piątek, 17 października 2014

"Szum" - Magdalena Tulli

Najnowsza powieść jednej z najwybitniejszych polskich pisarek. Naznaczona emocjonalną intensywnością historia kobiety, próbującej przełamać towarzyszące jej od zawsze poczucie wyobcowania i poszukującej porozumienia z matką, z którą zawsze łączyły ją trudne relacje. 
To najodważniejsza, najbardziej osobista książka Magdaleny Tulli. Autorka odkrywa w niej uniwersalną prawdę o kondycji ludzkiej, w którą wpisany jest pierwiastek obcości, niedostosowania, a także dojmująca potrzeba wzajemnego zrozumienia i wybaczenia.



Bywa, że kiedy przeczytam Książkę, kiedy mam kontakt z Literaturą przez duże „eL”, żałuję, że nie jestem literaturoznawcą. Na studiach nauczono mnie analizować suche akty prawne, a nie teksty w których ktoś obnaża duszę. Nie nauczono mnie jaka książka jest dobra, obiektywne, ale umiem dostrzec, gdy któraś dotyka rozżarzonym węglem mojej duszy. Wiem, brzmi to tak patetycznie, jakbym pisała dialogi do taniej peruwiańskiej telenoweli. Sorry, taka książka.

Książka Magdaleny Tulli to strumień myśli. Myśli, jak to z ich natury wynika są chaotyczne, plączą się schodzą na manowce dygresji, ale tworzą obraz kompleksowy, osobisty. Są kontekstem. Przyszykowałam sobie do czytania tej książki zakładki indeksujące, ale prędko zaniechałam próby ich użycia… równie dobrze mogłabym wziąć w cudzysłów całą książkę, każde zdanie, każde spostrzeżenie… bo tylko tak uwolniłabym się od poczucia, że wybrałam jedno zdanie kosztem innego, może jeszcze lepszego.

W tej książce śledzimy życie i przeżycia dziewczynki… dziecka, które przechodzi przez traumę dzieciństwa. Chyba dzięki tej książce uświadomiłam sobie, że te wszystkie lata tęsknoty za dzieciństwem, za jego beztroską, są zasnute mgłą zapomnienia. Jak zwykle chcemy pamiętać to co wspaniałe, sielskie, anielskie. Tymczasem dzieciństwo nie jest… nie zawsze jest rajem. Nigdy nim nie było. Tulli pokazuje nam cholernie trudny świat, świat kpiny, wyśmiewania. Sam fakt odebrania dziecku głosu, odebranie prawa do obrony, jest już czynem nieludzkim.  Dziecko, które nie może znaleźć zrozumienia w świecie realnym tworzy sobie swój własny świat, w gruncie rzeczy to smutne, ale może być inspirujące i w tym smutku kreatywne.
Naprawdę, gdy chcę napisać o tej książce, wszystkie moje słowa stają się szare i małe. Stają się eufemizmami, lub napakowanymi patosem szczapami.

Ta książka jest intymna i prawdziwa, poruszająca, jak „Dobre dziecko” Ligockiej.

Słów mi mało, aby napisać jak bardzo ruszyła mnie ta książka. Jest trudna, nie jest taka do czytania, o przy śniadaniu, na dobry początek dnia. Jest najlepszym dowodem, że Polacy mają wciąż genialnych literatów!!

czwartek, 16 października 2014

"Potop" - 1974

Lata 1655-1660, okres najazdu szwedzkiego na Polskę. Zaręczony z Oleńką Billewiczówną (Małgorzata Braunek) chorąży orszański Andrzej Kmicic (Daniel Olbrychski) opowiada się początkowo po stronie kolaborującego ze Szwedami potężnego rodu magnackiego Radziwiłłów. Uznany przez szlachtę i narzeczoną za zdrajcę, zaczyna poniewczasie rozumieć, że Radziwiłłom chodzi nie o dobro ojczyzny, ale o własne interesy. Aby odkupić winy, porywa księcia Bogusława Radziwiłła (Leszek Teleszyński), by zawieźć zdrajcę przed oblicze króla Jana Kazimierza, ale ten ciężko rani Kmicica i ucieka. Doszedłszy do zdrowia, Andrzej Kmicic stara się zwrócić honor swojemu nazwisku.


 Kilkukrotnie, w różnych miejscach dawałam znać, że nie przepadam za „Potopem”, ani w wersji książkowej, ani w filmowej. Ale cały szum wokół odnowionej wersji tej ekranizacji oraz gadanie Wiktora i Marysi, sprawiły, że pod wpływem impulsu włączyłam sobie do oglądania moją żmiję na trylogijnym łonie.

Film, kojarzyłam głównie ze świątecznych maratonów… Moi Rodzice są tradycjonalistami i katowali mnie Jędrusiem, Jędrusiem przypalanym i Oleńką-Jędrusia-ran-niegodna-całować. Przez ćwierćwiecze mego życia, od kiedy nauczyłam się chodzić, wychodziłam z pokoju, gdy tylko na ekranie pojawiała mi się twarz Daniela – chabrowe-oczy Olbrychskiego. Często podejmowałam, nadludzki niemal wysiłek, gdy po świątecznym obżarstwie/rezurekcji/pasterce, naprawdę nie chciało mi się unosić sempiterny.
Tym razem z pełną odpowiedzialnością i świadomością podjęłam próbę zmierzenia się z ekranizacją książki, której nie lubię. Kmicica nie lubię, Oleńka mnie wkurza. A Bogusław jest tak  metroseksualny, że powinien nosić stanik.

Zaczęłam oglądać, wybywszy się uprzedzeń i kurczę… nie jest to takie złe jak mi się wydawało. Nawet Oleńka nie jest taką bezpłciowa, jak jawiła mi się z wspomnień pacholęcych.
Nie sądzę, aby „Potop” nagle stał się moim ulubieńcem, nawet nie czuję SILNEJ potrzeby powtórki tej książi.
Tylko, że ten film jest naprawdę fajnie nakręcony. Kiedyś umieliśmy kręcić coś, co ma ręce i nogi. Sceny batalistyczne, plenery, piękne stroje. To wszystko się broni. Fabułę broni pióro Sienkiewicza, ale przecież kilka zmian, które Hoffman wprowadził, też się bronią…

Teraz biorę się za ekranizację Pana Wołodyjowskiego. Trzeba trochę sobie popłakać…  

środa, 15 października 2014

"Witaj Karolciu" - Maria Krüger

To ciąg dalszy fantastycznych przygód pomysłowej dziewczynki, którą znamy z pierwszej części tej książki pt. "Karolcia". Tym razem Karolcia i jej kolega przeżywają zabawne przygody dzięki czarodziejskiej niebieskiej kredce. Ich mały skarb, podobnie jak niebieski koralik, posiada moc spełniania życzeń. Opowiadanie napisane jest ze wspaniałym humorem i wartko toczącą się akcją. Idealnie nadaje się na pierwszą "własną" lekturę.



Po tym jak zafundowałam sobie wycieczkę do dzieciństwa za pomocą pierwszej książki o przygodach Karolci, strasznie mnie nosiło, żeby sięgnąć po tom drugi. Niestety, mój własny, prywatny egzemplarz diabeł ogonem nakrył, prawdopodobna jest również wersja, że książka po prostu rozsypała się ze starości, bo sporo dzieciarni ją w swoim czasie zaczytywało. Nie wytrzymałam i zaliczyłam wizytę w księgarni. Na szczęście podstawowa wersja, z identycznymi ilustracjami, jak te w moim egzemplarzu, kosztował dosłownie grosze, więc niewielkim kosztem zafundowałam sobie… kilkadziesiąt minut czytania. Dla dorosłego ta książka to krótka przyjemność, bo czyta się naprawdę szybko.

Dostajemy drugą część przygód Karolci, tej od błękitnego koralika. Otóż dziewczynka, pewnego deszczowego dnia znajduje błękitną kredkę, która – jak się okazuje – ma magiczne właściwości. Wszystko co narysuje, materializuje się. Za sprawą tej kredki, można o wiele mniej niż dzięki koralikowi, ale mimo wszystko świat staje się piękniejszy. Tak jak na koralik, tak również na błękitną kredkę poluje zła czarownica Filomena.

Kiedyś miałam większy sentyment do części o kredce… może dlatego, że łatwiej było zdobyć błękitną kredkę? A może dlatego, że nie umiem ładnie rysować, to i brak takiego magicznego przedmiotu bolał, jakby mniej? Tymczasem czytając tę książkę, jako dorosła kobieta, byłam nieco zawiedziona. Zapamiętałam ją jako lepszą książkę.

Chociaż już w pierwszym tomie była spora dawka dydaktyzmu. Dzieci musiały być wychowane, nauczone dobrych manier, ale smrodek dydaktyczny zawarty w tym tomie, po prostu dusi. Zabójcza dawka „dzieci myjcie rączki”, dorosłego czytelnika może wkurzyć, sądzę, że współcześni adresaci tego rodzaju powieści będą nieco znudzeni. Karolcia nie jest dziewczynką z którą mogą się identyfikować, nie ma wad, postępuje jak należy i kredki używa już tylko do pomocy innym.

Nie będę ukrywała, że ten tom nie wytrzymał konfrontacji z dorosłym czytelnikiem, ale mimo to w dalszym ciągu chętnie będę wracała do książek dzieciństwa.



rzecz o... otusze

Otucha każdemu jest potrzebna. Ostatnio szczególnie odczuwam potrzebę, by ktoś podniósł mnie na duchu, bo chyba wzięłam na siebie za dużo. W domu już prawie nie mieszkam. Czas wolny to chyba jest to co przeznaczam na dojazdy, skądś, dokądś...

Niemniej jednak, od czasu do czasu, zabawię w domu kilka godzin z rzędu i to tak, że nie muszę od razu paść na łóżko. Wtedy nadal stosuję aromaterapię, gdyby nie ona chyba już bym sięgnęła za broń, wzorem mych antenatów. 

Jak tylko poczułam ten wosk, tęskniłam do chwili, gdy będę miała odrobinę czasu i go wypróbuję. Takie cytrusowe połączenie skojarzyło mi się z wakacjami w Krynicy Górskiej. Byliśmy tam ze znajomymi ładnych parę lat temu, od tamtego czasu, cytrusy kojarzą mi się z szalonymi wakacjami


Ten wosk pochodzi z serii Relaxing Rituals. Woski z tej serii nie mają kształtu tart, a regularnych prawie walców. Mają bardziej zwartą konsystencję, nie kruszą się, a łatwo łamią, jak widzicie na zdjęciu powyżej. Każdy wosk z tej serii to kompozycja olejków eterycznych. 

Ten, który poszedł na pierwszy ogień to połączenie cytryny, grejpfrutów i imbiru. Do kominka trafiła 1/3 krążka.

Po na sucho i na pierwszy niuch po odpaleniu, czuć rześką woń cytrusów. Pachnie świeżo, bardzo cytrusowo, chociaż da się wyczuć takie zgrzytające chemiczne nutki. Natomiast gdy kominek rozpali się na całego czujemy również imbir, co wprowadza takiego korzennego kopa.

Dzięki tym nutom imbiru, ten wosk staje się moim jesiennym ulubieńcem. Jest świeży, ale i przytulny. 


