Jestem zagorzałą fanką powieści Edyty Świętek i wypatruję każdej serii z wypiekami na twarzy. Po Sandomierzu, Krynicy, Niepołomicach przyszła pora na Kazimierz. Och jak liczyłam dni do premiery tej książki. Do Kazimierza jeszcze nie dotarłam, chociaż już byłam blisko kilka razy, może ta książka będzie dobrym pretekstem. Tradycyjnie, lektura zajęła mi jeden dzień, ale weekendowy, więc liczy się inaczej. Teraz znowu pozostaje czekać na następny tom. Ciekawa jestem, ile tomów jest zaplanowanych/
Młodzieńcze ideały, szalejąca zaraza i trudne decyzje.Rok 1855. Luiza spędza każdą wolną chwilę w warsztacie garncarskim ojca. Praca z gliną jest jej pasją i dziewczyna nie widzi dla siebie innej przyszłości. Nie wie jeszcze, że wkrótce wszystko to, co kocha, zostanie jej odebrane. Epidemia cholery rujnuje marzenia Luizy. Po śmierci rodziców trafia do domu siostry i jej zamożnego męża Jana Wolskiego. Pomimo luksusów czuje się tam coraz bardziej nieszczęśliwa.W domu Wolskich pracuje Dorota. Ambitna kobieta szybko awansuje – najpierw jest mamką, później ochmistrzynią. Nie chce słyszeć o małżeństwie, do którego próbują nakłonić ją rodzice. Jej sprzeciw przynosi jednak tragiczne konsekwencje, a tajemnica, którą musi zachować, na zawsze naznaczy jej życie.Edyta Świętek zabiera nas w niezwykłą podróż do Kazimierza Dolnego w trudnym okresie jego historii. Mimo uciemiężenia przez zaborców, ciężkiej pracy i licznych epidemii mieszkańcy malowniczej doliny nie poddawali się przeciwnościom losu.
Jest połowa XIX wieku, Kazimierz
leży w ciemiężonym przez Rosjan zaborze. W pamięci wielu, wciąż tkwią echa
zrywu powstańczego. Na obrzeżach Kazimierza spokojne życie, przepełnione ciężką
pracę wiedzie garncarz. Zostały mu dwie córki, starsza Berenika z aspiracjami,
żona ambitnego kupca i Luiza, która kocha ojca nad życie i bardzo lubi pracować
w warsztacie tworząc ceramikę. Wyczekany syn i dziedzic, zmarł, jak wiele osób
w tej okolicy, za wcześnie. Córka jest dla Bartosza wielką pociechą, spłacił
już drugą córkę i liczy, że Luiza przejmie jego biznes, może kiedyś jej mąż.
Chociaż matka wolałaby, aby Luiza więcej energii wkładała w naukę tego co
przyda się kobiecie w prowadzeniu domu, to jednak ojciec już widzi, że dziewczyna
ma dryg do garncarstwa. Dobrze zapowiadającą się współpracę ojca z córką
przerywa epidemia cholery. Morowe powietrze zabiera Luizie matkę i ojca.
Siostra Luizy, by nie narazić się na krytykę sąsiadów, bierze do siebie
siostrę, gdzie próbuje ułożyć siostrę na swoją modłę. Zresztą w domu Bereniki jest
też owdowiała Dorota, pracująca jako mamka, która widzi w Berenice wielką
dobrodziejkę. Ambitna Berenika, aspiruje do mieszczaństwa, za nic mając
pragnienia siostry.
Biedne ziemie i połowa XIX wieku to
gwarancja dramaturgii. Czy w następnych tomach doczekamy się wybuchu powstania
styczniowego? Na pewno będę czekała na drugi tom, chociaż ze wszystkich
ostatnich serii historycznych, ta jest słabsza. Tak jakby autorka w
niezrozumiały sposób przyspieszyła akcję, aby zakończyć z dramaturgią. Przez
większą część powieści, akcja leniwie się wlecze, aż nabiera ogromnego tempa,
na ostatnich stronach. Sam pomysł na romans, ma duży potencjał, ale nie do
końca leży mi to jak to się póki co rozwiązało. Zakładam, że póki co, bo na
pewno autorka nas jeszcze raz zaskoczy i to bardzo. Czekam na więcej garncarskich
wątków.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
To dużymi literami: KAŻDY KOMENTARZ ZAWIERAJĄCY LINK - WYLATUJE- WIELOKROTNIE PROSIŁAM, NIE ODNOSIŁO SKUTKU, TERAZ Z AUTOMATU I BEZ CZYTANIA.
A teraz grzecznie i klasycznie ; ) bo bardzo Was przecież lubię : )
Witaj Gościu, cieszy mnie Twoja wizyta, cieszę się, że chcesz pozostawić ślad po tym, że przeczytałeś to miałam do powiedzenia.
Proszę :) komentuj, ale pamiętaj :)
Każdy głos w dyskusji jest dla mnie ważny. Każdy komentarz jest czytany, na komentarz każdego czytelnika staram się odpowiedzieć.
Jeśli chcesz coś powiedzieć, zwrócić uwagę, a komentarz pod danym postem będzie niewłaściwy - z boku podałam adres mejlowy
Nie spamuj, nie jestem nastolatką, więc nie pisz "Super, zapraszam do mnie". To właśnie jest spam, takie komentarze usuwam. Napisz coś merytorycznego, a na pewno zaciekawisz mnie i odwiedzę Twoją stronę.
Chcesz mnie obrazić? Wyzwać? Wyśmiać moje poglądy, czy mnie, jako mnie? Daruj sobie! Jesli szydzisz, lub obrażasz moich czytelników, lub po prostu naruszasz netetykietę, komentarz również wyleci.