytano. Do dziś gdy to wspominam, widzę światło lampki w kuchni, słyszę szumiące radio, czuję ten azyl, to bezpieczeństwo.

"Noelka" co rzadko się zdarza kupowaliśmy ją całą rodziną. rzadko się zdarza bo teraz głównie książki w sekrecie kupuję(tata się czepia o ilość dinerros na nie wydawane), a to była lektura. Więc warunkowo zezwolono. Noelka tchnie spokojem, ciepłem, pachnie ciastem i herbatą i kurzem wielu, wielu książek. U Borejków(chociaż powoli tracą moją sympatię), czuję się jak w domu. Bo mam szczęście mieć taki dom, pełen książek, ciepła i herbaty :)


I teraz w domu pachnie sernikiem :) i innymi świątecznymi wypiekami. A za oknem jak w noelkową Wigilię plucha i deszcz siąpi.

czwartek, 5 kwietnia 2012

"Na fejsie z moim synem" - Janusz Leon Wiśniewski


Powieść zaczyna się od urodzin Hitlera, które właśnie odbywają się w piekle, a później jest już tylko ciekawiej. Znajdziemy tu oryginalne rozważania o pochodzeniu człowieka, o Bogu, sztuce, tajemniczej chemii ludzkich uczuć. Dowiemy się, dlaczego za każdym razem, kiedy jest w Moskwie, Janusz L. Wisniewski odwiedza grob pewnej młodej kobiety... Wiśniewski przedstawia swoją autorską teorie tzw. bogonow, cząsteczek boskich, które współtworzą materie wszechswiata. Wyprowadza traktat o samobojstwie. W magnetyczny sposob opisuje metodę, jaką kochankowie mogą wyekstrahowac z krwi i zobaczyć łączące się łancuchy swoich DNA.

Autor porusza temat swojego życia w Niemczech. "Synuś. Bo Ty Niemcem nigdy nie będziesz, prawda?" - pyta go zza grobu matka. Która, nawiasem mowiżc, w ostatniej chwili nie wsiadła w styczniu 1945 r. na poklad statku Wilhelm Gustloff...

Autor "Bikini" pokazuje tez raczej nieznana do tej pory twarz - krytyka tradycyjnie pojmowanej religijnosci, który zastanawia się czy "nad Bogiem nie istnieje przypadkiem jakiś iBog" i czy "bog nienawidzi kobiet". Wisniewski jest w swojej nowej ksiazce obronca praw kobiet, duze fragmenty "Na fejsie" moglyby z powodzeniem wyjsc spod piora ktorejs z feministek.

Pokazuje tez, jakim cieniem na naszych czasach kłada się reguly koscielne dotyczace zycia seksualnego, przypomina na przykład, ze nie tak dawno "karą za połączenie się męża z małżonką w okresie Wielkiego Postu był cały rok pokutny (chyba że małżonek pijany był, to wtedy o 40 dni karę skracano)". Jednak przede wszystkim, co przyznaje sam pisarz, pytany, skad wziela się ta niezwykle osobista ksiazka, "Na fejsie z moim synem" jest splaceniem dlugu wobec wlasnej matki. Jest zapisem wzajemnej tesknoty, próbą nadrobienia straconego czasu.



Czyżby Wiśniewski pozazdrościł Hołowni i postanowił napisać książkę o sprawach ostatecznych okraszoną informacjami z dziedziny popkultury, zwykłym potocznym językiem. Oraz jak to Wiśniewski ma w zwyczaju zasypując lawiną informacji z genetyki, fizyki, chemii i innych nauk – raczej ścisłych?

Jeśli taki był jego zamysł. To nie wyszedł. Zresztą nie chciałabym przez to porównanie urazić p. Szymona. Który przecież pisze świetnie!

Gdy usłyszałam o tej książce postanowiłam ją przeczytać, zaintrygowała mnie forma. Książka miała być rozmową z matką(nie wiedziałam, że matka jest w piekle). Moi drodzy, być może jestem wypaczona przez naukę języka polskiego i kajam się w tym miejscu, ale uczono mnie, że rozmowa to dialog, rozmawiają minimum dwie osoby. Tymczasem my dostaniemy monolog. Ireana Wiśniewska postanawia napisać do ukochanego syna i powiedzieć mu to czego za życia nie zdążyła(bo jak większość z nas wierzyła, że będzie żyć wiecznie i czasu na takie rozmowy będzie wiele) oraz opowiedzieć to co widziała już po zejściu z tego naszego łez padołu i zakwaterowaniu w piekle.

Nie mogę odmówić autorowi niezłych, rozczulających, wzruszających momentów, które poruszają moje zimne serce. Jednak mam wrażenie, że większość książek autor spisuje po to aby błysnąć wiedzą, jak mawia się w moim środowisku. Dostaniemy wiele tych samych historii o których czytałam w „S@motności”, nieco przerobionych, na pewno to dostrzeżecie i dowiecie się ile z siebie autor dawał bohaterom swoich opowieści. W książce znajdzie się wyobrażenie życia pozagrobowego postaci, które Wiśniewski ceni, lubi, podziwia, których wplatał również w fabułę swoich innych powieści.

Autor stworzył mieszankę, jak się okazuje wybuchową. W tej książce jest wszystko, historia, teologia, podręcznik do nauk którymi autor się zajmuje, biografie ludzi znanych, losy ludzi, którzy po śmierci trafili do piekła(te ziemskie i piekielne). Gdyby autor chociaż minimalnie się ograniczył wtedy książka na pewno byłaby lepsza. W tej formie – w jakiej została wydana sprawia wrażenia książki o wszystkim, ale jednak o niczym.

Wiśniewski ku mojej wielkiej zgrozie idzie w stronę grona autorów, którzy już w książce rozprawiają się z potencjalną krytyką. Jeżeli ktoś śmie krytykować to co pisze, nie dorósł, nie zna się, jest frustratem który sam chce napisać i wydać książkę, ale mu się nie udaje. I ja pisząc te słowa wyładowuję, rzekomo swoje frustracje. Kolejny raz powtórzę nie czuję się niespełnioną pisarką. I nie mam zamiaru chwalić książki, którą pewnie bym rzuciła w kąt, ale że w formie audiobooka przy pracy słuchałam, a i tak osiem godzin miałam co robić, to co szkodziło mi słuchać? Nie podoba mi się, nie mam zamiaru uznać jej za genialne dzieło, nawiązujące do doskonałych surrealistów, którzy malowali absurd farbą, a Wiśniewski czyni to, tylko piórem. Nie lubię absurdu. Nie przepadam za wymyślaniem dziwnych historii, które autora wprawiają w stan nirwany, bo wymyślił coś tak genialnego, czytelników w konsternację bo nie wiedzą(często ) o co chodzi, ale aby nie wyjść na niedouczonych ignorantów przyklaskują i chwalą za nowatorstwo.

Czy przeniesienie zasad współczesnego świata, Europy, Polski do nieba czy piekła jest pomysłem nowym? Nie sądzę. Uwypuklenie tych absurdów również nie jest czymś nowym.

Zresztą czytając – pardon- słuchając – książkę miałam ochotę zakrzyknąć „nihil novi” miałam wrażenie, że o tym wszystkim czytałam, bo chociaż książka miała być czymś nowym „Wiśniewski jakiego nie znacie” to okazała się czymś przeciętnym i oklepanym. Na dodatek z nieuaktualnionymi informacjami ze świata nauki.

Ciężko mi pisać te słowa, bo mimo wszystko z tej książki bije ogromna miłość łącząca syna i matkę, co uczuciem jest szczególnym, świętym i nienaruszalnym. Chociaż Wiśniewski posłużył się postacią Matki(odniosłam takie wrażenie) aby swoje poglądy i teorie przedstawić. Dlatego kobieta bez matury, która cale życie ciężko pracowała(i to nie intelektualnie a fizycznie) posiada wiedzę profesora chemii.

Wielki zawód mi ta książka sprawiła. Chyba wrócę do „Losu powtórzonego” czyli pierwszej książki Wiśniewskiego jakiej czytałam, a w razie niedosytu po „S@motność w sieci” znowu sięgnę, chociaż tam autor wiedzą poszanował.

Niestety „Na fejsie z moim synem” jest zawodem miesiąca. Książka kiepska, kiepskim językiem napisana, ze zbędnymi powtórzeniami i takimiż samymi wulgaryzmami…

Nie mam za to absolutnie żadnych zarzutów jeśli chodzi o audiobooka, świetna pani lektor doskonale oddawała nastrój książki, miły głos, odpowiednia intonacja, wczuwanie się w treść. Brawa dla Pani, która nie pozwoliła mi zasnąć, ale skupiała moją uwagę, przecież nie lektora wina, ze książka cienka…
Absolutnie nie polecam!

"Pani Walewska" - Wacław Gąsiorowski


Jeden z najpiękniejszych romansów w historii i literaturze polskiej. Wszystko zaczęło się od niezwykłego spotkania, gdy młodziutka pani Walewska wyjechała pod Warszawę, by powitać wielkiego cesarza Francuzów, który miał przynieść wolność państwu polskiemu. Wychowana w jego kulcie, do końca życia nie straciła wiary w gwiazdę Napoleona. Do związku z nim pchała ją cała śmietanka towarzyska Warszawy, łącznie z patriotami, którzy wierzyli, że Napoleon zakochany więcej uczyni dla Polski, niż Napoleon – polityk. I rzeczywiście Napoleon zakochał się, żadnej jego pozamałżeński związek nie trwał tak długo jak ten z Marią. A on stał się dla niej miłością życia.




Książka „Pani Walewska” zaintrygowała mnie jak tylko dowiedziałam się o jej istnieniu. Moje pragnienie przeczytania natychmiast maksimum sięgnęło po przeczytaniu Trylogii o Józefinie. Chciałam zobaczyć drugą stronę medalu, wysłuchać drugiej strony. Jak to było.

Uwielbiam powieści historyczne, żałuję że tak Malo dobrych książek reprezentujących ten gatunek się u nas wydaje. Cenię sobie polskie tradycje w tej dziedzinie. My Polacy ładnie umiemy pisać o historii, subtelnie, chociaż subiektywnie często. Ale przecież taka a nie inna wersja historii bywa często kwestią interpretacji.

