Tematyka wsi i życia chłopów, zwłaszcza doli kobiet na wsi, jest mi w szczególny sposób bliska. Gdy zobaczyłam zapowiedź tej książki wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Oczywiście kupiłam i odłożyłam. Dopiero stosikowe losowanie dało impuls do sięgnięcia po nią. Bardzo żałuję, że moja Mama nie mogła jej przeczytać. Na pewno długo byśmy ją omawiały, chociaż Mama nie była typową dziewczyną ze wsi, dziadkowie nie mieli gospodarki, dziadek był wykształcony i z miasta, a i nasza wioska za sprawą COPu nie była typową zabitą wsią na Wschodzie.
W latach 1933–1995 w konkursach pamiętnikarskich dla mieszkańców wsi mogło wziąć udział nawet dziewięćdziesiąt tysięcy kobiet. To Nowy Sącz albo pół Olsztyna pamiętnikarek.Julianna spisywała swój pamiętnik w latach trzydziestych – nocami, w tajemnicy przed mężem. Danka w latach sześćdziesiątych – rankiem, czekając, aż rozpali się w piecu. Teresa w roku 1983 – w PKS-ie wiozącym ją do pracy w pobliskiej masarni. Janka jako nastolatka marzyła o studiach polonistycznych, ale bardziej potrzebna była w gospodarstwie. Została więc pamiętnikarką.Dla wielu bohaterek tej książki spisywanie wspomnień było aktem uznania, że ich historia zasługuje na uwagę. Po raz pierwszy miały okazję przyjrzeć się osobistym doświadczeniom i nadać im znaczenie wykraczające poza sferę prywatną. Opowiadały własnymi słowami o przemocy, biedzie czy wstydzie i w ten sposób sprzeciwiały się dominującym normom społecznym i kulturowym.Antonina Tosiek sięgnęła po setki oryginalnych rękopisów i maszynopisów nadesłanych na konkursy, a także po dane statystyczne i opracowania naukowe. Łącząc wnikliwą analizę z wrażliwością, stworzyła obraz przemian polskiej wsi w XX wieku. Obraz realistyczny i głęboko poruszający.Nie istnieje jeden, uniwersalny, modelowy życiorys „chłopki” czy „rolniczki”. Popularne w kulturze obrazy polskiej wsi to raczej hologramy naszego zbiorowego wyobrażenia o ludowości, opartego na uprzedzeniach i stereotypach - niż jej faktyczna reprezentacja. Książka ta upomina się o wielość i złożoność doświadczeń wiejskich kobiet.Autorka
Spodziewałam się… w sumie chyba
przedruku kilku pamiętników. O jakże się myliłam. Autorka dokonuje analizy każdego
aspektu życia na wsi w oparciu o pamiętniki nadsyłane na rozliczne konkursy memuarów
organizowanych od międzywojnia. Ponieważ kobiety zawsze miały gorszą pozycję,
autorek było mniej, rzadziej je nagradzano i wątpiono w to co piszą. Obraz
życia na wsi z kobiecej perspektywy jest niemalże bolesny. W każdym aspekcie. Zaczniemy
od edukacji i zobaczymy jak wielkiej determinacji i szczęścia i pomyślnych
warunków trzeba było, aby dziewczyna ze wsi była elementarnie chociaż
wykształcona. Przecież do chodzenia przy mężu i polu szkół nie trzeba, a
pójście do szkoły to czas, kiedy dziewczyna nie może robić. Tym co przewija się
przez całą książkę, jest ogrom pracy jaki spoczywał na barkach kobiet, pracy
niedocenianej, bo to mężczyzna był gospodarzem, o ile kobieta musiała wykonywać
męskie prace, o tyle chłop nie zniżał się do babskiej roboty. Kobiety nieobjęte
ubezpieczeniem, zapleczem emerytalnym. Pomimo, że mieszkam na wsi od urodzenia
nie wiedziałam, że kiedyś było tak fatalnie. Za moich czasów, jednak już było
lepiej. Prawa reprodukcyjne w zasadzie mamy podobne jak od międzywojnia,
odpowiedzialność „za brzuch” nadal spada na kobietę, to ona uwodzi i kusi
biednego faceta i to ją się wyzywa, więc tu od wielu lat nie zmienia się wiele.
Kobiety, które spisują swoje historia są przeróżne, mniej lub bardziej
wykształcone i obyte, chcą zostawić po sobie świadectwo, czasami przekazać swój
manifest, zwrócić uwagę na ważny problem. Chociaż lektura mnie bolała, nie
żałuję ani chwili.
Autorka, co bardzo ważne nie jest
protekcjonalna, nie dopisuje historii do jakiejś swojej hipotezy. Opiera się na
relacjach świadków tych historii, na opowieści z pierwszej ręki. Moim zdaniem
ta książka jest świetnym uzupełnieniem Chłopek, na pewno prowadzi nas do
bardziej współczesnych czasów, bo niektóre opowieści są już z czasów
transformacji ustrojowej, która przyniosła koniec PGRom, modelowi wsi, który
przez dekady trwał w praktycznie niezmienionej formie. Tym, którzy lubią dobre
reportaże bardzo polecam tę książkę. To bardzo kompleksowa opowieść o
kobietach, które do tej pory często były pomijane. Naprawdę świetnie się czyta.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
To dużymi literami: KAŻDY KOMENTARZ ZAWIERAJĄCY LINK - WYLATUJE- WIELOKROTNIE PROSIŁAM, NIE ODNOSIŁO SKUTKU, TERAZ Z AUTOMATU I BEZ CZYTANIA.
A teraz grzecznie i klasycznie ; ) bo bardzo Was przecież lubię : )
Witaj Gościu, cieszy mnie Twoja wizyta, cieszę się, że chcesz pozostawić ślad po tym, że przeczytałeś to miałam do powiedzenia.
Proszę :) komentuj, ale pamiętaj :)
Każdy głos w dyskusji jest dla mnie ważny. Każdy komentarz jest czytany, na komentarz każdego czytelnika staram się odpowiedzieć.
Jeśli chcesz coś powiedzieć, zwrócić uwagę, a komentarz pod danym postem będzie niewłaściwy - z boku podałam adres mejlowy
Nie spamuj, nie jestem nastolatką, więc nie pisz "Super, zapraszam do mnie". To właśnie jest spam, takie komentarze usuwam. Napisz coś merytorycznego, a na pewno zaciekawisz mnie i odwiedzę Twoją stronę.
Chcesz mnie obrazić? Wyzwać? Wyśmiać moje poglądy, czy mnie, jako mnie? Daruj sobie! Jesli szydzisz, lub obrażasz moich czytelników, lub po prostu naruszasz netetykietę, komentarz również wyleci.