Sprawdziłam, tę książkę kupiłam w styczniu 2023, to jest ogromny plus wyczytywania trupów, jeśli kupiłam książkę z polecenia, to jeśli mi się nie spodoba, to było tak dawno, że nie wiem na kogo pluć jadem. Nie wiedziałam czego się spodziewać, ale kojarzę, że ktoś ją bardzo polecał. Okazało się, że to śląska saga, co nawet pasuje, bo jakiś czas temu było wiele książek, sag rodzinnych, właśnie o mieszkańcach Śląska, o historycznych zawirowaniach. Dzięki tej książce możemy prześledzić ludzkie losy od międzywojnia, po lata siedemdziesiąte.
Śląska saga, śląskie drogi. Czasem los plącze ścieżki życia. Czasem ktoś mu w tym pomaga…Mała Lenchen ma analityczny umysł: świetnie liczy i błyskawicznie kojarzy fakty. Kiedy w 1945 roku do jej rodzinnej miejscowości, niedużego śląskiego miasteczka, wkracza Armia Czerwona, jej dotychczasowe życie się kończy. Gdy Lenchen nieco dorośnie, nauczy się – już jako Helenka – że może liczyć tylko na siebie. Zwłaszcza że tajemnicza postać z przeszłości dołoży wszelkich starań, by uprzykrzyć jej życie i niekorzystnie pokierować jej losem. Zaboli nie raz.Powieść Michaela Sowy ujmuje ciepłym, pełnym zrozumienia spojrzeniem na Śląsk i Ślązaków – przywiązanych przede wszystkim do ziemi, na której się urodzili. To opowieść o walce o niepodległość, o wojnie i o pokoju ustanowionym przez „narzuconych swoich”… O tym, że na krętych śląskich drogach łatwo o poplątane losy. I o tym, że jest czas zemsty i czas przejrzałych czereśni.
Poznajemy Lenchen, małą
dziewczynkę, która wraca ze szkoły, gdy w śląskim miasteczku rozlega się alarm związany
z nalotem. Dziewczynka biegnie co sił w nogach, do domu, który jest ostoją
bezpieczeństwa. Chyba wtedy Helenka pierwszy raz poczuje strach. Do tej pory
jej dzieciństwo było sielanką, wychowała się w zamożnym domu, jej ojciec jest
przedsiębiorcą… Małżeństwo jest mieszane, dlatego do tej pory żyło im się
dobrze. Jednak wraz z wejściem Sowietów wszystko się zmienia. Pojawia się
strach, strata i bieda. Zwłaszcza, że rodzinę prześladuje ktoś z przeszłości,
kto nie wybaczył zajść z przeszłości. Po wojnie Helenka musi przestać być
Lenchen, już zawsze będzie Helenką, jej bracia też zmieniają imiona, chociaż ona
zawsze będzie myślała o nich po niemiecku. Koniec wojny to koniec jej
dzieciństwa, musi zacząć pracować, chociaż lubi się uczyć, jest świetna z
matematyki. Będziemy ją oglądać do końca lat sześćdziesiątych, jej zmagania z
losem, który nie oszczędza jej ciosów, a jej oczami możemy obserwować co się
dzieje na Śląsku.
„Nic nie jest proste, nic nie jest
krótkie, wszystko jest wiecznością lub jej olbrzymią częścią, człowiek zostaje
sam ze swymi myślami, sam jak palec, wszyscy ci współczują, płaczą, żałują i
jest im przykro. Ale podświadomie każdy jest szczęśliwy, że to akurat nie jego
ten los dotknął, że to nie on musi teraz poskładać od nowa swoje rozbite serce,
którego kawałki pogubiły się i trudno będzie je wszystkie odnaleźć.”
Ta książka nie jest zła, na pewno
jest poruszająca, chociaż też dojmująco smutna. Jeśli ktoś szuka szczęśliwego
zakończenia, srodze się rozczaruje. To prosta historia o życiu normalnej kobiety,
która za szybko musiała dorastać, za szybko wyzbyła się złudzeń i marzeń. Krótki
okres, gdy jej życie się względnie układa, mija za szybko. My możemy stawiać
sobie pytanie, na ile to wszystko kwestia zemsty zalotnika sprzed lat. To
straszne jak daleko niektórzy posuną się w swojej zemście. Ech, zasmuciła mnie
ta książka, człowiek czyta żeby zapomnieć o codzienności, podkarmić się
nadzieją, a tutaj, zostałam odarta ze złudzeń.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
To dużymi literami: KAŻDY KOMENTARZ ZAWIERAJĄCY LINK - WYLATUJE- WIELOKROTNIE PROSIŁAM, NIE ODNOSIŁO SKUTKU, TERAZ Z AUTOMATU I BEZ CZYTANIA.
A teraz grzecznie i klasycznie ; ) bo bardzo Was przecież lubię : )
Witaj Gościu, cieszy mnie Twoja wizyta, cieszę się, że chcesz pozostawić ślad po tym, że przeczytałeś to miałam do powiedzenia.
Proszę :) komentuj, ale pamiętaj :)
Każdy głos w dyskusji jest dla mnie ważny. Każdy komentarz jest czytany, na komentarz każdego czytelnika staram się odpowiedzieć.
Jeśli chcesz coś powiedzieć, zwrócić uwagę, a komentarz pod danym postem będzie niewłaściwy - z boku podałam adres mejlowy
Nie spamuj, nie jestem nastolatką, więc nie pisz "Super, zapraszam do mnie". To właśnie jest spam, takie komentarze usuwam. Napisz coś merytorycznego, a na pewno zaciekawisz mnie i odwiedzę Twoją stronę.
Chcesz mnie obrazić? Wyzwać? Wyśmiać moje poglądy, czy mnie, jako mnie? Daruj sobie! Jesli szydzisz, lub obrażasz moich czytelników, lub po prostu naruszasz netetykietę, komentarz również wyleci.