 Ten  i inne zapachy kupicie na goodies.pl

wtorek, 14 października 2014

"4.50 z Paddington" - Agata Christie

Akcja książki zbudowana jest wokół zagadki morderstwa popełnionego w pociągu. Śledztwo okazuje się trudne i nietypowe: nie znaleziono ofiary, a jedyny świadek zdarzenia podróżował innym pociągiem. Nikt nie wierzy starszej damie upierającej się przy swojej wersji zdarzeń. Intryga zagęszcza się, gdy dochodzi do kolejnych zabójstw. Panna Marple, detektyw amator, wysyła na miejsce zbrodni swoją młoda przyjaciółkę Lucy Eyesbarrow.Czy obu kobietom uda się zdobyć informacje, które skierują śledztwo na właściwe tory?


 Jakiś czas temu wpadłam w szpony uzależnienia od Agaty Christie. Na pierwszy ogień poszły kryminały z Poirotem, ale niestety nie była to studnia bez dnia, toteż kwestią czasu było, gdy wezmę się za te z udziałem panny Marple. To druga powieść z tą panią detektyw, którą miałam okazję czytać. To chyba za mało, żeby wypowiedzieć się o jej poziomie… na tle powieści z Poirotem wypada słabo, ale jeśli weźmiemy najlepsze powieści z Belgiem, bo przecież czytałam też słabe książki, takie które mnie usypiały… Nie tracę więc nadziei, że pokocham Jane Marple.

Pewna starsza pani wybiera się w podróż pociągiem z londyńskiej stacji Paddington. W pociągu, jak to w pociągu, nuda, sen człowieka morzy i po przebudzeniu, niewiasta widzi jak w mijającym pociągu mężczyzna dusi kobietę. Oczywiście, czym prędzej zawiadamia odpowiednie służby, jednak nie jest przekonana, że wzięli to na poważnie. Udaje się więc do detektywa-amatora, swojej przyjaciółki Jane Marple, która w odróżnieniu od policji uważa, że koleżanka mówi prawdę, angażuje pomoc i wszczyna śledztwo, mające na celu wyjaśnić tajemnicze zajście i odkryć tajemnicę. Tymczasem, to nie są jedyne zwłoki, jakie pojawią się w tej książce.

Chcąc być uczciwą muszę Wam przyznać, że to chyba mój rekord jeśli chodzi o czytanie powieści Christie. Nigdy jeszcze nie czytałam tak długo jej kryminału. Na pewno jechał ze mną do Lublina, ale mnie nie wciągnął, na miejscu – miałam co robić, w drodze powrotnej spała. Dopiero zrobiłam sobie jeden dzień wolnego i uznałam, że nie będę się zmuszała… to pomogło, od wczoraj poszło już piorunem. Na początku książka mnie zaintrygowała, później zaczęła nudzić, po to aby pod koniec znowu zainteresować.

W porównaniu z książkami z Poirotem ta książka jest spokojniejsza… Panna Marple jest mniej obecna, snuje się gdzieś po peryferiach akcji, chociaż finalnie to ona doprowadza do rozwiązania. Jednak pierwsze skrzypce gra jej protegowana.



Kryminał jest bardzo angielski, w stylu Christie, niespieszny. Intryga w gruncie rzeczy jest śmiesznie prosta, ale chyba nikt nie zgadnie kto zabił, bo jednak mamy sporo fałszywych tropów, a ten WŁAŚCIWY jest tak przedstawiony, że no kurczę.
Jak to zwykle u Christie wielbiciele krwawych kryminałów, sensacji, sikającej krwi, miliona trupów i akcji gnającej na łeb na szyję(niczym pendollino), będą zawiedzeni. Ale wszyscy Ci, którzy lubią się delektować słowem, urokliwym klimatem i którzy chcą się pobawić w tropienie zagadek – będą wniebowzięci.

Reasumując, pomimo początkowych problemów, sama nie wiem z czego wynikających, przygodę z panną Marple uważam za udaną i chętnie sięgnę po kolejne powieści w których Ona występuje.
Może polecicie te, Waszym zdaniem, najlepsze?

poniedziałek, 13 października 2014

"Pod płonącym niebem" - Elizabeth Haran

Kiedy Arabella Fitzherbert trafia do Marree, maleńkiej miejscowości w samym sercu australijskiego pustkowia, wdzięczność za uratowanie życia – wypadła z pociągu i gdyby nie szybka pomoc, z pewnością umarłaby na rozpalonej słońcem pustyni – szybko ustępuje miejsca zdumieniu, oburzeniu i niechęci. Czy to możliwe, żeby ludzie żyli w tak prymitywnych warunkach? Czy to możliwe, żeby zajmowali się tak przyziemnymi, nieciekawymi sprawami? Kapryśna i rozpuszczona dziewczyna musi jednak jakoś ułożyć sobie życie w tym zapomnianym przez Boga i ludzi miejscu, ponieważ nic nie wskazuje na to, żeby udało jej się szybko je opuścić. Niechętnie i opornie zaczyna zmieniać nastawienie do otaczających ją „prostaków”, oni zaś przekonują się stopniowo, że ta początkowo naburmuszona i traktująca ich „z góry” dziewczyna nie jest tak bezwartościową osobą, jak im się wydawało. Jeszcze ciekawiej zaczyna być wtedy, kiedy między Arabellą i jednym z mieszkańców miasteczka rozkwita gwałtowne, gorące uczucie…



Nie umarłam, żyję, ale taki  maraton, jaki miałam ostatnimi dniami to mało kto wytrzyma, a zanosi się na kolejny, jeszcze większy, tak… do końca października…

Na dodatek odrzuciło mnie od książek. Tzn. dalej chciałam czytać, ale nic mnie nie przekonywało,  mordowałam kilka tych książek, bo wiedziałam, że skoro mam napisać recenzję, to nie rzucę w kąt, no ale – dla Boga Panie Wołodyjowski – serca nie miałam. W końcu się wkurzyłam… po tym jak do Lublina wzięłam dwie, żadnej nie czytałam, bo nie mogłam się wciągnąć w jedną i w końcu zapatrzyłam się w krajobraz, a później miałam inne zajęcia : P.
Wczoraj w pracy już się wkurzyłam, postanowiłam zrobić przerwę z książką, która mnie jeszcze nie porwała i wzięłam się za inną. I to był strzał!! Znowu się w coś wciągnęłam. Czytałam, a nie a to malowałam paznokcie, a to oglądałam program kulinarny, czy patrzyłam w okno. Jest BUM, jest siła. Byłam wręcz zła na Przyjaciółkę, że dzwoni i dorywa mnie od lektury.

Chociaż za oknem piękna polska, złota jesień, ja przeniosłam się na spalone słońcem, pustynne obszary Australii, żeby kolejny raz dać się uwieść opowieści, którą snuje Elizabeth Haran. Tutaj znajdziecie recenzje „Szeptu wiatru”, pierwszej powieści tej autorki, z którą miałam styczność. Po lekturze tej książki, wiedziałam, że chcę jeszcze.

Kolejna powieść… jest zbliżona do poprzedniczki. Autorka stosuje pewien schemat, pewne zagrania, ale tworzy zupełnie inną historię, innych bohaterów, a i tak wszyscy wiemy, jak kończą się tego rodzaju książki. Element zaskoczenia, nie jest tak ważny.

Arabella ma dziewiętnaście lat i jest tak rozwydrzona jak przeciętna uczennica gimnazjów, o której my – stare pryki opowiadamy dowcipy. Dziewczyna jest tak antypatyczna, pozbawiona empatii z zadatkami na hipochondryczkę i po prostu wrzód na sempiternie społeczeństwa. Ponieważ męczy ją kaszel, zamożni rodzice zabierają swoją jedynaczkę do Australii, aby tamtejszy klimat uleczył jej płuca. I jadą sobie przez dzikie tereny antypodów i tak się składa, że Arabella wypada z pociągu a rodzice do rana nie odnotowują tego faktu. Podkłady kolejowe zjadły termity, łączność telegraficzna zerwana. Rodzice są zrozpaczeni, a Arabella skazana na powolną śmierć w paszczy pustyni. Tak się jednak nie dzieje, w przeciwnym wypadku, książka prędko by się skończyła. Arabella zostaje ocalona przez rdzennych mieszkańców Australii, trafia do cywilizacji… przy czym określenie cywilizacja według dziewczyny jest nieco przesadzone. Ludzie są prymitywni, warunki sanitarne strasznie, a na dodatek nikt nie chce dookoła Arabelli skakać. No skandal!! Jednak warunki zmuszają ją do pozostania w tej dziczy i z tej rozkapryszonej dziewuchy zaczyna wyłaniać się rozumny człowiek. Oczywiście nie jest bez związku fakt, że miłość krąży wokół nas.

Elizabeth Haran kolejny raz zabiera nas w ciekawą i pasjonującą podróż na antypody. Rzadko tam bywam – literacko, a lubię klimat kontynentu kangurów. Ponieważ Australia jest nieco wyalienowana, to ma jedyny w swoim rodzaju klimat, skrzyżowanie Dzikiego Zachodu, wsi, eleganckiego świata… nowinki dochodzą tu – jak do Shire – z opóźnieniem, albo wcale.

Życie nie rozpieszcza ludzi, którzy wybrali życie na antypodach, ale ni z jakichś względów upierają się by trwać na tej surowej, kapryśnej ziemi. Niektórzy kochają takie klimaty, inni przed czymś uciekają, inni liczą na ogromny zarobek. Wśród nich- Arabella – rozpieszczona pannica z wielkiego świata, która gardzi wszystkim, co nie odpowiada jej standardom.

Ta powieść jest historią dojrzewania, nauki empatii i dostrzegania drugiego człowieka. W Arabelli dokonuje się przemiana. Autorka opisuje to w interesujący sposób, chociaż nieco senny. Książka nie jest powieścią akcji, ma fragmenty, że akcja – ta która jest – zwalnia i staje w miejscu jak zatęchłe, mętne jeziorko, a nawet gdy rusza, to jest to raczej senny strumyk płynący po równinie. Tylko, że pomimo tej senności, strumyk jest wielce malowniczy, chce się usiąść nad brzegiem tego ruczaju(na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju) i zapomnieć o otaczającym nas świecie.

Moim zdaniem nie jest to kolejne romansidło, płaska książka, ale naprawdę historia z dalszymi planami i każdy wart jest poznania.

Polecam.

Oczywiście, na kolejną książkę autorki  się czaję!!

sobota, 11 października 2014

Mamma mia - Mamma Mia - 2008



Niezależna i pełna temperamentu Donna (Meryl Streep) prowadzi mały hotel na idyllicznej greckiej wyspie. Kobieta samotnie wychowuje córkę Sophie (Amanda Seyfried). Dziewczyna jest szczęśliwie zakochana i zamierza wziąć ślub. Donna postanawia zorganizować tę ważną uroczystość wraz ze swymi dwiema wiernymi przyjaciółkami, z którymi tworzyła kiedyś zespół Donna i Dynamitki: praktyczną i ułożoną Rosie (Julie Walters) oraz wielokrotną rozwódką Tanyą (Christine Baranski). Kobieta nie wie, że Sophie potajemnie zaprosiła na ślub trzech gości. 

Sophie, chcąc się dowiedzieć, kto jest jej ojcem, sprowadziła do Grecji mężczyzn, z którymi Donna miała romans 20 lat wcześniej. W trakcie jednej magicznej doby zakwitnie nowe uczucie, a ponadto potwierdzi się mądre przysłowie, że stara miłość nie rdzewieje. 

