Zaczęłam czytać Jak poskromić Diabła miesiąc temu, ale książka mnie nie wciągnęła i zaczęłam czytać coś innego. Jednak w Wielką Sobotę zaczęłam słuchać książki, która mi się spodobała, ale okazało się że to drugi tom serii, gdy się zorientowałam, że pierwszy tom to właśnie Jak poskromić Diabła, byłam sceptyczna, bo początek naprawdę średnio mnie wciągnął, no ale książki zaczęte trzeba dokończyć, a serie czytać w odpowiedniej kolejności. Tak już musi być.
Niczego nie żałuję…Okej, może kilku rzeczy jednak tak.Na swoją obronę powiem, że byłam pewna, że nikt mnie nie przyłapie.A poza tym skąd miałam wiedzieć, że tamten „incydent” stanie się viralem?Ale najgorsze w tym wszystkim jest to, że wkurzyłam Adriena Cloutiera – najbardziej bezwzględnego miliardera w Toronto. Faceta, który nie zna pojęcia „wyrozumiałość” i zdecydowanie nie chce słuchać moich wymówek.Zwłaszcza że przez mój wybryk stracił największy kontrakt w swojej karierze.On nie chce przeprosin. Chce zemsty.I tak właśnie trafiam w sam środek układu z diabłem o zielonych oczach.Muszę być na każde jego skinienie – dwadzieścia cztery godziny na dobę mam spełniać każde jego polecenie, każdą zachciankę.Tyle że im częściej Adrien daje mi się we znaki, tym bardziej mam ochotę się odgryźć. Bo kobiety takie jak ja nie boją się diabła, a piekło może być całkiem przyjemne.W książce znajdziecie:• enemies to lovers• forced proximity• fake relationship• billionaire romance
Ria na imprezie
Halloweenowej zrobiła bardzo nieładnego psikusa szefowi swojej siostry. Teoretycznie
miała powód no i była pewna, że zbrodnia jest idealna i nikt jej z nią nie
połączy. Jednak filmik stał się viralem, Adrien stracił intratny kontrakt o
który zabiegał miesiącami, no i prędko ustalił kto jest sprawcą takiego
psikusa. Siostra Rii traci pracę, więc ona błaga tego czorta o zmianę zdania.
No i się udaje, ale przez miesiąc ma być na każde jego skinienie, być
asystentką, biegać z nim, a pewnego dnia również polecieć z nim do Kolumbii
Brytyjskiej i udawać jego narzeczoną przed jego rodziną. Po co? Ani matka
Adriena swata syna z coraz to nowymi pannami, a te spotkania są nader żenujące,
narzeczona ma temu zapobiec. Ria jest sceptyczna, wątpi, aby ktokolwiek
uwierzył, że ona i Adrien są parą, no i według niej jest ogromne
prawdopodobieństwo, że się wzajemnie wybiją. Jednak podczas tego wyjazdu możemy
zobaczyć jak od śmiertelnych wrogów zaczynają dochodzić do cywilizowanych
kontaktów. Na pewno będzie drama, ale jaka? Co się zepsuje.
Takie książki są dla mnie
idealne na spacery i na dojazdy do pracy. Mam tu wszystko co lubię w takich
romansach, po pierwsze jest motyw hate-love i tutaj poprowadzony bardzo
realistycznie. Jest też motyw udawanego związku, na pokaz zwariowanej rodzince,
ale pełnej miłości. Naprawdę jest zabawnie, aż miło się to czyta. A jednak to druga część w której wychodzi na
jaw przeszłość Rii jest poruszający. I owszem mamy tutaj schematyczny motyw
Kopciuszka, z happy endem, ale czasami można uwierzyć w bajki. Chociaż ta bajka
ma nieco sprośnych fragmentów, więc jest raczej dla dorosłych. Naprawdę
sympatyczna, lekka i przyjemna książka.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
To dużymi literami: KAŻDY KOMENTARZ ZAWIERAJĄCY LINK - WYLATUJE- WIELOKROTNIE PROSIŁAM, NIE ODNOSIŁO SKUTKU, TERAZ Z AUTOMATU I BEZ CZYTANIA.
A teraz grzecznie i klasycznie ; ) bo bardzo Was przecież lubię : )
Witaj Gościu, cieszy mnie Twoja wizyta, cieszę się, że chcesz pozostawić ślad po tym, że przeczytałeś to miałam do powiedzenia.
Proszę :) komentuj, ale pamiętaj :)
Każdy głos w dyskusji jest dla mnie ważny. Każdy komentarz jest czytany, na komentarz każdego czytelnika staram się odpowiedzieć.
Jeśli chcesz coś powiedzieć, zwrócić uwagę, a komentarz pod danym postem będzie niewłaściwy - z boku podałam adres mejlowy
Nie spamuj, nie jestem nastolatką, więc nie pisz "Super, zapraszam do mnie". To właśnie jest spam, takie komentarze usuwam. Napisz coś merytorycznego, a na pewno zaciekawisz mnie i odwiedzę Twoją stronę.
Chcesz mnie obrazić? Wyzwać? Wyśmiać moje poglądy, czy mnie, jako mnie? Daruj sobie! Jesli szydzisz, lub obrażasz moich czytelników, lub po prostu naruszasz netetykietę, komentarz również wyleci.