Książki Marii Paszyńskiej mają swoje rzesze fanów, a sama autorka była u nas w mieście na spotkaniu, ale niestety ja nie mogłam być. A żałuję do dziś. Niektóre jej książki zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Największe chyba Owoc granatu oraz Dziewczyny ze Słowaka. Nie pamiętam kto mi polecił książkę Tam, gdzie rzeki wstrzymują swój bieg, okładka sielankowa, a fabuła obiecująca literacką podróż na Polesie z okresu międzywojnia, wiele mi obiecywała. Zaczęłam czytać na paznokciach i dzięki tej książce czas minął naprawdę szybko.