W naszą dobrą polską tradycję świetnie wpisuje się książka Wacława Gąsiorowskiego opowiadająca o losach Marii Walewskiej i jej związku z Napoleonem.
Historiia Marii, dla mnie mimo wszystko jest smutnym, przez życie napisanym scenariuszem. Młodę dziewczę z powodów finansowych zostaje wydane za mąz za starca, co samo w sobie budzi mój sprzeciw gorący. Ale takie czasy ktoś powie. Czasy czasami, ale normalne to nie jest.

Książka rozpoczyna się od opisu życia Marii przy boku swego męża starca, który jak to Panowie w pewnym wieku, marudny jest, pretensje do żony ma o to, że deszcz pada, a garbaty ma dzieci proste. Zasypuje ją deszczem żądań i pretensji. A ona znosi to ze stoickim spokojem. Zdaje się, że ledwo żyć zaczęła, już to życie pożegnała i rozpoczęła wegetację. Jej życie odmienia się gdy, wraz z przyjaciółką folgują swej ogromnej chęci zobaczenia osławionego boga wojny – napoleona, który ma zbawcą Narodu być i w tym celu przybywa do Warszawy w laurowym wieńcu zwycięstwa, z niezaspokojonym –wciąż- apetytem na kolejne wiktorie. Napoleon w tym króciutkim spotkaniu ulega jakiejś dziwnej fascynacji młoda i śliczną Polką. Można śmiało powiedzieć, ze grom w niego uderza, lub Kupidyn strzałę swą wypuszcza. I postanawia Marię zdobyć.

Wacław Gąsiorowski w swej książce opisuje historię tej przedziwnej fascynacji, wiele osób zna historię Napoleona i jego polskiej kochanki, Czyni to w sposób subtelny i bardzo ładny… takie określenie mi jedynie na myśl przechodzi. Bo to jest bardzo ładna książka. Owszem wywołała u mnie fale smutku, jak zwykle takie powieści. Zawsze się smucę gdy myślę o losie jednostek, które znalazły się na drodze machiny historii i Marii też jest mi szkoda. Mimo, a może zgłasza, dlatego że przeżyła wielką, wspaniałą przygodę.

Książka wpisuje się bardzo pozytywny nurt polskiej literatury, subtelność i realizm, brak wulgaryzmów, brak szpetoty, która pcha się do nas ze wszystkich stron. Taka książka to jak Spa dla umysłu mola książkowego. Majaczy mi po głowie jedno pytanie, dlaczego tak mało jest takich książkę własnie.
Żeby nie było za różowo, jedną rzecz skrytykuję, bo tylko do jednej przyczepić się mogę. Książka jest przepięknie wydana, klimatycznie(nie mam zastrzeżeń), ale przypisy, jako że książka traktuje o epoce napoleońskiej język francuski się pojawia, niestety nie władam tym językiem i niewiele rozumiałam, a przypisy z tłumaczeniem są na końcu książki, nawet nie rozdziału, ale książki. Mi to utrudniało czytanie. Preferuję jednak przypisy w stopce na dole strony…

Ot co : )

A książka ma idealne gabaryty na Święta. Tylko zakopać się w łóżku i dać się porwać historii. Nie będę Was zagadywać na śmierć, bo książkę po prostu polecam : ) zdecydowanie moje klimaty!

30 dni z książkami (dzień trzeci)


Książka która mnie zaskoczyła…

Zależy co przez to rozumieć. Bo może to być zaskoczenie pozytywne(miał być chłam a jest cudnie), lub negatywnie(nastawiłam się na dobrą książkę a mam badziewie), lub zaskoczenie spowodowane fabułą.

Jako, że teraz jestem zakryminałowana to nie zdziwię Was, jeśli napiszę, że kryminały Christie, które czytałam ostatnio zaskoczyły mnie okrutnie. Nie spodziewałam się zakończenia takiego, jakie umyśliła autorka. Nigdy. Skupić wolę się na zaskoczeniu fabułą, bo jeśli chodzi o wartość, musiałabym wartościować, porównywać, jeszcze jakis nadwrażliwy autor(autorka) urażeni w swym pisarskim geniuszu by się poczuli. A idą Święta(Właśnie wypiekam ciasteczka słuchając mojego ukochanego Exsultet – wiem, że to jeszcze nie dziś, ale dla mnie ten śpiew atmosferę wprowadza, zresztą w tych dniach robię powtórkę z pieśni które się śpiewało w trakcie Triduum – jak się w scholi było : ) ) idą Święta i pokoj trzeba wprowadzać a nie ziarno niezgody siać.

środa, 4 kwietnia 2012

Morderstwo w Orient Expressie (1974) - Murder on the Orient Express


Ekranizacja jednej z najbardziej znanych powieści Agathy Christie - Mordrstwo w Orient Ekspresie. Hercules Poirot musi bardzo szybko rozwiązać zagadkę tajemniczego morderstwa, do którego doszło w ekspresie. Motyw miał prawie każdy z pasażerów pierwszej klasy. Ale kto faktycznie zamordował? Kryminalny majstersztyk





Jak pewnie wiecie ostatnio niemalże oszalałam na punkcie kryminałów Agaty Christie. Jakoś tak napatoczyły mi się przed oczy w księgarniach i przypomniałam sobie a to czytane w gimnazjum opowiadanie, a to urywki rozmów o literaturze toczone u mnie w domu, podczas których Christie była niemalże pod niebiosa wychwalana za swój geniusz pisarski. Toteż zaczęłam czytać.
A że usłyszałam dużo dobrego o ekranizacjach jej powieści, postanowiłam zainteresować się. Nie ma nic przyjemniejszego bowiem, niż po wieczornej ablucji ułożyć się w ciepłym i wygodnym łóżku, z filiżanką Earl Greya i dać się porwać dobrej zagadce. Oczywiści, albo rybki, albo akwarium, należy zrezygnować z elementu zaskoczenia, albo w filmie, albo w książce. Postanowiłam odpuścić sobie niespodziankę w filmie i na dzisiejszo-wczorajszy seans(a dlaczego aż dwudniowy wyjaśnię za chwilę) wybrałam film będący ekranizacją kultowej powieści Christie. Wybór padł na „Morderstwo w Orient Expressie”. Film według opisu na wikipedii jest kryminałem i thrillerem. Hm… znałam treść książki, ale to zaklasyfikowanie zaniepokoiło mnie. Nieco.

Oglądanie rozpoczęłam wczoraj, chwilę przed północą. Zdążyłam tylko przepłynąć Bosfor i wsiąść do pociągu, odkryć zwłoki i usnęłam snem sprawiedliwego, a raczej sprawiedliwej. Chcąc się delektować w pełni filmem odłożyłam seans na dzisiejszy wieczór i po kąpieli udałam się do alkowy, do ciepłego łóżka termoforem grzanego(wiosenne wieczory zdradliwe są, a ja dodatkowo piecuchem jestem) i zaczęłam oglądać.

Bez wątpienia książka jest świetnym materiałem na film, czytając niemalże przed oczami miałam szkarłatne kimono, słyszałam szelest materiału, byłam w stojącym w zaspach pociągu. Bałam się. Tymczasem film nie wzbudził we mnie żadnych emocji. Nawet śladu.

Najprawdopodobniej jest to wina moich wysokich oczekiwań, spodziewałam się genialnej ekranizacji, a tymczasem dostałam całkiem – moim zdaniem – przeciętny film. W którym o wiele wcześniej – tak przypuszczam – można odgadnąć wiele, kluczowych dla rozwiązania – informacji. Być może samo zakończenie jest wciąż okryte nimbem tajemnicy, gdyż mimo wszystko jest ono zaskakujące i absolutnie niespodziewane, ale chyba sposób zekranizowania tego dzieła odbiera wiele walorów tej zagadce.

Nie mam nic przeciwko obsadzie, wręcz przeciwnie, uważam że wybrano świetnych aktorów, którzy wywiązują się ze swojej roli doskonale! Cudownie oddają emocje jakie targają ich bohaterami, czynią to – owszem – w sposób dosyć specyficzny, ale przeciez to film sprzed niemalże czterdziestu lat. Starszy nawet! Od mojej Siostry, wiadomo maniera gry aktorskiej była inna.

I przejdę wreszcie do postaci Herkulesa… wizualnie… całkiem nieźle… jeśli chodzi o osobowość, to zupełnie mija się z mym wyobrażeniem, jajowatego pedanta. Filmowy Herkules mało ma z dżentelmena jest raczej rubasznym jegomościem w średnim wieku. Gdzie jego arogancja?! Niee. Chociaż to moja pierwsza ekranizacja, która mogłaby rzucić cień na me wyobrażenia postaci Poirota, postaram się za wszelką cenę do tego nie dopuścić. Herkules Poirot wciąż ma więc twarz jaką stworzyła moja wyobraźnia. Zobaczymy jak długo…

Mimo tych wszystkich wad – które drobiazgowo wyszczególniłam – nie mogę powiedzieć, ze czas zmarnowałam, nie zrobiłam ani jednej przerwy – chociaż to mój pierwszy oglądnięty film od dawna – raczej seriale oglądam. Ubawiłam się w niektórych momentach przednio(naprawdę brawa dla aktorów). Zresztą ten film jest wart oglądnięcia dla samej obsady, perełki znaleźć możemy. Mimo, że film jest długi czas leci błyskawicznie i chociaż akcji z wypiekami na obliczu nie śledziłam – nie sądziłam, aby zakończenie zmieniono, oglądnięcia – nie żałuję!

30 dni z książkami (dzień drugi)


Aktualnie czytam ksiażki trzy, wiec w przerwie pomiędzy „Panią Walewską”, sluchaniem „Na fejsie z moim synem” i w czasie przerwy podczytywanym „Rendez-vous ze śmiercią”, a planami co upiekę na święta i jak to poodpoczywam(już to widzę :/) poczęstuję Was, przykrą historią, mianowicie książką nie-ulubioną. Gdy ktoś mi takie pytanie zadaje( o dziwo rzadko ktoś to czyni, popularniejszymi są pytania o te ulubione), jako pierwsi na myśl przychodzą mi „Krzyżacy”. Ktoś dziwować może się, zwłaszcza gdy dowie się, że ja tej książki w całości nie przeczytałam. Istotnie, jako uczennica, udało mi się uciec od tego obowiązku, ale później jako dorosły, odpowiedzialny czytelnik postanowiłam wypełnić lukę w wykształceniu i przeczytać. Przecież lubię powieści historyczne.