"Mamma Mia!" to wspaniała okazja, by na nowo zakochać się w wielkich przebojach ABBY: "Dancing Queen", "S.O.S.", "Money, Money, Money" i "Take a Chance on Me". Przygotujcie się na ponad dwie godziny wzruszeń i niesamowitych wrażeń w towarzystwie największych gwiazd kina.


Przyjaciółka wróciła na stare śmiecie. A że u obu Nas perturbacje uczuciowe są swego rodzaju stałą, to potrzebowałyśmy czegoś na tak zwane dobicie. I gdy wypłakiwała mi się w słuchawkę, to między poszczególnymi uwagami, powiedziała że na poprawę humoru oglądnęła "Mamma mia". Ponieważ, ja sama ten film uwielbiam, uznałam, że a co - oglądnę.

Pierwszy raz widziałam go w kinie, nie w Lublinie, a w Kielcach - gdy byłam u przyjaciółki z wizytą. Zamierzchłe dzieje... później wielokrotnie go jeszcze oglądałam, czy to sama, czy z Mamą, czy z przyjaciółkami...

Wiem, że ten film nazywają kiczem, ale nic nie poradzę, że raz na jakiś czas lubię się powzruszać w rytm piosenek ABBY.

Zabawnie prezentują się gwiazdy w niecodziennej roli - śpiewaczej. Wydaje mi się, że najlepiej wypada Colin Firth, który ma w sobie całe pokłady luzu i fajnej zabawy. 



Chociaż miał mi ten film poprawić humor, to ta piosenka mnie dobiła, co wypomniałam Przyjaciółce...

Ostatnio oglądałam film o piosenkarce z Abby i jak ona pięknie mówiła o tym utworze... z całego repertuaru Abby, na dzień dzisiejszy to chyba moja ulubiona piosenka. A może tylko dlatego, że tak doskonale oddaje moje uczucia?


Ten film, to nie tylko kicz, nie tylko wesołe piosenki to także przesłanie, że nie można tracić nadziei... bez względu na to, co myślę o tym teraz...

Polecam Wam, na tę porę roku jest idealny....


43/52

czwartek, 9 października 2014

"Czarne skrzydła" - Sue Monk Kidd

Nowa książka autorki światowego hitu Sekretne życie pszczół. Numer 1 na liście bestsellerów New York Timesa, wyselekcjonowany do ekskluzywnego klubu książkowego Oprahy Winfrey!
Sarah Grimké jest środkową córką sędziego sądu najwyższego Karoliny Południowej, plantatora zaliczanego do elity Charlestone. Matka nazywa ją odmienną, ojciec twierdzi, że jest wyjątkowa. Na swoje 11 urodziny dostaje niecodzienny prezent – wyciągniętą z czworaków i obwiązaną lawendowymi wstążkami czarnoskórą Hetty, zwaną Szelmą. Sarah nie chce „takiego prezentu”, czuje, że drugiego człowieka nie można posiadać… To dopiero początek jej problemów.Inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, wspaniała powieść, która prowadzi nas w głąb do korzeni stanów południowych Ameryki, ukazując świat szokujących kontrastów, gdzie piękno współistnieje z brzydotą, a prawość towarzyszy na co dzień okrucieństwu. To nowe spojrzenie na problem niewolnictwa, niezwykła pochwała siły przyjaźni i siostrzanej miłości, wbrew wszelkim przeciwnościom losu, świadectwo walki o wolność i prawo do głosu.


Nie czytałam „Sekretnego życia pszczół”, ale tematyka niewolnictwa jest mi bliska. Jako nastolatka zaczytywałam się powieściami z dwóch stron frontu, od „Przeminęło z wiatrem”, w którym los niewolników był przedstawiony raczej sielankowo, po „Północ Południe”, w którym mamy już bardziej realistyczny obraz tego, że ich życie nie było bajką. Trochę później zaczytywałam się segregacją rasową.  Ciekawią mnie książki pokazujące Amerykę, dla odmiany nie jako ostoję wszystkich praw i wolności. Ta do takich należy…

Mamy początek XIX wieku, Południe. Niewolnictwo kwitnie. Bogaci plantatorzy są panami życia i śmierci swoich niewolników. Są ich bogami, mogą polepszyć ich byt, lub skazać na piekło. Gdy Sara Grimke kończy jedenaście lat, dostaje na urodziny niewolnicę. Córkę domowej szwaczki. Dziewczynka od tej chwili ma spać pod drzwiami swojej pani i być na każde jej skinienie. Tylko, że Sara nie chce być właścicielką innego człowieka. Wychowana przez ojca bardzo  liberalnie, Sara kocha wiedzę, chociaż należy do arystokracji i może się wydawać, że świat stoi przed nią otworem, to jednak ponieważ jest kobietą, w oczach swojej rodziny ma przed sobą tylko jedną drogę. Na nią zaś nie zgadza się dziewczyna. Także służąca Sary nie jest pokorną duszyczką, zresztą jej imię – Szelma – wiele mówi.  Sara uczy Szelmę czytać i pisać wspiera ją w drobnych nieposłuszeństwach, zresztą Sara też nie jest wzorem córki szanowanego obywatela Południa. Ta książka to historia dwóch kobiet, pochodzą z różnych światów, ale krępujące więzy przysparzają takiego samego cierpienia.

Nie ukrywam, że najpierw przyciągnęła mój wzrok okładka. Bardzo lubię taki kolor. Po przeczytaniu opisu, byłam zaintrygowana. Zastanawiałam się czy to będzie coś w stylu „Przeminęło z wiatrem”, przepleciona opowieść o kobietach niepokornych i odważnych? Czy może coś w stylu „Służących”, chociaż w innych latach? Okazało się, że trochę tego, trochę tego i na dodatek jeszcze coś.
Książka porywa, dosłownie od pierwszej strony. To chyba zasługa stylu jakim posługuje się autorka. Pisze zajmująco, od początku angażuje czytelnika w losy swoich bohaterów. Od początku przejmujemy się losem Szelmy i kibicujemy Sarze, chociaż gdy mamy świadomość czasów w jakich kobiety żyją, to kibicowanie jest szczytem naiwności.
Mam problem ze streszczeniem, o czym ta książka jest. Według mnie jest o walce o siebie. Walka o marzenia i o własne ja jest wpisana w nasze życie. Bez względu na nasz status społeczny, musimy podjąć wysiłek, inaczej biernie popłyniemy rzeką życia. Ta walka nie zawsze ma być zakończona sukcesem, czasami  to walka jest sukcesem. Ta walka dowodzie, że mamy samoświadomość, że mamy duszę, która dąży do dobra i piękna, wbrew wszystkiemu.
Czy Sara i Szelma wygrały? Tak – nie poddały się, utorowały nam drogę do tego, że teraz możemy mieć odwagę marzyć.
Po tej książce mam ogromną ciekawość „Sekretnego życia pszczół”, nie widziałam tej książki w domowej biblioteczce, więc będę musiała bardziej się rozglądać, dalej…
Powiem Wam szczerze, że miałam chwilę zwątpienia, bo jednak okładka sugerowała, że jakiś mocniejszy wątek romansowy będzie. Nie było!! Mimo wszystko jednak dobra literatura to nie tylko miłość i westchnienia. Zresztą czy umiłowanie wolności jest mniej ważne?

Polecam!!

środa, 8 października 2014

"W czasach, gdy ubywało światła" - Eugen Ruge

Wielka historia na kartach rodzinnej opowieści!Alexander Umnitzer jest śmiertelnie chory na raka. Zostawia niedołężnego ojca w Berlinie i wyrusza do Meksyku, kraju, w którym jego dziadkowie żyli w latach 40-tych. To dla niego podróż szczególna – spełnienie dziecięcego marzenia, chęć poznania historii rodziny, a po części rozliczenie z własnym życiem.Podróż jest pretekstem do przedstawienia dziejów jego rodziny na tle historii współczesnej. Dziadkowie, zaangażowani komuniści, wrócili do NRD, by budować nowy porządek. Ich syn Kurt za krytykę sojuszu niemiecko-radzieckiego trafił do gułagu. Po odbyciu kary ożenił się z Rosjanką i wrócił do NRD, gdzie zdobył uznanie jako historyk ruchu robotniczego. Ich wnuk Alexander zmęczony zawirowaniami politycznymi XX wieku decyduje się na ucieczkę za mur, do Niemiec Zachodnich. To wielki cios dla rodziny od lat wiernej ideałom socjalizmu…Z mądrością, humorem i wielką wrażliwością, Eugen Ruge czerpie z własnej historii rodzinnej. Mistrzowsko ukazuje tragiczny splot polityki, miłości i dziejów rodziny.Międzynarodowy bestseller nagrodzony Niemiecką Nagrodą Książkową 2011


 Szczerze mówiąc, nie jestem fanką serii, jakoś prędko się zniechęcam. Może dlatego tak szybko zmieniam… no powiedzmy, że w moim życiu wiele jest elementów, powiedzmy random. Rzadko, która seria utrzymuje poziom, ja zapominam że mam kupować, kompletować książki z jakiejś serii, chyba że olśniewają mnie tak, że ciągle mam je w pamięci. Do tego rodzaju książek należą powieści ukazujące się w „Szmaragdowej serii”. Jak do tej pory żadna mnie nie zawiodła. Wszystkie mnie zachwycały i gościły w podsumowaniach wśród najlepszych w danym miesiącu. Pełna najlepszych nadziei, dużych oczekiwań, sięgnęłam po kolejną pozycję z serii czyli książkę o poetyckim tytule „W czasach gdy ubywało  światła”.



Alexander Umnizter jest umierający. Zdiagnozowano u niego ciężki nowotwór, więc powoli rozlicza się z życiem. Jego ojciec – Kurt, kiedyś był bardzo znanym historykiem, dziś jest tylko zdziecinniałym staruszkiem z demencją i pieluchą. Alexander udaje się w podróż do Meksyku, śladami swoich dziadków, wojowników o komunizm w Niemczech. Autor z tej podróży uczynił pretekst do prześledzenia historii rodziny Alexandra, co zapewne jest również dobrym portretem Niemców tamtych czasów…

Ta dosyć obszerna książka jest rodzinną kroniką, napisaną w reporterskim, dosyć suchym stylu. Czegoś mi niestety brakowało. Sam pomysł – mnie zachwycił, tak naprawdę niewiele wiem o NRD, coś tam Rodzice opowiadali, ale brakuje mi takich powieści. Książka – moim zdaniem mogła być tak wspaniała jak „Kobiety Łazarza”. Niestety… nie wiem czy to kwestia niemieckiego, suchego stylu, czy też tego, że autor skacze po wydarzeniach, po latach, jakby chciał nam pokazać jak najwięcej, a pokazuje nam tylko zamazany krajobraz, pędzący za oknami.
Ciężko mi się czytało… bardzo powoli, długo nie było tak, że książka z tej serii gościła w mojej torebce tak długo.



Pomysł na książkę, wybór tematu, niewątpliwie był bardzo dobry. Brakło czegoś w wykonaniu. Nie twierdzę, że to złą książka, w mój gust po prostu nie trafiła. Mam nadzieję, że kogoś zachwyci tak jak powinna. 

wtorek, 7 października 2014

Big Books Tag

Dziś rano, przeglądając FB, natknęłam się na tego bloga z Tagiem. Tag polega na wymienieniu pięciu najgrubszych książek, z tych które się przeczytało i pokazaniu dwóch grubasków, które się dopiero planuje.

