Książki Marii Paszyńskiej mają swoje rzesze fanów, a sama autorka była u nas w mieście na spotkaniu, ale niestety ja nie mogłam być. A żałuję do dziś. Niektóre jej książki zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Największe chyba Owoc granatu oraz Dziewczyny ze Słowaka. Nie pamiętam kto mi polecił książkę Tam, gdzie rzeki wstrzymują swój bieg, okładka sielankowa, a fabuła obiecująca literacką podróż na Polesie z okresu międzywojnia, wiele mi obiecywała. Zaczęłam czytać na paznokciach i dzięki tej książce czas minął naprawdę szybko.
Ignacy urodził się gdy można było
tylko marzyć o wolnej Polsce, ale Wielka Wojna stworzyła okazję, Polska wróciła
na mapę a przed nowym krajem stanęło wiele wyzwań. Rodzina Ignacego była raczej
zamożna, z tradycjami, ojciec lekarz marzył, że jego syn też stanie się
medykiem, ale przypadek sprawił, że Ignaś odkrył co sprawia mu radość,
nauczanie. Chociaż rodzina się sprzeciwiała, zamiast na medycynę wybrał zawód
nauczyciela. Żyły w nim idee pozytywizmu, pracy u podstaw, dlatego on, miastowy
chłopak, postanowił wyjechać na Polesie, wschodnie rubieże kraju kojarzone z
dziką puszczą, torfowiskami i analfabetyzmem. Rusza pełen wielkich idei, ale
już od samego początku dostaje w twarz realiami, na dworcu nie ma dorożki, do
folwarku gdzie znajduje się szkoła. Dociera tam, gdzie diabeł mówi dobranoc,
chociaż czytał wiele o Polesiu, to rzeczywistość go zaskakuje. Od prozaicznych
tematów związanych z zaspokojeniem podstawowych potrzeb(skąd wziąć chleb i
podstawowe wiktuały, skoro nie ma sklepów), gdzie się wykąpać, jak przetrwać
zimę, po bycie obcym w zamkniętej społeczności, gdzie traumy po okresie wojny
wciąż są żywe. Ignacy często będzie konfrontował swoje ideały z tym, co
faktycznie zastał. W jego życiu pojawią się ludzie, tacy podejrzani, źli jak
dziedzic, czy szukający biznesu w osuszaniu torfowisk, ale znajdzie też
przyjaciół, jak miejscowy proboszcz, czy Serafin. Pojawi się też Malwina, dumna
mieszkanka Polesia, która szybko sprowadza Ignacego na ziemię, gdy ten marzy o
niesieniu cywilizacji.
Ech, mam wrażenie, że gdy autorka
doszła do ¾ książki, nagle zaczął gonić ją termin i znacząco przyspieszyła i
akcję i zakończenie. No chyba, że w mojej książce brakowało kilkunastu stron,
może kilkudziesięciu nawet. Podobała mi się relacja Malwiny i Ignacego, ona
prosta, ale z mądrością życiową o której on może tylko marzyć, jest od niego
dojrzalsza, przeżyła więcej, ale to on chce ją uczyć, świetnie go punktuje. Nie
czuła pomiędzy nimi romantycznej relacji, ale wiarygodnie oddano ich rodzącą
się przyjaźń, dlatego końcowe wydarzenia wydały mi się wymuszone, taka trochę
nowa wersja Znachora bo i prowincja i młody idealista, no czułam trochę
klimat jak u Dołęgi-Mostowicza, ale zabrakło mi głębi. Za bardzo wszystko było
powierzchowne. I kończy się ta książka za szybko, zostałam z niedosytem, trochę
jakby ktoś na siłę zaserwował nam zakończenie żyli długo i szczęśliwie a
ja nie chciałabym takiego zawieszenie, chciałabym zobaczyć co było dalej, to
byłby walor.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
To dużymi literami: KAŻDY KOMENTARZ ZAWIERAJĄCY LINK - WYLATUJE- WIELOKROTNIE PROSIŁAM, NIE ODNOSIŁO SKUTKU, TERAZ Z AUTOMATU I BEZ CZYTANIA.
A teraz grzecznie i klasycznie ; ) bo bardzo Was przecież lubię : )
Witaj Gościu, cieszy mnie Twoja wizyta, cieszę się, że chcesz pozostawić ślad po tym, że przeczytałeś to miałam do powiedzenia.
Proszę :) komentuj, ale pamiętaj :)
Każdy głos w dyskusji jest dla mnie ważny. Każdy komentarz jest czytany, na komentarz każdego czytelnika staram się odpowiedzieć.
Jeśli chcesz coś powiedzieć, zwrócić uwagę, a komentarz pod danym postem będzie niewłaściwy - z boku podałam adres mejlowy
Nie spamuj, nie jestem nastolatką, więc nie pisz "Super, zapraszam do mnie". To właśnie jest spam, takie komentarze usuwam. Napisz coś merytorycznego, a na pewno zaciekawisz mnie i odwiedzę Twoją stronę.
Chcesz mnie obrazić? Wyzwać? Wyśmiać moje poglądy, czy mnie, jako mnie? Daruj sobie! Jesli szydzisz, lub obrażasz moich czytelników, lub po prostu naruszasz netetykietę, komentarz również wyleci.