A figa z makiem. Wiele prób robiłam i prędzej czy później kapitulowałam. Nie mogę! Mam na tą książkę alergię, nie jestem w stanie jej czytać bez względu na panujące warunki dookoła. Próbowałam już w każdych. Pan Sienkiewicz może mi wybaczy, bo wie, że chociaż żal mam do niego za Michała i Basię, to wrogiem mu nie jestem. Po prostu Sienkiewicz jako mężczyzna prawo do błędu ma, wszak każdy wie, że mężczyźni zagubili się gdzieś w gąszczu ewolucji(z przymrużeniem oka – panowie ;) )

Przykro mi, może kiedyś przemogę się i zdarzy się cud a wtedy przeczytam to wiekopomne dzieło, które mi solą w oku. A wtedy może w pierś obfita się uderzę, popiołem posypię i kajać się będę. Na razie się nie zanosi.

Zwłaszcza, że po oglądnięciu filmu Siostrzenica przeczytać zapragnęła i zażądała tomu I, zdaje się, że pierwsze zdanie już ją zniechęciło i nie czyta. Ale książki jeszcze nie oddała :P

Wiecie co, tak sobie uświadomiłam, ze pisząc o ulubionych książkach – „Władcę Pierścieni” haniebnie opuściłam. Ale Tolkien mi wybaczy. Chyba!



A jutro

Dzień 3 - Książka, która Cię kompletnie zaskoczyła


wtorek, 3 kwietnia 2012

30 dni z książkami

Prowincjonalna nauczycielka na rodzimy grunt zaszczepiła pomysł takowej akcji. Każdy dzień to inny temat. Postanowiłam z dwudniowym poślizgiem się dołączyć. bo lubię mówić i lubię mówić o książkach




Dzień 1 - ulubiona książka


Mam dylemat. Autentyczny dylemat. Książek które pretendują do książek mojego życia, czyli takich do których wracam i wracam jest co najmniej kilka. Zawsze na hasło "ulubiona książka" przed oczami staje mi książka zaczytana do granic możliwości, którą znam na pamięć a którą odkrywam. Film towarzyszył mi od maleńkości, książkę poznałam później i pierwsze strony przebrnęłam z trudem. Co przypomina mi, że każdej książce i każdemu człowiekowi należy dać drugą szanse, nie zrażać się pierwszymi wybojami na drodze, bo pokonaniu tych początkowych trudności możemy odkryć coś pięknego, fundament na którym zbudujemy trwały obiekt. O czym myślę? O "Przeminęło z wiatrem". Kiedy nie dałam się pokonać opisowi Georgii, wsiąknęłam po uszy. Książkę czytam - jak tak sobie uświadamiam - przynajmniej raz na kwartał. O ironio recenzji mojej na tym blogu nie znajdziecie. Dlaczego? Mogę o tej książce mówić godzinami, nie czuję się na siłach - jeszcze!- aby moje refleksje z tego kilkunastoletniego czytania ubrać w słowa. I chociaż ta książka, jak wspomniałam uczy aby nie zrażać się początkowymi problemami, niesie również morał, że nie można też próbować w nieskończoność, nadchodzi chwila, gdy filiżanka jest tak popękana, ze zamiast próbować ją dziesiąty raz kleić, trzeba wyrzucić.
A tak naprawdę najważniejsze przesłanie, które towarzyszy mi od tylu lat, od ilu czytam wciąż i wciąz, jak echo, to aby doceniać to co się ma, aby szukać szczęścia obok siebie, nie zerkać w niebo i płakać - za księżycem. Bo kontemplując nieboskłon, przegapimy to co mamy pod stopami. A ból takiej straty będzie wielki.

Jeśli chodzi o inne książki, które uwielbiam to bezapelacyjnie "Nędznicy" i "Pan Wołodyjowski".

"Nędzników" wybłagałam na urodziny, bo w bibliotece byli zdekompletowani. Ciężko było dostać na naszej prowincji to monumentalne dzieło. Ale udało się, leżąc w szpitalu dostałam, moje wymarzone dwa tomy, które prawie zagłaskałam na śmierć. I mogłam wejść do świata galernika i tropiącego go jak cień policjanta. Ciężko mi ubrać w słowa, dlaczego tak uwielbiam tą książkę. Strasznie przywiązałam się do Jean Valjeana i za każdym razem gorąco wierzę, że nie zabierze tych pieniędzy kominiarczykowi. Bo przecież biskup odkupił jego duszę! A jeśli już ukradnie, to chociaż Javert nie odnajdzie go w Montreuil, że to wszystko ułoży się inaczej i że nie zapłaczę na samym końcu. Zawsze płaczę przez kilka ostatnich stron. Bo gdzie jest owa słynna karma? A z drugiej strony, może sama podświadomie przeczuwam, swój - taki sam, koniec. I nad tym płacze...? I nad każdym z takich losów powtórzonych? Nie! Zdecydowanie tak na mnie wpływa ta książka.

I wreszcie "Pan Wołodyjowski". I film i książka sprowadzają mnie na skraj załamania nerwowego. zalewam się łzami i przeklinam Sienkiewicza, bo chociaż Michaś rzekł "Nic to", to dla mnie nie nic to, lecz jeno ból i żal. Uważam - szczerze i z głębi serca - że
Osoby, które nie czytały "Pana Wołodyjowskiego", lub nie widziały ekranizacji i nie chcą zepsuć sobie niespodzianki, proszone są o zaprzestanie czytania. Jednym słowem - spojler będzie!

zabicie Małego Rycerze, pozostawienie Basi - najsympatyczniejszej kobiety Trylogii, bezdzietna wdową jest skandalem i niesprawiedliwością dziejową. Przecież Oni tak się kochali! Przecież ona pół świata przeszła, byle umierać bliżej tego którego ukochała - gdy już nadzieję na szczęśliwe dotarcie do domu straciła i szła - byle bliżej. Jak mnie to wzrusza, taka miłość dodająca skrzydeł, romantyczna - i niestety tylko na kartach książki spotykana. Ehhh jak tylko myślę o tej historii łzy mi w oczach stają, a jak myślę o ostatniej Basi i Michała rozmowie.... ale nic to....

niedziela, 1 kwietnia 2012

Herkules Poirot - edytowano 17 czerwca


Herkules Poirot, Hercule Poirot (18 lipca 1868 – 7 sierpnia 1975) – fikcyjna postać detektywa stworzona przez Agatę Christie. Pojawia się w ponad 30 jej książkach.


Poirot urodził się w Belgii, gdzie pracował jako oficer policji. Po I wojnie światowej przeprowadził się do Anglii i rozpoczął drugą karierę, tym razem prywatnego detektywa. Charakterystyczne dla niego rysy postaci to mały wzrost, jajowata głowa, starannie pielęgnowane wąsy, ubiór dandysa (mężczyzny przesadnie dbającego o strój i formy towarzyskie), obsesja na punkcie porządku i symetrii, a także pogarda wobec klasycznych metod detektywistycznych. Poirot stawia raczej na psychologię zbrodni. Raz nawet założył się ze swoim przyjacielem Inspektorem Jappem, że może rozwiązać zagadkę nie ruszając się z krzesła, a używając jedynie swoich „małych szarych komórek”. Podobnie jak wielu innych detektywów ze „złotego wieku” powieści kryminalnych jest stanu wolnego (jak np. panna Marple czy Sherlock Holmes).



W jednej z powieści okazuje się, że Herkules Poirot jest jedną z najbardziej wpływowych osób w Anglii (zna rodzinę panującą, premiera i arystokratów). Wiadomo również, że jest bardzo bogaty.


[opis i zdjęcie z wikipedii]




Oficjalnie postanowiłam rozpocząć swoje prywatne wyzwanie polegające na poznaniu wszystkich powieści mistrzyni kryminału z bystrym Belgiem w roli głownej




Tu jest spis wszystkich powieści.


1920 Tajemnicza historia w Styles (The Mysterious Affair at Styles)
1923 Morderstwo na polu golfowym (Murder on the Links)
1924 Poirot prowadzi śledztwo (Poirot Investigates) (zbiór opowiadań)

1926 Zabójstwo Rogera Ackroyda (The Murder of Roger Ackroyd)

1927 Wielka czwórka (The Big Four)
1928 Tajemnica Błękitnego Expressu (The Mystery of the Blue Train)
1932 Samotny Dom (Peril at End House)
1933 Śmierć lorda Edgware'a (Lord Edgware dies)

1934 Morderstwo w Orient Expressie (Murder on the Orient Express)

1934 Czarna kawa (Black coffee) (pierwotnie sztuka teatralna)
1935 Tragedia w trzech aktach (Three Act Tragedy)
1935 Śmierć w chmurach (Death in the Clouds)
1936 A.B.C. (The ABC Murders)
1936 Morderstwo w Mezopotamii (Murder in Mesopotamia)
1936 Karty na stół (Cards on the Table)

1937 Śmierć na Nilu (Death on the Nile)

1937 Niemy świadek (Dumb Witness)
1937 Morderstwo w zaułku (Murder in the Mews) (zbiór opowiadań)

1938 Rendez-vous ze śmiercią (Appointment with Death)

1939 Boże Narodzenie Herkulesa Poirot (Hercule Poirot's Christmas)
1941 Pierwsze, drugie... zapnij mi obuwie (One, Two, Buckle my Shoe)
1940 Zerwane zaręczyny (Sad Cypress)
1941 Zło, które żyje pod słońcem (Evil under the Sun)

1942 Pięć małych świnek (Five little pigs)

1946 Niedziela na wsi (The Hollow)

1947 Dwanaście prac Herkulesa (The Labours of Hercules) (zbiór opowiadań)

1948 Pora przypływu (There is a Tide) (także znana jako Taken at the Flood)
1952 Pani McGinty nie żyje (Mrs McGinty's dead)

1953 Po pogrzebie (After the Funeral)

1955 Entliczek pentliczek (Hickory Dickory Dock)
1956 Zbrodnia na festynie (Dead Man's Folly)
1959 Kot wśród gołębi (Cat Among the Pigeons)
1960 Tajemnica gwiazdkowego puddingu (The Adventure of the Christmas Pudding) (zbiór opowiadań)

1963 Przyjdź i zgiń (The Clocks)

1966 Trzecia lokatorka (Third Girl)
1969 Wigilia Wszystkich Świętych (Hallowe'en Party)
1972 Słonie mają dobrą pamięć (Elephants can remember)
1974 Wczesne sprawy Poirota (Poirot's Early Cases) (zbiór opowiadań)
1976 Kurtyna (Curtain)


kursywa książki posiadane
pogrubienie przeczytane
to i to - wiadomo.