Uwielbiam takie akcje, a dodatkowo jestem fanką opasłych tomów. Nie tylko na jesieni. Nie ma nic piękniejszego od opatulenia się szalem i odpoczynku z książką na kolanach. Chociaż takie tomiszcza są niepraktyczne w podróży. Dlatego wciąż nie przeczytałam książki, która będzie wymieniona w :grubych wyrzutach sumienia".

Na moich półkach straszą pokaźne tomiska, przezornie układam ich na półkach NIE nad łóżkiem... dlatego śmieję się, że padnę przy pracy, bo jak zarwie się któraś półka z grubasami, to raczej ta, nad biurkiem... jednym, albo drugim.

Pięć książke...

zacznijmy od grubaska z ostatnich tygodni, czyli Norman Davies - "Powstanie `44", recenzowałam TUTAJ. Pisałam Wam w recenzji o słusznej wadze tej książki. Spokojnie można biceps sobie wyrobić. Czyta się wspaniale, nie dłuży się... jest z gatunku książek, które poszerzają horyzont. Od tej książki zaczęła się moja ogromna miłość do Autora. Książka ma circa 450 str, ale od 911 są już indeksy osób itp. 



"Wojna i pokój" Lew Tołstwoj. Przeczytałam tę książkę, gdy jeszcze nie prowadziłam tego bloga. Było to bodajże na I roku studiów, a przeczytałam bo w TV na święta mieli puszczać mini serial, będący ekranizacją. Ponieważ, baaaardzo chciałam znać książkę najpierw, pobiłam rekordy prędkości. Chciałabym kiedyś wrócić do tej powieści. Znowu wściec się na Nataszę i płakać nad Księciem. Wiem, że dla wielu ta książka to wyrzut sumienia. Wcale się nie dziwię. Tołstoj ma charakterystyczny styl pisania. Nie tworzył powieści lekkich. Tutaj mamy Napoleona najeżdżającego Rosję, dużo wojny, scen batalistycznych, dużo opisów rosyjskiego społeczeństwa. Ale to też piękna historia miłosna i historia dojrzewania, młodziutkiej Nataszy. Polecam, jeśli ktoś jeszcze nie czytał.
Każdy tom ponad 450 stron, tomów - jak widzicie cztery ;) ponad 1800 stron tekstu - maczkiem ^^


"Nędznicy" Victor Hugo, jedna z moich ukochanych książek. Tak ukochanych, że wyżebrałam własne wydanie na urodziny(byłam w szpitalu, nie było to bardzo trudne), i połknęłam od razu. Dlatego wciąż nie ma recenzji, bo dawno nie wracałam, chociaż ciągle mam ochotę, bo kocham tę historię...Poruszające losy galernika, który nie może uciec od własnej historii.
Moje wydanie: pierwszy tom 833 str. plus tom drugi 831 : - )


"Starcie królów" - George R.R. Martin. Tylko 1019 stron. Drugi tom z "Pieśni lodu i ognia". Pisałam o nim TUTAJ. Mam nadzieję, że tej jesieni i zimy przeczytam kolejny tom z serii, który 1,5 roku stoi na półce. 



"Dallas `63" - Stephen King. Opisywana TUTAJ w początkach mojego blogowania, no może w takich wiekach średnich. Książkę czytałam będąc chorą... super. Fajna opowieść o podróży w czasie, historiach alternatywnych. Dająca do myśleniu i bardzo dobrze napisana!!


A teraz pora na dwa grube wyrzuty sumienia... jak ja mam półki w pałąk wygięte od książek, które zawstydzają rozmiarem pustaki?

Ale walnę mój pierwszy wybór.:



Dlaczego obie Daviesa? Bo muszę mieć motywację... tym bardziej, że obiecałam sobie, że NIE KUPIĘ, żadnej książki Daviesa nim nie przeczytam tych co mam na półce. Biografia Wrocławia to pikuś. z tymi może być problem. Do czytania w podróży - odpada


zaczęta: "Europa"

Cegiełka o 1400 stronach. Fantastycznie napisana. Muszę nadać jej urzędowego biegu. 

"Boże igrzysko" 

Ostatnio rozmawialiśmy o niej z Promotorem ^^
Tym szybciej muszę przeczytać. Do następnego spotkania - raczej nie zdążę.




Zdjęcia po kliknięciu robią się większe.

A co z nominacją. Ja nominowałam się sama. Was też zachęcam. A nuż pokażecie komuś fajną cegłę na długie słotnie dni.

Pozdrawia Was
zarobiony Kasiek.
"

poniedziałek, 6 października 2014

stos na długie jesienne wieczory.

zdjęcie się powiększa


No!! Jesień, na całego. W Stalowej Woli zaczęli grzać. Wprawdzie kaloryfer w mojej pracy ma temperaturę stygnących zwłok, ale mimo wszystko idzie ku lepszemu. Rano idę do pracy w rękawiczkach, ratuję się ciepłymi płynami... 

No, dobrze, to w pracy, a co w Książko-Kaśko-landzie? Ano Kasiek pojechał do Lublina, efektem tego była wizyta w objętym promocjami Weltbildzie, przeto nabyłam widoczne na fotografii wyżej "Okruchy dnia" i "Sekretny język kwiatów". Dawno chciałam się z nimi zapoznać, a tym razem cena była tak okazyjna, że gdybym nie skorzystała, byłabym durak.


Reszta książek jak zwykle wymarzona, upragniona, niektóre już recenzowałam:
"Grzeczna dziewczynka"   czytałam w formie ebooka, teraz wyszła w papierowej wersji, co baaaardzo mnie cieszy. I razem z innymi zacnymi osobami zachęcamy na okładce:

To też się powiększa : D




Czy muszę komentować? Co polecacie najpierwej?



A to już jest topowy stos. Jeśli ktoś ma ochotę włamać się i buchnąć, to wierzcie, że trzymam przy łóżku kosę i widły, posesji pilnuje krwiożercza bestia, a druga zabije każdego, kto obudzi :P
"W czasach, gdy ubywało światła" to oczywiście, cudowna Szmaragdowa seria, którą polecam zawsze. 
Może Was dziwić "Pan Tadeusz", ja naprawdę kocham tę książkę... rzuciłam Mamie wyzwanie, że może byśmy się nauczyły na pamieć, ale chyba nie pójdzie na to. Kocham... wraz z pierwszymi słowami inwokacji(obok Władcy Pierścieni, najczęściej cytujemy z Przyjaciółką na posiadówkach Tadka :P). Ale więcej napiszę w recenzji.

No cuda, cuda. Wiem, że to nie-polskie, nie-skromne, ale mnie te książki taaaak radują.
Jak Mama dziś do mnie zadzwoniła i powiedziała, że czekają tajemnicze paczki, to gnałaaaaam do domu na skrzydłach. 


Nadszedł kres świata ludzi, zaczyna się era książek : )


niedziela, 5 października 2014

rzecz o... słońcu i piasku

Nie ma co się oszukiwać... wakacje się skończyły, nawet studenci maruderzy, już pakują torby i plecaki, aby jutro - skoro świt udać się w mury swoich uczelni.
Przeciętny człowiek pracy, zapomniał co to urlop, z żalem zmył opaleniznę... i siedzi sobie za biurkiem. Gdy wróciłam z pracy, postanowiłam, że trochę się zrelaksuję, wykąpię się, zafunduję sobie aromaterapię. A co odpręża lepiej niż morze, plaża? 

Czytam sobie Silmarillion i może rozkochanie się w głosie Valara - Ulmo, ma coś do rzeczy...


W każdym razie postanowiłam, że trzeba odpakować woski, które przywiozłam z Lublina... kupiłam też samplery z Village Candle, a wśród nich był też plażowy zapach... miałam przeto zagwozdkę:

Yankee candle versus Village candle

Z procesami decyzyjnymi u mnie jest baaaaardzo ciężko. Zapytałam więc w grupie na FB, zdania były podzielone, ale wygrał pierwszy wosk, słoiczek z YC. 

Ktoś pytał czy te zapachy są podobne - nie są... mają podobną etykietkę, kolor z tej samej palety, łagodnej piaskowej barwy, ale to wszystko... pachną inaczej, chociaż każdy z nich pachnie świeżo...

Na sucho wosk pachniał po prostu przepięknie. Leżał sobie na biurku, w zasięgu ręki i lubiłam sobie powdychać jego perfumowany zapach. Bo faktycznie na sucho czuć było wyraźnego kopa perfumowanego, świeżego zapachu. Czy pachniał plażą i słońcem? Pachniał na pewno ciepłem, świeżością i odpoczynkiem.

Jak zwykle do palenia użyłam góry tego woskowego słoiczka. 


Rozpaliłam i... Mama przyszłą pytać co tak ładnie pachnie konwaliami. Faktycznie, jak się wwącha człowiek w ten zapach, czuć kwiatowe, konwaliowe nuty. Ponieważ dla mnie konwalia jest jednym z ukochanych kwiatów, to ten wosk nie mógł nie przypaść mi do gustu.

Był świetnym pomysłem na leniwe sobotnie popołudnie... pachnie czysto i świeżo... tylko wyłożyć się w hamaczku, z książką w ręku i odpoczywać.

Zresztą... już na sucho mnie zauroczył... zapasy tego zapachu muszę zrobić.

Zapach jest obłędny, intensywny, bardzo świeży, producent obiecuje nam wiele nut zapachowych, ja ich nie wyczuwam, albo nie umiem nazwać, przeto rzeknę tylko - pachnie super!!

Podobno te zapachy w woskach o kształcie słoiczków mają jakowąś formułę easy clean co sprawia, że nie trzeba mrozić kominka, ani wydrapywać wosku, żeby go oczyścić, wystarczy pchnąć palcem... no nie wiem... ja wczoraj prawie sobie paznokcia wydarłam... ale fakt - faktem, wosk wyszedł :P



 Ten  i inne zapachy kupicie na goodies.pl


sobota, 4 października 2014

"Hurra, nie jestem Bogiem" - Tomáš Halík

"Uczę się radośnie wypuszczać sprawy z rąk, mając świadomość, że człowiek nie może być wszystkim. Czynię to, czego nie mogę zwalić na kogoś innego; być po prostu Tomášem Halíkiem"
Książka Tomáša Halíka to zbiór trzynastu niezwykłych opowieści o wierze, nadziei i miłości. Próba odpowiedzi na pytania, jak ocalić siebie w czasach kryzysu, jak znaleźć sens w cierpieniu, gdzie szukać prawdy, jak żyć z wątpliwościami i jak wahać się mądrze. Obowiązkowa lektura dla wszystkich, którzy poszukują swojego miejsca w świecie.
"Czeski ksiądz Tomáš Halík jest jedynym księdzem, którego słucham z uwagą. Mam wrażenie, że jest to także jedyny ksiądz, którego chętnie słuchają zsekularyzowani Czesi. „Mówi tak pięknie, że nic przeciwko niemu się we mnie nie buntuje” – powiedziała mi pewna Czeszka, która jest ateistką od 78 lat.Od dawna zastanawiam się, czy ksiądz Halík na pewno wierzy w tego samego Boga, w jakiego wierzy się w Polsce." (Mariusz Szczygieł)


Leży przede mną książka tak mądra, że obawiam się że braknie mi słów by ją opisać. A jednocześnie czuję, że muszę o niej coś powiedzieć. Chcę ją Wam polecić. Myślałam, że mam zakładek indeksujących do końca życia – tak pisałam na FB – ale zaczęłam czytać Halika i tam, na każdej stronie znajdowałam zdanie, które chciałabym przytoczyć i zapamiętać, jeszcze raz przemyśleć.
Niezwykle, że tak niepozorne, cienkie książeczki, mogą tak dotknąć naszego jestestwa, naszej duszy i wiary.

