Debiutancka powieść Zbigniewa Kruszyńskiego, którą zwrócił na siebie uwagę krytyków, wyróżniona nagrodą bruLionu i Fundacji Kultury, dziś - w czasach lokalnych wojen, masowych ucieczek i obozów dla uchodźców - nabiera nowego przejmującego znaczenia.Koniec XX wieku. Emigrant z Trzeciego Świata, uchodźca znikąd o ciemnej karnacji, przedostaje się do Skandynawii. Jest wykształconym slawistą, ma za sobą także epizod polski - małżeństwo i pracę naukową. Bezskutecznie próbuje się wtopić w nowe społeczeństwo, pogłębiając tylko przy tym swoją obcość. Dar obserwacji, cięty język i sarkazm pozwalają mu stworzyć błyskotliwy pamflet na cywilizację Zachodu, w którym nie będą oszczędzeni ani jego pobratymcy, ani Europa Wschodnia.Powieść, która ukazała się w niewielkim nakładzie dwadzieścia lat temu, zyskała entuzjastyczne przyjęcie krytyki i przewartościowała nasze wyobrażenie o tym, czym może być dziś literatura emigracyjna.
`Pisarz ten - budujący swoje narracje precyzyjnie jak chirurg, a zarazem rytmicznie jak poeta, wyczulony jak żaden inny na walory językowe - jest jednym z najtrudniejszych i najbardziej uważnych realistów.`Przemysław Czapliński
Uprzedzam od razu – nie lubię niemieckiego i
wszystkiego co z nim się kojarzy, jak widzę umlauty, słyszę szwargotanie,
ostatnio spotkałam moją profesor od niemieckiego… Niemiecki to trauma, dlatego
do tej książki był mnie w stanie namówić opis fabuły. Za oknem jest tak
paskudnie, że refleksyjne książki, w których mniej skupia się autor na wydarzeniach,
a bardziej na przeżyciach są w cenie. Wprawdzie niektórzy twierdzą, że grozi to
depresją, albo(i) alkoholizm, ale kto by się tym przejmował…