Jak widać biednie stoję z czytaniem i posiadaniem. Ale od czego dobre chęci. Może do końca roku się wyrobię. te książki nie są jakieś bardzo grube. A frajda z czytania ogromna....
Już oczyma wyobraźni widzę śliczną herkulesową półeczkę :)



Dawno temu czytałam "Po pogrzebie" muszę sobie odświeżyć :)

"Marcowe fiołki" - Sarah Jio


Dziesięć lat temu Emily miała wszystko. Dziś jej kariera leży w gruzach, a ukochany mąż zabiera z ich mieszkania ostatni karton i odchodzi do innej kobiety. Załamana Emily wyjeżdża na wyspę, na której jako dziecko spędzała beztroskie wakacje. Tu będzie mogła odpocząć, wyleczyć rany.
Ale wymarzony spokój nie trwa długo. Kim jest Jack, tajemniczy artysta, od którego ciotka każe jej się trzymać z daleka? I czemu historia z odnalezionego pamiętnika tak bardzo przypomina Emily jej własne życie?



Obiecałam sobie, że tematycznie i tytułowo przeczytam książkę w marcu, zaczęłam na sam koniec i ostatnie strony czytałam w kwietniu już. Ale skończyłam, bo co to jest – te parę godzin poślizgu. Kiedy wygrzebywałam książkę z regału w TESCO i wydawałam za nią 14.90 nie spodziewałam się że będzie to tak dobra lektura. Nie myślcie że jestem snobką i uważam, że nie można dostać dobrej książki za mniej niż 49.99 PLN. Po prostu sądziłam, że TESCO dogadało się ze ZNAKIEM i wyczyściło magazyny z czytadeł, chociaż mogło mi dać do myślenia, ze na półce był Evans, ale widocznie kłopoty z myśleniem mam wciąż. Sądziłam, że książka dołączy do wydań kieszonkowych do których więcej nie wrócę. A tu niespodzianka. Nie tylko nie wolno oceniać książki po okładce, po cenie tym bardziej!!
Wprawdzie wydanie kieszonkowe źle się czyta… warto się jednak pomęczyć. Posłuchajcie.

Emily jest pisarką, wprawdzie to dosyć szumne określenie autorki wprawdzie bestselleru, ale tylko jednego. Żyje sobie w Nowym Jorku, pobiera tantiemy, ma męża i pewnie jej życie toczyłoby się nudnie, ale spokojnie, bez sekretów, bez zagadek i śledztw gdyby nie to, ze poznajemy ją gdy rozwodzi się z mężem. Otóż padalec znalazł sobie inny, lepszy model. Emily, aby leczyć rany i życie poukładać sobie na nowo jedzie w odwiedziny do ciotki starowinki mieszkającej na uroczej wyspie u brzegów Seattle. Nie spodziewa się – schodząc z promu jakie pełne niespodzianek czekają ją dni, że spotka grzechu wartych mężczyzn, ale co ważniejsze, że odkryje ciemne karty historii swojej rodziny, pozna przyczynę niechęci jaką żywi jej własna matka do ciotki Bee, a wszystkie te wydarzenia będą miały początek w latach czterdziestych XX wieku, gdy wojna szalała na świecie a miłość nic sobie z tego nie robiła… gdy pewna piękna, ale uparta kobieta opisywała swoje uczucia w aksamitnym pamiętniku.

Ta książka jest idealna dla wszystkich, którzy lubią opowieści w których miesza się teraźniejszość i historia. Wprawdzie nie można powiedzieć, aby akcja z pamiętnika równoważyła teraźniejszość, jednak te krótkie i mimo wszystko nieliczne fragmenty opowieści z roku `43 są tak przejmujące i ciekawe, że owszem człowiek ma niedosyt, ale przeżywanie tej historii i tak jest silniejsze od innych uczuć. Wszystko się ładnie przeplata i chociaż wi9ele osób zarzuci tej książce zbyt wiele zbiegów okoliczności i brak realizmu, to powiem Wam, że mnie to wcale, a wcale nie przeszkadzało, wielu rozwiązań się nie spodziewałam, miałam swoje wyczekiwane zaskoczenia.

Wprawdzie przywołania na okładce Picoult sugeruje głębsze przesłanie… cóż… ja potraktowałam to jako przyjemne czytadło, historię pięknej, chociaż niespełnionej miłości, która zadała wielu osobo ból. Owszem jest pewien rodzaj happy endu, ale to takie kiepskie zadośćuczynienie. Nawet ciężko mi doliczyć ile osób się wycierpiało przez ten jeden nieudany związek. A że historia zatacza koło. Nihil novi – przecież.

sobota, 31 marca 2012

Podsumowanie marca 2012

Pierwszy miesiąc w pracy za mną, obawiałam się jak to będzie sie godziło z moim nałogiem czytelniczym i faktycznie obawy były słuszne. Niestety tylko 14 (jedna książka tematycznie miesiącowa jest w trakcie czytania, ale recenzja już na bank w kwietniu) przeczytanych książek. Najgorszy tydzień jaki miałam to jedna przeczytana książka... ale to było wtedy gdy w nocy jechałam do Lublina, później zajmowałam się Siostrzenicą i miałam sajgon w pracy.

Mam nadzieję, że w przyszłym miesiącu będzie lepiej. Zwłaszcza, że jeśli chodzi o akcję planowania ilościowo się wywiązałam, bo 14 książek sobie zaplanowałam, ale nie przeczytałam pięciu z listy... na to miejsce wkroczyły nadprogramy. Bardzo zacne oczywiście... Ale nad dyscypliną muszę popracować...

Książek przybyło do mnie według stosików 18, czyli troszkę więcej niż przeczytałam, ale nie ma jakiegoś dramatycznego uskoku. Nie jest najgorzej. chociaż może być lepiej :)

marzec był miesiącem w którym zaczęłam słuchać audiobooków i realizować wyzwanie polegające na czytaniu kryminałów Agathy Christie. Wynik naprawdę zacny bo średnia jeden na tydzień została osiągnięta. Audiobooków odsłuchałam dwa, bo pogoda spartoliła się i porzuciłam chwilowo nordicowanie.

Patrząc na listę książek przeczytanych w marcu mam dylemat, bo nie potrafię wybrać książki najlepszej. największym rozczarowanie, bezsprzecznie był "Bollywood dla początkujących", ale gdybym chciała wybrać najlepszą - musiałabym przepisać resztę książek czytanych, lub słuchanych.

Jakie plany na kwiecień? Co chcę przeczytać ujawnię jutro... Nie mogę zejść poniżej 14 książek w miesiacu(a wszystko wskazuje na to, że kwiecień będzie miesiącem w którym wykonam zadanie przeczytania 52 książek w rok(na obecną chwilę jest ich 45 przeczytanych). Wciąż planuję kontynuować poznawanie Agathy Christie - na obecną chwilę tylko kryminały z Herkulesem.

Kwiecień przyniesie mi święta, ale także konieczność przygotowania się do seminarium. Więc coś za coś.

piątek, 30 marca 2012

"Złocista Dolina" - Iwona J. Walczak


Kasię, Dorotę i Majkę łączą wspomnienia lat spędzonych na uniwersytecie, dzieli – dorosłość.


Los rzucił je w różne miejsca. Kasia osiadła w Poznaniu, gdzie w wolnych chwilach fotografuje. Dorota opiekuje się starszymi ludźmi we Frankfurcie, Majka została nauczycielką, choć wolałaby na poważnie zająć się swoją największą pasją – malarstwem.




Wspólny pomysł otwarcia ośrodka wypoczynkowego staje się zarzewiem konfliktów oraz rywalizacji między kobietami – na wielu polach. Ujawniając prawdziwy charakter każdej z nich. A przecież urocze zacisze położone z dala od zgiełku wielkich miast, pełne wspomnień dzieciństwa, miało być miejscem, które na nowo zbliży do siebie przyjaciółki i przywróci więź sprzed lat...




Ostatnio zaroiło się na polskim rynku wydawniczym od książek, których motywem przewodnim jest porzucenie wielkiego miasta na rzecz wsi. Im bardziej zabitej dechami tym lepiej. Oczywiście jest to zrozumiałe – po latach masowych migracji ze wsi do miasta, gdzie była praca i cywilizacja, trzeba odwrócić klepsydrę. Jak mawia się w moich okolicach: co się martwisz co się smucisz, ze wsi jesteś – na wieś wrócisz. Nie irytował mnie sam fakt powrotu na wieś, ale sposób w jaki autorki(bo o ile pamięć mnie nie myli czytałam książki o tej tematyce, które kobiecego autorstwa były) opisywały wieś i całą ta magię w sposób pozbawiony realizmu, słodki aż do bólu i moim zdaniem uwłaczający mieszkańcom wsi.




Zaciekawiła mnie kolejna pozycja, która zapowiadała odwrót z dużych miast „pod ruską granicę”. Autorkę miałam przyjemność poznać i polubić za „Nagie myśli”, ciekawa więc byłam o czym przeczytam tym razem. Jeszcze miesiąc przed premierą ujęła mnie okładka, przypominająca kadr z serialu BBC „Rozważna i romantyczna” tam też podobny domek stał wśród powodzi zieleni, między pagórkami, ale znajdował się nad brzegiem huczącego można, ten domek z okładki wydaje się być zanurzony w ciszy. Tak jak do tego serialowego domku, tak i tutaj przybywają kobiety po przejściach wyleczyć rany, ukoić ból, zacząć nowe życie, lub pielęgnować marzenia. A gdy za oknem jest tak ponuro, czarne chmury zakrywają niebo to co chwilę wraca się do okładki by chociaż oczy ucieszyć tym ciepłem.



