Mój najukochańszy aktor. Człowiek o głosie tak magnetyzującym, że aż hipnotyzował. Genialny Severus Snape, cudowny płk. Brandon. Aktor, który swoją grą po prostu czarował, był tak samo doskonały jako czarny charakter, jak i bohater romantyczny.
Nie ma go, przegrał walkę z rakiem i poszedł po wiecznego Oskara.
A mnie odechciało się czytać, będę oglądała Alana, owinięta w kołdrę!!!
Smutno mi