Seria Między jeziorami mnie porwała, wprawdzie między pierwszym tomem a drugim, miałam chwilę przerwy, ale już drugi i trzeci pochłonęłam. Nie spodziewałam się, że będzie czwarty tom, zatem to była bardzo dobra wiadomość, a jeszcze lepsza wiadomość, że będzie ta opowieść kontynuowana. Na scenę wkracza najmłodszy brat Amalii powracający z sowieckiej niewoli. Uwielbiam styl Magdaleny Wali, która umie pisać fenomenalne sagi. Zazdroszczę tym którzy mają jeszcze wszystkie cztery tomy przed sobą, a ja już wypatruję tomu piątego.
Długo wyczekiwany powrót do krainy między jezioramiJest rok 1948, jeszcze nie ucichły echa II wojny światowej. Libasiowi Schimanskiemu, młodszemu bratu Amalii, udało się przeżyć ciężkie walki na froncie wschodnim. Po wypuszczeniu z niewoli sowieckiej młody Mazur wraca do rodzinnego Schönwalde. Odkrywa, że wieś bardzo się zmieniła: pozostało w niej niewielu starych mieszkańców, a jego gospodarstwo przejęli Polacy. Zmagający z się z wojenną traumą mężczyzna musi odnaleźć swoje miejsce na ziemi.Tuż po powrocie Libaś poznaje Helenę Wesołowską, dziewczynę z rodziny przesiedleńców spod Mariampola. Młoda kobieta nie jest szczęśliwa pod opieką despotycznego ojca. Wesołowscy są wrogo nastawieni do młodego Mazura, a wśród mieszkańców wsi nie cieszą się dobrą opinią. Czy przyjaźń z Schimanskim sprawi, że życie Heleny stanie się łatwiejsze?Pomruk ciszy, czwarty tom serii MIĘDZY JEZIORAMI, to poruszająca opowieść o bolesnych powrotach i o łagodnej miłości w ciężkich, powojennych czasach.
Gottlieb
nigdy nie był fanatycznym nazistą, lubił mechanikę i liczył, że kiedyś będzie
zajmował się naprawianiem maszyn, skoro brat miał przejąć gospodarkę. Do jego
świata wkroczyła wojna, został zmuszony do walki, za którą zapłacił odmrożeniem,
strachem, zabijaniem, a finalnie sowieckim obozem. Wraca do rodzinnej wsi, już Piękniewa
w 1948 po przeżyciach o których nie chce mówić. Chce wrócić do domu który znał,
ale nie ma już matki, ojca, brat zginął w walce a siostry pojechały do Niemiec.
Rodzinna wieś jest też inna, pełna napływowych ludzi którzy nie rozumieją, że Libaś
jest Mazurem, mają go za Niemca i wita go niechęć. Na szczęście w wiosce
zostali ludzie, którzy pamiętali jego rodzinę i darzą go życzliwością, w tym
przyjaciółka Amalii – Dora. Chłopak ma okazję, aby złapać oddech po traumie.
Do
Piękniewa przyjechali repatrianci zza Buga, bardzo liczna rodzina z krewkim
ojcem, którego trzecia żona wciąż słabuje, jedna z córek zginęła, z półsłówek
rozumiemy że w pogromie zorganizowanym przez UPA, Helena – kolejna córka, musi
więc zajmować się rodziną, dziećmi, braćmi, bo inna siostra uciekła z domu aby
wyjść za mąż, ojciec teraz wydaje kolejną dziewczynę za majątek, a Helena ma
być w domu i obrabiać gospodarkę. Wprawdzie Hela przez jakiś czas żyła w mieście
to jest pokorna i posłuszna, ale aż się prosi, aby się zbuntowała.
Ta
historia to opowieść o powojennych Mazurach, o rodowitych mieszkańcach i tych,
których przywiały tu wichry historii, opowieść o traumach i trudnych początkach
odbudowania na gruzach świata.
Cieszę
się, że coraz więcej pokazuje się jak trudny był koniec wojny w naszym kraju.
Przez dekady za mało mówiło się i pamiętało o tragedii Mazurów, którzy wszędzie
byli obcy najpierw dla Niemców, później dla Polaków. Nowa władza widziała w
nich siłę roboczą, ale przecież walczyli dla Rzeszy, mieli inne wyznanie, inną
mentalność, a w porównaniu z przybyszami z biednych Kresów, jawili się niczym
Krezusi. Świetnym pomysłem było zestawienie Mazura i Kresowianki. Libaś patrzy
na rodzinę Heleny i jest to zdziwiony to zbulwersowany tym jak traktuje się tam
kobiety, a Helenę ujmuje cichy, niepijący mężczyzna, tak różny od tego co zna.
Naprawdę bardzo jestem ciekawa co tam się wydarzy. To dobra lekcja historia,
podana naprawdę w świetnym stylu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
To dużymi literami: KAŻDY KOMENTARZ ZAWIERAJĄCY LINK - WYLATUJE- WIELOKROTNIE PROSIŁAM, NIE ODNOSIŁO SKUTKU, TERAZ Z AUTOMATU I BEZ CZYTANIA.
A teraz grzecznie i klasycznie ; ) bo bardzo Was przecież lubię : )
Witaj Gościu, cieszy mnie Twoja wizyta, cieszę się, że chcesz pozostawić ślad po tym, że przeczytałeś to miałam do powiedzenia.
Proszę :) komentuj, ale pamiętaj :)
Każdy głos w dyskusji jest dla mnie ważny. Każdy komentarz jest czytany, na komentarz każdego czytelnika staram się odpowiedzieć.
Jeśli chcesz coś powiedzieć, zwrócić uwagę, a komentarz pod danym postem będzie niewłaściwy - z boku podałam adres mejlowy
Nie spamuj, nie jestem nastolatką, więc nie pisz "Super, zapraszam do mnie". To właśnie jest spam, takie komentarze usuwam. Napisz coś merytorycznego, a na pewno zaciekawisz mnie i odwiedzę Twoją stronę.
Chcesz mnie obrazić? Wyzwać? Wyśmiać moje poglądy, czy mnie, jako mnie? Daruj sobie! Jesli szydzisz, lub obrażasz moich czytelników, lub po prostu naruszasz netetykietę, komentarz również wyleci.