Tylko, że nie samą okładką żyje człowiek. Rozpoczynając lekturę nie zdawałam sobie sprawy jak wpadnę. Gdy się pracuje od świtu, to chciałoby się pospać, ale nie można spokojnie spać gdy obok leży książka która kusi. Bo ta mnie kusiła! Czym?
Historią. Poznajemy trzy przyjaciółki. Apogeum ich przyjaźni przypadało na lata studenckie, później życie je dopadło i charakter każdej dał o sobie znać, kontakty się rozluźniły, ale w ciąż trwały, odwiedzały się, rozmawiały. Wydaje się, że tylko Majka ma w życiu lekko, owszem praca nie daje jej spełnienia, ale ma hobby, męża który na hobby i całą resztę zarabia, udaną śliczną córkę. Żyć nie umierać. Dorota mieszka w Niemczech i opiekuje się starszymi osobami, źle zainwestowała uczucia, ma córkę która służy jej do ochrzaniania, zresztą cały świat jest zły, Dorota zna lekarstwo, ale nikt nie chce jej słuchać. No i Kasia praca również nie daje jej radości, ale żyje fotografując, ma syna, po mężu ślad zaginął.



Od słowa do słowa, efektem zbiegów okoliczności postanawiają razem otworzyć ośrodek wypoczynkowy na rodowych włościach, czują że czas coś zrobić z tym życiem, zacząć zarabiać a nie tylko wegetować. Wokół tego wydarzenia będzie się toczyła fabuła, oczami Kasi(w większości) zobaczymy rozkręcanie wspólnego przyjacielskiego biznesu. Będziemy towarzyszyły dziewczynom w stawianiu pierwszych kroków na zawodowej ścieżce. Przyjaciółki będą musiały odgrzać swoją przyjaźń, którą czas wyziębił, w trakcie dowiemy się jakie były przyczyny tych napięć, poznamy lepiej charaktery, marzenia, plany oraz sposoby osiągania celów. Nie obędzie się też bez Kupidyna, który chyba upoił się widokami, bo jakoś kiepsko mu wszystko wychodzi.



Co mnie pociągnęło w tej książce? Realizm i obyczajowość. To naturalna książka, nie ma w niej ideałów, tak jak nie ma ideałów w życiu. Autorka nie daje nam recepty na szczęście, nie każe nam rzucić wszystkiego, sprzedać pralki i wyjechać, bo jak już Seneka setki lat temu stwierdził, jeżeli problem jest w nas nie załatwimy go zmianą miejsca, jeżeli wciąż będziemy tacy sami. Problemem nie są miejsca, problemem często jesteśmy my. I w tej książce to widać. Nie wiem czy jest ktoś kto polubi Dorotę, nie jest złym człowiekiem, ma zalety, ale jest tak okropnie irytująca, że najprawdopodobniej nie wytrzymałabym z nią w jednym pomieszczeniu dłużej niż pół godziny. Dorota jest po prostu wkurzająca, autorytarna i przekonana o własnej nieomylności i doskonałości, jej wjazd nic nie dał, bo nie dostrzegła potrzeby przemiany, zmiany sposobu myślenia. Obwinia świat, wszystkich dookoła, ale nie widzi cienia wady w sobie samej.



Majka i Kasia prędzej czy później zmieniają swoje priorytety, dostrzegają błędy uczą się odwagi, stawiają na siebie, nie w bezwzględnie egoistyczny sposób, bo nie są na świecie same, ale biorą się z tym życiem za bary.



Jak wspomniałam książka ujęła mnie obyczajowością również. Książka o życiu, nie skupiająca się tylko na odnalezieniu nowego partnera po rozwodzie, ale przede wszystkim na szukaniu własnego ja, bo każdy ma jakieś swoje pasje, które dorosłe, pełne obowiązków życie spycha na boczny tor. W nawale czytadeł o tym jak on ją kocha, a ona wzdycha, taka pozycja jest tym cenniejsza.



Książkę oceniam bardzo pozytywnie, porwała mnie na dwa dni i zapełniła myśli i wyobraźnię. Kolejny raz autorka udowodniła, że potrafi stworzyć wyrazistych bohaterów, którzy wzbudzają żywe emocje, ich literackie życie żywo nas obchodzi, nie są to bezbarwne marionetki, tylko ludzie z krwi i kości – niemalże. A że książka jest dobrze napisana, czyta się ją bardzo przyjemnie, tylko za krótka… Dlaczego beznadziejne książki ciągną się setkami stron a dobre i wartościowe umykają jak oszalałe?



Polecam gorąco na wiosenne wieczory, w oczekiwaniu na soczystą zieleń lata

środa, 28 marca 2012

"Pasja według Einara' - Elżbieta Cherezińska


Einar z Vikny. Ochrzczony wiking. Gończy pies Chrystusa.
Kim był? Rozmodlonym zdrajcą? Tym, który wierzy, wątpiąc, i który modli się przez seks?
Nie znał kobiet, choć podobno miał dziewięć matek. Znał tylko ojca, pogańskiego kapłana, który kochał życie, a nienawidził świata. Gdy jego ojciec zginął, sam został synem Chrysta. Zamknięty w klasztorze przechodził kolejne szczeble mniszych wtajemniczeń. Sądził, że żyje według Reguły świętego Benedykta z Nursji, choć ktoś ukryty w mroku wciąż pociągał za sznurki. Nie mógł uwolnić się od polityki, w którą wplątano go w dzieciństwie. Mógł jej ulec albo ją tworzyć. Ukrzyżowany przez dwie siły. Rozdarty przez miłość do Niego i do Niej. Wydany na pokuszenie. W jego życie cielesność i duchowość wczepiły się, jak cierń w koronę.
Akcja „Pasji według Einara” dzieje się tysiąc lat temu i dotyczy świata, który musi zmienić wiarę, ale nie potrafi zmienić siebie. Czytelnik, sięgając po Pasję, przemierzy Europę od norweskiej Północy do arabskiego Południa. Z długim postojem w mroku średniowiecznego klasztoru.
Trzecia odsłona „Północnej Drogi” potwierdza, iż w tej opowieści historia jest tylko kanwą dla na wskroś współczesnych bohaterów. Autorka zaś dowodzi, że potrafi wciągać Czytelnika w wykreowany przez siebie świat. Przekonuje, że można opowiedzieć tę historię po raz kolejny, wciąż zwiększając tempo akcji, zmieniając scenerie i zaskakując zakończeniem. Oczekiwanie na ciąg dalszy wzrasta!



Niestety – stało się. W tym momencie muszę zakończyć przygodę z „Północną drogą” z prostej przyczyny, właśnie skończyłam „Pasję według Einara”. Pozostaje czekać na kolejną – ostatnią część, oj gorzki to będzie czas… nigdy nie byłam cierpliwa. A jeśli chodzi o cierpliwość w poznawaniu prozy Elżbiety Cherezińskiej, to grzeszę jej całkowitym brakiem. Mogłabym łyżkami jeść te książki, że tak poetę sparafrazuję.

A nie zapowiadało się różowo w przypadku Einara – na początku uprzedzę. Po pierwsze facet mnie denerwował, moja irytacja w II części Północnej Drogi czasami niemalże już kipiała. Wydawał się błąkającym, niezdecydowanym egoistą. No i początek książki jakoś nie mógł mnie do siebie przekonać. Raz książkę porzuciłam, a wróciwszy do niej po przerwie połykałam ją w każdej wolnej nanosekundzie. Kto czytał ten wie – nie da się inaczej.

Podczas gdy dwie poprzednie książki opowiadały o kobietach żyjących w surowym klimacie wśród mężczyzn bezwzględnych, twardych jak granit, zabijających bez mrugnięcia okiem. I z perspektywy dwóch niewiast o skrajnie różnych charakterach poznajemy ten świat. Sigrun jest młodą świeżą dzieweczką zakochaną w swym mężu, który jest jej Słońcem, Halderd ma ciężkie życie, ale jest twarda i niezłomna jak fiordy. Obie wychodziły z tego samego punktu, ich drogi zaś okazały się skrajnie różne w pierwszych dwóch częściach to one opowiadają nam swoją historię, kobiecą wersję zdarzeń. Teraz czas na mężczyznę, do głosu dochodzi Einar, i dzięki „Pasji według Einara” możemy lepiej poznać tego, bez wątpienia niezwykłego człowieka, którego życie było pełne burz, niepokojów. Nie dane było mu wpłynąć do bezpiecznego portu, zakosztować spokojnych wód. Każda stabilizacja, uspokojenie okazywała się ostatecznie fatamorganą.

Einar jest jedynym i ukochanym synem wielkiego godnego, czyli po naszemu pośrednika między ludźmi a bogami. Bo Norwegia jest pogańska, rządzi Odyn, Thor i wielu innych bogów. Ojciec Einara rozmawia z nimi i przekazuje ich wolę. A wiadomo, że wola boska nie zawsze jest po myśli ludziom i to właśnie ma zaważyć na życiu Einara. Gdy jego ojciec pyta bogów co myślą o nowym bogu o którym jest coraz głośniej i przekazuje ludowi, boską akceptację, niektórym się to bardzo nie podoba, do tego stopnia, że zabijają godnego. Bo religia jest nieodłącznie związana z polityką, kto rządzi duszami – rządzi ludem. Einar musi uciekać z kraju, przez króla zostaje wysłany do klasztoru do Yorku. Ale Einar wie kto zabił jego ojca, bo na jego prośbę podglądał ceremonię. A pragnienie zemsty bywa obezwładniające. Jednak Einar musi o tym zapomnieć ma stać się mnichem, wyrzec się dziedzictwa swego narodu, przyoblec habit, kłębiące się, burzowe myśli musi ukryć pod kapturem. Podejmuje naukę i o dziwo wybija się In plus, z woli samego opata staje się członkiem tajnego bractwa, dla którego będzie musiał się wyrzec siebie, własnych pragnień aby realizować wyższe cele.
A krew nie woda, Einar pozna nie tylko przyjaciół, ale los postawi na jego drodze kobiety do których poczuje coś więcej niż czystą agape. Zgrzeszy – nie tylko myślą. A to co zobaczy, przeżyje, gdzie zawędruje wprawi Was w osłupienie!

