Stosikowe losowanie w lutym przyniosło mi reportaż o starości. Kupiłam ją dawno, bo bardzo lubię tę serię reportaży. Wątek starości jest mi szczególnie bliski i widzę jak bardzo podejście do tego tematu się zmieniło. Gdy się urodziłam moja Babcia była po sześćdziesiątce, a jako że spędziłam z nią lwią część dzieciństwa, odwiedzałam z nią jej koleżanki. Niektóre poruszały się o balkoniku, inne rześko jechały rowerem wygnać krowę na pastwisko, inne nie opuszczały domu, wychodząc najdalej na ławkę przed furtką. Nikt nie usuwał starszych, nie łudził się, że jego to ominie, że zawsze będzie młody, nigdy nie uciszał babci, która składała na osobnej półce ubrania do trumny. Tego już nie ma. Nie dlatego, że nie ma rodzin wielopokoleniowych, raczej dlatego że nie mówimy i nie myślimy o końcu naszego życia. W końcu drogi krem nas ustrzeże przed tym problemem. A w tej książce możemy się zmierzyć z kilkoma aspektami przemijania.
Według prognoz w przeciągu najbliższych dekad staniemy się najstarszym społeczeństwem Unii Europejskiej – w 2050 roku grupa osób powyżej sześćdziesiątego piątego roku życia będzie stanowiła ponad jedną trzecią ludności Polski.Grażyna Latos i Elżbieta Strzałkowska, dwie reporterki, które wiekowo dzieli pokolenie, razem przyglądają się obecnej i przyszłej starości – jesieni życia swoich i naszych bliskich – tworząc wielowątkowy reportaż pisany na cztery ręce. Jaka jest dzisiaj starość? Kiedy się zaczyna? Jak można się na nią przygotować? I czy tylko zabiera, a może też coś daje?Dopełnieniem reportaży są rozmowy z osobami zajmującymi się starością zawodowo: z lekarzami, psychologami, terapeutami, a także z filozofem. „Starość to okres, kiedy to, co w nas najgłębsze i najprawdziwsze ujawnia się najpełniej” – powiedział autorkom Tomasz Stawiszyński. Co ujawniła w bohaterach książki? Co ujawni w nas?
Starość
to jak u Barbary kolekcjonowanie i spisywanie wspomnień, Pamięta Syberię, całe
długie życie. U Łucji starość to demencja i brak pamięci o tym, że jej córka to
nie jej mama, teraz Łucja ciągle jest małą dziewczynką, którą wszystko
zachwyca. To są opowieści dzieci towarzyszących odchodzącym rodzicom,
zostawiający swoje życie. Zajrzymy do domu seniora i do domowego hospicjum, a
wszystko to przeplatane będzie rozmowami z fachowcami o pamięci, o opiece.
Bardzo szybko się czyta, a lektura jest z tych poruszających, absolutnie nie
nastraja pozytywnie, ponieważ w Polsce opieka nad seniorami kuleje na każdym
etapie. Mnie najbardziej ujął ten element ludzki, opowieści o konkretnych
osobach.
Poruszyła
mnie ta książka, bo miałam ten przywilej i byłam blisko kilku osób z rodziny
najbliższej u kresu ich życia. Widziałam to wszystko o czym czytałam, te chęć
powrotu do wspomnień i potrzebę opowiadania, w końcu niektóre historie
słyszałam tyle razy, ale widziałam jaką przyjemność sprawia opowiadanie,
świadomość pamięci. Każdy potencjalny wariant starości jest straszny, bo gdy
ciało jest słabe, ale umysł sprawny, mamy świadomość tej słabości, ale nie
chcemy jej uznać, nie chcemy być ciężarem. Gdy ciało jest sprawne, ale umysł
jest słaby jesteśmy zagrożeniem dla samych siebie, a gdy i ciało i umysł
odmówią posłuszeństwa, to wtedy bliscy nie mają lekko. Starość ewidentnie się
Panu Bogu nie udała, człowiek u kresu jest bezbronny jak na początku życia,
tyle że wiadomo że z tego się nie wyrośnie, no chyba że do ziemi, jak mawiała
moja Babcia.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
To dużymi literami: KAŻDY KOMENTARZ ZAWIERAJĄCY LINK - WYLATUJE- WIELOKROTNIE PROSIŁAM, NIE ODNOSIŁO SKUTKU, TERAZ Z AUTOMATU I BEZ CZYTANIA.
A teraz grzecznie i klasycznie ; ) bo bardzo Was przecież lubię : )
Witaj Gościu, cieszy mnie Twoja wizyta, cieszę się, że chcesz pozostawić ślad po tym, że przeczytałeś to miałam do powiedzenia.
Proszę :) komentuj, ale pamiętaj :)
Każdy głos w dyskusji jest dla mnie ważny. Każdy komentarz jest czytany, na komentarz każdego czytelnika staram się odpowiedzieć.
Jeśli chcesz coś powiedzieć, zwrócić uwagę, a komentarz pod danym postem będzie niewłaściwy - z boku podałam adres mejlowy
Nie spamuj, nie jestem nastolatką, więc nie pisz "Super, zapraszam do mnie". To właśnie jest spam, takie komentarze usuwam. Napisz coś merytorycznego, a na pewno zaciekawisz mnie i odwiedzę Twoją stronę.
Chcesz mnie obrazić? Wyzwać? Wyśmiać moje poglądy, czy mnie, jako mnie? Daruj sobie! Jesli szydzisz, lub obrażasz moich czytelników, lub po prostu naruszasz netetykietę, komentarz również wyleci.