Intrygujący tytuł… „Hurra, nie jestem Bogiem!”, my chcemy być bogami, z tego odwiecznego pragnienia zrodził się grzech pierworodny… jesteśmy jak dzieci, które chcą mieć władzę, być źródłem praw i zasad, po dziecięcemu oceniamy świat, chcemy zmieścić świat w źrenicy naszego oka, a wszystkie ogniskowe mają się skupiać na nas. Jak dzieci nie rozumiemy konsekwencji takiego myślenia… Ileż razy chcieliśmy móc działać wbrew prawo, chcieliśmy odwrócić czas, przywrócić komuś życie, wiedzieć wszystko?
Gdy nie możemy czegoś zrobić, zabija nas poczucie bezradności. Nie ma chyba gorszego uczucia niż bezsilność, ona wyniszcza od środka, jakby ktoś wlał do środka kwas siarkowy w który wszystko spala. Smutek można wypłakać, gniew wykrzyczeć, z bezsilności – często pogrążamy się w katatonii, bo brakuje już łez, krzyk więźnie w gardle. Halik pokazuje nam drugą stronę medalu, dopełnienie tego stanu rzeczy, bo zwykle ta nasza bezsilność budzi w nas poczucie winy i frustrację, a Halik pisze:
„Uczę się radośnie wypuszczać sprawy z rąk, mając świadomość, że człowiek nie może być wszystkim.”
Motto tej książki, nie jest wyrwane z kontekstu, Autor wskazuje nam możliwość:
Jeżeli odważymy się wypuścić z rąk lejce, które i tak niczym nie kierują, za które jednak stale jesteśmy ciągnięci – przez swoje lęki i zadufanie, przez swoją śmieszną, a przy tym niebezpieczną megalomanię, głupotę i pychę – jeśli zrezygnujemy ze złudnej funkcji władców wszechświata, poczujemy wielką ulgę. Pokora i prawda wyzwalają i uzdrawiają.”
Skoro rezygnujemy z roli reżysera świata, co w takim razie nam pozostaje. Często, gdy ponosimy jakąś porażkę słyszymy „Stało się, bo musiało się tak stać. Widocznie tak było zapisane.” To tania pociecha, jeżeli nie jest podbudowana wiarą i nadzieją, jeżeli uznajemy nad sobą tylko chaos, a zdarzenia które nas spotykają są tylko wypadkowymi działających sił, wtedy my ludzie, jesteśmy jak puzzle wiezione w pudełku, wozem po wybojach... zwykle w takich wypadkach my chcemy nad tym chaosem zapanować. Bierzemy na barki rolę Boga, wchodzimy w Jego buty, ciężar przygina nas do ziemi, jak Atlasa.
Jeżeli jednak jestem przekonany z całą mocą swej wiary, że Bóg istnieje i wykonuje swój zawód dobrze, jakaż wtedy ulga, że nie muszę po amatorsku dublować tej roli, że nie muszę być Bogiem!”
Uwierzyć… to tak łatwo powiedzieć…  Halik w swojej książce mądrze i pięknie pisze i o wierze i ateizmie. Pada bardzo ważne zdanie, w kontekście naszej wiary i wynikających z jej niedoskonałości samobiczowań i umartwień:
„To, że nasze serce nie jest niezachwiane, znaczy również, że nie jest z kamienia: to, że nasza wiara nie jest niezachwiana, może znaczyć po prostu, że jest żywa.”

„Wiara i wątpliwości nie są po prostu przeciwieństwami, jak to się wydaje przy powierzchownym i zewnętrznym spojrzeniu. To dwie równoległe odpowiedzi na dwuznaczność Bożej obecności w świecie, na paradoks bliskości i oddalenia, intymności i nieprzeniknioności.”

Wątpienie jest siostrą wiary. Halik przypomina, że nigdy nie słyszy się Boga cały czas, wszyscy doświadczamy „Milczenia Boga”, skoro sam Chrystus go doświadczył? Właśnie w tym milczeniu najbardziej próbuje się nasza wiara, nigdy nie mamy zagwarantowanego tryumfu po wsze czasy, wiara jest walką, tak jak jest drogą. Wiara jest pytaniem, często bez odpowiedzi, ale ten brak odpowiedzi jest cechą nieodłączną od wiary… wiara dająca odpowiedzi raz na zawsze, nie jest naszą wiarą, nie tutaj na ziemi.

Albowiem religia, która na jakimkolwiek etapie swojej historii przyjmuje stan, w jakim się obecnie znajduje, za skończony i doskonały, pozbawia sama siebie czegoś, czego chrześcijaństwo pozbawić się nigdy nie może: eschatologicznej nadziei(…)”

Wiara nie jest ostatecznym zwycięstwem, jest raczej stałą walką ze zwątpieniem.”
W kontekście wiary pojawia się, zwykle przywoływana przy takich okazjach postać Tomasza Apostoła, słynnego niedowiarka. Duże wrażenie zrobiła na mnie interpretacja Halika, nowa interpretacja tego fragmentu Pisma Świętego, które często znamy na pamięć:
„ Słowa Jezusa skierowane do Tomasza, który dotknął Jego ran: [Nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym], są zwykle odczytywane: odłóż wątpliwości i uwierz. Na progu sierocińca w Madrasie przyszedł mi do głowy inny sens tych słów: weź na siebie krzyż swoich wątpliwości i naśladuj mnie. Miejscem, w którym się ze mną, na przekór wszystkim swym wątpliwościom, zawsze spotkasz, nie będzie raj pewności, lecz rany świata. Ponieważ to są moje rany.”

Przyznam Wam się, że ta książka jest mi rewolucją. Od razu powiem, że nie mam jakiejś wypasionej biblioteczki teologicznej, w tym, w moim domu przoduje Tatuś, robiący konkurencję Bibliotece Diecezjalnej. Ciężko mi się czyta o wierze, bo ciężko mi się o tym mówi. Długo myślałam, że entuzjastyczne spędy, spotkania podczas których rozmawiamy o wierze o Bogu, krzyczymy, śpiewamy i jesteśmy jakby na haju są nie dla mnie, bo coś z moją wiarą jest nie tak. Ks. Halik pokazał mi, że niekoniecznie. A gdy ubrał w słowa, wszystkie moje myśli, podskakiwałam z radości „jeee jestem normalna”. Lubię czytać Hołownię, lubię św. Augustyna, lubię czytać i rozważać to co ktoś pisze o wierze w której się wychowałam, ale którą wciąż odkrywam. Niestety pochodzę ze wsi, tutaj nie da się uprawiać proponowanego przez Hołownię Churchingu, czyli szukania kościoła w którym ksiądz mówi najlepsze dla nas kazania. Nie chodzi o to, by było krótko, ale żeby dotykały naszej duszy. Niestety na wakacjach odszedł z mojej parafii Ksiądz, który w zwięzłych kazaniach potrafił zmusić mnie do całoniedzielnej refleksji… teraz – przynajmniej na razie – zostały mi książki i sporadyczne kazania Biskupa.
Halik powiedział mi wiele rzeczy po raz pierwszy. Zwrócił mi uwagę na sprawy, których albo nie dostrzegałam, albo nie uważałam za ważne rozważania.



Tak jak już pisałam, dla mnie to rewolucja, książka do wielokrotnych głębokich przemyśleń, rozważań… Mam nadzieję, że pierwsza z Halik-biblioteki, jaką chce mieć na półce. Książka ta dotyka i teologii i filozofii i jest po prostu zachwycająca.

Polecam… i przepraszam oraz podziwiam tych co wytrwali : )

„Jedynie w świetle wiary i nadziei możemy w całym świecie zobaczyć także dobre dzieło Boże, mimo całego lamentu, kakofonii ludzkiego zła i przemocy, usłyszeć również Boże: „I było to dobre”, które zostało wypowiedziane na początku i ma zabrzmieć także na końcu.”

 

piątek, 3 października 2014

"Niechciani" - Yrsa Sigurdardóttir

Ódinn zamieszkał sam z jedenastoletnią córką Rún po śmierci byłej żony, która wypadła z okna. Ale ojciec i córka nie są ze sobą zżyci…Pewnego dnia otrzymuje w pracy nowe zadanie: ma ustalić, co działo się wiele lat temu w Krókur, położonym na odludziu i zamkniętym domu wychowawczym dla chłopców. Bada między innymi sprawę śmierci dwóch z nich – chłopcy w tajemniczych okolicznościach udusili się spalinami w samochodzie.Im bardziej Ódinn zagłębia się w tę sprawę, tym częściej wydaje mu się, że dopadają go upiory z przeszłości. Czy przedwczesna śmierć jego żony ma z tym coś wspólnego? Ódinn rozpaczliwie poszukuje odpowiedzi na to pytanie i czuje, że atmosfera grozy narasta…


Trzeba być geniuszem mojego pokroju, aby do czytania na nocnej zmianie zabrać skandynawski thriller i to pióra Yrsy… pierwszy raz czytałam jej książkę, tuż przed obroną, sam czerwiec, południe a mimo to się bałam. A teraz – słota, szybko robi się ciemno, ja idę do pracy w nocy i siedzę sama… ale od czego jest ta nuta niepewności, dostanę zawału, czy nie dostanę? Ponieważ czytacie te słowa, macie prawo przypuszczać, że serce mam jak dzwon, bo nie wysiadło podczas lektury. No właśnie czy miało prawo wysiąść? W końcu Yrsa umie przestraszyć… ale czytałam też słabsze jej książki… No cóż… sprawdźmy.

Jak to bywa u Yrsy, mamy dwutorową akcję. Współczesność to historia Ódinna, mężczyzny po rozwodzie, którego była żona wypadła z okna, z weekendowego tatusia musiał zmienić się w odpowiedzialnego ojca i właśnie w związku z tym podjął pracę w państwowym urzędzie. W pracy przejął sprawę po kobiecie, która zmarła, w dość niecodziennych, a na pewno mrożących krew w żyłach okolicznościach. Sprawa dotyczy wypadku z lat siedemdziesiątych, gdy w jednym z domów resocjalizacyjnych zginęło dwóch chłopców. Ponieważ przez kraj przetacza się afera dotycząca wadliwości systemu opieki nad dziećmi sprzed lat, postanowiono również zbadać jak było z tym domem, gdzie dzieci zginęły. Odinna angażuje się w sprawę, ale jest w niej coś nieuchwytnego, groźnego, intrygującego i mrożącego krew w żyłach…
Lata siedemdziesiąte, przenosimy się do w/w domu, oglądamy sytuację w nim oczami sprzątaczki, pokojówki, która uciekła z domu i wzięła pracę, bo nie miała innego wyjścia. My, napompowani ideałami o bezstresowym wychowaniu odbierzemy to co się tam działo, jako dramatyczną patologię. Metody wychowawcze, faktycznie bardziej przypominają te, które opisywał Dickens, jednak polemizowałabym, czy były to pojedyncze przypadki, jednak lata `70 to były trochę inne zasady wychowawcze. Chociaż nie chcę twierdzić, że „ach to były czasy”. Dom wychowawczy prowadzi małżeństwo, bigoci pełni hipokryzji. Ponieważ chłopcy trafiający do ośrodka, trafiają tam za karę, małżeństwo uważa, że dzieciakom należy się żelazny dryl, wzorowany na metodach z GUŁAGów. Małżeństwo ma również swoją mroczną tajemnicę, o której wie więcej osób, niż można się tego spodziewać. Dodatkowe kłopoty przybywają, wraz z pojawieniem się w ośrodku Einara, chłopca przystojnego, odstającego od grupy. Nagle zaczynają się dziać dziwne rzeczy.



