Nowy rok zaczął się ewidentnie od wyczytywania zapasów i nie dlatego, że mam jakąś akcję, ale tak wyszło, że jakoś ręka wyciąga się po starsze zakupy. Jakiś czas już nie ruszałam kryminału, a za oknem taka pogoda, że nic tak nie siądzie jak skandynawski kryminał. Moim zdaniem są dwie pory roku dobre do tego gatunku, po pierwsze środek upalnego lata, gdy te skandynawskie klimaty działają jak klimatyzacja, albo właśnie taka pogoda jak teraz, gdy ciągle jest zimno, ponuro, mróz i taka podróż na północ tylko podbija klimat. Szkoda tylko, że Lackberg straciła formę.
Camilla Läckberg wraca do Fjällbaki!Miasteczkiem wstrząsa wiadomość o dwóch zbrodniach. Ktoś bestialsko morduje znanego fotografa przygotowującego właśnie swoją wystawę w miejscowej galerii. Dwa dni później do strasznej zbrodni dochodzi na pobliskiej wysepce, gdzie sławny pisarz pracuje nad dziesiątym tomem swojej powieści. Obie sprawy prowadzi Patrik Hedström i jego koledzy z komisariatu Tanumshede i nic nie wskazuje na to, żeby zbrodnie były ze sobą powiązane.W tym samym czasie Erica Falck próbuje udokumentować zagadkowe morderstwo, do którego doszło prawie czterdzieści lat wcześniej w Sztokholmie. Wkrótce okazuje się, że nici z przeszłości sięgają obecnych czasów, na które długi cień rzucają dawne grzechy...
Wracamy
do Fijalbace gdzie nasi znajomi żyją sobie spokojnie; Erika i Patrik mają
poukładane rodzinne życie, chociaż oboje przytyli, obrośli w dzieci i
przyzwyczajenia wieku średniego. Erika szuka pomysłu na nowa książkę, a Patrik
nadal pracuje w policji. Oboje przygotowują się na uroczystą imprezę z okazji
rocznicy ślubu znajomych. Żadne z nich nie ma ochoty iść, tacy już z nich
nudziarze, no ale wiadomo impreza, na imprezie rodzice na wychodnym mają okazję
wypić, rano jest kac, ale życie na daje na siebie czekać. Patrik zostaje
wezwany do pracy bo znaleziono zwłoki. Denat to Rolf, fotograf, który szykował
się do wystawy, czy ktoś zabił go dla zdjęć, czy może z innego powodu? Szukanie
w jego historii pokazuje Erice ciekawą historię z lat osiemdziesiątych, gdy zginął
mężczyzna trans i jego córka, akurat ten temat wydaje się ciekawy dla Eriki,
która coraz mocniej zaczyna drążyć. Przeszłość przenika się z teraźniejszością
i pokazuje, że niezałatwione sprawy w końcu wracają.
Kiedyś
bardzo lubiłam książki Laclberg, lubiłam to jak przeszłość mieszała się ze
współczesnymi sprawami. Niektóre były przecież naprawdę bardzo odległe i to
wszystko bywało bardzo zagmatwane, ale autorka umiała prowadzić akcję w dobrym
tempie, ja się bardzo angażowałam, a tę powieść męczyłam, jakbym tłukła
kamienie na mroźnej drodze. Najbardziej ciekawiły mnie prywatne losy Erici i to
jej kibicowałam, chociaż jej zagadka akurat była bardzo przewidywalna. Nawet
zgadłam częściowo rozwiązanie, co też niezbyt dobrze świadczy o konstrukcji
kryminału, ale największy problem miałam z tym że ta książka jest męcząca,
wydaje mi się, że powstała nie z chęci opowiedzenia ciekawej historii, tylko
aby zarobić, bo ta seria ma swoich fanów, którzy kupią wszystko. No ja już się
nie dam wrobić.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
To dużymi literami: KAŻDY KOMENTARZ ZAWIERAJĄCY LINK - WYLATUJE- WIELOKROTNIE PROSIŁAM, NIE ODNOSIŁO SKUTKU, TERAZ Z AUTOMATU I BEZ CZYTANIA.
A teraz grzecznie i klasycznie ; ) bo bardzo Was przecież lubię : )
Witaj Gościu, cieszy mnie Twoja wizyta, cieszę się, że chcesz pozostawić ślad po tym, że przeczytałeś to miałam do powiedzenia.
Proszę :) komentuj, ale pamiętaj :)
Każdy głos w dyskusji jest dla mnie ważny. Każdy komentarz jest czytany, na komentarz każdego czytelnika staram się odpowiedzieć.
Jeśli chcesz coś powiedzieć, zwrócić uwagę, a komentarz pod danym postem będzie niewłaściwy - z boku podałam adres mejlowy
Nie spamuj, nie jestem nastolatką, więc nie pisz "Super, zapraszam do mnie". To właśnie jest spam, takie komentarze usuwam. Napisz coś merytorycznego, a na pewno zaciekawisz mnie i odwiedzę Twoją stronę.
Chcesz mnie obrazić? Wyzwać? Wyśmiać moje poglądy, czy mnie, jako mnie? Daruj sobie! Jesli szydzisz, lub obrażasz moich czytelników, lub po prostu naruszasz netetykietę, komentarz również wyleci.