Pomyliły mi się miesiące w stosikowym losowaniu i w pierwszej kolejności zabrałam się za grudniową losowankę. Tę książkę polecono mi na Instagramie, na fali powieści historycznych. Nie słyszałam wcześniej o Mariannie Orańskiej, która miała związki z dzisiejszą Polską, chociaż sama pewnie się nijak z Polską nie utożsamiała. Lubię takie książki, które odkrywają przede mną nieznane wcześniej postaci. A beletryzowane biografie to już lubię szczególnie.
Marianna Orańska urodziła się przed
Kongresem Wiedeńskim. Przyszła na świat w Berlinie, gdzie jej rodzice
przebywali na wygnaniu. Odebrała bardzo liberalne wychowanie. Wychowano ją na wykształconą
i asertywną. Nie rozumiała różnicowania pomiędzy arystokracją a niższymi
warstwami, jak również nie rozumiała dlaczego kobiety mają mniej praw niż
mężczyźni. Jak każda młoda dziewczyna marzyła o miłości i współczuła kuzynowi
rozdzielonemu z ukochaną Elizą Radziwiłłówną. Sama zakochała się z wzajemnością w wygnanym
księciu szwedzkim. Rodzicie zgodzili się i młodzi się zaręczyli, ale na
przeszkodzie stanęła polityka, zwłaszcza brat Marianny był zagorzałym przeciwnikiem.
Zaręczyny zostają zerwane, a Marianna musi wyjść za kuzyna, syna pruskiego
króla. Albrecht znany jest z licznych romansów, ale młoda dziewczyna wierzy, że
jeśli oboje dadzą szansę temu małżeństwu, to ono będzie szczęśliwe i zgodne.
Niestety, prędko okazuje się, że Albrecht, nie chce zmieniać swych
przyzwyczajeń, a dodatkowo nie szanuje żony i jest bucem. Życie nie szczędzi
też Mariannie ciosów, umierają jej dzieci, traci matkę, a wcześniej dostrzega
jak źle względem żony zachowywał się jej ukochany ojciec. Dopiero po
kilkudziesięciu latach, decyduje się najpierw na separację z mężem, a później
na rozwód. Chociaż żyje w okresie, kiedy żona powinna być ślepa, to ma w sobie
wielką siłę, by postawić się każdemu i walczy o szczęście.
Jak wspomniałam wcześniej, nie słyszałam
wcześniej o Mariannie, więc czytałam tę książkę z ciekawością. Niestety nieco
się zawiodłam. Książka opisuje prawie siedem dekad życia, ale jest bardzo
poszarpana. Jak dla mnie to bardziej szkic, ledwie zaczynamy jakiś wątek i prast,
już się zmienia okres, bardzo brakowało mi konsekwentnego prowadzenia
opowieści. W ten sposób nie poznajemy tak naprawdę nikogo. Marianna jest bardzo
kartonowa, poznajemy ją z afektowanych wypowiedzi, jest przez to strasznie
sztuczna. Chociaż bez wątpienia była rozumną i wykształconą osobą, te jej
rozważania o tym, jak ciężko jest być arystokratą, a jak dobrze być takim
chłopek wzbudziły mój pusty śmiech. To takie bezrefleksyjne. Moim zdaniem ta
książka miała duży potencjał, który nie został wykorzystany. Szkoda.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
To dużymi literami: KAŻDY KOMENTARZ ZAWIERAJĄCY LINK - WYLATUJE- WIELOKROTNIE PROSIŁAM, NIE ODNOSIŁO SKUTKU, TERAZ Z AUTOMATU I BEZ CZYTANIA.
A teraz grzecznie i klasycznie ; ) bo bardzo Was przecież lubię : )
Witaj Gościu, cieszy mnie Twoja wizyta, cieszę się, że chcesz pozostawić ślad po tym, że przeczytałeś to miałam do powiedzenia.
Proszę :) komentuj, ale pamiętaj :)
Każdy głos w dyskusji jest dla mnie ważny. Każdy komentarz jest czytany, na komentarz każdego czytelnika staram się odpowiedzieć.
Jeśli chcesz coś powiedzieć, zwrócić uwagę, a komentarz pod danym postem będzie niewłaściwy - z boku podałam adres mejlowy
Nie spamuj, nie jestem nastolatką, więc nie pisz "Super, zapraszam do mnie". To właśnie jest spam, takie komentarze usuwam. Napisz coś merytorycznego, a na pewno zaciekawisz mnie i odwiedzę Twoją stronę.
Chcesz mnie obrazić? Wyzwać? Wyśmiać moje poglądy, czy mnie, jako mnie? Daruj sobie! Jesli szydzisz, lub obrażasz moich czytelników, lub po prostu naruszasz netetykietę, komentarz również wyleci.