Yrsa znowu pokazuje, że umie budować napięcie, tworzy atmosferę grozy, tajemnicy, gdzieś tam przewija się moc nadprzyrodzona i czytelnik się boi. Czyta, czyta daje się porwać w pułapkę, zaczyna wierzyć w duchy, zemstę zza grobu.  Przeszłość zazębia się z teraźniejszością, co potęguje nasz strach i czyta się książkę, dosłownie z zaryglowanymi drzwiami(u mnie w pracy – fotel podstawiony pod drzwi).

A jednak… moim zdaniem, jakkolwiek książka trzymała mnie w napięciu(uprzedzam – ja jestem strachliwa), ale brakowało mi takiego kopa, mocnego akcentu, który przyprawiłby nas, no chociażby o tachykardię. Zauważyłam, że od „Statku śmierci”, brakuje tego ostatniego, finalnego akordu, tego jednego wyraźnego BUM, dzięki którym Yrsa zyskała takie rzesze fanów.

Naprawdę nie jest źle… czyta się szybko i z napięciem, z autentyczną ciekawością co ona wymyśliła, ale jest niedosyt. Chociaż po kolejną jej książkę sięgnę i tak, zbyt lubię bać się na jej powieściach. No i zakończenie – absolutnie zaskakujące. Kopara opada!
Bo pomysł i wykonanie, naprawdę bardzo dobre, na 5 z minusem… że się wczuję w nauczycielską mą profesję, no albo 4 z plusem.

Tylko powiem Wam, nie wiem kto mnie odprowadzi do domu, bo za pół godziny kończę pracę… jest ciemno…

"Władca Pierścieni. Dwie wieże" - John Ronald Reuel Tolkien

Śmierć Boromira, pojmanie Merry'ego i Pippina przez okrutnych orków, rozpaczliwe wysiłki Aragorna, Legolasa i Gimlego usiłujących odszukać i uwolnić hobbitów, pościg za orkami, spotkanie z entami, zdumiewający powrót Gandalfa z otchłani Morii, udział w wielkiej bitwie Jeźdźców Rohanu z potęgą Isengardu i ostateczne starcie z władcą Orthanku - oto dalsze losy rozbitej już Drużyny Pierścienia. Żaden z jej członków nie wie jednak, co dzieje się z Samem i Frodem. A tropiony przez Nazgule Powiernik Pierścienia z uporem idzie dalej. Podążając za Gollumem, przemierza Martwe Bagna, by stanąć wreszcie u stóp Minas Morgul - przerażającej fortecy strzegącej drogi do Krainy Cienia...



W moim domu Tolkien stoi na honorowym miejscu, jest na wyciągnięcie ręki. Nigdy nie ma szans pokryć się kurzem.  Od czasu, do czasu nachodzi mnie ochota na powtórkę. O ile filmy powtarzam stosunkowo często, o tyle książkę czytam rzadziej… w całości, sądzę, że raz  roku. Tym razem postanowiłam się zebrać w sobie i spisać moje refleksje. TUTAJ przeczytacie o wrażeniach z „Drużyny Pierścienia”. Teraz przyszła kolej na „Dwie wieże”. Książka w wielu miejsca odbiega od tego co pokazano w filmie, na korzyść książki. Moim zdaniem książka, jak zazwyczaj bywa, jest o wiele lepsza od książki, chociaż pewne sceny w ekranizacji naprawdę zapierają dech w piersiach, ale niektóre sprawiają, że nad głową unosi się wielki znak zapytania.

Akcja książki zaczyna się gdy Uruk-hai pojmali Merry`ego i Pippina, a Frodo i Sam odłączyli się od drużyny. Aragorn  znajduje konającego Boromira, po chwili dołącza Legolas i Gimli. Trójka może tylko oddać ostatnią posługę Boromirowi, po czym ruszają w pogoń za orkami, aby uwolnić hobbitów.  Nie idą za Frodem i Samem, bo wszystko wskazuje na to, że Powiernik Pierścienia i jego druh dobrowolnie porzucili kompanów, za to Merry i Pip są w tarapatach. Faktycznie, pojmani przez orków, gnani są przez stepy do Isengardu, siedziby Sarumana(ach! Jakiż ja mam sentyment do tej postaci). Saruman – niegdyś przywódca Białej Rady, która miała za zadanie zwalczać zło, zdradził, a jego zdrada sięga bardzo głęboko, wysłał orków, aby porwali hobbita, gdyż Saruman wie, że jeden z nich niesie Pierścień. Saruman nieźle sobie nagrabił, opętał władcę Rohanu, rozwścieczył Włascę Fangornu… zapowiada się ciekawie, ale zanim dowiemy się jak skończył się ten tom, czeka nas wędrówka przez pradawny las, gonitwa po stepach, niespodziewane spotkanie, Grima – gadzi język, wizyta u Władców Koni i wielka bitwa. Naprawdę książka jest dynamiczna, a to wszystko w jednej części, bo w następnej księdze, będziemy wędrowali razem z Samem i Frodem oraz Gollumem do Mordoru… tutaj książka jest najbliższa filmowi, chociaż kilka – istotnych – zmian się znalazło. Nie ukrywam, że nie lubię tych fragmentów, bo Frodo mnie wkurza…

W „Dwóch wieżach” dzieje się dużo, Tolkien stworzył dynamiczną akcję, bez udziwnień, które zaproponowali twórcy, uznając, że oryginał jest zbyt nudny. Ci którzy sięgną po książkę, dopiero po filmie, zdziwią się zapewne, że w książce nie ma wielu scen, np. Arweny, Elfów w Helmowym Jarze, rozmów Galadrieli z Elrondem. Wiem, że fani są wściekli na PJ zwłaszcza za takie kopnięcie wątkiem Arweny i Aragorna, ja to rozumiem i ciągle nie umiem się zdecydować. Jak czytam książkę widzę, że wszystko jest na swoim miejscu, ma dobre proporcje, ale później zerkam na film i… no nie umiem się zdecydować.
 
"Masz zapamietac, kto zyje na swiecie.
Najpierw wymienisz cztery wolne szczepy:
Najstarsze elfy, wszystkim przodujace;
Potem w podziemiach ciemnych krasnoludy;
Entowie z ziemi zrodzeni jak gory;
Ludzie smiertelni, co wladaja konmi..."


Kocham tę część za Entów, za Drzewca, melancholijnego i… kurczę, przedwieczna istota, która umiłowała wszystko co rośnie, zmuszona do oglądania upadku swojej rasy, chociaż dysponuje dużą siłą, woli biernie przyglądać się wydarzeniom, do czasu… każda cierpliwość ma granice… kocham Drzewca.
Lubię wpadać też do Rohanu… Theoden jest interesującą postacią.

Są jeszcze ludzie , którzy uważają Władcę za bajkę dla dzieci. Być może… wcale nie neguję tego, że jestem dzieckiem, które szuka  świata w którym lojalność, przyjaźń i wierność są ważne.

Świat się zmienił, lecz pozostał jeszcze gdzieniegdzie wierny.”

Tolkien pokazuje Nam, że nawet wśród nadciągającego zewsząd zła, ważna jest nadzieja, przyjaźń i wiara w ideały. Jestem zbyt mała, niedoskonała by porywać się na analizę dzieła tak wielkiego, ja siadam sobie w tylnym rzędzie i po prostu się zachwycam, tłumaczeniem, akcją… tonę… i nie chcę opuszczać Śródziemia.  Bo po co…?

„Nikt prawie nie wie, dokąd go zaprowadzi droga, póki nie stanie u celu”

 Ta książka jest po prostu uniwersalna, można ją czytać często i za każdym razem znajdzie się coś nowego, wartego wynotowania. Czytajcie Tolkiena:

W osobliwych czasach, tak samo jak w zwykłych, wiadomo co się godzi. Dobro i zło nie zmienia się z biegiem lat. I to samo oznacza dla ludzi co dla krasnoludów albo elfów. Człowiek musi między dobrem i złem wybierać zarówno we własnym domu, jak i w Złotym Lesie”

Według Wydawnictw

Czarna Owca (16) Dom Wydawniczy Rebis (12) Replika (2) Wydawnictwo Psychoskok (2) Wydawnictwo Agora (24) Wydawnictwo Aktywa (2) Wydawnictwo Albatros (24) Wydawnictwo Bellona (6) Wydawnictwo Bukowy Las (5) Wydawnictwo Czarna Owca (24) Wydawnictwo Czarne (62) Wydawnictwo Czerwone i Czarne (1) Wydawnictwo Czwarta Strona (34) Wydawnictwo Czytelnik (3) Wydawnictwo Dobra Literatura (1) Wydawnictwo Dolnośląskie (13) Wydawnictwo Dowody na Istnienie (6) Wydawnictwo Dragon (4) Wydawnictwo Edipresse Książki (16) Wydawnictwo Erica (1) Wydawnictwo Esprit (2) Wydawnictwo Feeria (1) Wydawnictwo Filia (35) Wydawnictwo Franciszkanów "Bratni Zew" (1) Wydawnictwo Hachette (2) Wydawnictwo Harper Collins (16) Wydawnictwo Insignis (18) Wydawnictwo Iskry (12) Wydawnictwo J. Przeworskiego (1) Wydawnictwo Jaguar (17) Wydawnictwo JanKa (2) Wydawnictwo Kobiece (91) Wydawnictwo Książnica (20) Wydawnictwo Kwiaty Orientu (2) Wydawnictwo Lira (20) Wydawnictwo Literackie (54) Wydawnictwo MAG (1) Wydawnictwo Manufaktura Tekstów (1) Wydawnictwo Marginesy (103) Wydawnictwo Media Rodzina (18) Wydawnictwo Mg (30) Wydawnictwo Muza (67) Wydawnictwo Młodzieżówka (1) Wydawnictwo Nasza Księgarnia (4) Wydawnictwo Noir Sur Blanc (9) Wydawnictwo Nova Res (10) Wydawnictwo Nowa Proza (1) Wydawnictwo Otwarte (43) Wydawnictwo PWN (3) Wydawnictwo Pascal (31) Wydawnictwo Planeta (1) Wydawnictwo Poradnia K (6) Wydawnictwo Poznańskie (43) Wydawnictwo Prozami (1) Wydawnictwo Prószyński (91) Wydawnictwo Replika (41) Wydawnictwo SQN (15) Wydawnictwo Sic! (3) Wydawnictwo Smak Słowa (3) Wydawnictwo Sonia Draga (5) Wydawnictwo Szara Godzina (9) Wydawnictwo Szelest (1) Wydawnictwo Szósty Zmysł (7) Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego (10) Wydawnictwo Uroboros (7) Wydawnictwo Vesper (2) Wydawnictwo W.A.B (66) Wydawnictwo WAM (6) Wydawnictwo WM (1) Wydawnictwo WasPos (2) Wydawnictwo Wielka litera (5) Wydawnictwo YA (3) Wydawnictwo Young (10) Wydawnictwo Znak (174) Wydawnictwo Zwierciadło (4) Wydawnictwo Zysk i s-ka (86) Wydawnictwo superNOWA (3) Wydawnictwo Świat Książki (30) Wydawnictwo Święty Wojciech (2) wydawnictwo Stara Szkoła (3)

