Ostatnio książki Ali mnie raczej rozczarowały, więc postanowiłam, że to będzie ostatnia szansa, jeśli znowu uznam, że to totalnie nie w moim guście to przestanę sięgać po kolejne. Ta kusiła letnią okładką. W posłowiu przeczytamy, że po wydaniu książki Not in Love, autorka dostawała prośby, aby napisać historię Mayi i Harka. Akurat ta książka nie była taką, która mnie szczególnie ruszyła, była dla mnie zbyt przewidywalna, zbyt miałka. Dobrze, że nie wiedziałam wcześniej bo może bym się nie skusiła, ale błogosławiona nieświadomość.
Maya to młodsza siostra Eliego z Not
in love, dostała zaproszenie na wesele brata. Wesele ma się odbyć na
południu Włoch. Będzie kilka dni w gronie najbliższych przyjaciół. Niestety
wśród tej ekipy będzie też Conor, najlepszy przyjaciel jej brata i facet w
którym Maya się kocha od lat. Dlaczego dziewczyna nie cieszy się ze spotkania
ukochanego, a ich pierwsze spotkanie jest burzliwe i nieprzyjemne? Dostajemy w
międzyczasie retrospekcję, jak wyglądało pierwsze prawdziwe spotkanie z
Conorem, gdy Maya przeżywała pierwszy poważny kryzys, bo jej chłopak rzucił ją
dla jej współlokatorki. Maya próbuje się skontaktować z bratem, ale trafia na
Conora. Cała ta akcja wydarzyła się ponad trzy lata temu. Jednak coś ważnego i
dużego musiało się wydarzyć dziesięć miesięcy temu. Teraz obserwujemy ich
specyficzną relację. O ile Maya nieustannie mówi jak chce z nim być, jak nie
przeszkadza, że jest starszy, a on jak uparty stary dziad, jak mantrę powtarza,
że nic pomiędzy nimi się nie wydarzy. Dookoła jest piękne, morze, Etna na horyzoncie
i ślubna klątwa. Będzie zabawnie, a mówię to ja, chociaż zwykle zabawne
fragmenty nie bawią mnie, ale tutaj naprawdę doceniam. Wzruszyła mnie ta
książka i były motylki. No i naprawdę okazało się, że Ali mnie potrafi
oczarować i wciągać.
Jestem w szoku, bo ostatnio
wieczorem usypiałam, zanim zdążyłam przeczytać dwie strony, weekend też miałam
pracowity i w sobotę dopiero koło 21 przysiadłam, ale za to niedziela była cała
dla tej książki. Po ciężkim tygodniu dużo drzemałam, ale finalnie fabuła tak
mnie porwała, że w końcu czytałam, bo chciałam się dowiedzieć jaki będzie
finał. Nie wątpiłam, że oni będą razem, ale tak naprawdę byłam ciekawa o co
chodzi. Czy naprawdę piętnaście lat to taki dramat, że dorosły facet uważa, to
za dystans nie do pokonania? Dopiero pod koniec wyjdzie szydło z worka, no i
może ktoś powie, że nie wierzy, że jedną przemową zmienimy myślenie człowieka,
ale mnie to wzruszyło. Nie ma za bardzo wiadomych scen, jak na autorkę to
bardzo grzeczna powieść. Mamy też więcej wątków niż tylko romans. Podoba mi się
jak została napisana postać Mayi, dziewczyny, która szuka siebie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
To dużymi literami: KAŻDY KOMENTARZ ZAWIERAJĄCY LINK - WYLATUJE- WIELOKROTNIE PROSIŁAM, NIE ODNOSIŁO SKUTKU, TERAZ Z AUTOMATU I BEZ CZYTANIA.
A teraz grzecznie i klasycznie ; ) bo bardzo Was przecież lubię : )
Witaj Gościu, cieszy mnie Twoja wizyta, cieszę się, że chcesz pozostawić ślad po tym, że przeczytałeś to miałam do powiedzenia.
Proszę :) komentuj, ale pamiętaj :)
Każdy głos w dyskusji jest dla mnie ważny. Każdy komentarz jest czytany, na komentarz każdego czytelnika staram się odpowiedzieć.
Jeśli chcesz coś powiedzieć, zwrócić uwagę, a komentarz pod danym postem będzie niewłaściwy - z boku podałam adres mejlowy
Nie spamuj, nie jestem nastolatką, więc nie pisz "Super, zapraszam do mnie". To właśnie jest spam, takie komentarze usuwam. Napisz coś merytorycznego, a na pewno zaciekawisz mnie i odwiedzę Twoją stronę.
Chcesz mnie obrazić? Wyzwać? Wyśmiać moje poglądy, czy mnie, jako mnie? Daruj sobie! Jesli szydzisz, lub obrażasz moich czytelników, lub po prostu naruszasz netetykietę, komentarz również wyleci.