Długo zbierałam się do lektury powieści Strupki. Swego czasu była to powieść głośna i wzbudzająca dużo emocji, a ja wolę poczekać, aż opadnie szum, gdy wywietrzeją mi z głowy wszystkie opinie, które widziałam, żeby się nie sugerować. Autorka jest niemalże moją rówieśniczką i byłam ciekawa, czy w moim wieku można napisać głęboką powieść, książkę, która wstrząśnie człowiekiem do szpiku kości. Minęło już tyle czasu, że nie wiedziałam, czego się spodziewać, o czym będzie ta książka. Nie poraża objętością, ale przecież dobra książka nie musi być koniecznie gruba. Zaczęłam czytać z czystą kartą.