Categories

2016 przeczytane (259) 2019 czytam (263) 2020 (216) 2020 trup (6) 2021 (155) 2021trup (21) 2022 lektury (137) 2023 czytam (137) 2023 trup (31) 2025 lektury (172) 52 filmy w 2014 (22) 52 filmy w 2015 (6) Angielski ogród (8) Cmentarz Zapomnianych Książek (2) Euro 2012 (4) Mundial RPA (1) Real Madryt (3) akcje (27) amor vincit omnia (10) audiobook (16) autobiografia (15) biografia (121) bolly (9) candy (2) czytam przeleżałe trupy z półek (258) czytane 2018 (244) dzienniki (5) fantastyka (20) felietony (6) historia (77) kkd (4) klasyka (48) klasyka literatury popularnej (24) kolorowe czytanie (4) komedia (1) koty (5) kryminał (158) kucharzę (53) listy (1) literatura na peryferiach (4) muzycznie (47) naturalnie (2) nie samą książką (141) oglądnęłam (189) ogrodowo (5) oscarowe wyzwanie (2) pachnące (129) planowanie i zagospodarowanie(niekoniecznie przestrzenne) (8) plany (7) podaj cegłę (14) podróże (10) podróże w czasie (15) podsumowanie (96) podsumowanie 2015 (12) podsumowanie 2016 (11) podsumowanie 2017 (14) podsumowanie 2018 (12) poezja (8) prawdziwe historie (44) projekt - nobliści (5) prywatne (75) prywatnie (9) przeczytane w 2010 (1) przeczytane w 2011 (1) przeczytałam (2983) przeczytałam 2015 (243) recenzja książki (1953) recenzyjne (1686) religia i duchowość (34) reportaż (95) retro (6) robótki (24) roczne podsumowanie (7) romans (303) saga rodzinna (54) seriale (33) sportowo (27) stosik (102) test (1) top10 (12) turystycznie (1) village candle (12) w 2017 przeczytałam (226) woski (126) wymiana (8) wyzwanie - Agatha Christie (54) wyzwanie Picoult/Sparks (2) wyzwanie czytelnicze (69) wyzwanie filmowe (31) wyzwanie w centymetrach (1) yankee candle (94) z półki 2015 (3) zakupy (1) zapowiedź (11) łańcuszek (20)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wg. Autorów ( w trakcie tworzenia)

