„Dom z lodu” to pierwsza książka Marcela Mossa jaką przeczytałam. Wprawdzie na spotkaniu autorskim kupiłam i wystałam autograf na innej, ale „Dom z lodu” to książka, która dzieje się w Chłopskiej Woli, miejscowości pod Stalową Wolą, bohater pracuje w Stalowej, a Karola mi przypomniała, że przez Chłopską Wolę, wytrwale dreptałyśmy podczas EDK. Nie wiem czy teraz miałabym odwagę wybrać się tam ciemną nocą. Byłam ciekawa fenomenu Marcela Mossa, skąd taka rzesza fanów i mnogość książek.
PRZY WIGILIJNYM STOLE WCIĄŻ CZEKA NA NIĄ PUSTE MIEJSCE.Wigilia 1996 roku. W zasypanej śniegiem Chłopskiej Woli Tadeusz Boryna odwiedza sąsiadów, Rogańskich. W kuchni zastaje dwoje dzieci czekających na powrót matki. Anna wyszła kilka godzin wcześniej i obiecała, że niedługo wróci. Kiedy zaniepokojony Tadeusz zagląda do sypialni, znajduje zakrwawione ciało jej męża. Po Annie ślad ginie.Rok 2026. W trzydziestą rocznicę tragedii Wojciech Rogański zaprasza na Boże Narodzenie siostrę z rodziną. Janka nie chce wracać do bolesnej przeszłości. On nigdy nie przestał wierzyć, że matka żyje. Świąteczne spotkanie przybiera nieoczekiwany obrót, gdy odwiedza ich Kazik Boryna. Jego ojciec zmarł przed tygodniem, ale tuż przed śmiercią wyznał mu coś, co rzuca nowe światło na zniknięcie Anny.Wojtek postanawia odkryć, co naprawdę wydarzyło się tamtej Wigilii. Z każdym kolejnym krokiem coraz trudniej mu zaufać ludziom, wśród których dorastał. Ktoś przez trzydzieści lat pilnował, by tajemnica jego matki pozostała pogrzebana. I zrobi wszystko, by Wojtek nigdy jej nie poznał.
W Wigilię 1996 z tradycyjną
sąsiedzką wizytą do domu Rogańskich przychodzi Tadeusz Boryna, zastaje dom
pogrążony w ciszy i dwójkę dzieci w swoim pokoju. Dzieciaki mówią, że Mama
wyszła a Tata śpi. Po wejściu do pokoju Boryna znajduje zakrwawione zwłoki
sąsiada i ani śladu matki. Przez trzydzieści lat syn Wojtek żyje w cieniu tej
tragedii, czeka na matkę, podczas gdy jego siostra Janka, wyjechała z okolicy,
ma swoją rodzinę i nie chce wracać do wydarzeń sprzed lat. Wspólna Wigilia, w
domu, gdzie ich dzieciństwo się skończyło staje się katalizatorem wspomnień,
tym bardziej, że syn zmarłego Boryny przychodzi podzielić się tym co usłyszał
od ojca. Wojtek, chce odnaleźć matkę, wyjaśnić tę tajemnicę. Wracamy do
wydarzeń sprzed trzydziestu lat i poznajemy bliżej jak wyglądało życie tej
rodziny. Mamy Annę, która marzyła o dużej i kochającej się rodzinie, ale
utknęła w małżeństwie z mężem pijakiem, który swoją skłonność do wódki ciężką
pracą w hucie. Po alkoholu bije i
poniża. Anna zaczyna wierzyć, że to co mówi Szczepan to prawda, że jest bez
wartości i nie czeka jej nic dobrego. Chce tylko ochronić dzieci, tradycyjna wiejska
społeczność nie daje wsparcia, raczej widzą w niej żonę, która nie potrafi
upilnować męża. Co tak naprawdę wydarzyło się tego grudniowego dnia? Wojtek
grzebiąc w przeszłości znajduje, świadków, czuje że nie wszyscy mówią całą
prawdę. Czy wiedza o wydarzeniach go nie zniszczy? Czy może czasami lepiej nie
wiedzieć?
Nie będę oceniać twórczości autora
po tej jednej powieści, tym bardziej że drugą mam w zapasie. Ta ma być
świąteczną propozycją, bo motyw Wigilii i rodziny jest osią akcji. To nie jest
atmosfera jaką kojarzymy z filmami świątecznymi, to raczej rodzina rodem z „Domu
dobrego”. Podoba mi się, że autor nie opisuje mieszkańców wsi, z prowincji jako
typowych wiejskich prostaczków, co jest niestety często powszechnym zwyczajem.
To normalni ludzie o różnych charakterach, wadach i zaletach. Oczywiście, nie
poznajemy całej społeczności, często plotki poznajemy raczej z myśli bohaterów,
więc to może być bardziej ich projekcja niż fakt. Nie mogę uwierzyć, że autor
nie był nigdy w tych okolicach a napisał książkę tak sprytnie, że jako mieszkanka
regionu, nie czuję zgrzytów. Owszem, większość opisów jest na tyle uniwersalna,
że mogłaby dziać się w każdym miejscu i w każdym czasie i pewnie można się
doczepić, że lata dziewięćdziesiąte były burzliwe dla okolicy, kryzys w hucie,
dosyć minorowe nastroje, może by mi tego brakło, ale to nie jest powieść
obyczajowa a przemiany społeczne nie są tematem tej książki. Mamy bardzo
mroczną tajemnicę, która najpierw jest po prostu kryminalną zagadką, ale
później, im dalej z akcją robi się brutalnie i naprawdę mrocznie. Aż mi zimno
po lekturze tej książce. Będę musiała zrobić sobie przynajmniej dwie książki
przerwy, zanim sięgnę po kolejną powieść autora.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
To dużymi literami: KAŻDY KOMENTARZ ZAWIERAJĄCY LINK - WYLATUJE- WIELOKROTNIE PROSIŁAM, NIE ODNOSIŁO SKUTKU, TERAZ Z AUTOMATU I BEZ CZYTANIA.
A teraz grzecznie i klasycznie ; ) bo bardzo Was przecież lubię : )
Witaj Gościu, cieszy mnie Twoja wizyta, cieszę się, że chcesz pozostawić ślad po tym, że przeczytałeś to miałam do powiedzenia.
Proszę :) komentuj, ale pamiętaj :)
Każdy głos w dyskusji jest dla mnie ważny. Każdy komentarz jest czytany, na komentarz każdego czytelnika staram się odpowiedzieć.
Jeśli chcesz coś powiedzieć, zwrócić uwagę, a komentarz pod danym postem będzie niewłaściwy - z boku podałam adres mejlowy
Nie spamuj, nie jestem nastolatką, więc nie pisz "Super, zapraszam do mnie". To właśnie jest spam, takie komentarze usuwam. Napisz coś merytorycznego, a na pewno zaciekawisz mnie i odwiedzę Twoją stronę.
Chcesz mnie obrazić? Wyzwać? Wyśmiać moje poglądy, czy mnie, jako mnie? Daruj sobie! Jesli szydzisz, lub obrażasz moich czytelników, lub po prostu naruszasz netetykietę, komentarz również wyleci.