Od kilku lat każdą książkę Idy Żmiejewskiej kupuję od razu w przedsprzedaży. Uwielbiam te kryminały retro, bo to nie tylko jakaś zagadka, to przede wszystkim prawdziwa podróż w czasie. Mamy bohaterów, mocno osadzonych w realiach epoki, z prawdziwymi dylematami i emocjami. Uwielbiam. Teraz zaś miała być powieść w której ważną rolę odkrywa książę Józef Poniatowski, który mnie kojarzy się przede wszystkim z nurtami Elstery i długą ulicą w moim mieście, przy której mam dentystę i jest tam wiecznie jakieś ograniczenie prędkości, progi zwalniające i nie lubię tam jeździć. Jednak dla autorki Poniatowski jest takim kraszem, jak dla mnie Franz Joseph, więc w imię solidarności fanek denatów z historii, musiałam przeczytać.
Sierpień 1803 roku, Jabłonna.Hrabina Róża Pasławska jest młoda, bogata i piękna. Niestety los poskąpił jej tego, na czym zależy jej najbardziej – miłości własnego męża.Hrabia Dominik Pasławski nie należy do mężczyzn, którzy potrafią docenić towarzystwo i zalety żony. Kiedy więc musi wyjechać do Wiednia, zostawia ją w letniej rezydencji swego przyjaciela, księcia Józefa Poniatowskiego.W Jabłonnie Róża poznaje francuskich emigrantów z otoczenia Ludwika XVIII, rozbawionych złotych młodzieńców, damy żyjące plotkami i romansami oraz gospodarza, o którym od lat krążą legendy. Dni upływają na spacerach, przyjęciach i zabawach, a największe emocje budzą towarzyskie skandale i sercowe perypetie.Wszystko zmienia się pewnej nocy, gdy Róża znajduje w swoim pokoju ciało nieznanego mężczyzny. Chwilę później zwłoki znikają bez śladu.Większość mieszkańców pałacu najchętniej uznałaby całą historię za nieporozumienie. Róża jednak nie potrafi zapomnieć o tym, co widziała. Zwłaszcza że wokół niej coraz częściej milkną rozmowy, a ludzie, którzy jeszcze przed chwilą byli skłonni do zwierzeń, nagle stają się nad wyraz powściągliwi. W rozwiązanie zagadki angażuje się również książę Józef, zaniepokojony wydarzeniami rozgrywającymi się pod jego dachem. Wkrótce oboje zaczynają zadawać pytania, których nikt nie chce słyszeć.Kim był człowiek znaleziony w apartamentach Róży? Kto wyniósł jego ciało z pałacu? Dlaczego w Jabłonnie łatwiej uwierzyć w romans niż w morderstwo? I czemu musiała zginąć kolejna osoba?Im bardziej Róża i Józef zbliżają się do rozwiązania zagadki, tym trudniej im udawać, że łączy ich wyłącznie śledztwo.Czasem jedno lato wystarcza, aby odmienić całe życie.
Róża hrabina Pasławska jest
wieziona do Jabłonnej przez męża buca. Dominik został zmuszony do ślubu z nią
przez ojca, który chciał się wżenić w rodzinę z takimi koneksjami. Jabłonna to
pałac należący do księcia Józefa Poniatowskiego, dalekiego kuzyna Róży. Róża
błaga męża, aby jej nie zostawiał, wyszła za niego i nie przestaje mieć
nadziei, że będąc potulną i dobrą żoną, wzbudzi w mężu sympatię. Mąż jednak
wspina się na wyżyny bucowatości i bez pardonu zostawia żonę i jedzie do Wiednia,
do kobiety, którą darzy prawdziwym afektem. A Róża zostaje w pałacu pełnym
ludzi, są tam krewni Poniatowskiego, ale też ludzie, którzy uciekli przed
francuską zawieruchą i z ciekawością nasłuchują wieści z Francji, liczą na
obalenie konsula Bonapartego i czekają na restaurację Burbonów. W pałacu są
kobiety, które mają nadzieję uwieść Poniatowskiego, a tego Róża spotyka nad
rzeką, gdzie ucieka po kolejnej kłótni z mężem. Szybko zaczynają się pojawiać
plotki, bo Poniatowski znany jest lekkiego podejścia do kobiet. Plotki
narastają, gdy w sypialni Róży zostają znalezione zwłoki, widziała je tylko
Róża i Józef, bo zwłoki zniknęły tak prędko, jak się pojawiły. Jednak
mieszkańcy pałacu mają czarno na białym, że oto książę był w sypialni hrabiny.
Mamy więc potencjalny skandal w połączeniu ze znikającymi zwłokami. Z każdym
rozdziałem, atmosfera się zagęszcza na każdym polu, czy ktoś ma na celowniku
pretendenta do tronu, który ma niebawem zjawić się w Jabłonnej? Czy może
złoczyńca ma inny motyw? Atmosfera skandalu, tajemnicy i zagrożenia, ale także
kobieta, która otwiera oczy i widzi swoje życie w nowym świetle. Bardzo wciąga.
Ach jaki to był miły weekend, kiedy
w końcu miałam wolny czas, żeby rozkoszować się klimatem. To mnie trochę
zdziwiło, bo przełom XVIII i XIX wieku nie należy do moich ulubionych. Bardzo
rzadko sięgam po powieści z tej epoki, ale wiedziałam, że autorka włoży całe
serce i całą swoją pasję do Józefa w tę książkę. No i nie zawiodłam się, nie
sposób nie polubić księcia(chociaż baaardzo starałam się być obojętną, ale w
końcu uległam, no nie dało się). Podoba mi się ten kryminalny wątek, chociaż
jest tam wpleciona początkowo bardzo subtelnie, po to aby wraz z rozwojem
fabuły się zagęszczać i doprowadzić do zaskakującego finału. Jednak najbardziej
podoba mi się wątek Róży, aktualny w swym przekazie. Naprawdę jestem pod
wrażeniem tej powieści, świetna na początek jesieni, aż sprawdziłam, czy daleko
mam do Jabłonnej, niestety daleko, więc prędko to się nie wybiorę.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
To dużymi literami: KAŻDY KOMENTARZ ZAWIERAJĄCY LINK - WYLATUJE- WIELOKROTNIE PROSIŁAM, NIE ODNOSIŁO SKUTKU, TERAZ Z AUTOMATU I BEZ CZYTANIA.
A teraz grzecznie i klasycznie ; ) bo bardzo Was przecież lubię : )
Witaj Gościu, cieszy mnie Twoja wizyta, cieszę się, że chcesz pozostawić ślad po tym, że przeczytałeś to miałam do powiedzenia.
Proszę :) komentuj, ale pamiętaj :)
Każdy głos w dyskusji jest dla mnie ważny. Każdy komentarz jest czytany, na komentarz każdego czytelnika staram się odpowiedzieć.
Jeśli chcesz coś powiedzieć, zwrócić uwagę, a komentarz pod danym postem będzie niewłaściwy - z boku podałam adres mejlowy
Nie spamuj, nie jestem nastolatką, więc nie pisz "Super, zapraszam do mnie". To właśnie jest spam, takie komentarze usuwam. Napisz coś merytorycznego, a na pewno zaciekawisz mnie i odwiedzę Twoją stronę.
Chcesz mnie obrazić? Wyzwać? Wyśmiać moje poglądy, czy mnie, jako mnie? Daruj sobie! Jesli szydzisz, lub obrażasz moich czytelników, lub po prostu naruszasz netetykietę, komentarz również wyleci.