Agata Christie (51) Edyta Świętek (36) Jodi Picoult (24) Lucy Maud Montgomery (21) Joanne Kathleen Rowling (19) Małgorzata Musierowicz (18) Colleen Hoover (17) Agatha Christie (16) Diane Chamberlain (16) Szymon Hołownia (16) Agnieszka Lingas-Łoniewska (15) Katarzyna Michalak (15) John Ronald Reuel Tolkien (13) Jojo Moyes (12) Agata Czykierda-Grabowska (11) Camilla Läckberg (11) Emily Giffin (11) Katarzyna Bonda (11) Bernard Cornwell (10) Monika Szwaja (10) Barbara Wysoczańska (9) Regina Brett (9) Amy Harmon (8) Ałbena Grabowska (8) Ałbena Grabowska-Grzyb (8) Elżbieta Cherezińska (8) George R.R. Martin (8) Jane Austen (8) Mariusz Urbanek (8) Monika A. Oleksa (8) Robert Galbraith (8) Ada Tulińska (7) Diana Gabaldon (7) Elizabeth Gaskell (7) Elżbieta Rodzeń (7) Małgorzata Gutowska - Adamczyk (7) Abby Jimenez (6) Ali Hazelwood (6) Anna Kańtoch (6) Jacek Dehnel (6) Jerzy Bralczyk (6) Jürgen Thorwald (6) Katarzyna Kwiatkowska (6) Katarzyna Zyskowska-Ignaciak (6) Richard Paul Evans (6) Beata Majewska (5) Charles Dickens (5) Charlotte Brontë (5) Giovannino Guareschi (5) Katarzyna Archimowicz (5) Kiera Cass (5) Lisa Genova (5) Magdalena Grzebałkowska (5) Wiesław Myśliwski (5) Yrsa Sigurdardóttir (5) Anna Herbich (4) Astrid Lindgren (4) Barbara O`Neal (4) Bianca Iosivoni (4) Cecelia Ahern (4) Corinne Michaels (4) Dorota Gąsiorowska (4) Edward Rutherfurd (4) Elisabet Benavent (4) Ella Maise (4) Evžen Boček (4) Federico Moccia (4) Gabriela Gargaś (4) Igor Sokołowski (4) Magdalena Kordel (4) Marek Rybarczyk (4) Mariusz Szczygieł (4) Marta Kisiel (4) Mhairi McFarlane (4) Trygve Gulbranssen (4) Adam Kay (3) Agata Sawicka (3) Agnieszka Wojdowicz (3) Alina Białowąs (3) Andrzej Sapkowski (3) Aneta Jadowska (3) Anna J. Szepielak (3) Anna Kamińska (3) Anna Sakowicz (3) Antonina Kozłowska (3) Barbara Sęk (3) Carlos Ruiz Zafón (3) Charlotte Link (3) Dagmara Leszkowicz-Zaluska (3) Daisy Goodwin (3) Demet Altınyeleklioğlu (3) Denise Grover Swank (3) Dominika Smoleń (3) Elisabeth Herrmann (3) Eliza Orzeszkowa (3) Elizabeth Cooke (3) Elizabeth Haran (3) Francine Rivers (3) Gard Sveen (3) Hanna Cygler (3) Iwona J. Walczak (3) Jean-Jacques Sempé (3) John Boyne (3) Katherine Webb (3) Mag­da­lena Knedler (3) Marcin Wilk (3) Maria Ulatowska (3) Małgorzata Warda (3) Mitch Albom (3) Paullina Simons (3) René Goscinny (3) Richard Phillips Feynman (3) Roma Ligocka (3) Stephenie Meyer (3) Wilkie Collins (3) Adrianna Michalewska (2) Agata Puścikowska (2) Agnieszka Krakowiak-Kondracka (2) Agnieszka Pajączkowska (2) Alek Rogoziński (2) Aleksander Dumas(ojciec) (2) Aleksandra Szarłat (2) Aleksandra Zaprutko-Janicka (2) Alexa Lavenda (2) Amy Hatvany (2) Andrew Morton (2) Andrzej Andrusiewicz (2) Andrzej Markowski (2) Angelika Kuźniak (2) Anna Fincer-Ogonowska (2) Anna Langer (2) Anna Rohóczanka (2) Anna Wolf (2) Anne Brontë (2) Anne Jacobs (2) Anne Tyler (2) Anthony McCarten (2) Beata Pawlikowska (2) Beth Reekles (2) Bill Bryson (2) Bogdan Lach (2) Bogna Ziembicka (2) Bolesław Prus (2) Carrie Elks (2) Cezary Łazarewicz (2) Christina Baker-Kline (2) Clive Staples Lewis (2) Colin Campbell (2) Consilia Maria Lakotta (2) Dan Brown (2) Daniel Silva (2) Danuta Awolusi (2) David Levithan (2) Debbie Macomber (2) Diana Palmer (2) Dinah Jefferies (2) Donald Spoto (2) Dorota Terakowska (2) Elena Armas (2) Elżbieta Jodko-Kula (2) Emilia Kiereś (2) Erin Morgenstern (2) Eva García Sáenz de Urturi (2) Ewa Bauer (2) Ewa Stachniak (2) Ewa Winnicka (2) Ewelina Dobosz (2) Ewelina Dyda (2) Gavin Extence (2) Grzegorz Strzelczyk (2) Helen Fielding (2) Henning Mankell (2) Jacek Hugo-Bader (2) Jan Miodek (2) Jaume Cabré (2) Jean des Cars (2) Jerzy Niemczuk (2) Julian Tuwim (2) Justyna Wydra (2) Józef Witko (2) Kamil Janicki (2) Kard. Jorge Mario Bergolio (2) Katarina Mazetti (2) Katarzyna Kołczewska (2) Kristina Sabaliauskaitė (2) Krzysztof Ziemiec (2) Linda Green (2) Lisa Scottoline (2) Louisa May Alcott (2) Magda Gessler (2) Marcin Mastalerz (2) Marcin Prokop (2) Margaret Mitchell (2) Maria Dąbrowska (2) Maria Kruger (2) Małgorzata Hayles (2) Michał Heller (2) Papież Franciszek (2) Rachel Hauck (2) Terry Pratchett (2) Victoria Twead (2) Walter R. Brooks (2) A. Scott Berg (1) Abby Johnson (1) Adam Higginbotham (1) Adam Leszczyński (1) Adam Mickiewicz (1) Adam Szustak OP (1) Adam Węgłowski (1) Adam Zamoyski (1) Adriana Rak (1) Adrianna Trzepiota (1) Agata Jakóbczak (1) Agata Napiórska (1) Agata Passen (1) Agata Polte (1) Agata Pruchniewska (1) Agata Suchocka (1) Agnieszka Dydycz (1) Agnieszka Kaluga (1) Agnieszka Krawczyk (1) Agnieszka Litorowicz-Siegert (1) Agnieszka Markowska (1) Agnieszka Meyer (1) Agnieszka Nabrdalik (1) Agnieszka Olejnik (1) Agnieszka Przybysz (1) Agnieszka Siepielska (1) Agnieszka Wolny-Hamkało (1) Aileen Orr (1) Alberto S. Santos (1) Aleksander Jażwiński (1) Aleksander Makowski (1) Aleksandra Borowiec (1) Aleksandra Julia Kotela (1) Aleksandra Kardaś (1) Aleksandra Klich (1) Aleksandra Skrzypietz (1) Aleksandra Tyl (1) Aleksandra Wójcik (1) Aleksandra Zbroja (1) Alessio Puleo (1) Alex Bellos (1) Alex North (1) Alfredo Relaño (1) Alice Hoffman (1) Alice Lugen (1) Allison Pataki (1) Aly Cha (1) Alyson Richman (1) Amor Towles (1) Amy Medling (1) Andrea Wulf (1) Andreas Baumgarten (1) Andrzej Chwalba (1) Andrzej Fedorowicz (1) Andrzej Grembowicz (1) Andrzej Kępiński (1) Andrzej Pilipiuk (1) Andrzej Rzepliński (1) Andrzej Zając (1) Andrzej Zawistowski (1) Andrzej Zoll (1) Andrzej Łapiński (1) André Aciman (1) Andrés Ibáñez (1) Andy Jones (1) Angele Lieby (1) Angie Thomas (1) Anika Stelmasik (1) Ann Brashares (1) Ann Wroe (1) Anna Arno (1) Anna Bailey (1) Anna Bellon (1) Anna Bikont (1) Anna Brzezińska (1) Anna Dan (1) Anna Dembowska (1) Anna Dutkiewicz (1) Anna Dymna (1) Anna Gavalda (1) Anna Janko (1) Anna Jean Mayhew (1) Anna Kaszuba-Dębska (1) Anna Klara Majewska (1) Anna Klejzerowicz (1) Anna Kołodziejska (1) Anna Krystyna Bikont (1) Anna Laura Rucińska (1) Anna Lewicka (1) Anna Mateja (1) Anna Mieszkowska (1) Anna Moczulska (1) Anna Nejman (1) Anna Piwkowska (1) Anna Przedpełska-Trzeciakowska (1) Anna Płowiec (1) Anna Sulińska (1) Anna Szafrańska (1) Anna Szczęsna (1) Anna Todd (1) Anna Tomiak (1) Anna Trojanowska (1) Anna Wolff-Powęska (1) Anna Zamojska (1) Anna Śnieżka (1) Annabel Pitcher (1) Anne B. Ragde (1) Anne O'Brien (1) Anne-France Dautheville (1) Annejet van der Zijl (1) Annette Christie (1) Annette Hess (1) Annie Barrows (1) Annie Proulx (1) Anton Czechow (1) Antoni Słonimski (1) Antonina Żabińska (1) Arael Zurli (1) Arkadiusz Stempin (1) Arkadiusz Szaraniec (1) Arne Lynch (1) Arrowood Brothers (1) Arthur Conan Doyle (1) Artur Rolak (1) Atul Gawande (1) Audrey Carlan (1) Augusta Docher (1) Ava Dellaira (1) Ayaan Hirsi Ali (1) Banana Yoshimoto (1) Barack Obama (1) Barbara Gaweł (1) Barbara Mutch (1) Barbara Seidler (1) Barbara Taylor Bradford (1) Barbara Wachowicz (1) Barry Gifford (1) Bartek Dobroch (1) Bartosz Brożek (1) Beata Biały (1) Beata Kost (1) Becky Wade (1) Bellamy Creek (1) Ben Judah (1) Benjamin Balin (1) Bernadette McDonald (1) Biblioteka Słów (1) Bill Clinton (1) Blaža Popović (1) Boel Westin (1) Bożena Fabiani (1) Bożena Gałczyńska - Szurek (1) Bożena Keff (1) Bratni Zew (1) Brenda Reid (1) Brigitte Hamann (1) Brooke McAlary (1) Bryan Cairns (1) Brygida Grysiak (1) Camilla En (1) Camille Perri (1) Carla Montero (1) Carlo Maria Martini (1) Carmen Santos (1) Carole Matthews (1) Carolyn V. Murray (1) Carrie Snyder (1) Casey McQuiston (1) Cat Patrick (1) Catherine Banner (1) Catherine Isaac (1) Catherine Lowell (1) Catherine Mayer (1) Catherine Whitlock (1) Cecil Scott Forester (1) Cecilia Samartin (1) Celeste Ng (1) Cesarina Vighy (1) Chandra Hoffman (1) Charles Belfoure (1) Charles Bock (1) Charles Frazier (1) Charlotte Browne (1) Charlotte Gordon (1) Charlotte Lucas (1) Cheryl Strayed (1) Chesley McLaren (1) Chris Cander (1) Chris Columbus (1) Chris Fabry (1) Chris Grabenstein (1) Chris Niedenthal (1) Christer Mjåset (1) Christian Jacq (1) Christine Breen (1) Christopher Kelly (1) Christopher W. Gortner (1) Chufo Llorens (1) Claire Guest (1) Claire North (1) Clara Sanchez (1) Claude Quétel (1) Colin O`Brien (1) Colleen Faulkner (1) Colleen McCullough (1) Colson Whitehead (1) Conor Grennan (1) Consolation Duet (1) Corban Addison (1) Craig Storti (1) Cristina Caboni (1) Cristina Morato (1) Cristina Sánchez-Andrade (1) Cyceron (1) Damian K. Markowski (1) Dan Abnett (1) Daniel Defoe (1) Daniela Lamas (1) Danielle Steel (1) Danuta Pytlak (1) Daphne du Maurier (1) Dario Fo (1) Dariusz Janiszewski (1) Darynda Jones (1) David Ebershoff (1) David Hunter (1) David Icke (1) David Mccullough (1) David Mitchell (1) Davis Bunn (1) Dawid Krawczyk (1) Dawid Ratajczak (1) Dawn Barker (1) Debora MacKenzie (1) Deborah Feldman (1) Delia Owens (1) Denis Brian (1) Denis Diderot (1) Denise Hildreth Jones (1) Dennis Lehane (1) Dhonielle Clayton (1) Dianne Freeman (1) Doda Około-Kułak (1) Dodie Smith (1) Dominik Dán (1) Dominik Szczepański (1) Dominika Buczak (1) Dorota Combrzyńska-Nogala (1) Dorota Golińska (1) Dorota Masłowska (1) Dorota Ponińska (1) Dorota Sumińska (1) Dorota Świątkowska (1) Dorothea Johnson (1) Dorothy Rowe (1) Douglas Adams (1) Douglas Smith (1) Dörthe Binkert (1) E. Lockhart (1) E. O. Chirovici (1) E.T.A. Hoffman (1) Eco Redonum (1) Ed Young (1) Edith Wharton (1) Edward Brooke-Hitching (1) Edward Carey (1) Egon Caesar Conte Corti (1) Eileen Goudge (1) Elena Ferrante (1) Elizabeth Adler (1) Elizabeth Chadwick (1) Elizabeth Craft (1) Elizabeth Kolbert (1) Elizabeth Letts (1) Elizabeth O'Roark (1) Elizabeth O`Roark (1) Elizabeth von Arnim (1) Ellen Alpsten (1) Ellis Peters (1) Elvira Baryakina (1) Elyse Douglas (1) Elżbieta Wichrowska (1) Emil Zola (1) Emilia Sokolik (1) Emilia Szelest (1) Emily Jane Brontë (1) Emma Dmochowska (1) Emma Donoghue (1) Emma Lord (1) Emmanuel Macron (1) Enola Holme (1) Eowyn Ivey (1) Eric Lomax (1) Esther Singer Kreitman (1) Eugen Ruge (1) Eugène Ionesco (1) Eva Weaver (1) Evie Dunmore (1) Ewa Bagłaj (1) Ewa Curie (1) Ewa K. Czaczkowska (1) Ewa Madeyska (1) Ewa Pirce (1) Ewa Popławska (1) Ewa Wolkanowska-Kołodziej (1) Ewa Wróbel (1) Ewa Zdunek (1) Ewa Żarska (1) Ewald Arenz (1) Ewelina Karpacz-Oboładze (1) Fabien Grolleau (1) Fern Britton (1) Fern Michaels (1) Florian Illies (1) Francis Hackett (1) Francis Scott Fitzgerald (1) Francoise Giroud (1) Gabriella Contestabile (1) Gabrielle Zevin (1) Gail Honeyman (1) Gardner Raymond Dozois (1) Garrard Conley (1) Garri Kasparow (1) Gary Susman (1) Gary W. Small (1) Gena Showalter (1) Genevieve von Petzinger (1) George Orwell (1) Georgia Bockoven (1) Gigi Buffon (1) Glenys Carl (1) Grażyna Jeromin-Gałuszka (1) Greg King (1) Gregg Olsen (1) Grzegorz Sokołowski (1) Harper Lee (1) Helen Rappaport (1) Helena Mniszkówna (1) Helga Hoškova-Weissowá (1) Hellmut Andics (1) Henryk Sienkiewicz (1) Holly Peterson (1) Horacio Verbitsky (1) Håkan Nesser (1) Ibn Warraq (1) Ismet Prcić (1) Izabela Jung (1) Izabela Sowa (1) Izabella Frączyk (1) J.J. Renert (1) Jacek Lusiński (1) Jadwiga Czajkowska (1) Jakub Puchalski (1) Jan Paweł II (1) Jan Wróbel (1) Jan Łoziński (1) Janina Fedorowicz (1) Jaroslav Hašek (1) Jaume Collel (1) Jean-Christophe Brisard (1) Jean-Paul Roux (1) Jeannette Kalyta (1) Jennifer Kaufman (1) Jennifer Teege (1) Jennifer Worth (1) Jerzy Sosnowski (1) Jewgienij Wodołazkin (1) Jill Barnett (1) Jill Mansell (1) Joanna Konopińska (1) Joanna Marat (1) Joanna Szczęsna (1) Joanne Harris (1) John Borrell (1) John Carlin (1) John Curran (1) John Green (1) John Grogan (1) John Seeney (1) Jolanta Król (1) Jolanta Kwiatkowska (1) Jon Ronson (1) Jonathan Littell (1) Jordi Pons Salas (1) Joyce Maynard (1) Julia Alvarez (1) Julia Child (1) Julia P. Gelardi (1) Julie Lawson Timmer (1) Julie Orringer (1) Justin Go (1) Justin Peacock (1) Ka Hancock (1) Karen Dionne (1) Karen Karbo (1) Karen Mack (1) Karolina Frankowska (1) Karolina Lanckorońska (1) Kate Lord Brown (1) Kathryn Taylor (1) Keith Lowe (1) Kerstin Ekman (1) Krzysztof Sadło (1) Laila El Omari (1) Laurens van der Post (1) Leah Fleming (1) Lena Najdecka (1) Leslie Carroll (1) Levi Henriksen (1) Lily Koppel (1) Lisa Kleypas (1) Liv Tyler (1) Louise Walters (1) Lucy Ferriss (1) Lucyna Olejniczak (1) Ludwig Winder (1) Ludwik Stomma (1) M.L. Stedman (1) Maciej Karpiński (1) Maciej Stuhr (1) Magdalena Kulus (1) Magdalena Tulli (1) Maja Łozińska (1) Mandy Hale (1) Marc Llewellyn (1) Marcin Górka (1) Marcin Zaremba (1) Marek Aureliusz (1) Marek Grechuta (1) Marek Ławrynowicz (1) Margaret Dilloway (1) Maria Krüger (1) Maria Sveland (1) Marilyn Brant (1) Marina Stepnova (1) Mariola Pryzwan (1) Marion Zimmer Bradley (1) Mariusz Wilka (1) Mariusz Ziomecki (1) Martha Grimes (1) Martin Sixsmith (1) Matthew Quick (1) Małgorzata Halber (1) Małgorzata Maj (1) Małgorzata Szejnert (1) Małgorzata Tusk (1) Małgorzata Łukowiak (1) Melchior Wańkowicz (1) Melissa Hill (1) Meredith Goldstein (1) Mieczysław Mokrzycki (1) Mike Carson (1) Mira Suchodolska (1) Miriam Karmel (1) Nadine Gordimer (1) Natasha Walker (1) Ned Vizzini (1) Olle Lönnaeus (1) Patrick Ness (1) Patrick Pesnot (1) Paul Arden (1) Penny Jordan (1) Peter Heller (1) Peter Kreeft (1) Platon (1) Pola Kinski (1) Priscille Sibley (1) Rebecca Johns (1) Robert J. Woźniak (1) Ryszard Legutko (1) Sally Bedell Smith (1) Sam Pivnik (1) Samantha Hayes (1) Samantha van Leer (1) Sarita Mandanna (1) Seré Prince Halverson (1) Shelley Emling (1) Stanisław Zakościelny (1) Stephanie Evanovich (1) Sue Eckstein (1) Sue Woolmans (1) Sylwia Chutnik (1) Szymon Sokolik (1) Tullio Avoledo (1) Zośka Papużanka (1) dr Stefanie Green (1) ks. Jan Twardowski (1) Éric-Emmanuel Schmitt (1) Łukasz Maciejewski (1) Łukasz Orbitowski (1)

Pogoda w mojej okolicy