Wiek XVIII nazywany był wiekiem przyjemności. Przyjemności, której źródło, jak dowodzi Kundera, stanowiła powolność.Czy w XX wieku, epoce pośpiechu, wszechobecnych kamer i nieustannej walki o własny wizerunek, subtelna sztuka przeżywania rozkoszy wciąż jest możliwa? Co różni miłosną noc XVIII-wiecznego kawalera od tej przeżywanej w tych samych warunkach przez młodego intelektualistę, Vincenta, dwieście lat później? I, co ważniejsze, gdzie tkwi przyczyna tak istotnej zmiany?
Milan
Kundera jest pisarzem znanym. Może w Polsce nie ma na niego aż takiego
zafiksowania, żeby jego książki rozchodziły się jak świeże pieczywo, ale młody
człowiek, aspirujący do określenia „oczytany” zetknął się z tym nazwiskiem. Ja
zetknęłam się, jakąś dekadę temu, może nawet trochę lepiej. Czytałam książkę o
młodych, wykształconych i jedna z bohaterek zachwycała się Kunderą… sięgnęłam
później po niego w bibliotece, ale byłam chyba za młoda, żeby docenić. Znudził mnie,
zalał sentymentalizmem.
