Jest stereotyp człowieka nauki, który jest introwertykiem zamkniętym w swoim gabinecie. Może to działa w przypadku nauk ścisłych, ale wydaje mi się, że badania w naukach humanistycznych wiele ważnych przemyśleń rodzi się z interakcji z ludźmi. Dopiero zderzając swoje teorie z drugim człowiekiem, konfrontując swoje przemyślenia z ludźmi, że tak powiem zwykłymi ludźmi. Właśnie takie rozmowy profesora literaturoznawstwa z projekcją sąsiadki są tematem felietonów, które profesor Ryszard Koziołek publikuje w Polityce, a teraz wyszły w formie książkowej i skusiłam się na nie. A dodatkowo wysłuchałam kilku podkastów, dzięki którym mogłam poznać lepiej profesora.
Profesor Ryszard Koziołek, znany z nieoczywistego spojrzenia na literaturę i rzeczywistość. I jego sąsiadka – błyskotliwie złośliwa, zjadliwie dowcipna, niewinnie prowokująca do stawiania wywrotowych pytań. Kiedy się spotykają – czy to na klatce schodowej, czy na słynnym katowickim Piazza Miarka – lecą iskry, a każda rozmowa to początek przygody.Czy Taylor Swift powinna być w kanonie lektur szkolnych obok Wisławy Szymborskiej?Co łączy Pana Kleksa z ChatemGPT, a Alojzego Bąbla z Oppenheimerem?Dlaczego Izabela Łęcka jest polską Bellą Baxter z "Biednych istot" Jorgosa Lantimosa?I czy w świecie jest miejsce i dla rosyjskich klasyków, i dla tekstów Maty?Każde spotkanie z Profesorem i jego sąsiadką jest jak ożywczy prąd i przypomina o tym, że prawdę o sobie, świecie i życiu można znaleźć w muzyce, filmie i literaturze. Jeśli tylko chce się szukać (i rozmawiać z sąsiadami).Z ilustracjami Jacka Świdzińskiego
Profesor
Ryszard Koziołek prowadzi dialog z sąsiadką, złośliwą, brutalnie szczerą, ale
bystrą obserwatorką. Nie jest ona tak wykształcona jak jej interlokutor, dzięki
czemu naukowe spojrzenie zderza się z takimi normalnymi diagnozami. Czasami
jest do rozmowa dotycząca Chochoła z Wesela, czasami zielony ład, a
czasami temat herezji. To są krótkie dialogi, które stanowią punkt wyjścia do
podróży w literackie spojrzenie na dany temat. Większość tematów, które nurtują
tak człowieka nauki, jak i zwykłego człowieka to nihil novi sub sole, na
większość tych tematów znajdziemy jakiś fragment w literaturze. Nie ukrywam, że
najbardziej poruszył mnie wątek sprawiedliwości i faktycznie różne ujęcia tego
tematu dają do myślenia. Zresztą ciekawy był też felieton o tym czy Tylor Swift
powinna znaleźć się w kanonie lektur, połączony z rozważaniami na temat tego,
co powinno w tym kanonie być i czemu on służy.
Już
nie śledzę żadnego tytułu prasowego, nie kupuję żadnego periodyku jakoś
regularnie. Jeśli już czytam jakieś felietony, to właśnie takie zebrane i to
zwykle kupuję bo zaintryguje mnie autor. Czytałam bardzo dawno temu książkę
Ryszarda Koziołka o Sienkiewiczu, bo do Sienkiewicza mam ogromny sentyment(moja
Mama czytała Trylogię, będąc ze mną w ciąży, co chyba zdefiniowało na zawsze
mój gust), mam też książki Koziołka o czytaniu, o książkach, ale jeszcze czkają
na swoją kolej. Ten zbiór czytało mi się powoli, ale świetnie, bo u autora widać
miłość do literatury, widać też ogromne doświadczenie, holistyczne podejście,
co bardzo mi imponuje i sprawia, że lektura jest wartością dodaną, a dzięki
lekturze poszerzyło się moje spojrzenie na literaturę i na nasze kulturowe
dziedzictwo. Naprawdę, bardzo polecam!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
To dużymi literami: KAŻDY KOMENTARZ ZAWIERAJĄCY LINK - WYLATUJE- WIELOKROTNIE PROSIŁAM, NIE ODNOSIŁO SKUTKU, TERAZ Z AUTOMATU I BEZ CZYTANIA.
A teraz grzecznie i klasycznie ; ) bo bardzo Was przecież lubię : )
Witaj Gościu, cieszy mnie Twoja wizyta, cieszę się, że chcesz pozostawić ślad po tym, że przeczytałeś to miałam do powiedzenia.
Proszę :) komentuj, ale pamiętaj :)
Każdy głos w dyskusji jest dla mnie ważny. Każdy komentarz jest czytany, na komentarz każdego czytelnika staram się odpowiedzieć.
Jeśli chcesz coś powiedzieć, zwrócić uwagę, a komentarz pod danym postem będzie niewłaściwy - z boku podałam adres mejlowy
Nie spamuj, nie jestem nastolatką, więc nie pisz "Super, zapraszam do mnie". To właśnie jest spam, takie komentarze usuwam. Napisz coś merytorycznego, a na pewno zaciekawisz mnie i odwiedzę Twoją stronę.
Chcesz mnie obrazić? Wyzwać? Wyśmiać moje poglądy, czy mnie, jako mnie? Daruj sobie! Jesli szydzisz, lub obrażasz moich czytelników, lub po prostu naruszasz netetykietę, komentarz również wyleci.