Jako, że w mijającym tygodniu miałam wizytę u kosmetyczki i zmianę paznokci, to oznacza nowego ebooka, bo nic tak wygodnie się nie czyta, jak na czytniku. Półka metaforycznie się ugina, a w pracy rozmawiałyśmy o lubianym motywie hate-love no i tak mnie wzięło, żeby zapoznać się z książką Walka, mieli być strażacy, jakieś animozje, a wstęp książki ostrzega przed religijnymi traumami. Brzmiało intrygująco, ale po powrocie do domu jakoś powstrzymałam się przed kontynuacją lektury. Dopiero weekend był dobrą okazją, aby dowiedzieć się co u Scottie i Calla.
Kobieta, która igra z ogniem.Mężczyzna, który na co dzień z nim walczy.Kapitan Callahan Woods całe życie spędził na walce z ogniem. Doskonale wie, że potrafi on zniszczyć wszystko, co naprawdę w życiu ważne. Pięć lat temu stracił jednego ze swoich ludzi i od tamtej pory żyje według prostych zasad: żadnych zobowiązań, żadnych emocji, tylko praca i przelotne noce z nieznajomymi, które nic dla niego nie znaczą.Prescott Timmons ucieka przed przeszłością, która niemal ją zniszczyła. Nowe miasto, nowa praca, nowy początek. Nie planowała jednak spotkać aroganckiego, zamkniętego w sobie mężczyznę, który wie, jak grać z ogniem, ale nie z sercem.Każde z nich ma własne zasady. I każde uważa, że to jego są jedynymi właściwymi.Kiedy stają do walki z żywiołem, muszą sobie zaufać, by przetrwać. Uwięzieni przez naturę i zmuszeni do współpracy, odkrywają, że jest żar, którego nie da się ugasić.
Call
jest strażakiem, właśnie dostał awans, ale w najgorszych okolicznościach, bo
jego szef i ojciec jego kumpla z brygady strażackiej zginął i to na rękach
Calla. Poznajemy go na pogrzebie i gdy udaje się z narzeczoną na stypę. I na
tej stypie nakrywa swoją narzeczoną in flagranti z innym facetem. Jego
plany obracają się w perzynę. Mija kilka lat, poznajemy Scottie, która
ewidentnie w pośpiechu i desperacji chce zacząć nowe życie. Sypia w aucie,
kąpie się w siłowni, ale liczy, że dostanie pracę ratowniczki medycznej i
będzie mogła zacząć nowe życie, wynająć mieszkanie. Przed czym ucieka Scottie?
Przez dłuższą chwilę będzie to tajemnica, ale w barze świętując nową pracę
spotyka Calla, który od czasu zdrady narzeczonej zmienił się z poukładanego,
porządnego faceta, w gościa który zalicza panienki i nie angażuje się, bo nie
chce znowu cierpieć. Scottie momentalnie wpada mu w oko, ale gdy okazuje się,
że jest nową ratowniczką sytuacja się komplikuje. Tym bardziej, że i strażacy i
ratownicy dostają wezwanie do pożaru i będą wszyscy w ekstremalnych warunkach.
Call jest zdeterminowany, by nie zmieniać swojego życia i swojej filozofii a
Scotti chce uciec i zacząć od nowa. Przed czym ucieka? I czy jej sekrety wyjdą
na światło dzienne?
Książka
w stylu filmowego romansu. Wyobrażałam sobie te kadry. Na początku książki jest
nawet playlista, ale szczerze, rzadko odtwarzam te utwory. Czy książka jest
przewidywalna? Ależ naturalnie, od pierwszego spotkania bohaterów wiemy, jaki
będzie finał, wielka miłość na końcu, ale zagadką jest środek. Jaka będzie
drama? Jakie perturbacje? Według mnie dopiero te perturbacje nadają książce
charakteru i sprawiają, że ona wciąga, wcześniej było mdło. Natomiast za
połową, niepostrzeżenie pogrążyłam się w lekturze i nie mogłam się oderwać,
pojawiły się motylki. Może chciałabym bardziej dopracowany wątek sekty, tutaj
jest to potraktowane zbyt po macoszemu, decyzje bohaterów nie są konsekwentne,
ale z drugiej strony to nie jest monografia o ucieczce z sekty… Fajne
czytadełko.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
To dużymi literami: KAŻDY KOMENTARZ ZAWIERAJĄCY LINK - WYLATUJE- WIELOKROTNIE PROSIŁAM, NIE ODNOSIŁO SKUTKU, TERAZ Z AUTOMATU I BEZ CZYTANIA.
A teraz grzecznie i klasycznie ; ) bo bardzo Was przecież lubię : )
Witaj Gościu, cieszy mnie Twoja wizyta, cieszę się, że chcesz pozostawić ślad po tym, że przeczytałeś to miałam do powiedzenia.
Proszę :) komentuj, ale pamiętaj :)
Każdy głos w dyskusji jest dla mnie ważny. Każdy komentarz jest czytany, na komentarz każdego czytelnika staram się odpowiedzieć.
Jeśli chcesz coś powiedzieć, zwrócić uwagę, a komentarz pod danym postem będzie niewłaściwy - z boku podałam adres mejlowy
Nie spamuj, nie jestem nastolatką, więc nie pisz "Super, zapraszam do mnie". To właśnie jest spam, takie komentarze usuwam. Napisz coś merytorycznego, a na pewno zaciekawisz mnie i odwiedzę Twoją stronę.
Chcesz mnie obrazić? Wyzwać? Wyśmiać moje poglądy, czy mnie, jako mnie? Daruj sobie! Jesli szydzisz, lub obrażasz moich czytelników, lub po prostu naruszasz netetykietę, komentarz również wyleci.