Napisałam, że ta książka pomoże zrozumieć postępowanie Einara z poprzedniego tomu. Zdecydowanie tak! Dzięki tej książce można zobaczyć szerszą perspektywę, motywy które przyświecały Einarowi przez większość jego życia. Bezwzględnie nie można go potępić. Przynajmniej ja odnoszę takie wrażenie. Dostrzegłam wielki tragizm życia Einara, nie jestem na niego zła, raczej głęboko mu współczuję. Bo jest czego. Przez całe życie się trudził, po to by raz za razem tracić to co cenił. Wprawdzie ostatni rozdział, jest może pewnym otarciem łez, ale nie wiem czy osobiście nie wołałabym innego zakończenia, życia tak barwnego. To jest ukoronowanie życia Einara-kapłana, a co z tłamszonym przez większość życia Einarem-człowiekiem?


Jak widać książka wzbudziła we mnie dużo emocji. To normalne u Cherezinskiej, częstuje czytelnika całą gamą emocji. Ta książka skupia się mniej na miłości, uczuciu, zdecydowanie jest tu mnie erotyki, a jeśli się pojawia to widziana oczyma mężczyzny, wiec nie jest to już taka poezja jak w poprzednich częściach. Zresztą nie o erotykę chodzi. Świetnie mi się czytało o związkach polityki z religią, o walce o wpływy w średniowiecznej Europie. Nie idę za modą, a teraz na fali jest wylewanie na Kościół wszelkich możliwych pomyj. Jednak odnoszę wrażenie, że nie jest to głównym celem książki, że taki motyw wcale nie przyświecał autorce, która po prostu chciała pokazać początki Norwegii, ludzi którzy żyli w tych czasach i myśleli, czuli i kochali a w pewnym momencie stawali się bezwolnymi figurkami na szachownicy politycznej.
Zobaczymy rodzącą się katolicką Norwegię, która przywiązana wciąż jest do swoich starych bogów, ale wielka polityka wymusza zmiany. Poznamy bezwzględnych księży którzy walcząc o umocnienie własnej pozycji nie cofną się przed niczym. Ale autorka nie generalizuje, bo pokazuje również ludzi oddanych swojej wierze, pragnących nieść ją wśród pogan, bo przekonanych o tym iż niosą im przesłanie dobra, nadziei i miłości.

Nie sposób opowiedzieć wszystkich wątków jakie porusza ta książka, podsumowując chciałabym powiedzieć, że bardzo mi się podobała, trzyma świetny poziom całej serii i cóż! Podsyca tylko ciekawość. I rozpala niecierpliwe oczekiwanie na ostatnią – czwartą część.

wtorek, 27 marca 2012

Wymarzony wieczór. I gratisowy przepisik


Tak, moi drodzy książka i fijołkowo-różana herbatka. kupiłam po promocji i dołącza do herbat właśnie testowanych.
Niestety wciąż zapominam, żeby pić regularnie meliskę z pomarańczą. Ale karmelową i za sprawą forumowej koleżanki poziomkowo-waniliową testuję regularnie :)


Zanim odżegluję aby oddać się lekturze chciałam się z Wami podzielić niedzielnym wypiekiem(po którym wspomnienie zostało mgliste :( )

Bułeczki z serem.
Przepis na zwykłe pszenne bułeczki z blogu mojewypieki

Składniki na 10 bułek:


1 małe jajko
200 ml zimnego mleka


oczywiście maszynowałam, bo nie miałam siły zagniatać. (4 łyżki + 140 ml)
7 g suchych drozdży lub 14 g świeżych drożdży
2 łyżeczki cukru
50 g zimnego, pokrojonego w kostkę masła
340 g mąki pszennej
7 g soli morskiej (użyłam zwykłej soli)
do posypania: mak lub sezam



Mąkę, sól i masło utrzeć ręką. W małej miseczce rozkruszyć drożdże, wsypać do nich cukier i 4 łyżki zimnego (!) mleka. Dokładnie wymieszać i wlać do mąki. Powoli wlewać pozostałe mleko (140 ml), a na końcu lekko rozbełtane jajko. Wyrobić rękoma.
Jeśli jest zbyt luźne, dosypać trochę mąki (dosypałam około pół szklanki). Odstawić na 1,5 - 2 godziny (lub nawet dłużej) przykryte ściereczką, aż podwoi swoją objętość.
Piekarnik nagrzać do temperatury 230°C. Z ciasta formować małe bułeczki, układać je na dużej, wysmarowanej oliwą blaszce, zostawiając 5 cm odstępu między bułeczkami. Bułeczki posmarować mlekiem lub jajkiem, posypać makiem lub sezamem i wstawić do piekarnika na 5 minut. Po tym czasie zmniejszyć temperaturę do 200°C i piec kolejne 5 - 10 min.
Ja bułeczki posypałam przed włożeniem do piekarnika posypałam żółtym serem, który w połączeniu z ciastem zrobił się prze-wyborny.
sera należy dać na oko dużo.


Polecam.

częstujcie się

Według Wydawnictw

Czarna Owca (16) Dom Wydawniczy Rebis (12) Replika (2) Wydawnictwo Psychoskok (2) Wydawnictwo Agora (25) Wydawnictwo Aktywa (2) Wydawnictwo Albatros (24) Wydawnictwo Bellona (6) Wydawnictwo Bukowy Las (5) Wydawnictwo Czarna Owca (24) Wydawnictwo Czarne (67) Wydawnictwo Czerwone i Czarne (1) Wydawnictwo Czwarta Strona (46) Wydawnictwo Czytelnik (3) Wydawnictwo Dobra Literatura (1) Wydawnictwo Dolnośląskie (13) Wydawnictwo Dowody na Istnienie (7) Wydawnictwo Dragon (4) Wydawnictwo Edipresse Książki (16) Wydawnictwo Erica (1) Wydawnictwo Esprit (2) Wydawnictwo Feeria (1) Wydawnictwo Filia (36) Wydawnictwo Franciszkanów "Bratni Zew" (1) Wydawnictwo Hachette (2) Wydawnictwo Harper Collins (16) Wydawnictwo Insignis (18) Wydawnictwo Iskry (12) Wydawnictwo J. Przeworskiego (1) Wydawnictwo Jaguar (17) Wydawnictwo JanKa (2) Wydawnictwo Kobiece (92) Wydawnictwo Książnica (21) Wydawnictwo Kwiaty Orientu (2) Wydawnictwo Lira (20) Wydawnictwo Literackie (57) Wydawnictwo MAG (1) Wydawnictwo Manufaktura Tekstów (1) Wydawnictwo Marginesy (109) Wydawnictwo Media Rodzina (18) Wydawnictwo Mg (30) Wydawnictwo Muza (70) Wydawnictwo Młodzieżówka (1) Wydawnictwo Nasza Księgarnia (4) Wydawnictwo Noir Sur Blanc (9) Wydawnictwo Nova Res (10) Wydawnictwo Nowa Proza (1) Wydawnictwo Otwarte (43) Wydawnictwo PWN (3) Wydawnictwo Pascal (31) Wydawnictwo Planeta (1) Wydawnictwo Poradnia K (6) Wydawnictwo Poznańskie (45) Wydawnictwo Prozami (1) Wydawnictwo Prószyński (95) Wydawnictwo Replika (41) Wydawnictwo SQN (16) Wydawnictwo Sic! (3) Wydawnictwo Smak Słowa (3) Wydawnictwo Sonia Draga (5) Wydawnictwo Szara Godzina (9) Wydawnictwo Szelest (1) Wydawnictwo Szósty Zmysł (7) Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego (10) Wydawnictwo Uroboros (7) Wydawnictwo Vesper (2) Wydawnictwo W.A.B (67) Wydawnictwo WAM (6) Wydawnictwo WM (1) Wydawnictwo WasPos (3) Wydawnictwo Wielka litera (5) Wydawnictwo YA (3) Wydawnictwo Young (10) Wydawnictwo Znak (176) Wydawnictwo Zwierciadło (4) Wydawnictwo Zysk i s-ka (86) Wydawnictwo superNOWA (3) Wydawnictwo Świat Książki (35) Wydawnictwo Święty Wojciech (2) wydawnictwo Stara Szkoła (3)

Categories

2016 przeczytane (259) 2019 czytam (263) 2020 (216) 2020 trup (6) 2021 (155) 2021trup (21) 2022 lektury (137) 2023 czytam (137) 2023 trup (31) 2025 lektury (172) 52 filmy w 2014 (22) 52 filmy w 2015 (6) Angielski ogród (8) Cmentarz Zapomnianych Książek (2) Euro 2012 (4) Mundial RPA (1) Real Madryt (3) akcje (27) amor vincit omnia (10) audiobook (16) autobiografia (16) biografia (123) bolly (9) candy (2) czytam przeleżałe trupy z półek (276) czytane 2018 (244) dzienniki (5) fantastyka (20) felietony (6) historia (80) kkd (4) klasyka (48) klasyka literatury popularnej (24) kolorowe czytanie (4) komedia (1) koty (5) kryminał (164) kucharzę (53) listy (1) literatura na peryferiach (4) muzycznie (47) naturalnie (2) nie samą książką (141) oglądnęłam (189) ogrodowo (5) oscarowe wyzwanie (2) pachnące (129) planowanie i zagospodarowanie(niekoniecznie przestrzenne) (8) plany (7) podaj cegłę (14) podróże (10) podróże w czasie (15) podsumowanie (96) podsumowanie 2015 (12) podsumowanie 2016 (11) podsumowanie 2017 (14) podsumowanie 2018 (12) poezja (8) prawdziwe historie (47) projekt - nobliści (5) prywatne (75) prywatnie (9) przeczytane w 2010 (1) przeczytane w 2011 (1) przeczytałam (3061) przeczytałam 2015 (243) recenzja książki (2028) recenzyjne (1696) religia i duchowość (35) reportaż (101) retro (6) robótki (24) roczne podsumowanie (7) romans (340) saga rodzinna (57) seriale (33) sportowo (27) stosik (102) test (1) top10 (12) turystycznie (1) village candle (12) w 2017 przeczytałam (226) woski (126) wymiana (8) wyzwanie - Agatha Christie (54) wyzwanie Picoult/Sparks (2) wyzwanie czytelnicze (69) wyzwanie filmowe (31) wyzwanie w centymetrach (1) yankee candle (94) z półki 2015 (3) zakupy (1) zapowiedź (11) łańcuszek (20)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wg. Autorów ( w trakcie tworzenia)

