Rok temu furorę zrobiła książka „Stefcia”, będącej książkową odpowiedzią na instagramowy serial dziejący się w Muzeum w Kozłówce. Pierwszy tom opowiadał o perypetiach Stefci tuż po rozpoczęciu pracy, nie mogliśmy tam znaleźć fragmentów serialu. Książka przebojem weszła na rynek, zdobyła nagrody, a autorka dała się uprosić i napisała kontynuację. Tym razem nie byłam na hucznej premierze, ale sięgnęłam po nią jak tylko się ukazała. Lektura poszła mi błyskawicznie. Przeczytałam ją w jeden dzień i bardzo polecam.
POWRÓT DO HISTORII, KTÓRĄ POKOCHAŁY TYSIĄCE CZYTELNICZEK.Stefcia znalazła się w świecie, który jeszcze niedawno wydawał się jej nieosiągalny. Jednak każdy wybór niesie za sobą konsekwencje, a rodzące się uczucia zderzają się z sekretami rodzinnymi, konwenansami i przeciwnościami, których nie sposób przewidzieć.Bohaterowie znani z pierwszej części powieści stają przed kolejnymi wyzwaniami. Tym razem poznajemy ich jeszcze lepiej. Odkrywamy przeszłość Antoniego, historię niespełnionej miłości Atki i prawdziwe intencje tajemniczego Leona.Kontynuacja powieści inspirowanej popularnym serialem internetowym ujawnia znacznie więcej niż to, co można zobaczyć na ekranie. Autorka prowadzi czytelnika dalej – w głąb myśli, emocji i wydarzeń – pozwalając ujrzeć wszystko z innej perspektywy.Kamera pokazała gesty i spojrzenia. Powieść odsłania wszystko to, co kryje się za nimi.
Stefcia zadomowiła się w pałacu. Po
przepędzeniu Józka przez hrabinę Atka, gdy zorientowała się jaki to gospodarz,
z morgami i szacunkiem wsi, zmienia zdanie i chcę naraić takiego kawalera
Stefci. Nawet na tę okoliczność idzie do ojca dziewczyny, aby ten dał jakoś
chłopakowi znać. Atka nie jest aż tak interesowna, by tylko tym się kierować.
Widzi, że Antonii coraz bardziej mąci(Atki zdaniem) Stefci w głowie, sama ma
żywo w pamięci, jak takie kontakty z innym światem skończyły się dla niej i dla
matki Stefci. A Antonii, który zraził się wielkim światem, widzi w Stefci
naturalność, szczerość którego próżno szukać w wielkim świecie. Temu afektowi
przeciwny jest Leon, który uważa, że Antonii nie robi mądrze, a gdy dowie się o
tym ojciec Antoniego to będzie dym. W tym tomie mamy wiele scen, pięknie
opisanych, które rok temu oglądaliśmy na Instagramie. Zapytacie, to po co
książka, skoro oglądaliśmy je już zekranizowane? Ano tu mamy piękną polszczyznę
i więcej o życiu wewnętrznym. Mam nadzieję, że będzie ciąg dalszy!
Uwielbiam styl pisania Joanny
Adamek. W świecie pełnych wulgarnych książek, bylejakości w języku i stylu, ta
książka jest jak oaza na pustyni. Książka jest napisana pięknym językiem i ma
świetnych bohaterów. Dowiadujemy się o przeszłości Atki(historia mamy Stefci
jest wyjaśniona w plannerze). Ten wątek koresponduje z opowieściami o młodych
dziewczynach, które ruszają do miasta szukać lepszego życia i schodzą na
manowce. Uważam, że musi być trzeci tom, abyśmy mogli zobaczyć co się wydarzy w
bohaterach, pomiędzy Stefcią, Antonim i Józkiem. Zresztą, Autorka wprowadza
świetnych bohaterów. Lekko zarysowana postać Leona, Heńki, daje świetne pole do
rozwinięcia. Skoro Autorka inspiruje się „Chłopami”, to moim zdaniem jeszcze
dwa tomy, to dobry trop. Moim zdaniem ta część jest jeszcze lepsza niż
poprzednia.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
To dużymi literami: KAŻDY KOMENTARZ ZAWIERAJĄCY LINK - WYLATUJE- WIELOKROTNIE PROSIŁAM, NIE ODNOSIŁO SKUTKU, TERAZ Z AUTOMATU I BEZ CZYTANIA.
A teraz grzecznie i klasycznie ; ) bo bardzo Was przecież lubię : )
Witaj Gościu, cieszy mnie Twoja wizyta, cieszę się, że chcesz pozostawić ślad po tym, że przeczytałeś to miałam do powiedzenia.
Proszę :) komentuj, ale pamiętaj :)
Każdy głos w dyskusji jest dla mnie ważny. Każdy komentarz jest czytany, na komentarz każdego czytelnika staram się odpowiedzieć.
Jeśli chcesz coś powiedzieć, zwrócić uwagę, a komentarz pod danym postem będzie niewłaściwy - z boku podałam adres mejlowy
Nie spamuj, nie jestem nastolatką, więc nie pisz "Super, zapraszam do mnie". To właśnie jest spam, takie komentarze usuwam. Napisz coś merytorycznego, a na pewno zaciekawisz mnie i odwiedzę Twoją stronę.
Chcesz mnie obrazić? Wyzwać? Wyśmiać moje poglądy, czy mnie, jako mnie? Daruj sobie! Jesli szydzisz, lub obrażasz moich czytelników, lub po prostu naruszasz netetykietę, komentarz również wyleci.