Agata Christie (51) Edyta Świętek (38) Jodi Picoult (24) Lucy Maud Montgomery (21) Joanne Kathleen Rowling (19) Małgorzata Musierowicz (18) Colleen Hoover (17) Agatha Christie (16) Diane Chamberlain (16) Szymon Hołownia (16) Agnieszka Lingas-Łoniewska (15) Katarzyna Michalak (15) John Ronald Reuel Tolkien (13) Jojo Moyes (12) Agata Czykierda-Grabowska (11) Camilla Läckberg (11) Emily Giffin (11) Katarzyna Bonda (11) Barbara Wysoczańska (10) Bernard Cornwell (10) Monika Szwaja (10) Regina Brett (9) Ali Hazelwood (8) Amy Harmon (8) Ałbena Grabowska (8) Ałbena Grabowska-Grzyb (8) Elżbieta Cherezińska (8) George R.R. Martin (8) Jane Austen (8) Mariusz Urbanek (8) Monika A. Oleksa (8) Robert Galbraith (8) Abby Jimenez (7) Ada Tulińska (7) Anna Kańtoch (7) Diana Gabaldon (7) Elizabeth Gaskell (7) Elżbieta Rodzeń (7) Jacek Dehnel (7) Małgorzata Gutowska - Adamczyk (7) Jerzy Bralczyk (6) Jürgen Thorwald (6) Katarzyna Kwiatkowska (6) Katarzyna Zyskowska-Ignaciak (6) Mariusz Szczygieł (6) Richard Paul Evans (6) Beata Majewska (5) Charles Dickens (5) Charlotte Brontë (5) Giovannino Guareschi (5) Katarzyna Archimowicz (5) Kiera Cass (5) Lisa Genova (5) Magdalena Grzebałkowska (5) Wiesław Myśliwski (5) Yrsa Sigurdardóttir (5) Anna Herbich (4) Astrid Lindgren (4) Barbara O`Neal (4) Bianca Iosivoni (4) Cecelia Ahern (4) Corinne Michaels (4) Dorota Gąsiorowska (4) Edward Rutherfurd (4) Elisabet Benavent (4) Ella Maise (4) Evžen Boček (4) Federico Moccia (4) Gabriela Gargaś (4) Igor Sokołowski (4) Magdalena Kordel (4) Marek Rybarczyk (4) Marta Kisiel (4) Mhairi McFarlane (4) Trygve Gulbranssen (4) Adam Kay (3) Agata Sawicka (3) Agnieszka Pajączkowska (3) Agnieszka Wojdowicz (3) Alina Białowąs (3) Andrzej Sapkowski (3) Aneta Jadowska (3) Anna J. Szepielak (3) Anna Kamińska (3) Anna Sakowicz (3) Antonina Kozłowska (3) Barbara Sęk (3) Carlos Ruiz Zafón (3) Charlotte Link (3) Dagmara Leszkowicz-Zaluska (3) Daisy Goodwin (3) Demet Altınyeleklioğlu (3) Denise Grover Swank (3) Dominika Smoleń (3) Elisabeth Herrmann (3) Eliza Orzeszkowa (3) Elizabeth Cooke (3) Elizabeth Haran (3) Francine Rivers (3) Gard Sveen (3) Hanna Cygler (3) Iwona J. Walczak (3) Jean-Jacques Sempé (3) John Boyne (3) Katherine Webb (3) Mag­da­lena Knedler (3) Marcin Wilk (3) Maria Ulatowska (3) Małgorzata Warda (3) Mitch Albom (3) Paullina Simons (3) René Goscinny (3) Richard Phillips Feynman (3) Roma Ligocka (3) Stephenie Meyer (3) Wilkie Collins (3) Adrianna Michalewska (2) Agata Puścikowska (2) Agnieszka Krakowiak-Kondracka (2) Alek Rogoziński (2) Aleksander Dumas(ojciec) (2) Aleksandra Szarłat (2) Aleksandra Zaprutko-Janicka (2) Alexa Lavenda (2) Alice Lugen (2) Amy Hatvany (2) Andrew Morton (2) Andrzej Andrusiewicz (2) Andrzej Markowski (2) Angelika Kuźniak (2) Anna Fincer-Ogonowska (2) Anna Langer (2) Anna Rohóczanka (2) Anna Wolf (2) Anne Brontë (2) Anne Jacobs (2) Anne Tyler (2) Anthony McCarten (2) Beata Pawlikowska (2) Beth Reekles (2) Bill Bryson (2) Bogdan Lach (2) Bogna Ziembicka (2) Bolesław Prus (2) Carrie Elks (2) Cezary Łazarewicz (2) Christina Baker-Kline (2) Clive Staples Lewis (2) Colin Campbell (2) Consilia Maria Lakotta (2) Dan Brown (2) Daniel Silva (2) Danuta Awolusi (2) David Levithan (2) Debbie Macomber (2) Diana Palmer (2) Dinah Jefferies (2) Dominika Buczak (2) Donald Spoto (2) Dorota Terakowska (2) Elena Armas (2) Elżbieta Jodko-Kula (2) Emilia Kiereś (2) Erin Morgenstern (2) Eva García Sáenz de Urturi (2) Ewa Bauer (2) Ewa Stachniak (2) Ewa Winnicka (2) Ewelina Dobosz (2) Ewelina Dyda (2) Gavin Extence (2) Grzegorz Strzelczyk (2) Helen Fielding (2) Henning Mankell (2) Jacek Hugo-Bader (2) Jan Miodek (2) Jaume Cabré (2) Jean des Cars (2) Jerzy Niemczuk (2) Julian Tuwim (2) Justyna Wydra (2) Józef Witko (2) Kamil Janicki (2) Kard. Jorge Mario Bergolio (2) Katarina Mazetti (2) Katarzyna Kołczewska (2) Kristina Sabaliauskaitė (2) Krzysztof Ziemiec (2) Linda Green (2) Lisa Scottoline (2) Louisa May Alcott (2) Magda Gessler (2) Marcin Mastalerz (2) Marcin Prokop (2) Margaret Mitchell (2) Maria Dąbrowska (2) Maria Kruger (2) Małgorzata Hayles (2) Michał Heller (2) Papież Franciszek (2) Rachel Hauck (2) Terry Pratchett (2) Victoria Twead (2) Walter R. Brooks (2) A. Scott Berg (1) Abby Johnson (1) Adam Higginbotham (1) Adam Leszczyński (1) Adam Mickiewicz (1) Adam Szustak OP (1) Adam Węgłowski (1) Adam Zamoyski (1) Adriana Rak (1) Adrianna Trzepiota (1) Agata Jakóbczak (1) Agata Napiórska (1) Agata Passen (1) Agata Polte (1) Agata Pruchniewska (1) Agata Suchocka (1) Agnieszka Dydycz (1) Agnieszka Kaluga (1) Agnieszka Krawczyk (1) Agnieszka Litorowicz-Siegert (1) Agnieszka Markowska (1) Agnieszka Meyer (1) Agnieszka Nabrdalik (1) Agnieszka Olejnik (1) Agnieszka Przybysz (1) Agnieszka Siepielska (1) Agnieszka Wolny-Hamkało (1) Aileen Orr (1) Alberto S. Santos (1) Aleksander Jażwiński (1) Aleksander Makowski (1) Aleksandra Borowiec (1) Aleksandra Julia Kotela (1) Aleksandra Kardaś (1) Aleksandra Klich (1) Aleksandra Skrzypietz (1) Aleksandra Tyl (1) Aleksandra Wójcik (1) Aleksandra Zbroja (1) Alessio Puleo (1) Alex Bellos (1) Alex North (1) Alfredo Relaño (1) Alice Hoffman (1) Allison Pataki (1) Aly Cha (1) Alyson Richman (1) Amor Towles (1) Amy Medling (1) Andrea Wulf (1) Andreas Baumgarten (1) Andrzej Chwalba (1) Andrzej Fedorowicz (1) Andrzej Grembowicz (1) Andrzej Kępiński (1) Andrzej Pilipiuk (1) Andrzej Rzepliński (1) Andrzej Zając (1) Andrzej Zawistowski (1) Andrzej Zoll (1) Andrzej Łapiński (1) André Aciman (1) Andrés Ibáñez (1) Andy Jones (1) Angele Lieby (1) Angie Thomas (1) Anika Stelmasik (1) Ann Brashares (1) Ann Wroe (1) Anna Arno (1) Anna Bailey (1) Anna Bellon (1) Anna Bikont (1) Anna Brzezińska (1) Anna Dan (1) Anna Dembowska (1) Anna Dutkiewicz (1) Anna Dymna (1) Anna Gavalda (1) Anna Janko (1) Anna Jean Mayhew (1) Anna Kaszuba-Dębska (1) Anna Klara Majewska (1) Anna Klejzerowicz (1) Anna Kołodziejska (1) Anna Krystyna Bikont (1) Anna Laura Rucińska (1) Anna Lewicka (1) Anna Mateja (1) Anna Mieszkowska (1) Anna Moczulska (1) Anna Nejman (1) Anna Piwkowska (1) Anna Przedpełska-Trzeciakowska (1) Anna Płowiec (1) Anna Sulińska (1) Anna Szafrańska (1) Anna Szczęsna (1) Anna Todd (1) Anna Tomiak (1) Anna Trojanowska (1) Anna Wolff-Powęska (1) Anna Zamojska (1) Anna Śnieżka (1) Annabel Pitcher (1) Anne B. Ragde (1) Anne O'Brien (1) Anne-France Dautheville (1) Annejet van der Zijl (1) Annette Christie (1) Annette Hess (1) Annie Barrows (1) Annie Proulx (1) Anton Czechow (1) Antoni Słonimski (1) Antonina Żabińska (1) Arael Zurli (1) Arkadiusz Stempin (1) Arkadiusz Szaraniec (1) Arne Lynch (1) Arrowood Brothers (1) Arthur Conan Doyle (1) Artur Rolak (1) Atul Gawande (1) Audrey Carlan (1) Augusta Docher (1) Ava Dellaira (1) Ayaan Hirsi Ali (1) Banana Yoshimoto (1) Barack Obama (1) Barbara Gaweł (1) Barbara Mutch (1) Barbara Seidler (1) Barbara Taylor Bradford (1) Barbara Wachowicz (1) Barry Gifford (1) Bartek Dobroch (1) Bartosz Brożek (1) Beata Biały (1) Beata Kost (1) Becky Wade (1) Bellamy Creek (1) Ben Judah (1) Benjamin Balin (1) Bernadette McDonald (1) Biblioteka Słów (1) Bill Clinton (1) Blaža Popović (1) Boel Westin (1) Bożena Fabiani (1) Bożena Gałczyńska - Szurek (1) Bożena Keff (1) Bratni Zew (1) Brenda Reid (1) Brigitte Hamann (1) Brooke McAlary (1) Bryan Cairns (1) Brygida Grysiak (1) Camilla En (1) Camille Perri (1) Carla Montero (1) Carlo Maria Martini (1) Carmen Santos (1) Carole Matthews (1) Carolyn V. Murray (1) Carrie Snyder (1) Casey McQuiston (1) Cat Patrick (1) Catherine Banner (1) Catherine Isaac (1) Catherine Lowell (1) Catherine Mayer (1) Catherine Whitlock (1) Cecil Scott Forester (1) Cecilia Samartin (1) Celeste Ng (1) Cesarina Vighy (1) Chandra Hoffman (1) Charles Belfoure (1) Charles Bock (1) Charles Frazier (1) Charlotte Browne (1) Charlotte Gordon (1) Charlotte Lucas (1) Cheryl Strayed (1) Chesley McLaren (1) Chris Cander (1) Chris Columbus (1) Chris Fabry (1) Chris Grabenstein (1) Chris Niedenthal (1) Christer Mjåset (1) Christian Jacq (1) Christine Breen (1) Christopher Kelly (1) Christopher W. Gortner (1) Chufo Llorens (1) Claire Guest (1) Claire North (1) Clara Sanchez (1) Claude Quétel (1) Colin O`Brien (1) Colleen Faulkner (1) Colleen McCullough (1) Colson Whitehead (1) Conor Grennan (1) Consolation Duet (1) Corban Addison (1) Craig Storti (1) Cristina Caboni (1) Cristina Morato (1) Cristina Sánchez-Andrade (1) Cyceron (1) Damian K. Markowski (1) Dan Abnett (1) Daniel Defoe (1) Daniela Lamas (1) Danielle Steel (1) Danuta Pytlak (1) Daphne du Maurier (1) Dario Fo (1) Dariusz Janiszewski (1) Darynda Jones (1) David Ebershoff (1) David Hunter (1) David Icke (1) David Mccullough (1) David Mitchell (1) Davis Bunn (1) Dawid Krawczyk (1) Dawid Ratajczak (1) Dawn Barker (1) Debora MacKenzie (1) Deborah Feldman (1) Delia Owens (1) Denis Brian (1) Denis Diderot (1) Denise Hildreth Jones (1) Dennis Lehane (1) Dhonielle Clayton (1) Dianne Freeman (1) Doda Około-Kułak (1) Dodie Smith (1) Dominik Dán (1) Dominik Szczepański (1) Dorota Combrzyńska-Nogala (1) Dorota Golińska (1) Dorota Masłowska (1) Dorota Ponińska (1) Dorota Sumińska (1) Dorota Świątkowska (1) Dorothea Johnson (1) Dorothy Rowe (1) Douglas Adams (1) Douglas Smith (1) Dörthe Binkert (1) E. Lockhart (1) E. O. Chirovici (1) E.T.A. Hoffman (1) Eco Redonum (1) Ed Young (1) Edith Wharton (1) Edward Brooke-Hitching (1) Edward Carey (1) Egon Caesar Conte Corti (1) Eileen Goudge (1) Elena Ferrante (1) Elizabeth Adler (1) Elizabeth Chadwick (1) Elizabeth Craft (1) Elizabeth Kolbert (1) Elizabeth Letts (1) Elizabeth O'Roark (1) Elizabeth O`Roark (1) Elizabeth von Arnim (1) Ellen Alpsten (1) Ellis Peters (1) Elvira Baryakina (1) Elyse Douglas (1) Elżbieta Wichrowska (1) Emil Zola (1) Emilia Sokolik (1) Emilia Szelest (1) Emily Jane Brontë (1) Emma Dmochowska (1) Emma Donoghue (1) Emma Lord (1) Emmanuel Macron (1) Enola Holme (1) Eowyn Ivey (1) Eric Lomax (1) Esther Singer Kreitman (1) Eugen Ruge (1) Eugène Ionesco (1) Eva Weaver (1) Evie Dunmore (1) Ewa Bagłaj (1) Ewa Curie (1) Ewa K. Czaczkowska (1) Ewa Madeyska (1) Ewa Pirce (1) Ewa Popławska (1) Ewa Wolkanowska-Kołodziej (1) Ewa Wróbel (1) Ewa Zdunek (1) Ewa Żarska (1) Ewald Arenz (1) Ewelina Karpacz-Oboładze (1) Fabien Grolleau (1) Fern Britton (1) Fern Michaels (1) Florian Illies (1) Francis Hackett (1) Francis Scott Fitzgerald (1) Francoise Giroud (1) Gabriella Contestabile (1) Gabrielle Zevin (1) Gail Honeyman (1) Gardner Raymond Dozois (1) Garrard Conley (1) Garri Kasparow (1) Gary Susman (1) Gary W. Small (1) Gena Showalter (1) Genevieve von Petzinger (1) George Orwell (1) Georgia Bockoven (1) Gigi Buffon (1) Glenys Carl (1) Grażyna Jeromin-Gałuszka (1) Greg King (1) Gregg Olsen (1) Grzegorz Sokołowski (1) Harper Lee (1) Helen Rappaport (1) Helena Mniszkówna (1) Helga Hoškova-Weissowá (1) Hellmut Andics (1) Henryk Sienkiewicz (1) Holly Peterson (1) Horacio Verbitsky (1) Håkan Nesser (1) Ibn Warraq (1) Ismet Prcić (1) Izabela Jung (1) Izabela Sowa (1) Izabella Frączyk (1) J.J. Renert (1) Jacek Lusiński (1) Jadwiga Czajkowska (1) Jakub Puchalski (1) Jan Paweł II (1) Jan Wróbel (1) Jan Łoziński (1) Janina Fedorowicz (1) Jaroslav Hašek (1) Jaume Collel (1) Jean-Christophe Brisard (1) Jean-Paul Roux (1) Jeannette Kalyta (1) Jennifer Kaufman (1) Jennifer Teege (1) Jennifer Worth (1) Jerzy Sosnowski (1) Jewgienij Wodołazkin (1) Jill Barnett (1) Jill Mansell (1) Joanna Konopińska (1) Joanna Marat (1) Joanna Szczęsna (1) Joanne Harris (1) John Borrell (1) John Carlin (1) John Curran (1) John Green (1) John Grogan (1) John Seeney (1) Jolanta Król (1) Jolanta Kwiatkowska (1) Jon Ronson (1) Jonathan Littell (1) Jordi Pons Salas (1) Joyce Maynard (1) Julia Alvarez (1) Julia Child (1) Julia P. Gelardi (1) Julie Lawson Timmer (1) Julie Orringer (1) Justin Go (1) Justin Peacock (1) Ka Hancock (1) Karen Dionne (1) Karen Karbo (1) Karen Mack (1) Karolina Frankowska (1) Karolina Lanckorońska (1) Kate Lord Brown (1) Kathryn Taylor (1) Keith Lowe (1) Kerstin Ekman (1) Krzysztof Sadło (1) Laila El Omari (1) Laurens van der Post (1) Leah Fleming (1) Lena Najdecka (1) Leslie Carroll (1) Levi Henriksen (1) Lily Koppel (1) Lisa Kleypas (1) Liv Tyler (1) Louise Walters (1) Lucy Ferriss (1) Lucyna Olejniczak (1) Ludwig Winder (1) Ludwik Stomma (1) M.L. Stedman (1) Maciej Karpiński (1) Maciej Stuhr (1) Magdalena Kulus (1) Magdalena Tulli (1) Maja Łozińska (1) Mandy Hale (1) Marc Llewellyn (1) Marcin Górka (1) Marcin Zaremba (1) Marek Aureliusz (1) Marek Grechuta (1) Marek Ławrynowicz (1) Margaret Dilloway (1) Maria Krüger (1) Maria Sveland (1) Marilyn Brant (1) Marina Stepnova (1) Mariola Pryzwan (1) Marion Zimmer Bradley (1) Mariusz Wilka (1) Mariusz Ziomecki (1) Martha Grimes (1) Martin Sixsmith (1) Matthew Quick (1) Małgorzata Halber (1) Małgorzata Maj (1) Małgorzata Szejnert (1) Małgorzata Tusk (1) Małgorzata Łukowiak (1) Melchior Wańkowicz (1) Melissa Hill (1) Meredith Goldstein (1) Mieczysław Mokrzycki (1) Mike Carson (1) Mira Suchodolska (1) Miriam Karmel (1) Nadine Gordimer (1) Natasha Walker (1) Ned Vizzini (1) Olle Lönnaeus (1) Patrick Ness (1) Patrick Pesnot (1) Paul Arden (1) Penny Jordan (1) Peter Heller (1) Peter Kreeft (1) Platon (1) Pola Kinski (1) Priscille Sibley (1) Rebecca Johns (1) Robert J. Woźniak (1) Ryszard Legutko (1) Sally Bedell Smith (1) Sam Pivnik (1) Samantha Hayes (1) Samantha van Leer (1) Sarita Mandanna (1) Seré Prince Halverson (1) Shelley Emling (1) Stanisław Zakościelny (1) Stephanie Evanovich (1) Sue Eckstein (1) Sue Woolmans (1) Sylwia Chutnik (1) Szymon Sokolik (1) Tullio Avoledo (1) Zośka Papużanka (1) dr Stefanie Green (1) ks. Jan Twardowski (1) Éric-Emmanuel Schmitt (1) Łukasz Maciejewski (1) Łukasz Orbitowski (1)

Pogoda w mojej okolicy